True Star

Rozdział 78 – Lekcja muzyki II6 min. lektury

Tang Feng, dlaczego nie pójdziesz jako pierwszy? Pamiętam, że w grupie byłeś dobrym śpiewakiem i nadzwyczajnie grałeś na pianinie.

Uśmiechając się słabym uśmiechem, wywołującym korzystne wrażenie, Ge Chen skierował światła reflektorów na Tang Fenga. Innym wydawało się, że był po prostu skromny odnośnie do swoich własnych talentów, lecz Tang Feng wiedział, że chodziło o coś innego. Był już uodporniony na tego rodzaju małe kpiny i ukłucia. Patrząc na to teraz, tego typu docinki były raczej dziecinne i absurdalne. Ge Chen uważał, że „Tang Feng” miał dosyć dobry głos. Mówił prawdę na ten temat, a jednak byłoby naciągane stwierdzenie, że umiał grać nadzwyczajnie na pianinie. Z drugiej strony Tang Feng przeczytał już większość informacji o dawnym właścicielu swojego ciała. Wiedział, że Tang Feng z przeszłości umiał grać na pianinie, ale jego umiejętności były tylko przeciętne, na pewno nie nadzwyczajne. Przeszły Tang Feng lubił głośnego rock’n’rolla i gitary elektryczne. Z pewnością nie był typem, który siedział po cichu i grał na pianinie.

Jasne. – Tang Feng radośnie zaakceptował sugestię.

Dla młodych ludzi było bardzo łatwo zamknąć się w swoich własnych małych światach bez możliwości wyjścia. Ale prawdziwy świat był ogromny i nie posiadał żadnych przeszkód nie do pokonania. Jedynym, co powstrzymywało człowieka od przekroczenia tych przeszkód, był on sam.

Tang Feng lubił grać na pianinie, zwłaszcza około ósmej lub dziewiątej rano albo trzeciej, lub czwartej po południu. Słabe światło przedostające się w czasie tych godzin przez zasłony okrywało utrzymany w ciepłej kolorystyce pokój warstwą mglistego piękna. Siadywał na boso przed pianinem i grał, cokolwiek zapragnął. Chłodna bryza muskała koniuszki jego uszu, rozwiewając parę pasm włosów. Zapachy ziemi, kwiatów oraz trawy z ogrodu mieszały się ze sobą i napływały do domu, pozostawiając za sobą nikły ślad ich wspólnej woni, gdy przechodziły przez pokój. Całe pomieszczenie opływało wonią blasku słońca. Ciepły, bogaty, przyjemny i piękny, pokój był pełen nadziei oraz życia.

Tang Feng podszedł i usiadł przed pianinem, jego palce dotykały lekko naprzemiennie czarnych i białych klawiszy. Zamknął oczy i poczuł się tak, jakby powrócił do przeszłości. Zaczął nucić nieco ochryple wraz z dźwiękami nut. Jego wyrazisty głos miał w sobie coś szczególnego – sprawiał, że ludzie stawali się radośni, jedynie go usłyszawszy. Dla Tang Fenga było to pierwsze solowe wystąpienie wokalne oraz gra na pianinie od czasu odrodzenia się. Chociaż w przeszłości również lubił muzykę, jego głos wówczas był nieporównywalny do tego nowego. Skoro tak, czy nie byłoby prawdą stwierdzenie, że tym razem miał nadzwyczajne szczęście? Humor Tang Fenga polepszył się w czasie gdy grał i śpiewał. W partiach, które szczególnie lubił, popisał się nawet, śpiewając na przemian swoim normalnym głosem oraz falsetem i zmieniając wysokość tonu. Niewymuszona atmosfera jego improwizacji zarażała ludzi dookoła wraz z każdą żywą nutą wyskakującą z pianina. Sting uśmiechał się, poruszając głową do rytmu. W części przeznaczonej dla duetu dołączył nawet z radością i śpiewał wraz z Tang Fengiem. Niektórzy ludzie wyglądali niczym postać z obrazu, jedynie stojąc. Niektórzy mogli opowiedzieć historię jedynie przy pomocy wyrazu swoich oczu. A niektórzy mogli zarazić tłum swoją energią, jedynie śpiewając piosenkę.

Telewizory na wystawie sklepu elektronicznego pokazywały dokładnie tę samą scenę z klasy treningowej. Od czasu do czasu paru ludzi zatrzymywało się, by popatrzeć, co działo się na ekranach. Przypadkowo natrafiając na czerwone światło, czarny samochód pędzący w stronę lotniska zatrzymał się powoli. Przyjemna muzyka ze sklepu napłynęła do samochodu przez uchylone okno. Albert z pochyloną głową czytał Dzwonnika z Notre Dame, lecz jego oczy rozbłysły, gdy usłyszał śpiewający głos. Prędko odwrócił się, by spojrzeć na ekrany telewizorów schowane za tłumem ludzi. Otworzył drzwi samochodu i podszedł w stronę wystawy. Ekrany pokazywały mężczyznę, który śpiewał, grając na pianinie. Parę dziewcząt, które dopiero co wyszły ze szkoły stały obok na chodniku i plotkowało bezcelowo.

Ech? Czy to nie Tang Feng? Ma taki cudowny głos i naprawdę całkiem dobrze śpiewa. Ciekawe, czy za niedługo wyda płytę.

Myślisz, że Charles znowu wybierze Tang Fenga w kolejnym odcinku? Uważam, że jest na to duża szansa. Tang Feng jest w końcu i przystojny i utalentowany.

W tym momencie Tang Feng skończył śpiewać na ekranie. Dziewczęta nie były już dłużej zainteresowane staniem na chodniku i poszły dalej, rozprawiając. Ekrany prędko zmieniły widok, pokazując ujęcie anielskiej twarzy Ge Chena. W porównaniu do beztroskiego, radosnego sposobu śpiewu i gry Tang Fenga, styl Ge Chena zbliżał się bardziej do pięknych, poruszających ballad. Na miarę swojej reputacji jako byli członkowie zespołu idoli, obaj byli dobrymi śpiewakami. Każdy z nich śpiewał w swoim niepowtarzalnym stylu, lecz wystąpienie Tang Fenga było bardziej gustowne i przyjemne. Kąciki ust Alberta uniosły się w uśmieszku, wpatrywał się prosto w siedzącego cicho w kącie mężczyznę na ekranie. W jego oczach stopniowo zapalał się ogień.

Moja Esmeralda. Pełna pasji, nadziei i absolutnie piękna.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: