True Star

Rozdział 14 – Dogadywanie się4 min. lektury

Klasa Treningowa Prawdziwych Gwiazd”. Za pierwszym razem, gdy Tang Feng usłyszał tę głupawą nazwę, niemalże roześmiał się w głos. Mógł natychmiast stwierdzić, że została ona wymyślona przez obydwu prezesów, aby wywrzeć wrażenie. Jeżeli gwiazdy mogłyby tak po prostu być wytrenowane, wówczas cały świat opływałby w supergwiazdy. I, tak jak przypuszczał, klasa treningowa była w istocie efektem współpracy obu firm. Projekt ten posiadał wystarczającą promocję, sfinansowanie i środki. O ile miałeś możliwość i otrzymałeś szansę, by wziąć udział, nieważne czy był to nieznany nikomu nowicjusz, czy też przeżyty celebryta taki jak Tang Feng, klasa mogła stanowić złotą okazję.

Tego samego wieczora Charles i Tang Feng jedli w restauracji. Wraz z zakończeniem gry każdy poszedł w swoją stronę. Tang Feng był lekko zawiedziony. Planował wycisnąć nieco potów z Lu Tian Chena przy stole bilardowym, ale z drugiej strony w przyszłości nadarzy się więcej okazji. Nawet jeżeli przyczyną było coś, co zrobił poprzedni właściciel ciała lub istniał jakiś inny powód, Tang Feng nie mógł zaakceptować protekcjonalnej postawy Lu Tian Chena wobec niego.

Obrona w razie prześladowania zawsze była zasadą Tang Fenga. W przeciwnym razie ślepe akceptowanie bycia wycieraczką mogło jedynie sprawić, że inni zaczęliby cię uważać za popychadło lub uznać, że jesteś żałosny. Czasami to osobowość decyduje o czyimś losie. Istnieje powód, dla którego ludzie nienawidzą żałosnych osób. Nikt nie lubi kogoś nieposiadającego siły woli lub determinacji.

Słyszałem, że wpadłeś do oceanu przez kłótnię z Ge Chenem w czasie kręcenia filmu. I że wasza dwójka spadła razem. – Charles wspomniał o incydencie ni z tego, ni z owego, a w jego oczach pojawił się chytry błysk.

Ty też uważasz, że to moja wina? – zaśmiał się Tang Feng. Upił łyk wina i kontynuował bez pośpiechu: – skoro wygląda na to, że ja zawiniłem, ja również ponoszę teraz konsekwencje.

Charles zacisnął usta w uśmiechu, wpatrując się w mężczyznę, który naprzeciwko niego spożywał elegancko kolację. „Po prostu to wielka szkoda. To ty kochałeś tak głęboko Lu Tian Chena, a jednak on zdecydował się uratować pracownika z innej firmy zamiast ciebie. Kiedy Lu Tian Chen stawiał pierwsze kroki w przemyśle rozrywkowym, twoja matka raz mu pomogła. Jestem pewien, że maczałeś w tym palce”. Charles podniósł kieliszek z winem, czerwony płyn błyszczał jak krew pod wpływem światła.

Innymi słowy, Lu Tian Chen był również niewdzięcznym sukinsynem? Ale co Charles usiłował osiągnąć, poruszając ten temat?

Myślałem, że wy dwaj jesteście dobrymi przyjaciółmi.

On nie zasługuje na to, że tak mocno go kochasz.

Już nie jestem w nim zakochany. – Tang Feng uśmiechnął się. Mówił prawdę. Aparycja Lu Tian Chena mogła odpowiadać jego gustowi, lecz w słowniku Tang Fenga nie było takiego słowa jak „zdesperowany”. Na świecie jest mnóstwo mężczyzn i kobiet. Cóż za strata, cierpieć bez nadziei tylko dla jednej osoby.

Charles mrugnął.

Skoro tak, byłbyś w stanie kochać mnie?.

Póki obowiązuje kontrakt, będę cię stosownie kochać. – Tang Feng postanowił po prostu udawać, że jest na miesiącu miodowym z przystojnym facetem. Lubił bezpośrednią postawę Charlesa, tak samo, jak jego wygląd przypominający modela.

Charles był bardzo zadowolony z odpowiedzi Tang Fenga. Bogaci mężczyźni jego pokroju najbardziej obawiali się osób, które nadal narzucały się im nawet po zakończeniu umowy. Co prawda aktualnie bardzo lubił towarzystwo Tang Fenga, lecz po całym miesiącu z pewnością się nim znudzi.

Będę wspaniałym kochankiem. – Charles był zawsze szczodry i nigdy nie skąpił, zwłaszcza wobec taktownego i dobrze wyglądającego partnera. – Już powiedziałem Lu Tian Chenowi o zmianie twojego menadżera. Nowy powinien być tutaj jutro rano. Będziecie mogli porządnie porozmawiać.

Nie będę musiał towarzyszyć ci jutro w pracy? – Wreszcie jakieś dobre wiadomości. Tang Feng był zadowolony z efektywności Charlesa.

Będziesz musiał tylko dotrzymać mi dobrze towarzystwa w nocy.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: