True Star

Rozdział 25 – Przesłuchanie I4 min. lektury

Rozległe niebo było czyste jeszcze chwilę wcześniej, lecz teraz zbierało się na burzę. Ciemne chmury pokryły niebo, a spore krople deszczu spadały jedna po drugiej, rozpryskując się o ziemię. W powietrzu unosiła się ciężka woń pyłu.

Wiatr wyje i leje jak z cebra, nie wspominając nawet o grzmotach i błyskach. Wyjść, by spotkać się z reżyserem Li w taką pogodę, czy to możliwe, że nasz Ge Chen również będzie miał takie samo rażenie jak błyskawica i pozostawi cały przemysł w szoku? – Odwracając się ze swojego miejsca na przednim fotela pasażera, modnie ubrany menadżer, Perry, uśmiechnął się do siedzącego z tyłu mężczyzny w bieli.

Perry, nie jestem jedyną osobą, która idzie na próbę. – Ge Chen zmarszczył lekko brwi. Tak naprawdę było to jego drugie przesłuchanie.

Tym razem producent jest zza oceanu – rzekł Perry optymistycznie. – Nawet teraz nie znamy szczegółów dotyczących nowego filmu reżysera Li. Ge Chen, powodem, dla którego reżyser chciał się z tobą dzisiaj spotkać, to prawdopodobnie rozmowa o scenariuszu. Wybrał cię, więc musi to oznaczać, że jesteś odpowiednią osobą do tego filmu. Nieważne, jakie są dokładne detale filmu, agencja idzie tym razem na całość, by zarekomendować cię do głównej roli.

Nawet jeżeli jest tak, jak mówisz, słyszałem, że reżyser Li Wei to ktoś, kto zawsze trzyma się własnych zasad. Często to on sam decyduje, których aktorów chce użyć.

Prezes Lu i prezes Su polecają cię wspólnie. Jesteś naprawdę wybitny i z pewnością otrzymasz rolę. – Perry czuł, że Ge Chen za bardzo się tym przejmował.

Ge Chen uśmiechnął się słabo i w ciszy spoglądał na ciągle zmieniające się za oknem krajobrazy miasta. Tym razem to Charles tak naprawdę finansował produkcję. I ten, który aktualnie sypiał z Charlesem, był mężczyzną.

Deszcz nadal lał. Czarny firmowy samochód zatrzymał się pod drzwiami hotelu. Asystent prędko otworzył drzwi i pośpiesznie wyszedł, niosąc czarną parasolkę. Wyszedłszy z samochodu, Ge Chen podniósł głowę i spojrzał na stojący przed nim budynek. Czy gdy reżyser Li wrócił tym razem, nie zatrzymał się przypadkiem w Hotelu Cztery Pory? Dla wygody odbywały się tutaj nawet przesłuchania.

Ge Chen, reżyser Li czeka na ciebie w pokoju biznesowym na szesnastym piętrze. Poczekamy na ciebie na dole, zadzwoń, jeżeli cokolwiek się stanie – rzekł Perry, wychodząc z samochodu z parasolem w ręce.

Ge Chen uśmiechnął się do Perry’ego i odparł:

Wiem, dam z siebie wszystko.

W tej samej chwili nadjechał inny samochód i zatrzymał się pod drzwiami hotelowymi. Ge Chen odwrócił się, by popatrzeć. Z samochodu wyszła dwójka ludzi. Jedną z osób była młoda i ładna dziewczyna, drugą zaś wysoki, młody mężczyzna. Po uważniejszym przyjrzeniu się Ge Chen nie mógł powstrzymać niezadowolonej miny. Co robił tutaj Tang Feng?

Tang Feng, mogę to zrobić. – Trzymając parasol, niska dziewczyna podniosła rękę nad głowę, by osłonić ich oboje przed deszczem.

W porządku, pozwól, że zrobię to za ciebie. – Wysoki i przystojny mężczyzna posłał jej niewielki, łagodny uśmiech odbierając parasol.

Z wysoką sylwetką modela i długimi nogami opiętymi przez czarne spodnie, mężczyzna był piękny i smukły. Gdy wzrok Ge Chena podążył wyżej, mógł ujrzeć ładne biodra przysłonięte przez garnitur. Blada dłoń, która ujęła parasolkę, miała długie i cienkie palce. Otaczająca go charakterystyczna i elegancka atmosfera przyciągała uwagę niezliczonej ilości dziewczyn. Tang Feng podniósł głowę i również napotkał spojrzenie Ge Chena. Kąciki jego ust uniosły się w uśmiechu.

Co za zbieg okoliczności.

Ge Chen, jakoś obojętnie, skinął lekko głową w stronę Tang Fenga.

Jasne, czy przyszedłeś tutaj zjeść?

Nie, jest tutaj przesłuchanie. – odrzekł Tang Feng.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: