True Star

Rozdział 60 – Stolik dla czworga II5 min. lektury

Kochanie, zamów co tylko chcesz. Nie wstrzymuj się – rzekł Charles z atrakcyjnym uśmiechem na twarzy i wyrazem troski w jasnych, brązowych oczach.

Był łagodny i taktowny, pokazując wszelkie zadatki na idealnego kochanka. Młody mężczyzna nazywający się Li Quan był głęboko poruszony słowami Charlesa. Nie rozumiał, dlaczego Charles wykopał go zeszłej nocy zaledwie po jednym pocałunku, ale ostatecznie otrzymał sporą sumę w ramach zadośćuczynienia. Mówiło się, że bogacze nigdy nie traktowali zbyt dobrze ludzi z jego branży. Niektórych to okropne traktowanie całkowicie zniszczyło. Ci, których spotkał dotychczas, nigdy nie byli tacy, jak ten dżentelmen obok niego: przystojni, troskliwi i łagodni.

W międzyczasie Tang Feng przekartkował menu i zamówił parę nieco pikantnych dań. Przymknął oko na Charlesa i młodego mężczyznę. Układ zawarty z Charlesem już się zakończył, a tym samym w jego oczach zakończyła się również ich relacja. Teraz to, z kim chciał sypiać Charles, nie miało z nim nic wspólnego, a tak samo Charles nie miał nic wspólnego z tym, z kim on się umawiał.

Prezesie Lu, mogę wprowadzić się do internatu po południu? – spytał Tang Feng, zwracając się ku Lu Tian Chenowi, a jego myśli zdążyły już skierować się na inne tory.

Po przeniesieniu swoich rzeczy musiałby je rozpakować i porozkładać. Spędzenie całej nocy na organizowaniu się byłoby kłopotliwe. Lu Tian Chen oddał swoje menu kelnerowi i rzucił Tang Fengowi spojrzenie z ukosa.

Tego popołudnia musisz omówić z Xiao Yu warunki klasy treningowej.

Co oznaczało, że nie będzie w stanie się wprowadzić. Więc dlaczego jego rozmowa z Xiao Yu została przesunięta na popołudnie, skoro mogli zrobić to rano? Czy Lu Tian Chen celowo sobie z nim pogrywał? Chociaż nie wydawało się, by tak było. Tang Feng uniósł nieco brwi i sięgnął po swoją szklankę wody. Jednakże, kiedy już miał ją chwycić, Charles zabrał ją i podał Li Quanowi.

Napij się, mój drogi. – Charles posłał mu olśniewający uśmiech.

Nie przejmując się tym w ogóle, Tang Feng nonszalancko sięgnął na lewo i zabrał szklankę leżącą po stronie Lu Tian Chena. Charles prawdopodobnie omyłkowo wziął złą szklankę. Postępując zgodnie z aktualnym porządkiem, szklanka obok Li Quana będzie należeć do Lu Tian Chena, a ta obok Lu Tian Chena powinna być jego.

Oczy Charlesa drgnęły po zobaczeniu tej reakcji. Lu Tian Chen nieznacznie podniósł wzrok i zerknął na pijącego właśnie Tang Fenga.

Co? – Tang Feng natychmiast zauważył, że Lu Tian Chen się w niego wpatruje.

To moja szklanka – rzekł Lu Tian Chen, patrząc na niego ze zmrużonymi oczami.

Tang Feng zareagował bezczelnym uśmiechem.

Ja używam tej. Twoja jest po lewej.

Mężczyzna uniósł w odpowiedzi podbródek. Na twarzy odkładającego szklankę Tang Fenga pojawił się uśmieszek. Już zdążył się z tego napić, więc jak Lu Tian Chen mógłby wziąć to z powrotem?

Nie opuszczając wzroku, Lu Tian Chen natychmiast podniósł odłożoną szklankę i wziął z niej łyk. Oczy Tang Fenga rozszerzyły się lekko. W trakcie obserwowania interakcji pomiędzy tą dwójką uśmiech Charlesa jakby zesztywniał.

Skarbie, ja też jestem spragniony.

Przełamując się, Charles chwycił szklankę używaną przez Li Quana i uniósł ją do ust. Wahał się przez chwilę z wymijającym wyrazem w oczach. Wtedy, zupełnie jakby przymuszał się do połknięcia gorzkiego lekarstwa, wziął najmniejszy możliwy łyk. Co najwyżej zwilżył usta. Tang Feng odwrócił się i pomachał w stronę kelnera.

Mogę dostać kolejną szklankę wody?

Co za bezsensowna zgraja – pomyślał.

Tang Feng… – Charles popukał w stół, po dłuższej chwili z powodzeniem zmuszając się do wyduszenia z siebie imienia mężczyzny.

Tak?

Charles zarzucił rękę na ramiona Li Quana, uśmiechając się lekko.

To jest mój ukochany.

Tang Feng pokiwał głową i uśmiechnął się.

Wiem, przywitaliśmy się wcześniej. Czy to nie Li Quan? – Skierował delikatny uśmiech w stronę młodzieńca naprzeciwko.

Li Quan niespodziewanie zarumienił się i schylił głowę. Charles zaśmiał się głucho i popatrzył na siedzącego obok mężczyznę. Co za żenujący gość.

Dziwna atmosfera przy stole utrzymywała się w czasie posiłku. Gdy już kończyli jeść, Lu Tian Chen zerknął na swojego starego przyjaciela. Następnie odezwał się do Tang Fenga:

Wystąpiły pewne problemy i internat jest przepełniony. Każę komuś poszukać dla ciebie mieszkania. W międzyczasie możesz mieszkać u mnie.

W porządku.

Tang Feng był całkowicie usatysfakcjonowany obrotem spraw. Mieszkanie było dużo lepsze niż dormitorium. Może znosić Lu Tian Chena przez parę dni. W każdym razie Lu Tian Chen widział go jako zawadę. Prawdopodobnie znajdzie dla niego miejsce tak szybko, jak będzie to możliwe. Słysząc jego prędką zgodę, Charles nagle zakrztusił się winem.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: