True Star

Rozdział 130 – Przeszkoda I10 min. lektury

To normalne, że w filmie pojawia się parę „nieudanych” scen – nagranie dobrej sceny za pierwszym podejściem stanowiło rzadkość. Nawet jeżeli byłeś gwiazdą uznaną na całym świecie i zdobyłeś parę międzynarodowych nagród filmowych, nie było gwarancji, że uda ci się za pierwszym razem. Najlepszą opcją byłoby satysfakcjonujące cięcie po czterech do siedmiu próbach, a najgorszą, powtarzanie tej samej sceny więcej niż dziesięć razy bez otrzymania aprobaty ze strony reżysera. W takiej sytuacji obojętnie czy aktorzy, czy reżyser, wszyscy powoli zaczęliby odczuwać presję, przytłaczającą ich niczym góra.

Nie, nie tak. Zacznijmy od początku. – Reżyser, siedzący za monitorami w czapce bejsbolowej, pokręcił głową. – Wszyscy macie dziesięć minut przerwy.

Było to ósme podejście do pierwszej sceny Tang Fenga. Nadal nie przeszedł dalej. Poprzez dekady doświadczenia Fiennesa Tanga w przemyśle filmowym, on również miewał momenty, gdy potrzebował więcej niż osiem podejść, by skończyć przez daną scenę. Jednakże to była jego pierwsza scena po odrodzeniu. Utknięcie w bagnie na samym początku sprawiało, że trudno mu było nie czuć frustracji i niecierpliwości. Jakby tego było mało, czuł, że tego typu scena nie powinna wymagać siedmiu lub ośmiu prób. Jej istota była prosta. Na początku filmu postać odgrywana przez Tang Fenga, mnich Tang, szedł chińskimi ulicami, niosąc urnę z prochami starego księdza. Niebo nad nim było szare i ponure, a przechodnie zimni i obojętni. Nikt nie zwrócił uwagi na samotnego mnicha. Ubrany w czarny habit z kapturem zaciągniętym na twarz, Tang wydawał się zarówno niespokojny, jak i nieszczęśliwy.

W twoim spojrzeniu brakuje szczerego żalu. Dla Tanga stary ksiądz był ojcem, przyjacielem i jedyną osobą, na której mógł polegać. Teraz, po jego niespodziewanej śmierci, Tang stracił nie tylko członka rodziny, który go wychował i wyedukował, ale również osłonę swojego serca przed światem zewnętrznym. Tang Feng, pomyśl o kimś, kto jest dla ciebie cenny i spróbuj doświadczyć, uczuć Tanga.

Reżyser Li Wei nie był na niego zły. Zamiast wybuchać gniewem, skorzystał z przerwy, aby wyjaśnić scenę młodemu aktorowi. Po daniu Tang Fengowi tej ogólnikowej porady, wyszedł, dając mu nieco czasu do namysłu. Cenna osoba? Szczery żal? Tang Feng usiadł w samotności, rozmyślając o słowach reżysera. Czyżby od początku źle zinterpretował charakter Tanga? Jako Fiennes nie miał zbyt wielu ludzi, o których się troszczył. Leroy był jednym z nich, ale ten stary facet zawsze mu powtarzał, że musi mieć otwarty umysł. Niezależnie od sytuacji, musi być otwarty, a także nie czuć obsesyjnego gniewu lub załamania. Dodając do tego jego samodoskonalenie związane z chorobą serca, Tang Feng rozwijał takie umiarkowane zainteresowania jak picie herbaty lub ćwiczenie tai-chi. W związku ze swoją przesadną otwartością umysłu i beznamiętną postawą rzadko kiedy czuł ekscytację. Mnich z Alei Szatana był kruchym, wrażliwym człowiekiem. Odejście starego księdza wzbudziło w nim nie tylko żal, ale również poczucie zagubienia i niezdecydowania. Podczas gdy podążał zatłoczonymi ulicami, jego lęk przed przyszłością oraz bezradność były widoczne dla wszystkich.

Dobrze, zaczynamy znowu!

Po dziesięciu minutach przerwy, reżyser zawołał wszystkich, by kontynuować nagrania.

Trzy, dwa, jeden, akcja! – krzyknął, siedząc za monitorami.

Kamerzyści zajęli swoje miejsca za kamerami. Osoba nadzorująca scenariusz podeszła do klapsa, po czym trzasnęła, aby dać sygnał rozpoczęcia nagrań.

Scena pierwsza, próba dziewiąta.

Pomimo jasnego słońca, Tang Feng musiał wyobrazić sobie, że przynależał do minionej ery okrytej gęstą, ciemną mgłą. Musiał iść z jednego krańca ulicy na drugi, trzymając w ramionach starą urnę. Była to długa, ciągła scena, kręcona za pomocą jednej kamery i niedająca mu ani chwili przerwy w międzyczasie. Choćby szedł całą rozpiętość drogi, najmniejszy błąd wystarczył, aby musiał zaczynać od początku. Po nagrywaniu teledysku w klasie treningowej, w jednym ciągłym podejściu trwającym ponad trzy minuty, nie powinien mieć teraz problemu. Szedł naprzód krok za krokiem, z błotem i brudem pod stopami. Ludzie wkoło niego rozstępowali się, ocierając się o jego ramiona oraz ciało, gdy szli w przeciwnym kierunku. On był jedynym, który zmierzał w tamtą stronę. Gdy ktoś od czasu do czasu trącił jego ramię, ukrywał twarz za kapturem niczym przestraszony jeleń, a następnie jeszcze mocniej przyciskał do siebie urnę z prochami. Droga nie była długa, lecz czuł się tak, jakby szedł dziesiątki lat. W każdej minucie i sekundzie wyczuwał na sobie niezliczone spojrzenia, pozostawiające ślady na jego ciele oraz duszy.

Cięcie! Stop! – W połowie sceny reżyser znowu zarządził cięcie.

Tang Feng był zaskoczony. Dołożył teraz wszelkich starań, by stać się Tangiem, lecz minęło tylko parę minut, a reżyser znowu zatrzymał nagrania. Czy nadal nie było wystarczająco dobrze? Podszedł do monitorów, aby zobaczyć, co takiego zrobił źle. W trakcie gry zapewne nie dostrzegał swoich błędów, ale może je odnaleźć, stając za kamerą.

Tang Feng, podejdź tutaj. – Reżyser zbliżył się i chwycił go za ramię, zaciągając go pod okap pobliskiego budynku.

Tang Feng nawet nie miał szansy na przeanalizowanie własnego wystąpienia.

Przepraszam, panie reżyserze.

Został schwytany w trudną sytuację pierwszego dnia pracy. Czuł presję związaną nie tylko ze zrozumieniem swojej postaci, ale również ze zwątpieniem we własne siły oraz problemem, który stwarzał dla całej ekipy. Jeżeli nie mógł przebrnąć przez pierwszą scenę, nie mogli przejść do kolejnego etapu. Począwszy od rana, minęły już trzy godziny. Trzy godziny bezustannego nagrywania, z okazjonalnymi dziesięciominutowymi lub pięciominutowymi przerwami. Jeszcze raz. Niedobrze. Kontynuuj. Nadal niedobrze. Tang Feng nie był jedyną osobą pod presją – ponieważ jego wystąpienie nie zdobyło jeszcze aprobaty reżysera, ekipa filmowa pracowała bez przerwy, a stali w martwym punkcie. Jednakże to on nadal odczuwał największy nacisk.

Czy wiedziałeś? Tylko dwóch lub trzech azjatyckich aktorów naprawdę zaistniało w Hollywood. A spośród tej dwójki czy trójki, jedynie Fiennes Tang był w stanie konkurować na tym samym poziomie z gwiazdami europejskimi i amerykańskimi. Początkowo byliśmy nastawieni na to, że Fiennes zostanie głównym aktorem filmu, ale jego nagłe odejście postawiło nas w skomplikowanej sytuacji. – Reżyser westchnął, stojąc naprzeciwko Tang Fenga. Zdjął z głowy bejsbolową czapkę i przyklepał krótkie, białe włosy.

Chwilę wcześniej mężczyzna go zachęcał, a teraz jego intencje były zupełnie inne. Tang Feng nie wiedział co odpowiedzieć. Był Fiennesem, ale równocześnie nie był. Nie rozumiał, dlaczego reżyser raz za razem zarządzał cięcie. Gdyby nadal był Fiennesem, czy znajdowałby się w tych samych okolicznościach?

Inwestorzy planowali zatrudnić innego znanego celebrytę z Chin, ale ja ostatecznie wybrałem ciebie. Wiesz dlaczego? – Reżyser zmarszczył brwi. Patrzył szczerze na Tang Fenga, nadal ubranego w czarny mnisi habit.

W połączeniu z makijażem uwydatniającym rysy Tang Fenga jego wygląd był olśniewający. Habit mnicha dobrze współgrał z jego klasycznymi rysami twarzy, wodząc myśli na pokuszenie. Darząc go uwielbieniem, człowiek zarazem nie mógł się powstrzymać przed żywieniem wobec niego brudnych, nieczystych uczuć. Kiedy już wyłoniły się nieprzyzwoite myśli, było to niczym otworzenie zapory. Kluczowy problem filmu dotyczył tożsamości oraz statusu bohaterów. Członek duchowieństwa miał być poważany, lecz teraz stał się także obiektem profanacji. Mnisi byli sługami Boga, jednak wierząc w Boga, musieli nie dopuszczać do siebie pokus serca. Nie był to odpowiedni moment na żarty, lecz Tang Feng chciał zapytać, czy reżyser wybrał go, ponieważ inwestor o imieniu Charles mocno go polecał. Potrząsnął głową, gdy o tym pomyślał.

Powodem, dlaczego cię wybrałem, nie było tylko to, że inwestorzy byli skłonni podjąć ryzyko i cię wspierać, ale również to, że posiadasz dar oczarowania widzów. Światu nie brakuje zapasu dobrych aktorów, ale czym jest dobra gra i jak ją mierzymy? Na razie nadal nie mamy jasnej odpowiedzi.

Tang Feng wiedział, że zaraz dotrą do tego, co reżyser tak naprawdę chciał mu przekazać, więc szczerze kontynuował słuchanie. Wiedział, że nie jest już Fiennesem, który dawno temu ugruntował swoją pozycję na rynku filmowym. Był zaledwie Tang Fengiem, nowym aktorem, który dopiero wyruszył w drogę. Kiedy osoba wyrobiła sobie powszechnie znaną reputację, trudno było znaleźć kogoś, kto zdecydowałby się na szczerą krytykę. Większość reżyserów oraz krytyków filmowych rzadko kiedy wygłaszało swoje prawdziwe opinie, będąc ograniczonymi przez presję publiki. Wszystko, co robili, to rozpieszczanie go i obsypywanie pochwałami. Stanie się zepsutym do szpiku kości było bardzo łatwe w tego typu środowisku. W tej chwili nie powinien wspominać swojej złotej przeszłości. Powinien poważnie potraktować sugestie ludzi i starać się wspiąć na następny poziom, pracując nad poprawą swojej gry aktorskiej… oraz charyzmy.

Twoja gra jest bardzo dobra, ale nieco zbyt dobra. Nie wiem, czy rozumiesz, co mam na myśli. Pozwól, że podam ci przykład. Są pewni piosenkarze barowi, którzy nigdy nie nagrali singla albo nie sprzedali albumu, chociaż mają wspaniałe głosy. To dlatego, że brakuje im szczególnego i prawdziwego waloru, który może być odnaleziony jedynie w nich samych. Nie mówię, że przesadzasz, ale twoja gra jest zbyt solidna. Nie ma na niej żadnych rys. Brakuje jej świeżości nowych aktorów oraz kruchości, która była typowa dla Tanga. Tego typu kruchości, która sprawi, że publiczność, a także Chris, będą chcieli cię chronić i zbliżyć się do ciebie. – Klepiąc Tang Fenga po ramieniu, reżyser kontynuował. – Tang Feng, musisz sprawić, że widzowie będą czuć twój ból. W porządku, powinieneś wrócić i pomyśleć o tym, co powiedziałem. Będziemy kontynuować po południu.

Reżyser odwrócił się do ekipy i ogłosił, że robią dwugodzinną przerwę na lunch. Tang Feng myślał o jego słowach, wracając w samotności, by odpocząć w przyczepie przygotowanej przez agencję. Wrażenie kruchości?

Tang Feng, wszystko w porządku? Poważani reżyserzy zawsze mają wysokie oczekiwania. Nie bądź dla siebie zbyt surowy. – Xiao Yu prędko podążyła za nim.

Nie, wszystko w porządku. To nic. – Usiadł na kanapie i pokręcił głową. – Xiao Yu, możesz na chwilę zostawić mnie samego?

Skoro tak, przyniosę ci coś do jedzenia.

Nie, tak jest dobrze. Chcę przez chwilę posiedzieć w ciszy. Dziękuję.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: