True Star

Rozdział 13 – Gra4 min. lektury

Tak właściwie niewielu ludzi należało do klasy wyższej współczesnego społeczeństwa. A jeszcze mniej z nich należało do przemysłu rozrywkowego. Dlatego nie było rzadko spotykane, by prezesi dwóch firm rozrywkowych znali siebie nawzajem. Mogliby nawet współpracować ze sobą dla obopólnych korzyści. W końcu nie mogło być mowy o czymś takim jak trwała przyjaźń, jedynie o zysku.

Mimo wszystko, było rzadkością, by dwóch zarządzających miało tak bliską relację jak Lu Tian Chen i Su Qi Cheng. Jednak Tang Fenga intrygowało tak naprawdę coś innego – czy Lu Tian Chen nie był przypadkiem zakochany w Ge Chenie? Nawet jeśli Lu Tian Chen i Su Qi Cheng byli znajomymi z uczelni, teraz są miłosnymi rywalami. Jak ta dwójka mogła tak normalnie grać i prowadzić rozmowę?

Opierając się o stół bilardowy, z jedną ręką założoną na talii a drugą trzymając filiżankę kawy, Tang Feng obserwował całą czwórkę jako osoba z zewnątrz. Wiedział, że życie często zawierało nawet więcej dramatyzmu niż seriale telewizyjne, lecz nie mógł uniknąć poczucia bezradności po natrafieniu na podobnie tandetny układ tak wcześnie po swoim odrodzeniu.

Charles mierzył się właśnie z Su Qi Chengiem. W porównaniu z Lu Tian Chenem, który umiejętnościami dorównywał Charlesowi, Su Qi Cheng został zwyczajnie zmasakrowany. Dwaj potężni mężczyźni krążyli dookoła stołu bilardowego, podczas gdy pozostała dwójka stała na drugim końcu ściany, flirtując ze sobą podczas wymiany spojrzeń i okazjonalnych chichotów.

Tang Feng oniemiał. Czy Su Qi Cheng był ślepy, a może to Tang Feng miał urojenia?

Ha, wygląda na to, że ja wygrałem. – Charles pokonał Su Qi Chenga z godnym podziwu wynikiem 137 punktów. Charles wykonał kilka tanecznych kroków przed zwieńczeniem ich wyszukanym obrotem i wskazaniem na Lu Tian Chena i Su Qi Chenga. Wyszczerzył zęby. – Zgodnie z wcześniej ustalonymi zasadami, mam teraz prawo by poprosić was obu o przysługę.

O ile nie będę musiał pocałować Tian Chena, wszystko jest w porządku. – Su Qi Cheng zdobył się na wymuszony uśmiech. Charles, który lubił grać w bilard w stylu O’Sullivana, uśmiechnął się tajemniczo. Podszedł prosto do Tang Fenga, który stał odosobniony w kącie, ignorując wszystkich. Objął ramionami talię drugiego mężczyzny i siłą wziął go w objęcia.

Skarbie, tęskniłem za twoim zapachem. – Charles oparł głowę o kark Tang Fenga
i wziął głęboki oddech.

Mydło, którego wczoraj użyłem, było z twojej łazienki. – Innymi słowy, zapach mojego ciała jest taki sam, jak twojego.

Usłyszawszy taką ripostę, Charles szczerze się roześmiał. Tang Feng zdawał się rozumieć osobowość tego mężczyzny, która była nieco dzika i egocentryczna. Może i utrzymywał spokojną i dżentelmeńską manierę przez większość czasu, ale wystarczyło na chwilę spuścić go z oczu, a stawał się łotrzykiem z czarnym poczuciem humoru. Tak długo, jak nie przekroczyło się granicy, pozostawał dosyć wielkoduszny. Nie wpadłby we wściekłość za to, że ktoś mu odpyskował raz czy dwa razy. Wręcz przeciwnie, uznawał okazjonalne dyskusje za zabawne.

Tang Feng był więcej niż zadowolony, gdy udawało mu się postawić Charlesowi. Pozwalanie na to, by inni go zastraszali bez stawiania oporu, zwyczajnie nie było jego sposobem załatwiania spraw.

Co sądzicie? Mój drogi Tang jest bardzo czarujący, czyż nie? – Charles nadal trzymał Tang Fenga w objęciach, a jego wzrok wędrował po twarzach Su Qi Chenga
i Lu Tian Chena. Jeden uśmiechał się blado, a drugi spoglądał za siebie pełen dystansu. Charles powiedział znacząco: – Dodajcie nowe imię do przyszłotygodniowej Klasy Treningowej Prawdziwych Gwiazd. Mój ukochany Tang dołączy.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: