True Star

Rozdział 6 – Nowy układ II4 min. lektury

Mogę polecić cię reżyserowi, ale musisz zrozumieć, że Li Wei nie jest kimś, kto po prostu się zgodzi tylko ze względu na rekomendację sponsora.

Charles nie oczekiwał, że siedząca przed nim gwiazdka o ładnej twarzy zdobędzie uznanie znanego reżysera. Wiedział o prędkim upadku Tang Fenga, po tym, jak osiągnął on sukces, gdy zadebiutował. Miał na koncie pokaźną ilość skandali. Pomimo tego, obecny Tang Feng wywołał w Charlesie dziwne poczucie pewności. Takiej, która sprawiła, że chciał w niego wierzyć. Osoba przed nim była zupełnie inna niż Tang Feng, którego wcześniej znał.

Charles niemal natychmiast zrozumiał, dlaczego jest skłonny zawrzeć porozumienie z pomniejszym celebrytą w łazience. Chciał tego mężczyzny. Dlaczego Lu Tian Chen miałby myśleć, że Tang Feng jest irytującym śmieciem? Oczywiście był on mężczyzną, który wzbudzał w ludziach pragnienie zdobycia go.

W przemyśle rozrywkowym nie brakuje wizualnie pociągających mężczyzn.
Ja mogę zapewnić ci różne okazje.

Ręce Charlesa pochwyciły kostki mężczyzny pod powierzchnią wody. Jaka szkoda. Odurzył go podczas ich pierwszego razu. Lekko odciągając swoje nogi, Tang Feng przebadał Charlesa nieco osądzającym spojrzeniem. Nie mógł powstrzymać śmiechu.

Czy mam rozumieć, że chcesz mnie kupić?

Jesteś skłonny pozwolić mi na to, bym cię kupił?

Bezpośredniość Tang Fenga wywarła na Charlesa kolejne pozytywne wrażenie. Zabawiał się z paroma celebrytami w przeszłości, lecz większość z nich była zbyt uładzona. Byli albo zbyt posłuszni lub ulegli, co go nudziło, albo zbyt zarozumiali, co wzbudzało w nim irytację.

Twoje słowa są dosyć aroganckie, lecz ja nie uważam siebie za kogoś, kto posiada tylko wygląd. Nie lubię również słowa kupić. – Tang Feng natychmiast odrzucił ofertę. Charles nie rozgniewałby się przez coś tak prostego. Już wcześniej oczekiwał zostania odrzuconym. Całe szczęście, nadal mieli miesięczny układ.

Mamy miesiąc, by zrozumieć siebie nawzajem. – Przystojny mężczyzna
o mieszanych korzeniach uśmiechnął się.

Skoro nie ma możliwości odwołania układu, możemy zmienić nieco warunki? Poleć mnie, proszę, reżyserowi Li Wei. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby go przekonać. Poza tym mam nadzieję, że nie będziesz ograniczał mojej swobody w ciągu dnia. Czy to w porządku? – Po uważnych rozważaniach, Tang Feng próbował wyhandlować z ich porozumienia tak wiele wolności, jak tylko był w stanie.

Zawarcie układu z tym despotą twarzą w twarz było najmądrzejszą decyzją. Ostre odrzucenie lub odmowa kompromisu sprawiłyby tylko, że zacząłby nim pogardzać. Ostatecznym efektem byłoby samobójstwo. Tang Feng nadal posiadał ogromną namiętność wobec przemysłu rozrywkowego. W jego oczach możliwość, by ponownie żyć była drugą szansą darowaną przez niebiosa. Wszystko, czego pragnął to wyciągnąć jak najwięcej z tej szansy i starać się jak najlepiej.

Przeszły Tang Feng zdążył już rozgniewać szefa swojej agencji. Jeżeli byłoby inaczej, nie przydzielono by mu tak strasznego menadżera. Obecny Tang Feng nie tylko musiał ponosić konsekwencje, był zmuszony również znaleźć kogoś, kto by go wspierał, kogoś, kto uratowałby go przed zostaniem pogrzebanym przez kierownictwo. Teraz był przed nim jeden taki człowiek – Charles.

Charles milczał przez chwilę, zanim pokiwał głową. Dał Tang Fengowi pozytywną odpowiedź:

Oczywiście, naprawdę cię lubię.

Ja ciebie również. – Tang Feng uśmiechnął się chłodno i dodał – Ale następnym razem nie używaj narkotyków. Bycie odurzonym to straszne uczucie.

Masz ochotę na kolejną rundę? – Charles nachylił się do przodu, wypełniając przestrzeń nad Tang Fengiem całym swoim ciałem. Zniżył głowę i pocałował go w czoło, nagle czując poważną ochotę, by to zrobić.

W związku z tym, że zostałem dopiero co wypisany ze szpitala, oszczędź mnie, proszę.

W porządku, ja również nie chcę cię od początku przerazić, ale co powiesz na pocałunek?

Tang Feng zarzucił ręce na ramiona drugiego mężczyzny, oferując swoje usta. Był to lekki pocałunek bez żadnego seksualnego napięcia, lecz niósł ze sobą swego rodzaju słodycz. Charlesowi spodobał się ten rodzaj pocałunku.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: