True Star

Rozdział 3 – Absurdalny sen4 min. lektury

Wygodny pokój zawsze czyni człowieka zrelaksowanym. Po tym, jak spędził parę dni w szpitalu, Tang Feng musiał przyznać, że był w pełni zadowolony z pozbawionego zapachów pokoju, ciepłego łóżka oraz wyposażonej w wannę łazienki.

Zdjął ubranie, po czym usiadł w wannie, aby się wykąpać. Ponieważ pokojówka powiedziała mu, że może swobodnie używać wszystkiego w rezydencji, nie miał zamiaru się wstrzymywać. Nie użyłby rzeczy z innych części posiadłości, jednak jeżeli chodziło o łazienkę w jego własnym pokoju, dobrze ją wykorzystał.

Po zażyciu relaksującej, gorącej kąpieli i przebraniu się w miękką piżamę przygotowaną przez pokojówkę, Tang Feng wrócił w kapciach do pokoju. Jedzenie, które wyglądało nadzwyczaj smakowicie, położone było na wezgłowiu łóżka.

Właściciel rezydencji może być dosyć miłą osobą. Mimo że go jeszcze nie spotkał, te małe usługi sprawiły, że Charles wywarł dobre wrażenie na Tang Fengu.

Nie był szczególnie głodny i poczuł się najedzony zaledwie po spożyciu małej porcji. Niebawem pokojówka zapukała do drzwi i weszła do środka, aby uprzątnąć talerze. Przyniosła nawet filiżankę ciepłego mleka i powiedziała Tang Fengowi, by nieco odpoczął, ponieważ pan Charles nie wróci do późnej nocy w związku z pewnymi sprawami.

Dziękuję. – Tang Feng uprzejmie wyraził swoją wdzięczność.

Pokojówka spojrzała na niego obojętnie i odeszła po tym, jak zobaczyła, że skończył mleko. Mimo że jej zachowanie było nieco chłodne, nie wpłynęło ono na podekscytowanie, które czuł w związku z otrzymaniem nowego życia. Nic nie było lepsze od życia i nic nie było bardziej fortunne niż posiadanie zdrowego ciała. Teraz nic na tym świecie nie mogło go zdołować.

Po wypiciu mleka poczuł się trochę senny. Aby zachować przytomność, potarł lekko swoje brwi. Ostatecznie nie dał rady walczyć z ospałością i zapadł w sen. Spał bardzo głęboko. Już od bardzo długiego czasu nie miał tak głębokiego snu, lecz czasami czuł się również tak, jakby wcale nie spał. Jego świadomość była rozmyta i nieco pogmatwana. W tej mętności wydawało się, że usłyszał odgłos otwierających się drzwi i kogoś wchodzącego do środka. Drzwi zamknęły się i człowiek ten skierował się w stronę jego łóżka. Zdawało się, że coś powiedział, lecz Tang Feng nie mógł tego wyraźnie dosłyszeć. Tak naprawdę nie był nawet pewien czy jest przebudzony, czy śpi.

To po prostu było zbyt dziwaczne. Czuł się tak, jakby śnił. Mężczyzna odrzucił koce i naparł swoim ciałem na ciało Tang Fenga. Nieco chłodna dłoń odnalazła kołnierz jego piżamy i wślizgnęła się do środka. Raz lekki, a raz ciężki dotyk sprawił, że poczuł się bardzo niekomfortowo. Miał wrażenie, że jego ciało płonie.

Chciał szarpać się i usiąść, lecz nie mógł się ruszyć, zupełnie jakby został pozbawiony całej energii. Oddychał głęboko, pragnąc uśmierzyć suchy żar na swoim ciele, jednak nic mu to nie dało.

Śniło mu się, że mężczyzna całował go, plądrując jego usta delikatnymi, ale płomiennymi atakami. Niemalże się dusił. Czy to sen? A jeżeli, to dlaczego wydawał się tak realny? Jednak skoro to była rzeczywistość, czemu nie był w stanie się ocknąć?

Został złapany w stan pół-przebudzenia, zmuszony, aby przeżyć koszmar przypominający bagno, które nie chciało go wypuścić, nieważne jak bardzo się wysilał.

Ach! – Tang Feng nie mógł powstrzymać krzyku, gdy poczuł uderzenie tępego bólu w wiadomej części swojego ciała. Sny nie mogły być tak realne. W snach nie czułby tak dotkliwego bólu. Usiłował się przebudzić, lecz na jego drodze zawsze zdawał się stawać przezroczysty mur. Był zaledwie jeden krok od przytomności, ale ten jeden krótki krok był czymś, czego nie mógł postawić, nieważne jak mocno się starał.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: