True Star

Rozdział 38 – Szczere przemyślenia II5 min. lektury

Lu Tian Chen siedział w swoim biurze, przeglądając jakieś pliki, gdy drzwi otworzyły się nagle.

Myślałem o czymś od pewnego czasu i teraz zdecydowałem się, że ci o tym powiem. – Charles nonszalancko usiadł naprzeciwko Lu Tian Chena, jawnie się wpraszając.

Prezesie Lu…

Sekretarka w progu miała sfrustrowaną minę. Nie była w stanie powstrzymać Charlesa przed wpakowaniem się do środka. Lu Tian Chen z twarzą pozbawioną emocji machnął ręką w jej stronę, sygnalizując, że nie powinna poświęcać intruzowi żadnej uwagi.

Mogłeś chociaż zamknąć za sobą drzwi. – Lu Tian Chen powoli podniósł wzrok, by spojrzeć na Charlesa. Następnie powiedział tonem zawierającym cień drwiny: – Twój drogi Tang Feng nie towarzyszy ci dzisiaj?

Powinieneś wiedzieć. Jestem porządnym dżentelmenem. – Charles wzruszył ramionami i oparł się o krzesło. Zapalił cygaro i zaczął krótko się nim zaciągać. – Obiecałem Tang Fengowi, że będę przez ten jeden miesiąc idealnym kochankiem. Dlatego jest dla mnie naturalne szanowanie jego decyzji o pójściu do pracy, mimo że dałem mu wystarczająco dużo pieniędzy, by grać w filmach. – Wypuszczając kłąb dymu, Charles rozejrzał się po biurze. – Nie masz tu żadnego alkoholu?

Nie pijam w czasie pracy.

Hipokryta. – Charles zaśmiał się pogardliwie i lekko zmarszczył brwi. – Dwa dni temu poszedłem odwiedzić Alberta i zabrałem ze sobą Tang Fenga.

Nie zaskakuje mnie to. Ostatnimi czasy wisisz na nim całymi dniami jak koala. – Lu Tian Chen nieznacznie podniósł oczy, by popatrzyć na Charlesa.

Ale widzisz, tutaj pojawia się problem. Wygląda na to, że Albert zainteresował się Tang Fengiem. – Charles bezradnie potrząsnął głową. – Nie rozumiem, dlaczego Albertowi musi podobać się mężczyzna, na którym ja mam oko. Nie chcę myśleć o tym, że mój gust jest taki sam jak jego. W przeciwnym razie będę myśleć, że również jestem nienormalny.

To prawda, że Tang Feng jest jakiś inny niż wcześniej. – Ze słów Lu Tian Chena można było wywnioskować, iż nie uważa on za dziwne tego, że Albert zainteresował się Tang Fengiem. Lekko zabębnił palcami w blat stołu, tworząc głuchy odgłos. – Charles, czym ty się przejmujesz?

Samozwańczy dżentelmen zaciągnął się cygarem, a jego twarz stała się nieco rozmazana za dymem.

Kiedy przyjdzie czas, co jeżeli Albert naprawdę zapyta cię, byś dał mu Tang Fenga? Z tego, co wiem, obecny Tang Feng jest wobec ciebie neutralny. Nie jest tak jak wcześniej, gdy szaleńczo się w tobie kochał.

Gdy Charles wypowiedział te słowa, było oczywiste, że sprawiło mu to przyjemność. Lu Tian Chen zignorował napawającego się Charlesa, lecz wewnątrz przyjął cios.

Po tym stwierdził obojętnie:

Jeżeli Albert chce Ge Chena, wtedy damy mu Ge Chena. Jeżeli chce Tang Fenga, wtedy damy mu Tang Fenga, ale tylko na trzy dni.

Szczerze powiedziawszy, Tang Feng naprawdę odpowiada moim upodobaniom. Jest przystojny, ma dobre ciało i przede wszystkim przyjemną osobowość. Nie muszę nawet wspominać o tym, jaki jest w łóżku. – Charles wydawał się pełen skruchy. – Jeżeli miałbym oddać go temu zdeprawowanemu Albertowi, czułbym się bardzo winny.

Kąciki oczu Lu Tian Chena drgnęły gdy usłyszał te słowa. Zapytał bezceremonialnie:

Skoro przedstawiasz to w ten sposób, nie oznacza to, że otrzymałeś coś dobrego za bezcen?

Mimo tego, że Charles był playboyem, był wyjątkowo wybredny, jeżeli chodziło o partnerów. Okres umowy zawsze trwał miesiąc, lecz do tej pory liczba osób, którym udało się zostać na miesiąc u boku Charlesa, wynosiła równe zero. Na początku Lu Tian Chen uważał, że Tang Feng zostanie odesłany z powrotem po jednej nocy. Nie sądził, że w mgnieniu oka miną dwa tygodnie. Czy człowiek może zmienić się tak bardzo jedynie z powodu amnezji?

Oczywiście, wszystko dzięki wspaniałej hojności prezesa Lu. – Pocierając podbródek, Charles włożył na wpół skończone cygaro do popielniczki. – Obym znudził się nim po kolejnych dwóch tygodniach. W ten sposób, nawet jeśli zostanie wysłany do łóżka Alberta, nie będę czuł się z tym zbyt źle.

Gdy skończył mówić, wstał.

Nie zostaniesz trochę dłużej? – spytał Lu Tian Chen.

Mój ukochany Tang kończy nagrywanie o szóstej. Wyglądał dziś na nieco zdenerwowanego. Więc rozumiesz, jako porządny dżentelmen i idealny kochanek, muszę pójść go pocieszyć. – Oczy Charlesa rozbłysły niespodziewanie. – Skoro znasz go od tylu lat, wiesz może, co lubi?

Wszystko, co drogie – odparł bez wahania Lu Tian Chen.

Naprawdę? Ostatnio, gdy chciałem dać mu samochód, powiedział, że woli, abym ja prowadził. – Charles zaczął się śmiać. – Wygląda na to, że nie znasz go w ogóle.

Wolałby, żeby Charles był kierowcą? Lu Tian Chen uśmiechnął się niewyraźnie. Tang Feng, którego znał, nie powiedziałby czegoś tak miłego.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: