True Star

Rozdział 58 – Pójście do pracy z prezesem5 min. lektury

Po nocy wygodnie przespanej w domu Lu Tian Chena, Tang Feng obudził się nadzwyczaj wcześnie. Nie byłoby dobrze, gdyby spał zbyt długo i Lu Tian Chen znowu myślałby, że próbuje go „uwieść”. Mimo że Lu Tian Chen był przystojnym kawalerem do wzięcia, nie był jedynym na tym świecie. Ponadto na świecie żyli mężczyźni nawet bardziej wybitni niż on. Tang Feng nie miał w zwyczaju torturować samego siebie ani pozwalać innym by go wykorzystywali.

Po szybkim umyciu się zszedł schodami na dół do salonu. Wydawało się, że Lu Tian Chen dopiero co wstał. Siedział właśnie przy stole, przeglądając stertę gazet i magazynów. Zerknął na wchodzącego Tang Fenga i zaszczycił go jednym słowem:

Siadaj.

Prezesie Lu, kiedy pojedziemy do internatu? – Tang Feng spojrzał na ochroniarzy za oknem. – Jeżeli dasz mi kluczyk i adres, mogę pojechać tam sam.

Lu Tian Chen nie odpowiedział. Zapukał palcem w biały blat stołu, dając Tang Fengowi znak, by usiadł. Służący prędko wnieśli dwa zestawy śniadania. Kawa była wyjątkowo aromatyczna. Skoro szef częstował go śniadaniem, on jako pracownik mógł równie dobrze cieszyć się tym. Tang Feng wybrał jeden magazyn i zaczął wertować strony, po cichu racząc się jedzeniem.

Po skończeniu posiłku Lu Tian Chen wytarł usta serwetką. Służący przyszli i zabrali naczynia.

Chodźmy. – Lu Tian Chen wstał.

W takim razie pójdę zabrać walizki.

Nie ma potrzeby. – Lu Tian Chen odwrócił się i skierował w stronę drzwi wejściowych. – Pojedziemy najpierw do firmy, by uporać się ze sprawami biznesowymi.

Jakimi sprawami biznesowymi? Tang Feng zmarszczył brwi i rozejrzał się na boki, lecz ostatecznie i tak podążył za Lu Tian Chenem. Wpatrywał się w idącego przed nim mężczyznę, a pragnienie, by kopnąć go w tyłek, narastało w nim. W tej chwili mógł jedynie zastanawiać się jak poradzić sobie z Lu Tian Chenem. Jednakże jego celem było upewnienie się, że ta metoda przyda mu się w przyszłości.

***

Tang Feng oraz Lu Tian Chen przyjechali razem do Tian Chen Group. Tang Feng nie miał zamiaru wchodzić do budynku firmy oddzielnie i w innym czasie. To było normalne, że pracownik szedł wspólnie ze swoim szefem. Tak naprawdę celowe rozdzielanie się mogłoby wywołać nieporozumienia. Był uczciwym mężczyzną, nie miał nic do ukrycia. Mimo to, w czasie przejścia z holu do windy specjalnie przeznaczonej dla kierowników wysokiego szczebla, ludzie nie mogli powstrzymać się od rzucania w ich stronę ciekawskich spojrzeń.

Od kiedy opuścili rezydencję, nie zamienili ze sobą nawet pojedynczego słowa. Nie mieli żadnych wspólnych zainteresowań, o których mogliby pomówić, ani nie czuli potrzeby, by rozpocząć konwersację. Jeżeli byłoby inaczej, prawdopodobnie obydwaj poczuliby się w końcu niezręcznie i niekomfortowo. Winda zatrzymała się i Lu Tian Chen wyszedł przodem, a Tang Feng podążył tuż za nim. Nie przyjechał do Tian Chen Group po raz pierwszy. Był tu wcześniej parę razy z Charlesem, ale odwiedził wówczas jedynie jego biuro. Nie miał wtedy „zaszczytu” wejścia do biura Lu Tian Chena.

To był pierwszy raz, gdy postawił stopę w biurze prezesa. Wyposażenie było dosyć podobne do tego u Charlesa, z wyjątkiem dużo prostszego rozmieszczenia. Zajmujące całą ścianę okna za biurkiem zapewniały rozległy, okazały widok na miasto. Biuro jako całość było relaksujące i wygodne, a jednak zarazem luksusowe i okazałe.

Usiądź. – Lu Tian Chen udał się prosto do swojego fotela.

Tang Feng podszedł i zajął miejsce naprzeciwko. Lu Tian Chen wyciągnął z szuflady teczkę i przekazał ją Tang Fengowi.

To jest harmonogram twojej zbliżającej się pracy. Przyjrzyj się mu. – Odwrócił się i odezwał do telefonu. – Mary, przynieś dwie kawy.

Tang Feng przejrzał pliki z wnętrza teczki. Jego plan na nadchodzące tygodnie był dosyć prosty. Musiał zrobić głównie dwie prace. Uczestniczyć w nagraniach do Wymarzonego Kochanka oraz dołączyć do programu, który zorganizował dla niego Charles: Klasy Treningowej Prawdziwych Gwiazd. Oprócz tego miał również jakieś sesje zdjęciowe dla paru magazynów.

Prezesie Lu, czy są jakieś wieści na temat filmu reżysera Li Wei? – Właśnie to aktualnie najbardziej niepokoiło Tang Fenga.

Sekretarka otworzyła drzwi i wniosła dwie kawy. Lu Tian Chen upił łyk ze swojej filiżanki.

Nadal negocjujemy z reżyserem. Spokojnie, nie będę mieszał uczuć osobistych ze swoją pracą. Wszystko, co musisz zrobić to osiągnąć sukces.

Tang Feng pokiwał głową. Nie miał żadnych zastrzeżeń.

Skoro nie masz dzisiaj nic do zrobienia, po prostu zostań tutaj. – Lu Tian Chen wskazał na regał z książkami. – Książki, komputer, możesz używać, czego tylko chcesz.

Prezesie Lu, co z internatem…

Chyba nie zamierzał zmusić Tang Fenga, by przesiedział tu cały dzień, prawda? Lu Tian Chen spojrzał na leżące przed nim pliki.

Nie zawracaj mi głowy.

Pod stołem, Tang Feng po cichu pokazał Lu Tian Chenowi środkowy palec.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: