True Star

Rozdział 5 – Nowy układ I4 min. lektury

Rozbawiony wyrazem „kompletnego niedowierzania” widocznym na twarzy Tang Fenga, mężczyzna podniósł głowę i się roześmiał.

Czy naprawdę jesteś Tang Fengiem? Sądzę, że nie tyle straciłeś pamięć, co zmieniłeś się w zupełnie inną osobę. – Charles przeciągnął swoje spojrzenie, wpatrując się intensywnie w siedzącego naprzeciwko niego mężczyznę. – Nie widziałem cię tylko przez miesiąc, a sprawiasz zupełnie inne wrażenie.

Straciłem pamięć, więc nie pamiętam, jaki byłem w przeszłości. – Mężczyzna wzruszył ramionami i odrzekł swobodnie: – Nie wspominając o tym, że to jak zrzucenie starej skóry po powrocie z piekła. Po takim przeżyciu każdy zmieniłby się w mniejszym lub większym stopniu.

Tang Feng w swoim przeszłym życiu zdobył niezliczoną ilość nagród za grę aktorską. Zdążył już przywyknąć do bycia opanowanym w każdego rodzaju nieoczekiwanych sytuacjach. W związku z tym, że cierpiał na chorobę serca miał tylko więcej powodów do zachowywania spokoju. Na wszelki wypadek, gdyby jego serce biło nieopanowanie, zaczęło szwankować albo stanęło całkowicie. Wyciągnięcie z niego jakichś informacji? Nie byłoby to łatwe.

Co o mnie myślałeś, gdy spotkaliśmy się miesiąc temu? – Tang Feng ochlapał swoją twarz gorącą wodą, masując ją delikatnie. Następnie nonszalancko ułożył palcami włosy. Kropelki wody zebrały się, spływając z jego twarzy do wanny. Na jego pięknych rysach nie można było doszukać się żadnej skazy.

Ładne opakowanie z sieczką zamiast mózgu. Bezużyteczny śmieć. – Unosząc kąciki ust, Charles oparł ramię o wannę, podtrzymując swój podbródek. Jego oczy śledziły twarz Tang Fenga, teraz łagodniejszą pod wpływem ciepłego światła. – Nieważne, jaki byłeś wcześniej, patrząc na ciebie teraz, wygląda na to, że zawierając ten układ, złapałem okazję.

Ale ja uważam, że nasz układ jest zwyczajnie głupi. Możemy go odwołać?.
Co prawda odrodzenie się było miłe, lecz zostanie od razu zmuszonym do życia jako czyiś seks-przyjaciel stanowiło trochę zbyt duże wyzwanie dla jego hartu ducha.

Naprawdę cię lubię, więc nie planuję unieważnienia umowy. – Drugi mężczyzna natychmiast odrzucił prośbę Tang Fenga. – Ale… – Słowa Charlesa zmieniły kierunek. – Uznałem, że było to raczej komiczne, gdy początkowo faktycznie zgodziłeś się na ten układ. Jednak skoro teraz naprawdę cię lubię, pozwolę na pewne zmodyfikowanie warunków, o ile będzie to w ramach, które mogę zaakceptować.

Wyglądało na to, że miał do czynienia z twardym i przebiegłym biznesmenem. Tang Feng spojrzał na całkowicie obnażonego mężczyznę naprzeciwko. Charles miał ujmujące rysy, mieszanka najwyższej klasy. Jego ciało dorównywało najlepszym europejsko-amerykańskim modelom. Pomijając fakt, że określenie „układ” go bardzo odrzucało, postawa Charlesa oraz jego sposób wysławiania się całkowicie mu odpowiadały. Jako partner do łóżka był kandydatem, na którego ciężko trafić.

Nowy film w reżyserii Li Wei. Jesteś producentem?

Li Wei nie był obcy Tang Fengowi. Podobnie jak on sam, Li Wei często pojawiał się na rynku europejsko-amerykańskim, tworząc ogromne kasowe hity. Stworzył również istotne filmy o wybitnych zaletach artystycznych, z których każdy utwierdził go jako wielkiego reżysera. Był chińskim reżyserem posiadającym talent zarówno do komercyjnych, jak i artystycznych produkcji. Obojętnie czy była to Azja, Europa lub Ameryka, jego wpływ był ogromny. Tang Feng mógł mniej więcej domyślić się nad jakim filmem pracował Li Wei. Zanim miał atak serca, reżyser osobiście zaprosił go do wzięcia udział w jego nowym filmie. Jednak w związku z tym, że jego ciało już wówczas sprawiało problemy, mógł tylko tymczasowo odrzucić ofertę.

Zgadza się.

Czy już poleciłeś Ge Chena dyrektorowi?

Charles uniósł brwi.

Tak, tego samego dnia, gdy zostałeś tu przysłany. Jeżeli chcesz spróbować tej roli, mogę zarekomendować również ciebie.

To, czy reżyser go zechce, było już zupełnie inną kwestią.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: