True Star

Rozdział 7 – Charles I5 min. lektury

Kiedy Tang Feng zobaczył swoje trzycyfrowe konto oszczędnościowe, nie mógł nic powiedzieć. Wyglądało na to, że oryginalny Tang Feng nie próżnował, roztrwaniając pieniądze ze spadku pozostawionego po swojej matce. Nic dziwnego, że menadżer powiedział mu, że jego dom został już przejęty przez bank. Te trzycyfrowe oszczędności były wszystkim, co pozostało mu z jego prywatnej własności.

Włożywszy książeczkę bankową do szuflady, Tang Feng wziął szybki prysznic przed zmianą ubrania. Cała garderoba składała się z pięknych, markowych ubrań, lecz szczerze mówiąc, nie był w stanie pozytywnie ocenić dziwacznego wyczucia smaku poprzedniego Tang Fenga. Ledwo zdołał znaleźć normalnie wyglądający strój o neutralnym kolorze.

Zgodnie ze słowami menadżera, Lu Tian Chen zorganizuje dla niego miejsce w firmowym internacie. Jednak najpierw musiał żyć przez miesiąc w rezydencji Charlesa.

Tang Feng zszedł schodami na dół. Charles był już przebudzony. W związku z niewyraźnym oświetleniem i zagmatwanym przez narkotyk umysłem, Tang Feng nadal nie widział dokładnie mężczyzny, z którym nawiązał intymną relację.

Dzień dobry. – Charles uniósł głowę, uśmiechając się uprzejmie, jego włosy w świetle słońca wydawały się mieć brązową barwę kawy. Jego ubrania były schludne i czyste, a sylwetka wyprostowana. Przed nim leżało proste, ale wyrafinowane śniadanie oraz parę codziennych gazet na boku. Tang Feng mimochodem zbadał je wzrokiem. Poza zwyczajnymi biznesowymi i finansowymi pismami było również jedno dotyczące rozrywki.

Na stole znajdowały się dwie porcje śniadania. Tang Feng podszedł i przesunął krzesło, aby usiąść obok Charlesa. Popijając swoją świeżo zmieloną i zaparzoną kawę, czuł się pocieszony przez znajomy smak. Ponieważ Tang Feng wiedział, że mógł umrzeć w każdej chwili przez chorobę serca, zawsze przywiązywał znaczną uwagę do jakości swojego życia.

Doprawdy, zmuszanie mężczyzny przyzwyczajonego do luksusowego trybu życia, by nagle ponownie zaczął żyć w ubóstwie, było zwyczajnie bolesne. To jak powiedzieć kobiecie, która nosi ubrania warte tysiące, żeby powróciła do noszenia tych za dziesięć. Mężczyźni są tacy sami. Przyzwyczajają się do palenia dobrych cygar, picia świeżej kawy i jeżdżenia najlepszymi samochodami.

Jeździć znowu traktorem? Zapomnijcie, wolałby raczej chodzić pieszo.

Rozrywkowe nowości? – spytał Tang Feng z ciekawością.

Charles uśmiechnął się. Po wyraźnym przyjrzeniu się mężczyźnie, Tang Feng ocenił, że to człowiek o wielkiej charyzmie. Charles miał doskonałe wychowanie, był uprzejmy i posiadał dobre maniery, a jednak był bardzo dziki w łóżku.

Przypadkowe do przeczytania.

Czy kolejny celebryta wpadł ci w oko?

Naturalne podejście Tang Fenga przypominało bardziej rozmowę z dobrym przyjacielem niż z „właścicielem”. Nachylił się, by zerknąć na leżącą przed Charlesem gazetę. Światło słoneczne padające na jego lekko bladą twarz wywoływało dziwne poczucie przymglenia.

Charles zmrużył oczy i niespodziewanie odchylił się, by pocałować policzek mężczyzny. Cóż za pyszne „śniadanie”.

Czy jesteś tak delikatny wobec wszystkich swoich kochanków? – Żyjąc
na zachodzie przez całe swoje życie, Tang Feng nie poczułby się zawstydzony przez coś takiego, lecz ta pełna ciepła czynność wywoływała wrażenie, jakby byli prawdziwą parą kochanków. Lecz było to zaledwie nieporozumienie. Tang Feng widział zbyt wielu zamożnych, przystojnych mężczyzn podobnych do Charlesa. Byli tego rodzaju ludźmi, którzy zmieniali łóżkowych partnerów w tempie szybszym niż lot rakiety. Mógł zabawiać się z nim, cieszyć się uczuciem bycia zakochanym, a wreszcie rozstać się w dobrych relacjach, gdy wszyscy dostali to, czego potrzebowali.

Nie należało naprawdę angażować serca w tego typu relacje.

Charles zwęził oczy i uśmiechnął się.

Rzadko kiedy.

Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej tego nie robił. Aby nie móc się powstrzymać w czasie posiłku od pocałowania kochanka kupionego za pieniądze, było to dziwaczne nawet jak
na Charlesa. Lubił jednak całować Tang Fenga, więc nie rozmyślał o tym zbyt dużo. Głównie dlatego, że Tang Feng wywoływał odświeżające, osobliwe odczucie.

Czy masz coś zaplanowane na później? – spytał mimochodem Charles, układając gazety, które skończył czytać. Jedząc kawałek szynki, Tang Feng potrząsnął głową.

Jeśli mam być szczery, chcę spotkać się z Lu Tian Chenem.

Och? Naprawdę jesteś w nim zakochany. – Charles uniósł brew.

Nie, chcę tylko przedyskutować zorganizowanie dla mnie innego menadżera. Doświadczenie nie jest istotne, ale osoba ta powinna być przynajmniej szczera. – Tang Feng wiedział, że mężczyzna źle go zrozumiał, lecz nie miał zamiaru się tłumaczyć. – Poza tym chcę sprawdzić, czy mogę znaleźć jakąś pracę.

Podjęcie się pracy oznaczało, że musi pracować z menadżerem. Dlatego też Tang Feng musiał zmienić obecnego, irytującego menadżera.

Charles spojrzał na niego i oznajmił:

Zajmę się tym za ciebie. W zamian będziesz mi dzisiaj towarzyszył.

Cały dzień – poprawił się Charles.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: