True Star

Rozdział 2 – Wypisany ze szpitala6 min. lektury

W czasie swojego pobytu w szpitalu Tang Feng nie miał żadnych odwiedzających. Całe szczęście, że różne przedmioty z jego torby dały mu pewne wyobrażenie o jego obecnej tożsamości. Najwyraźniej Tang Feng nie było oryginalnym imieniem tego ciała. Zarządzający firmą uznali, że wcześniejszy Tang Feng roztaczał aurę klasycznych Chin, dlatego też zmienili mu imię w ten sposób. Jednakże zgodnie z pamiętnikiem na jego iPadzie, wyglądało na to, że poprzedni właściciel nie był specjalnie z tego imienia zadowolony.

W każdym razie tak długo, jak obecny Tang Feng je lubił, było w porządku.

Oryginalny Tang Feng zdawał się mieć obsesję na punkcie mężczyzny zwanego „Lu Tian Chen”. Obecny Tang Feng domyślił się, że mężczyzna ów był CEO1 w jego agencji. Prawdopodobnie było to jednostronne zakochanie się bez wzajemności ze strony poprzedniego Tang Fenga. Najbardziej szokującą rzeczą było to, że poprzedni właściciel ciała szczegółowo opisał w swoim pamiętniku wydarzenie, w którego czasie pił razem z Lu Tian Chenem i następnie go uwiódł. Po tym rozwinęli oni określoną relację. Jeżeli chodziło o Lu Tian Chena, wyglądało na to, że miał on inny obiekt uczuć – Ge Chena.

Co miała oznaczać ta zagmatwana sytuacja? „Tang Feng” kochał Lu Tian Chena, lecz Lu Tian Chen kochał innego celebrytę, wywodzącego się z rywalizującej firmy. Zdawało się również, że Ge Chen miał znaczną ilość niewymienionych powiązań z kierownikiem swojej własnej agencji.

Mniejsza z tym, przemysł rozrywkowy zawsze był kupą bałaganu.

Tang Feng zrozumiał ogólnie swoją sytuację po zakończeniu pamiętnika: jego rodzice się rozwiedli. Jego matka była znaną w kraju gwiazdą, lecz zmarła, odbierając mu źródło wsparcia. Był znany przez pewien czas, gdy był młodszy – po tym, jak zadebiutował w zespole idoli, lecz stracił popularność, kiedy zaczął występować solo. Na dodatek żywił uczucia wobec CEO swojej agencji. W gruncie rzeczy był porzuconym przez kierownictwo rozrzutnikiem.

Podsumowując, był pozbawioną determinacji gwiazdą drugiej kategorii, która straciła swoją reputację w przemyśle. Mimo że był przeżytą gwiazdką, odrodził się ponownie jako celebryta. Być może właśnie to ludzie nazywają przeznaczeniem.

W dniu, w którym został wypisany ze szpitala, Tang Feng spotkał swojego menadżera – nieco grubawego mężczyznę w średnim wieku. Poprzedni Tang Feng nie lubił tego mężczyzny i nowy również go nie polubił. Mężczyzna w średnim wieku wyglądał nazbyt przebiegle. Będąc opuszczonym idolem, któremu pozostało zaledwie kilka lat do końca kontraktu, Tang Feng widział swoją przyszłość bardzo niejasno z nim jako menadżerem. Mężczyzna ów, przez cały czas wyraźnie poirytowany, prędko wypełnił formularze zwolnienia.

Tang Feng, niosąc swoje bagaże, szedł za nim do samochodu.

Słyszałem od lekarza, że zraniłeś głowę i niewiele pamiętasz – rzekł obojętnie mężczyzna, prowadząc.

Mhm. Wszystko jest nieco rozmyte. Nie przypominam sobie niczego. – Tang Feng wyjrzał przez okno i przyjrzał się krajobrazowi miasta.

Po dłuższej przerwie, menadżer rzekł z niejasnymi intencjami:

Być może nawet lepiej, że nie pamiętasz.

Tang Feng nie przejął się tym zbytnio w związku z tym, że sposób zachowania poprzedniego Tang Fenga nie wzbudzał sympatii. Jednak patrząc głębiej, był on dzieckiem, które dorastało bez miłości i prawdopodobnie chciał przyciągać uwagę ludzi poprzez skandaliczne wybryki. Lecz wszystko to stale się na nim odbijało.

Tang Feng miał nadzieję, że to dziecko w swoim nowym życiu odrodzi się w pełnej rodzinie wypełnionej czułością.

Około trzydziestu minut później, menadżer wjechał na teren wysokiej klasy rezydencji. Tang Feng uznał, że to dosyć dziwne. Drugorzędny celebryta, którego czas już przeminął, nie powinien móc pozwolić sobie na rezydencję wartą dziesiątki milionów.

Bank przejął twój dom parę dni temu. Prezes Lu zorganizuje dla ciebie pokój
w internacie agencji, więc pomieszkaj tu przez jakiś czas. – Menadżer wyszedł
z samochodu i spojrzał na Tang Fenga z zakłopotaniem. – Chodź za mną.

Do kogo należy ten dom? Czy to w porządku, żebym tu mieszkał? – Wziąwszy bagaż, Tang Feng podążył za swoim menadżerem. Czuł, że tego typu rezydencja nie powinna być używana przez idola drugiej kategorii takiego jak on. Ale informacje, które poznał z pamiętnika, były zbyt ograniczone, więc nie mógł stwierdzić, czy poprzedni Tang Feng nie miał przypadkiem jakiś zamożnych przyjaciół. Jego zmarła matka zdawała się dosyć znana w kraju, zatem nie było wykluczone, że mógł mieć paru.

Dzieciaku, masz sporo szczęścia. Pomyśleć, że nadal jest ktoś chętny, by dać ci dach nad głową – powiedział menadżer, nie odwracając się. Jego słowa pełne były kpiny i wyniosłego lekceważenia.

Nieważne jak okropne rzeczy Tang Feng zrobił wcześniej, nadal jesteś jego menadżerem. Twoja zimna, szydercza postawa chwilę temu nie miała ani trochę profesjonalnej uczciwości.

Tang Feng zdecydował, że pierwszą rzeczą, którą zrobi w swoim nowym życiu, będzie zmiana menadżera.

Chwilę po tym, jak mężczyzna nacisnął dzwonek, ktoś przyszedł ich przywitać. Osobą, która otworzyła drzwi była pokojówka. Zamienili parę słów i menadżer wszedł do środka, a Tang Feng za nim. Wystrój wewnątrz był bardzo prosty, lecz nadal dosyć elegancki. Każdy mógł stwierdzić, że właściciel rezydencji był człowiekiem posiadającym dobry smak.

Pan Charles i prezes Lu byli znajomymi na uczelni. Zazwyczaj jest bardzo zajęty, więc prawdopodobnie będziesz go widywać tylko w nocy. Twój pokój jest tutaj”. Menadżer zabrał Tang Fenga na drugie piętro i popchnął drzwi pokoju na samym końcu korytarza. W środku znajdowała się prywatna łazienka, telewizor, komputer, szafy… Tang Feng był więcej niż usatysfakcjonowany.

Pamiętaj, nie sprawiaj panu Charlesowi żadnych kłopotów. To nie rada, a ostrzeżenie – rzekł bezdusznie menadżer na odchodne.

Tang Feng czuł się nieco bezsilnie. Nie wiedział, czy poprzedni właściciel ciała miał jakąś relację z Charlesem, a jeżeli miał, jak głęboka była ta relacja. Tak czy inaczej, Tang Feng miał przeczucie, że on sam był kimś o dobrej osobowości i dosyć łatwo było się z nim dogadać. Oby ten pan Charles nie był zbyt krytyczny wobec „Tang Fenga”.


1. CEO – dyrektor generalny

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: