True Star

Rozdział 8 – Charles II4 min. lektury

Czarne samochody zawsze emanują aurą dostojności. Szofer otworzył dla nich drzwi, lecz Charles nie wsiadł do środka. Zamiast tego, szarmancko przepuścił Tang Fenga przodem i następnie wszedł.

Co będę dzisiaj robić? – zastanawiał się cicho Tang Feng, opierając się o tylne siedzenie pojazdu. Charles nie wyglądał na kogoś, kto czerpałby przyjemność z perwersyjnych gierek, lecz jak można być tego pewnym? W razie, gdyby mężczyzna zaciągnął go do biura, by oddawać się niemoralnym zachowaniom, Tang Feng musiał zawczasu się przygotować i zacząć myśleć jak mu odmówić.

Będziesz mi tylko towarzyszyć. – Charles uśmiechnął się miękko, kładąc dłoń na udzie Tang Fenga, lecz nie zrobił nic więcej.

Czy mogę spytać jaką pracą się pan zajmuje, panie Charles?

Różne formy biznesu, głównie nieruchomości i finanse. Chociaż większość interesów jest prowadzonych w Europie. Ostatnio zacząłem też inwestować w filmy. – Przypomniawszy sobie, że Tang Feng stracił pamięć, Charles kontynuował: – Lu Tian Chen i ja byliśmy studentami na jednej uczelni. Poza zajmowaniem się interesami, które teraz prowadzę w Chinach, współpracuję również z Lu Tian Chenem.

Nie pamiętasz nawet jego? – Charles spojrzał z ciekawością na mężczyznę.

Nie pamiętam, ale słyszałem o mojej relacji z nim w czasie pobytu w szpitalu. – Tang Feng mógł wywnioskować ze spojrzenia Charlesa, iż wie on o uczuciach, które poprzedni właściciel ciała żywił wobec Lu Tian Chena. Na szczęście Charles jedynie słyszał o tej kwestii i nie skontaktował się wcześniej z Tang Fengiem, by to potwierdzić.

Tang Fenga zaczynała boleć głowa. Używanie amnezji jako wymówki nie nabierze Lu Tian Chena na zbyt długo, ale z drugiej strony nie powinno być to bardzo kłopotliwe, prawda? Ten, którego kocha Lu Tian Chen to Ge Chen, a jego nienawiść wobec Tang Fenga jest nawet korzystna. W związku z tym nie będą musieli widywać siebie nawzajem. Tak czy inaczej, nie ma potrzeby, by celebryci z danej agencji widywali się codziennie z jej prezesem.

Poza planami Charlesa dotyczącymi jego podróży po Chinach, w jakiś sposób zmienili temat na kwestię sportu. Ponieważ jego ciało nie pozwalało w przeszłości na żadne ekstremalne formy aktywności, Tang Feng praktycznie grał tylko w bilard. Zbiegiem okoliczności Charles był samozwańczym ekspertem w tej dziedzinie. Obydwaj rozprawiali o tym przez chwilę, zanim Charles zaproponował, by po południu rozegrali partię. Tang Feng z przyjemnością zaakceptował wyzwanie.

Samochód zatrzymał się przed drapaczem chmur w Mieście S. Pod budynkiem znajdowała się ogromna marmurowa tablica. Wygrawerowano w niej cztery błyszczące wyrazy: The Tian Chen Group.

Tang Feng zdobył pewne pojęcie na temat osoby znanej jako „Lu Tian Chen” w czasie swojego pobytu w szpitalu, gdy przeglądał magazyny i rozmawiał z pielęgniarkami. Lu Tian Chen to założyciel i dyrektor generalny Tian Chen Group. Gdy był młodszy, wykorzystał rodzinny status i własne środki, by z powodzeniem ugruntować swoje obecne przedsiębiorstwo. Firma posiadała wiele interesów w różnorodnych gałęziach przemysłu, począwszy od produkcji pojazdów, poprzez finanse, a teraz – rozrywkę. Jeżeli istniałby jakiś przemysł zdolny wygenerować korzystny dochód, na pewno maczałby w tym palce. W Mieście S człowiek ten był praktycznie legendarną postacią.

Jeżeli zaś chodziło o Tian Chen Group… była to twierdza Lu Tian Chena.

Charles rzecz jasna wiedział o animozjach pomiędzy Tang Fengiem i Lu Tian Chenem. Lecz teraz Tang Feng o nim zapomniał. Żeby zabrać Tang Fenga w to miejsce, ciekawe co takiego myślał sobie Charles.

Tang Feng patrzył z powątpiewaniem na Charlesa, który kroczył w jego kierunku, promieniejąc błyskotliwym uśmiechem dżentelmena.

Zapomniałem ci o czymś powiedzieć. W czasie pobytu w Chinach będę pracować w Tian Chen Group. Skoro zapomniałeś o Lu Tian Chenie, nic nie powinno się wydarzyć, gdy spotkacie się ponownie. Jednakże nadal jesteś jego pracownikiem, więc nie jest dobrą decyzją wdawać się z nim w konflikt.

Biorąc pod uwagę słowa Charlesa, czy oznacza to, że podejmuje się roli mediatora?

Dziękuję.

Jeżeli tylko istniała możliwość zakopania topora wojennego z Lu Tian Chenem, Tang Feng był więcej niż skłonny, by to zrobić.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: