True Star

Rozdział 45 – Witaj, prezesie Lu II5 min. lektury

To był pierwszy raz, kiedy Tang Feng jadł sam z Lu Tian Chenem. Xiao Yu była rzecz jasna jego menadżerką, ale została odesłana. Kiedy przypominał sobie, z jakim zapałem wykonała ona rozkaz Lu Tian Chena i opuściła go, Tang Feng nie mógł powstrzymać chęci zafundowania jej paru porządnych uderzeń w głowę. Głupi mały szczeniak!

Samochód zatrzymał się pod drzwiami restauracji. Lu Tian Chen rzucił kluczyki asystentowi, a Tang Feng podążył za nim. Kiedy weszli do środka, kierownik sali restauracyjnej podszedł i powitał ich ciepło. Wydawało się, że Lu Tian Chen był tutaj regularnym klientem. Stało się to oczywiste, kiedy kierownik spojrzał na Tang Fenga z zaskoczoną miną. Tang Feng wiedział, że to nie on jest osobą, która często towarzyszy Lu Tian Chenowi przy posiłku w tym miejscu. A zatem kto to był? Ge Chen?

Prezesie Lu, czy powinniśmy podać te same dania co wcześniej? – spytał kierownik wewnątrz prywatnego pokoju, od czasu do czasu zerkając na Tang Fenga.

Lu Tian Chen otworzył lekko usta, po czym zerknął na Tang Fenga. Przekazał mu menu.

Możesz zamówić cokolwiek chcesz.

Tang Feng nie wstrzymywał się: otworzył menu i wybrał parę drogich dań odpowiadających jego smakowi. Nie ważne czy miał na te dania apetyt, liczyło się to, że cena była wysoka. Prezes Lu rzadko kiedy zapraszał go na obiad, więc musiał upewnić się, że nie straci twarzy.

Po prostu podajcie to, co zamówił. – Lu Tian Chen nie mrugnął nawet powieką na widok cen.

Oczywiście, proszę chwilę poczekać. – Kierownik pośpiesznie opuścił pomieszczenie, zamykając za sobą drzwi i upewniając się, że są odblokowane.

Tym razem Tang Feng był mądrzejszy. W przypadku ludzi pokroju Lu Tian Chena nie musiał przejmować inicjatywy i rozpoczynać rozmowę. Im więcej by mówił, tym łatwiejsze byłoby dla kogoś wyłapanie jego słabości i sprzeczności. Dlatego też Tang Feng opuścił głowę i po cichu pił swój sok. Jeżeli ktoś miałby porównywać, który z nich lepiej znosi tego typu niezręczną ciszę, Tang Feng był przekonany, że nie przegra. Ludzie, którzy już raz umarli naturalnie stawali się bardziej gruboskórni. W jego nowym, „ukradzionym” życiu nie było potrzeby, aby brał pod uwagę uczucia czy opinie innych osób. Minuty i sekundy mijały, a pokój pozostawał cichy. Nawet kiedy kierownik przyszedł z pozostałymi, by zaserwować dania, obaj nadal robili swoje: picie soku, czytanie magazynów czy bawienie się telefonami.

Proszę się nie śpieszyć, smacznego.

Całe jedzenie zostało podane. Kierownik kelnerów ukłonił się lekko i wyszedł, tym razem upewniając się, że drzwi są zablokowane. Przed zamknięciem ich rzucił ostatnie uwodzicielskie zerknięcie Tang Fengowi. Gdy Tang Feng przypadkowo spojrzał do góry i napotkał jego wzrok, był tak zaskoczony, że niemal zakrztusił się swoim sokiem.

Pij wolniej. – Lu Tian Chen nieznacznie podniósł oczy i podał mu chusteczkę.

Dziękuję. – Tang Feng przyjął ją. Odwrócił się na bok i zniżył głowę, aby wytrzeć sok, który pozostał w kącikach jego ust. Jakie zawstydzające.

Zmieniła się nie tylko twoja osobowość, nawet twoje maniery stały się eleganckie.

Twarz Lu Tian Chena była pozbawiona wyrazu. Podniósł nóż i widelec, po czym zaczął odkrajać kawałek delikatnej wołowiny leżącej na talerzu. Przez cały czas nie spojrzał ani raz na Tang Fenga.

Dziękuję za komplementy prezesa Lu.

Różnego rodzaju sytuacje wymagają różnych sposobów działania. Im mniej mówił, tym mniej słabości ujawniał.

Wcześniej ciągle paplałeś, gdy byłeś ze mną. – Prezes zachowywał się, jakby wypowiedział te słowa bezmyślnie, ale był to przemyślany krok.

Czy prezes Lu tęskni za moim dawnym ja? – Czując głód, Tang Feng podniósł pałeczki i zaczął jeść.

Mimo że dorastał za granicą, nadal najbardziej lubił chińską kuchnię. Jego ulubionym daniem był gorący garnek Sichuan i była to miłość, z której nadal nie mógł zrezygnować. Gdyby nie lekarz mówiący mu, że nie powinien jeść tego lub tamtego, codziennie jadłby taki garnek.

Nie, bardziej lubię twoje aktualne ja – rzekł naturalnie Lu Tian Chen.

Dziękuję za uznanie prezesa Lu – odparł Tang Feng biznesowym tonem. Jednakże słowa te nie brzmiały sztywno, gdy wychodziły z jego ust, zamiast tego były lekko humorystyczne.

Lu Tian Chen przełknął swój kęs wołowiny. Zwęził oczy, gdy ujrzał kolejne talerze pikantnych dań ułożone przed Tang Fengiem. Pochylił głowę i kontynuował jedzenie swojego łagodnie przyprawionego jedzenia.

Przyjechałem cię dzisiaj znaleźć, ponieważ mam dla ciebie pewne dobre wiadomości.

Czy masz zamiar dać mi podwyżkę? – powiedział Tang Feng z uśmiechem.

Coś podobnego – odrzekł Lu Tian Chen, przyglądając się, jak drugi mężczyzna je kawałek ostrej wołowiny.

Powieki Tang Fenga mrugały z satysfakcją wywołaną smakiem, który zapijał łykami wody. Lu Tian Chen mówił dalej:

Reżyser Li Wei zdecydował się na użycie cię w swoim nowym filmie.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: