True Star

Rozdział 121 – Samopomoc III5 min. lektury

latka piersiowa Tang Fenga była nieco swędząca i mokra. Jego spojrzenie wylądowało na czubku głowy mężczyzny, który aktualnie znajdował się nad nim. Pokryte cienką warstwą wilgoci oczy Tang Fenga lśniły spokojem zahartowanym poprzez walkę. Jako zaprawiony w boju aktor był w takim wieku, w którym traktował sprawy bez osobistego zaangażowania i bez paniki. Cóż, dosyć trudno było traktować to jako kwestię, w którą nie był osobiście zaangażowany.

Od czasu do czasu otrzymywał również role wymagające od niego nagości w pewnych scenach. O ile aktorka nie zażądała prywatności, przez większość czasu on i jego partnerka musieli zachowywać się intymnie przed kamerami i kamerzystami. Reżyser siedział na krześle i bacznie ich obserwował. Ekipa od sceny, oświetlenia i reszta ekipy filmowej również była w pobliżu. Było dla niego koniecznością nauczenie się ignorowania ich wszystkich.

Podwładni Su Qi Chenga byli za drzwiami, ale przynajmniej nie było żadnych widzów. Tang Feng próbował odchrząknąć i kiedy Su Qi Cheng wgryzł się w jego klatkę piersiową, wydał z siebie nieco ostry jęk. Su Qi Cheng stał się jeszcze bardziej energiczny, uparcie pieszcząc dłońmi Tang Fenga.

Wcześniejszy pokaz słabości i niewinności okazał się przydatny. Ręce Tang Fenga objęły ramiona oraz plecy Su Qi Chenga. Drażniąco, ale z siłą, podrapał plecy mężczyzny, wywołując u niego warknięcie. Radzenie sobie z dzikimi zwierzętami wymagało szczególnych metod. Mężczyźni tacy jak Su Qi Cheng, którzy codziennie byli nieskazitelnie ubrani, poszukiwali stymulacji w swoim życiu prywatnym. Tang Feng mógł drapać i gryźć bez rozgniewania go. W rzeczywistości mogło go to tylko bardziej podniecić.

Fiennes Tang zasłyszał tę poradę od innych, kiedy w przeszłości uczęszczał na różne przyjęcia obiadowe. Paru z tych ludzi zaprosiło go nawet pewnego razu na ich „sekretne spotkania”, ale Fiennes użył swojego zdrowia jako wymówki, by odmówić. Zazwyczaj wilki w owczych skórach czerpały przyjemność z publicznego zachowywania się jak dżentelmeni. Nawet kiedy zostali odrzuceni, nadal wyrażali swoją troskę o zdrowie Fiennesa. Dzikie bestie nie były straszne – trzeba było tylko wiedzieć jak się z nimi komunikować i zadawać.

Su Qi Cheng… – Tang Feng bez przerwy wołał imię mężczyzny.

Arogancki człowiek nie pomyślałby o związaniu odurzonej ofiary. Tang Feng trzymał obie ręce na plecach Su Qi Chenga i centymetr za centymetrem przesuwał je w stronę jego karku.

Lubię, kiedy wołasz moje imię.

Su Qi Cheng w ogóle nie śpieszył się, aby przejść do głównej atrakcji. Ze sprzyjającym partnerem znajdującym się przed nim, wolał cieszyć się w pełni grą wstępną. Wyprostował się i położył rękę za głową Tang Fenga, aby go pocałować. Był to powolny i nieco czuły pocałunek – Su Qi Cheng był wyraźnie zaprawionym weteranem w sprawach sercowych.

Nie czuję się dobrze.

Z jedną ręką opartą na ramieniu Su Qi Chenga, Tang Feng ostrożnie wyczuł kark mężczyzny przy pomocy drugiej. Ta widocznie zalotna czynność maskowała jego prawdziwe intencje. Od chwili swojego odrodzenia Tang Feng wypróbowywał wiele rzeczy, na zrobienie których nie miał wcześniej szansy. Jazda konna była jedną z nich, a kolejną głośno omawiane chińskie sztuki walki, czy dokładniej: Pięść Śpiewającej Wiosny ze sztuk walki. Cóż, oby jego trening okazał się wystarczający.

Już za niedługo zaczniesz czuć się dobrze.

Pozwalając sobie na zanurzenie się w karku Tang Fenga, Su Qi Cheng nadgryzał i skubał ramię i obojczyk mężczyzny. Śliska końcówka jego języka celnie składała gorące pocałunki. Przez wpływ narkotyku uczucie to było szczególnie nieznośne dla Tang Fenga. Lekko nadgryzając dolną wargę, Tang Feng rozłożył szeroko nogi i objął nimi talię Su Qi Chenga. Osoba w momencie największego zrelaksowania była łatwiejsza do powalenia. Obszary oddzielone przez ich spodnie otarły się o siebie, a Su Qi Cheng i Tang Feng równocześnie wydali z siebie okrzyk zaskoczenia wywołany stymulacją. Oczy Tang Fenga przybrały twardy wyraz – nadszedł czas na uderzenie. Zadał cios tą dłonią, która muskała delikatnie kark Su Qi Chenga. W tej samej chwili pocałował mężczyznę, aby zagłuszyć jego stęknięcie. Su Qi Cheng zamknął oczy i opadł powoli na Tang Fenga.

Tang Feng był pokryty potem, częściowo ze względu na afrodyzjak, ale głównie z napięcia. Był aktorem, a nie tajnym agentem.

Wygląda na to, że nie tylko psychologia była użyteczna, ale moja Pięść Śpiewającej Wiosny też się poprawiła.

Tang Feng zerknął na mężczyznę, którego powalił. Wytrzymując skutki narkotyku w jego organizmie, Tang Feng zaciągnął Su Qi Chenga do łazienki i wrzucił go do wanny. Następnie użył jego skórzanego paska do związania ze sobą rąk i nóg oraz wypchał jego usta krawatem. Kiedy to wszystko zakończył był doszczętnie przepocony.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: