Bankiet przypominał bardziej prywatne niż oficjalne przyjęcie. Nie było zbyt wielu obecnych, ale każdy z nich był osobą o wysokim statusie i sławie. Celebryci z Tian Chen Group i Su Entertainment przemykali tu i tam jak towarzyskie motyle, każdy trzymający kieliszek szampana i rozprawiający, by poszerzyć swoją sieć znajomości. Kto wie, może znajdą zamożną osobę, która zechce w nich zainwestować.
Tang Feng nie przepadał za przyjęciami. Po pierwsze, ze względu na swoją chorobę nie znosił dobrze alkoholu, a po drugie, wystawne imprezy są głębokie jedynie z daleka. W środku panuje kompletne zepsucie przez żądzę władzy i pieniędzy. Używanie przyjęć, by zdobyć powiązania stało się niezbędną umiejętnością dla wszystkich z tych kręgów społecznych. Tang Feng nie odrzuciłby odpowiednich spotkań towarzyskich. Nie było potrzeby, by udawać wzniosłego i cnotliwego. Możesz robić, co chcesz, ale potrzebujesz grupy godnych zaufania przyjaciół, by nie utonąć w morzu tych fałszywych.
Tym razem przyjęcie zostało urządzone, aby uczcić współpracę pomiędzy Tian Chen Group i Su Entertainment. Dwóch prezesów było niewątpliwie w światłach reflektorów, lecz tym, który przyciągał najwięcej uwagi był nikt inny a Ge Chen, który zgodnie z pogłoskami miał intymną relację z obydwoma mężczyznami. Ge Chen naprawdę lubił nosić białe garnitury. Nawet na to przyjęcie włożył biały garnitur wysokiej klasy, roztaczając eleganckie wrażenie czystej i nieskażonej lilii.
Ale czy nie jest to trochę sztywne?
Za każdym razem, gdy widział bladą twarz Ge Chena w połączeniu z tak jasnymi barwami, Tang Feng czuł przemożną chęć, by zapytać go o zdrowie. Ge Chen był ładny, lecz brakowało mu zdrowego, silnego piękna mężczyzny.
– Na pewno chcesz tam wejść, trzymając mnie za rękę? – Tang Feng uniósł brwi.
Charles, który był również właścicielem wystroju, zapewnił miejsce przyjęcia. Rzecz jasna posiadał własną lożę VIP-owską. Jako posiadacz pięknych rysów twarzy unikalnych dla ludzi o mieszanym pochodzeniu, Charles wyglądał jeszcze bardziej oszałamiająco w swojej angielskiej stylizacji. Jeżeli miałby berło, naprawdę wyglądałby jak król.
– Spojrzenia podziwu i zazdrości ze strony innych sprawiają mi przyjemność. – Charles obejrzał od stóp do głów mężczyznę, który dopiero co przebrał się w czarno-granatowy garnitur uwydatniający jego naturalnie arystokratyczną aurę. Szyty na zamówienie strój podkreślał godną pozazdroszczenia sylwetkę Tang Fenga, a jego cała postać niosła ze sobą świeże, pełne życia uczucie, zupełnie jak członek rodziny królewskiej z dawno zapomnianego kraju. Szczerze mówiąc, bardziej niż Ge Chena, za którym to uganiał się zarówno Lu Tian Chen, jak i Su Qi Cheng, Charles naprawdę uznawał Tang Fenga za bardziej godnego pożądania. W porządku, być może była to różnica gustu pomiędzy ludźmi zachodu i wschodu? Tak czy inaczej, Charles zawsze ufał swojemu smakowi.
Po śmierci w wieku trzydziestu siedmiu lat w wyniku choroby serca, Tang Feng nie mógł jeszcze mniej dbać o to, co ludzie teraz o nim myślą. Istota ludzka powinna cieszyć się wolnością, więc patrząc z tej perspektywy, Tang Fengowi odpowiadała beztroska postawa Charlesa.
– Proszę. – Poprawiwszy krawat, Charles kurtuazyjnie wyciągnął rękę w jego stronę. Tang Feng przyjął ją wspaniałomyślnie i dwóch pięknych mężczyzn wspólnie zeszło schodami na dół. W ułamku sekundy większość spojrzeń skupiła się na nich. Niemal przypominało mu to jego przeszłe życie, kiedy to był ścigany zarówno przez media, jak i fanów.
Czy czuł tremę? Oczywiście, że nie.
Otwarcie promieniał uprzejmym, ale naturalnie czarującym uśmiechem.
Tłumaczenie: Berenice96
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67 Rozdział 68 Rozdział 69 Rozdział 70 Rozdział 71 Rozdział 72 Rozdział 73 Rozdział 74 Rozdział 75 Rozdział 76 Rozdział 77 Rozdział 78 Rozdział 79 Rozdział 80 Rozdział 81 Rozdział 82 Rozdział 83 Rozdział 84 Rozdział 85 Rozdział 86 Rozdział 87 Rozdział 88 Rozdział 89 Rozdział 90 Rozdział 91 Rozdział 92 Rozdział 93 Rozdział 94 Rozdział 95 Rozdział 96 Rozdział 97 Rozdział 98 Rozdział 99 Rozdział 100 Rozdział 101 Rozdział 102 Rozdział 103 Rozdział 104 Rozdział 105 Rozdział 106 Rozdział 107 Rozdział 108 Rozdział 109 Rozdział 110 Rozdział 111 Rozdział 112 Rozdział 113 Rozdział 114 Rozdział 115 Rozdział 116 Rozdział 117 Rozdział 118 Rozdział 119 Rozdział 120 Rozdział 121 Rozdział 122 Rozdział 123 Rozdział 124 Rozdział 125 Rozdział 126 Rozdział 127 Rozdział 128 Tom II
Rozdział 129 Rozdział 130 Rozdział 131 Rozdział 132 Rozdział 133 Rozdział 134 Rozdział 135 Rozdział 136 Rozdział 137 Rozdział 138 Rozdział 139 Rozdział 140 Rozdział 141 Rozdział 142 Rozdział 143 Rozdział 144 Rozdział 145 Rozdział 146 Rozdział 147 Rozdział 148 Rozdział 149