True Star

Rozdział 144 – Dama w opałach10 min. lektury

Widziałem, że przyszedłeś razem z Charlesem. Jesteście przyjaciółmi?

Myślę, że można to tak określić, ale jest również moim szefem. Jest inwestorem filmu, w którym obecnie gram. Zabrał mnie tu dzisiaj, żebym poznał nowych ludzi – odparł z uśmiechem Tang Feng i zaczął zastanawiać się, czy mogliby kontynuować tę rozmowę poza łazienką.

Och, słyszałem wcześniej o Charlesie, ale nigdy nie spotkałem go osobiście. Wygląda na to, że plotki na jego temat są fałszywe, bo wydaje się raczej dobrym szefem. Spotykanie się z ludźmi to dobra sprawa. Możesz nauczyć się wielu przydatnych rzeczy jedynie poprzez rozmowę z innymi. W porządku, Tang Feng, może nie jestem zbyt dobry z chińskiego, ale zapamiętam twoje imię. – Robert zaśmiał się. – Chyba gawędzimy w łazience już od dłuższego czasu.

Tang Feng pokiwał głową.

Jeśli nie masz nic przeciwko, możemy wypić na zewnątrz jakieś koktajle.

Brzmi świetnie. Ha ha ha.

Robert i Tang Feng głośno się roześmiali. Obydwaj uznali, że prowadzenie takich poważnych rozmów w łazience jest dosyć komiczne.

Podczas gdy ich wygląd zewnętrzny był zupełnie odmienny, ich wiek był mniej więcej taki sam. Wyszli z pomieszczenia, po czym wzięli parę kawałków ciasta oraz dwie szklanki koktajlu. Już mieli znaleźć ciche miejsce na dłuższą pogawędkę, gdy w rogu sali wybuchła awantura – mężczyzna i kobieta zdawali się o coś kłócić. Robert w ogóle nie był zaskoczony.

To normalne, że na imprezach zdarzają się bójki. Przywykniesz do tego.

Czekaj, wybacz mi, Robert. Myślę, że znam tę kobietę. – Tang Feng chciał się odwrócić, lecz rozpoznał kobietę w czarnej, zamszowej sukni.

Przeprosił Roberta, a następnie prędko podszedł do dwójki kłócących się ludzi. Rozmowa z głównym doradcą D Media Corporation była ogromną okazją, lecz w tej chwili miał coś ważniejszego do zrobienia.

Co za dziwny człowiek. – Robert zaśmiał się pod nosem.

Oparł się o pobliskie drzewo, patrząc z podziwem na plecy odchodzącego Tang Fenga. Pomniejsi celebryci oraz ludzie planujący karierę w przemyśle rozrywkowym często zagadywali do niego w trakcie imprez, lecz tym razem to on nawiązał konwersację z nieznajomym. Sądził, że Tang Feng odniósł już sukces w tych kręgach i był zaskoczony faktem, że aktor dopiero co dostał się do Hollywood.

W dzisiejszych czasach jest zbyt mało młodych ludzi o dobrym sercu.

***

Wiele osób zebrało się w celu obejrzenia bójki, ale nikt nie wystąpił do przodu, żeby ją przerwać. Kłócący się ze sobą mężczyzna i kobieta byli młodzi. Sądząc po ich wyglądzie, oboje byli celebrytami albo modelami. Tang Feng spotkał tę kobietę zaledwie kilka dni wcześniej. Chodziło o Lilith, dziewczynę Gino.

Ty pierdolona psychopatko! Zdziro! – krzyknął mężczyzna i chwycił nadgarstek Lilith, drugą ręką przymierzając się do ciosu.

Gdyby sprzeczka pozostała zwykłą sprzeczką, nikt ze świadków nie wkroczyłby, żeby pomóc. Kiedy zobaczyli, że kłótnia zamienia się w rękoczyny, paru z nich wystąpiło do przodu, lecz ostatecznie zostali uprzedzeni przez kogoś innego. Tang Feng podbiegł i chwycił nadgarstek mężczyzny, odpychając Lilith na bok.

Starczy tego. Nie próbuj jej uderzyć!

Skonfrontowany z intruzem, mężczyzna uniósł podbródek i zmierzył go zabójczym spojrzeniem.

A ty to kto? Chcesz się bić? Myślisz, że ratujesz damę w opałach, albo coś podobnego? Dlaczego nie zaczniesz się martwić o siebie, ty żółta małpo!

Tang Feng wyczuł, że jego oddech śmierdzi alkoholem. Widząc, że ma do czynienia z Azjatą, mężczyzna nie wydawał się zbity z tropu. Podniósł ramię i próbował odepchnąć rękę Tang Fenga, jednak uchwyt aktora był mocny. W końcu Tang Feng odpuścił jako pierwszy.

Jesteś odpychającym człowiekiem.

Podszedł, żeby pomóc Lilith, od której również można było wyczuć woń alkoholu. Kobieta oparła się o niego, wyglądając na zupełnie wykończoną i bezbronną.

Lilith, wszystko w porządku? – zapytał z troską.

Dlaczego miałoby nie być? Bezwstydna dziwka! Hej, żółta małpo, lepiej zacznij się martwić o siebie. Puść ją, to moja przyjaciółka. Co masz zamiar zrobić? Chcesz się bić? Więc chodź, tak cię załatwię, że nikt nie rozpozna tej twojej ładnej twarzyczki.

Młody mężczyzna wyglądał jak opętany, wpatrując się w aktora okrutnym wzrokiem. Podciągnął rękawy i zaczął iść w jego stronę. Nikt z obserwatorów nie mógł znieść widoku mężczyzny bijącego kobietę, lecz bójka między dwoma mężczyznami była zupełnie inną sprawą. Niektórzy z nich zaczęli klaskać i gwizdać, wyraźnie czekając na dobrą walkę. Próba porozumienia się z pijakiem była bardziej absurdalna niż uczenie kury o gwiazdach. Tang Feng przekazał Lilith stojącej nieopodal dziewczynie. Nie obawiał się bójki. Mężczyźni, którzy chętnie napastowali kobiety, powinni oberwać pięścią w twarz.

Czy mama nie nauczyła cię podstawowych zasad etykiety? Bez obaw, ja zrobię to zamiast niej. – Charles przeszedł pomiędzy zgromadzonymi ludźmi w chwili, gdy Tang Feng szykował się do zademonstrowania niedawno poznanych ruchów.

Widząc, że ktoś inny przyszedł mu przeszkadzać, mężczyzna zakpił z łóżkowych umiejętności Charlesa, lecz cios pięścią zmusił go do przełknięcia tych słów. Zawył z bólu, a z jego nosa wytrysnęła krew.

Kurwa! – Odwrócił się i zamachnął w stronę Charlesa.

Chociaż jego uderzenie wydawało się silne i czyste, tak naprawdę było słabe w porównaniu z uderzeniem przeciwnika. Charles z łatwością chwycił nadgarstek mężczyzny, po czym przerzucił go przez ramię. Zderzywszy się z posadzką, mężczyzna ponownie wydał z siebie okrzyk bólu. Nie miał już energii, żeby wstać i wykonać kolejny ruch. Chwycił się za brzuch i zasłonił krwawiący nos przy pomocy drugiej dłoni, tarzając się tam i z powrotem po podłodze niczym dziki niedźwiedź. Charles podszedł bliżej, a następnie kopnął go w pośladki.

Widowiskowe ruchy i wydumana praca nóg, której nauczyłeś się od swojego osobistego trenera, nie zadziała w prawdziwej walce. Jeśli chciałbyś się kiedyś nauczyć, jak pokonać kogoś takiego jak ja, mogę ci pomóc.

Usatysfakcjonowany faktem, że miał okazję popisać się przed Tang Fengiem, Charles odwrócił się w stronę aktora z zadowolonym uśmiechem na twarzy. Niestety, Tang Feng zdążył już odejść, zabierając Lilith do pobliskiego holu.

Kurwa! Zapamiętam to sobie! – krzyknął uparcie młody mężczyzna, który nadal leżał na podłodze.

Charles prychnął ze złością i wymierzył mu następnego kopniaka. Wyżywał na nim swoją irytację za to, że został zignorowany przez Tang Fenga, ale przegrany mógł winić tylko siebie samego.

***

Tang Feng pomógł Lilith dostać się na hol. Kobieta natychmiast pobiegła do łazienki i zwróciła do muszli klozetowej – wyraźnie wypiła o kieliszek za dużo. Gdy Charles wszedł do środka, zobaczył, jak mężczyzna zajmuje się Lilith. Od razy wezwał kelnera, po czym odciągnął aktora na bok.

Wystarczy, możesz zostawić tę brudną robotę komuś innemu. Skarbie, muszę powiedzieć, że nie uważałem cię za tego typu bohatera, który rusza, by uratować damę w opałach. – Charles przymknął drzwi do łazienki, chociaż nie zamknął ich całkowicie. Objął ramieniem talię Tang Fenga, a następnie zaśmiał się nisko. – Następnym razem nie próbuj robić tego sam. Jeśli twoja twarz zostanie uszkodzona, będę bardzo zasmucony i zły.

Moja twarz? – Tang Feng prychnął zimno, po czym odepchnął mężczyznę na bok.

Nieważne, czy Charles dobrze go traktował, ten niedźwiedź myślał tylko o jednym. Lubił z nim sypiać. Lubił jego młodość, twarz oraz ciało.

Ach, oczywiście! Po prostu obawiam się, że przeszkodziłoby to w czasie nagrań! Myślałeś, że troszczę się tylko o twój wygląd? Och, skarbie. Widzisz, jak wiele pięknych modelek i celebrytek jest na tej imprezie? Nie twierdzę, że ty nie jesteś przystojny i piękny, ale jeśli chodziłoby mi tylko o wygląd, już dawno temu odszedłbym i zaczął uganiać się za kimś innym!

Charles podążał za Tang Fengiem niczym ogromny, wygłodniały pies. Aktor poczuł, jak jego złość ulatnia się na widok komicznego wyglądu mężczyzny.

Podoba ci się ta kobieta? Nie widzę, co w niej takiego dobrego. – Charles zerknął w stronę łazienki z pogardą wypisaną na twarzy. – Jej perfumy sprawiają, że jest mi niedobrze. Poza tym wygląda zbyt chudo jak podłużny filar. Kochanie, nigdy nie umawiaj się z celebrytkami. Większość z nich jest zbyt brudna. Kto wie, z iloma mężczyznami się przespały.

Przespałem się z tobą. – Tang Feng zmierzył Charlesa piorunującym spojrzeniem.

Były celebrytki, które zgadzały się na seks z wpływowymi mężczyznami, żeby zrobić karierę, lecz nie oznaczało to, że wszystkie są takie same. Nie podobał mu się arogancki ton Charlesa, zupełnie jakby patrzył na nie z góry. Poza tym Lilith była dziewczyną Gino. Nieważne co się stało, uznał, że powinien najpierw zadzwonić do Gino. Charles, który przysłuchiwał się rozmowie telefonicznej Tang Fenga, usiadł na skórzanym fotelu w holu.

Patrząc na tę kobietę, jej chłopak nie może być lepszy.

Tang Feng odwrócił się i znowu obrzucił go morderczym spojrzeniem. Mężczyzna wzruszył ramionami i uśmiechnął się krzywo pod nosem, ale zachował milczenie.

***

Kelner pomógł Lilith wyjść z łazienki, a Tang Feng prędko podszedł, żeby posadzić ją na kanapie. Zapłacił kelnerowi napiwek i powiedział mu, żeby przyniósł szklankę wody.

I dwa kieliszki szampana! – dodał Charles, po czym zobaczył, że aktor nadal zajmował się kobietą. – Zostaw ją tutaj i tyle. Za dużo wypiła.

Tang Feng usiadł obok niego i zaczął czekać. Dziesięć minut później Gino wpadł do holu. Zauważył Charlesa, lecz nie zawracał sobie głowy przywitaniem go.

Zbyt dużo wypiła – powiedział Tang Feng.

Dziękuję ci. Naprawdę. – Gino westchnął i podszedł do kanapy, a następnie spojrzał na Lilith ze zmarszczonymi brwiami.

Nieważne co wydarzyło się między wami, myślę, że powinniście usiąść i to omówić – dodał Tang Feng.

Lilith przebudziła się, gdy usłyszała dźwięki rozmowy. Powoli otworzyła oczy, nadal wyglądając na zdezorientowaną, jednak gdy ujrzała Gino, jej wyraz twarzy natychmiast się zmienił. Usiadła i odepchnęła mężczyznę.

Wyjdź! Spadaj stąd! – wrzasnęła.

Lilith! Przestań! – Gino znowu próbował do niej podejść, lecz kobieta prędko zaczęła płakać.

Nienawidzę cię. Nienawidzę! Nie jestem Fiennes! Rozumiesz? Ten człowiek nie żyje! Jak możesz myśleć o takich obrzydliwych rzeczach!

Tang Feng zamarł, zszokowany jej gniewnymi słowami. Czy właśnie usłyszał swoje dawne imię?

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: