True Star

Rozdział 12 – Ge Chen5 min. lektury

Jeżeli w budynku były dwa piętra zarezerwowane na jedzenie, rzecz jasna musiało istnieć również miejsce przeznaczone na rozrywkę i spędzenie wolnego czasu. Ponieważ gra w bilard stanowiła zajęcie wyróżniane przez wielu mężczyzn, stoły bilardowe obowiązkowo musiały być obecne.

Mimo że Tang Feng chciał dać Lu Tian Chenowi nauczkę, zamiast tego pierwsza rozgrywka odbyła się niestety pomiędzy Charlesem a Lu Tian Chenem. Oczywiście! Jako przebrzmiały idol bez wpływu lub statusu, czy mógł oczekiwać czegoś więcej niż tylko służenia za widownię? Mimo że, szczerze powiedziawszy, żaden z mężczyzn nie był ekspertem, Charles wydawał się bardziej przyzwyczajony do tego sportu, jako że dorastał za oceanem.

Trochę spragniony po obserwowaniu ich przez pewien czas, Tang Feng zerknął na dwóch CEO pogrążonych aktualnie w grze i wyszedł, by znaleźć coś do przegryzienia. Na zewnątrz pokoju bilardowego znajdowała się maszyna z kawą. Umieścił swoją filiżankę pod wylotem i czekał, aż kawa zacznie wypływać. Gdy to robił, inny mężczyzna trzymający filiżankę podszedł w jego stronę. Zgodnie z tym, co nakazywały mu dobre maniery i przyzwyczajenie, Tang Feng uprzejmie powitał mężczyznę, uśmiechając się.

To ty? – Mężczyzna spojrzał na niego z lekkim zaskoczeniem, a jego zakłopotany wyraz twarzy wyrażał dziwną mieszankę niesmaku i politowania. Tang Feng spodziewał się tego, że ludzie znający oryginalnego posiadacza jego obecnego ciała będą się ciągle pokazywać. Odebrawszy swoją kawę, Tang Feng skosztował ją i doszedł do wniosku, że jest odrobinę gorzka, po czym dodał kolejną łyżeczkę mleka. Następnie nieśpiesznie odwrócił się i posłał mężczyźnie blady uśmiech.

Proszę wybaczyć, doznałem wstrząsu i zapomniałem o wielu rzeczach z przeszłości. Wydaje się, że znaliśmy się wcześniej. Czy możemy przedstawić się sobie ponownie?.

Tang Feng przypatrzył się stojącej przed nim osobie, oceniając na pierwszy rzut oka, że był to mężczyzna o pierwszorzędnym wychowaniu. Nie był przystojny, lecz roztaczał urok dżentelmena. Charles również wyglądał na dżentelmena, lecz było oczywiste, że pod tą powłoką czai się bandyta.

Straciłeś pamięć? – Nieco zszokowany mężczyzna wpatrywał się w Tang Fenga przez pewien czas, zanim wymamrotał, uśmiechając się: – nic dziwnego, zmieniłeś się bardzo w porównaniu z wcześniej.

Tang Feng. – Wyciągnął rękę do przodu. Nie był zapalony do tego, by zawierać nową przyjaźń, lecz w ten sposób mógł przynajmniej uniknąć stworzenia sobie innego wroga.

Su Qi Cheng. – Mężczyzna wspaniałomyślnie uścisnął jego dłoń. – Jak tam zdrowie?

Jestem teraz całkowicie zdrowy. Prawdopodobnie moja pamięć na zawsze pozostanie w ten sposób, ale nadal lepsze to niż skończenie jako szaleniec – rzekł Tang Feng ze śladem autoironii w głosie. Wycofał swoją rękę i skierował się do wyjścia. Su Qi Chen wyszczerzył zęby w reakcji na poczucie humoru Tang Fenga. Podążył za nim i zapytał:

Czy jesteś sam?

Nie, Lu Tian Chen i Charles grają w środku w bilard.

Och – przytaknął Su Qi Cheng. – Co za zbieg okoliczności. Towarzyszę komuś
z tego samego powodu.

A komu towarzyszył? Tang Feng wkrótce się przekonał. Młody mężczyzna, ubrany od stóp do głów w biel, wyszedł z łazienki i skierował się w ich stronę. Niemalże niedostrzegalny cień przemknął przez jego twarz, gdy ujrzał Tang Fenga rozmawiającego z Su Qi Chengiem, lecz jego twarz zachowała uroczy uśmiech.

Qi Cheng.

Tang Feng spojrzał na młodzieńca w bieli, który mógł uchodzić za raczej ładnego, mimo tego, że wyglądał trochę wątłe i krucho. Ubrany w te luźne, białe ubrania, wydawał się wyjątkowo delikatny. Tang Feng osobiście cenił sobie silnych, zdrowych mężczyzn, lecz byli tacy, którym odpowiadał słodki wygląd wywołujący w nich instynkt ochronny.

Ge Chen. – Lekka odpowiedź Su Qi Chenga wzięła Tang Fenga z zaskoczenia. Więc tamta bryła lodu również lubiła ten słabowity, żałosny typ. A uważał przecież, że Lu Tian Chen wolałby kogoś, kogo zdobycie stanowiłby dla niego większe wyzwanie.

Nie wynikało to z poczucie zazdrości, lecz Tang Feng był niejasno rozczarowany gustem Lu Tian Chena.

Tian Chen i Charles również są w środku. Czemu nie zagramy razem? – Oczy Su Qi Chenga zalśniły, gdy patrząc na Ge Chena, zbliżył się do niego, by objąć jego talię. Tang Feng spokojnie dopił na boku swoją kawę. Su Qi Cheng prawdopodobnie jest CEO firmy rywalizującej z agencją Lu Tian Chena. Skąd wszyscy oni znali siebie nawzajem?

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: