True Star

Rozdział 40 – Emocjonalnie poruszony5 min. lektury

Tang Feng obudził się wcześnie rano. Gdy nie miał zaplanowanej pracy, zazwyczaj wolał wstawać późno i leniuchować. Jednak kiedy miał pracę, był bardziej gorliwy niż ktokolwiek. Odpychając na bok ramiona znajdujące się wkoło jego talii, Tang Feng dopiero co zdążył usiąść, a Charles przygniótł go ponownie w niedźwiedzim uścisku.

Gdzie się wybierasz tak wcześnie? – spytał sennie Charles.

Miał zamknięte oczy, a jego ręce i usta zaczęły wędrować po całym ciele Tang Fenga.

Do pracy. Zaczynają kręcić serial za dwa dni i muszę spotkać się z ekipą. Mogę wrócić trochę późno – odrzekł Tang Feng, pośpiesznie odsuwając dotykającą jego tyłek rękę.

Wszystko to powiedział Charlesowi wcześniej, lecz najprawdopodobniej ten niedźwiedź go nie słuchał.

Ach, przeklęte seriale! Muszę znaleźć kogoś, kto je wysadzi – mruknął Charles.

Jego ręka została odepchnięta, lecz nadal nieustępliwie dosięgnął leżącego pod nim, całkowicie odsłoniętego mężczyznę i zaczął go dziko pieścić.

Skarbie, mój kochany Tangu, co ja zrobię, kiedy odejdziesz? Moja pusta, samotna dusza nie będzie miała już nikogo, kto by ją wypełnił.

Zanim drugi mężczyzna mógł odpowiedzieć, Charles zamknął jego usta pocałunkiem. Ogromny niedźwiedź był teraz całkowicie rozbudzony i wślizgnął się pomiędzy nogi Tang Fenga, gotów na jakieś energiczne działanie.

Spóźnię się… – jęknął Tang Feng, mocno zaciskając swoje ręce wokół silnych ramion Charlesa i wciągając zimne powietrze. Rzekł karcąco: – Wiosna już dawno się skończyła! Charles, jesteś niedźwiedziem w rui!

Podoba mi się to określenie… niedźwiedź w rui. Oznacza to, że jestem tak potężny, jak niedźwiedź, prawda? – Charles uśmiechnął się i zaczął namiętnie wyciskać z siebie siódme poty. Nadal był wczesny ranek, a pokój już wypełniał się różanym oparem.

Po takim doświadczeniu każdy byłby całkiem rozbudzony. Wziąwszy prysznic, Tang Feng naprawdę miał ochotę nawrzeszczeć na kogoś z czystej irytacji. Za pół godziny będzie spóźniony na swoje pierwsze spotkanie z zespołem serialu.

Podaj mi adres. Podwiozę cię tam. – Zaoferował Charles, zaspokojony i gotowy do drogi.

Winowajca wyczołgał się z łóżka i wyszczerzył zęby do Tang Fenga, którego mina świadczyła o nieco złym humorze. Obydwaj skierowali się w stronę garażu.

Nie było sensu, by teraz się uskarżać. Siedząc w samochodzie, Tang Feng wbił spojrzenie w Charlesa i powiedział:

Lepiej jedź szybko.

Nie mam nic przeciwko dostaniu mandatu dla ciebie, skarbie. – Charles mrugnął i nacisnął przycisk, by otworzyć drzwi garażu.

Sportowy samochód ryknął, zupełnie jakby nie mógł się doczekać, by wyruszyć i pomknąć.

Zapiąłeś pasy?

Tak – odparł Tang Feng.

Skoro tak, ruszajmy. – Charles dodał gazu i przyśpieszył.

Czerwony samochód wpadł na prostą drogę przed willą. Jego prędkość była tak duża, że niemal posłała Tang Fenga na okna. Na szczęście pasy były ciasne.

W poprzednim życiu, gdy był pacjentem z chorobą serca, wiele rzeczy było poza jego zasięgiem. Nie mógł uprawiać spadochroniarstwa, sprintu ani żadnego rodzaju energicznych aktywności. Rzecz jasna wyścigi samochodowe były również zabronione. Oglądając wyścigi w telewizji, wielokrotnie zastanawiał się, czy kiedykolwiek nadejdzie dzień, gdy również będzie mógł usiąść w samochodzie wyścigowym i cieszyć się tą samą szybkością rakiety i ekscytacją.

Przemykali obok kolejnych samochodów niczym duch przepływający ulicami porannego miasta. Tang Feng nie mógł powstrzymać śmiechu:

Wow, wiesz nawet jak szybko jeździć.

Prawdopodobnie ci nie mówiłem, ale mam profesjonalną licencję na wyścigi samochodowe. – Charles miał dobry humor.

Włączył muzykę, a rytmiczne dudnienie uderzało ich serca w czasie jazdy. Więc właśnie tak wyglądało bycie żywym. Tang Feng powoli przycisnął dłoń do szyby, aby poczuć wibrowanie samochodu. Granie w filmach sprawiało mu wielką przyjemność, ale teraz rzeczywistość była tak samo barwna, jak filmy. Lubił bycie żywym.

Dzięki Charlesowi jadącemu na złamanie karku, Tang Feng z powodzeniem dotarł na czas do miejsca nagrywania. Nieokiełznany czerwony pojazd nadal ryczał, wzniecając za sobą kłęby kurzu. Serce Tang Fenga nie przestało walić, gdy samochód zatrzymał się do końca. Odpiął swój pas i odwrócił się, by uraczyć Charlesa soczystym pocałunkiem w policzek. Wspaniałomyślnie go pochwalił:

Jesteś bardzo urzekający, gdy prowadzisz. – Następnie wysiadł z samochodu i się oddalił.

Charles dotknął miejsca, które pocałował Tang Feng. Prawdopodobnie był to jeden z jego najlepszych poranków.

Czy nabawiłem się jakiegoś rodzaju choroby serca? – Charles uśmiechnął się, wyciągając papierosa.

Byli razem w łóżku już tak wiele razy, a jednak to muśnięcie w policzek było bardziej niepowtarzalne niż one wszystkie. Wywołało w nim niewytłumaczalne uczucie.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: