True Star

Rozdział 205 min. lektury

Nieważne czy Tang Feng chciał tego, czy nie, Charles wziął go za rękę i pociągnął w kierunku Lu Tian Chena i Su Qi Chenga. W porządku, przyczyną mogło być to, że ten przypominający dżentelmena gangster zobaczył stojącego obok nich reżysera Li Wei wraz z żoną, lecz przecież nie będą oni rozmawiać w nieskończoność. Przyśpieszanie tego teraz nie byłoby dłużej korzystne. Tang Feng rzucił krótkie spojrzenie w stronę uśmiechniętego Charlesa. Ten facet… Przyczyną, dla której zabrał go na to przyjęcie, nie było jedynie zapewnienie mu szansy na spotkanie z reżyserem. Był tu również po to, by obejrzeć dobre przedstawienie. Cóż za okropna osobowość. Ludzie tacy jak on są naprawdę podli.

Cześć. Mam nadzieję, że w niczym nie przeszkodziłem? – Charles zawsze zdawał się pełen pewności siebie. Przepraszając, wciągnął Tang Fenga do kręgu. Tang Feng zdecydował się zachować ciszę i uprzejmie skinął głową na powitanie.

Pozwólcie, że przedstawię. Mój przyjaciel Tang Feng. – Charles wyraźnie nie miał zamiaru łatwo przepuścić drugiemu mężczyźnie. Z zapałem zaczął przedstawiać Tang Fenga reżyserowi i jego żonie.

Jak wykonawcy w jego wieku zachowywaliby się w takiej sytuacji? Najprawdopodobniej poczuliby się oszołomieni samym spotkaniem tak osławionej postaci. Być może zaczęliby gubić się we własnych słowach, zbytnio się uniżać lub przytłaczać drugą osobę nadmiarem entuzjazmu. Tang Feng nie wiedział, czy Charles po prostu chciał zobaczyć show, czy może chciał go wypróbować. Biorąc pod uwagę to jak blisko byli Lu Tian Chen i Charles, było więcej niż pewne, że ta dwójka już o nim dyskutowała. Aczkolwiek „Tang Feng”, o którym mówili, rzecz jasna nie był nim. No niestety, nieważne co Lu Tian Chen czuł odnośnie do „Tang Fenga”, skoro to życie należało aktualnie do niego, miał zamiar żyć tak, jak mu to pasowało. Planował stać się „Tang Fengiem”. Granie powinno zostać zachowane na ekrany, nie zaś
do codziennego życia.

Miło mi pana poznać. Jestem Tang Feng. – Bez wyniosłości, ale też bez nadmiernej pokory, jego postawa zdawała się uprzejma i łagodna. Tang Feng znał reżysera
i jego żonę w swoim przeszłym życiu. Ta dwójka starszych ludzi nie przepadała szczególnie za spotkaniami towarzyskimi lub rozmowami z nieznajomymi. Lekkomyślne zbliżenie się do nich mogło jedynie pozostawić złe wrażenie. Proste, grzecznościowe podejście było wystarczające.

Nazywasz się Tang Feng? – spytała pani Li z zaskoczeniem.

Czy ma pani przyjaciela o takim samym imieniu?

Oczywiście, że miała. To byłem ja.

Uśmiechnęła się, a w jej oczach dało się dostrzec nikły cień smutku.

Tak, mój przyjaciel dziwnym trafem również się tak nazywał. Atmosfera, którą roztaczasz, niemal mi się z nim kojarzy.

Nie pozostali przy tym temacie na zbyt długo. Su Qi Cheng i reszta wkrótce zaczęli rozmawiać o filmach. Lecz jak wywnioskował Tang Feng, ludzie, którym nie sprawia przyjemności nawiązywanie relacji towarzyskich, nie lubiliby również rozmawiania o sprawach biznesowych w czasie takich spotkań. Reżyser Li jedynie pokrótce dotknął tematu, po czym zaczął mówić o czymś innym. Tang Feng stał milcząco na uboczu, od czasu do czasu wyczuwając na sobie spojrzenie reżysera. Gdy wszyscy rozmawiali, a on jeden zachowywał ciszę, automatycznie sprawiało to, że stawał się bardziej zauważalny. Był to dobry początek, ale nadal niewystarczający, aby stał się niezapomniany w oczach reżysera.

Tang Feng miał przewagę, której nie miał nikt inny. Miał doświadczenie, umiejętności, a nawet zaawansowaną wiedzę na temat filmu, który chciał stworzyć reżyser Li. Generalnie rzecz ujmując, wiedział jakiego rodzaju aktorów szukał.

W tym samym momencie rozległa się muzyka do tanga.

Charles, nie masz zamiaru poprosić mnie do tańca? – Tang Feng spojrzał na stojącego obok mężczyznę. W filmie była scena ukazująca dwóch głównych bohaterów tańczących tango, która również należała do tych najbardziej uwydatnionych. Zbiegiem okoliczności pani Li również była miłośniczką tanga. Czasami czyny mówią więcej niż słowa. Tyle że…

Nie tańczę zbyt dobrze tanga. – Charles popchnął Lu Tian Chena do przodu. – Tian Chen jest ekspertem. Z pewnością będzie więcej niż zadowolony, mogąc cieszyć się tańcem z tobą.

Prezesie Lu, proszę się nie zmuszać.

Chyba żartujesz, tańczyć z tą bryłą lodu?

Ależ skąd. Cała przyjemność po mojej stronie. – Lu Tian Chen zaskakująco wystąpił na przód, aby to zrobić. Nieco z boku, Ge Chen upił łyk wina, a jego karnacja wyglądała trochę niezdrowo.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: