True Star

Rozdział 154 min. lektury

Ponieważ Tang Feng nie musiał iść następnego dnia do pracy, mógł spać tak długo, aż sam się obudził.

Jak przez mgłę przypomniał sobie wstającego o ósmej rano Charlesa. Mężczyzna powiedział coś, lecz Tang Feng nie dosłyszał, o co dokładnie chodziło. Odwrócił się i zasnął ponownie. Dwie godziny później powrócił do przytomności. Z pewnym trudem wydostał się z łóżka i nadal w półśnie wszedł do łazienki. Kiedy wyszedł z niej półtora godziny później, był całkowicie przebudzony.

Usiadł na skraju łóżka i zakładając równocześnie spodnie, przeczytał wiadomość pozostawioną przez Charlesa.

Mój kochany Tangu, do czasu, gdy się obudzisz, twój menedżer powinien już czekać na ciebie w salonie. Limit karty kredytowej to czterdzieści milionów. Możesz iść na zakupy jeśli nie masz nic lepszego do zrobienia. Pamiętaj, żeby nie rozdmuchać wszystkiego.

Twój Idealny Kochanek Charles

Poważnie… – Czy Charles faktycznie planował zostać jego sponsorem?

Po wybraniu nierzucającego się w oczy stroju, Tang Feng wsunął kartę kredytową do kieszeni i zszedł na dół po schodach. Aktualnie nie miał grosza przy duszy, ale nie chciał tak naprawdę polegać na majątku Charlesa. Zatrzymałby na jakiś czas rachunki i zwrócił pieniądze później.

Była 10:45, gdy Tang Feng zszedł na dół i zobaczył siedzącą w salonie menadżerkę. Wyglądała na dwadzieścia parę lat, tak jakby dopiero co ukończyła studia. Miała nawet założone ogromne okulary w czarnych oprawkach.

Cześć! Jesteś Tang Feng, prawda? Jestem twoją menadżerką, Zhang Yu. Możesz mnie nazywać Xiao Yu. – Dziewczyna, która ze znudzoną miną popijała herbatę natychmiast wstała, gdy zobaczył schodzącego mężczyznę. Oczy ukryte za wielkimi szkłami wpatrywały się w podchodzącego Tang Fenga, a jej usta pozostawały lekko rozchylone.

O co chodzi, czy wyglądam jak potwór?

Zgodnie z przewidywaniami nie mógł oczekiwać, że Lu Tian Chen przydzieli mu dobrego menadżera. Ale ciężko pracująca młoda dziewczyna nadal była lepsza niż snobistyczny, gruby, stary facet. Tang Feng uśmiechnął się przyjaźnie i wyciągnął rękę.

Miło cię wreszcie poznać. Jestem Tang Feng.

Ach, miło poznać. – Xiao Yu odwzajemniła uścisk, nieco zawstydzona. – Wybacz mi, proszę, to wpatrywanie się. Po prostu jesteś zupełnie inny, niż oczekiwałam…

Haha, dlaczego inny? – Tang Feng odwrócił wzrok w stronę filiżanki stojącej na stole. – Nadal nie jadłem śniadania, więc zjedzmy razem. Nie możesz odmówić.

Jasne, dziękuję – odparła z uśmiechem Xiao Yu. – Jesteś nawet bardziej ujmujący niż na zdjęciu.

Mówiła prawdę. Do dzisiejszego spotkania myślała o nim jako o nikim więcej niż tylko posiadaczu ładnej buźki. Kiedy została przydzielona Tang Fengowi, wszyscy współpracownicy jej współczuli, lecz teraz wiedziała, że trafiła w dziesiątkę.

Ty również masz parę pięknych oczu. – Tang Feng zaśmiał się. – Dziękuję
za pochwałę. – Uśmiechnął się czule.

Słowa i czyny Tang Fenga kłóciły się z jego wyglądem. Xiao Yu przyglądała się jego długim, prostym plecom i nie mogła powstrzymać bicia serca. Kto dokładnie powiedział jej, że Tang Feng miał przykre usposobienie, był trudny w obejściu i nie potrafił występować? Mężczyzna stojący przed nią był rzecz jasna łagodną, taktowną i pełną wdzięku przyszłą gwiazdą!

Xiao Yu miała silne przeczucie, że gdy ponownie pojawi się na salonach, wszyscy będą bardzo zaskoczeni.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: