True Star

Rozdział 46 – Witaj, prezesie Lu III5 min. lektury

Reżyser Li Wei już zdecydował, kogo chce zatrudnić do swojego nowego filmu. Tym razem osobą, którą zarekomendowaliśmy, był Ge Chen z agencji Su Qi Chenga. Jego kwalifikacje są znakomite pod każdym względem, ale reżyser wydaje się myśleć, że masz więcej wybuchowego uroku przed kamerą. – Gdy Lu Tian Chen wypowiedział te słowa, zerknął znacząco na Tang Fenga.

W czasie przesłuchania, gdy Tang Feng całował się z Gino, Lu Tian Chen obserwował zza linii. Nie kupił nawet biletu wejściowego.

Prezesie Lu, dlaczego nie powiesz tego wprost? Zostałem wybrany czy odrzucony?

Po tak rozwlekłej przemowie drugi mężczyzna nadal nie dotarł do głównego punktu konwersacji. Lu Tian Chen w oczywisty sposób sobie z nim pogrywał.

Jesteś niecierpliwy, czyż nie? – Unosząc kąciki ust, Lu Tian Chen odłożył nóż, który trzymał. – Powiedzmy w ten sposób, że wybierając między Ge Chenem a tobą, jest większe prawdopodobieństwo na to, że reżyser wybierze ciebie. Mimo że Tian Chen Entertainment i Su Qi Entertainment współpracują z Li Wei nad tym filmem, jesteśmy odpowiedzialni jedynie za promocję. Głównym inwestorem jest Charles.

Tang Feng już o tym wiedział. Co z tego? Lu Tian Chen po prostu nie mógł skończyć za jednym podejściem.

Ge Chen był w stanie dostać się na przesłuchanie do filmu dzięki twojemu układowi z Charlesem, lecz Charles oczywiście jest tobą ostatnio zaślepiony. W związku z tym, jako inwestor wystosował pewne żądanie: jeżeli ty zostaniesz głównym aktorem tego filmu, on zwiększy inwestycję.

Na początku to, co powiedział Lu Tian Chen, brzmiało normalnie, lecz po uważniejszym przysłuchaniu się wyglądało na to, że sugeruje coś innego.

Co dokładnie sugerujesz, mówiąc, że „Charles jest tobą ostatnio zaślepiony”?

Wszystko zawdzięczam możliwości, którą dał mi prezes Lu.

Lu Tian Chen powinien przynajmniej dać mu jakieś szanse na odpowiedź. Posłuszne siedzenie tutaj i pozwalanie na to, by ten mężczyzna z niego drwił, po prostu nie było w stylu Tang Fenga.

Proszę bardzo. Wywalczyłeś to sobie – odparł po prostu Lu Tian Chen.

Ten gruboskórny mężczyzna naprawdę powiedział to bez mrugnięcia okiem. Tang Feng czuł, że spotkał godnego przeciwnika.

Reżyser Li Wei nie jest kimś, kto może być kontrolowany przez inwestorów. Jego ostateczna decyzja nie jest jeszcze jasna. Poza tobą i Ge Chenem rekrutuje również aktorów z Japonii i Korei Południowej. Jednakże pomiędzy waszą dwójką to ty masz większe szanse na zdobycie roli, dlatego też zdecydowałem się od teraz inwestować w ciebie.

Jestem twoim pracownikiem i zarabiam dla ciebie pieniądze. Od samego początku powinieneś inwestować we mnie zamiast kogoś z rywalizującej agencji.

W związku z tym… Tang Feng nie czuł specjalnej wdzięczności wobec Lu Tian Chena. Znał swoją wartość. Jeżeli nie byłby ograniczony przez kontrakt z Tian chen Entertainment, poszedłby gdzieś indziej. Poradziłby sobie tak samo dobrze nieważne gdzie by był. Na świecie nie brakowało dobrych aktorów. Było ich wielu, lecz tacy, którzy mogli wznieść się ponad całą resztę, byli nieliczni.

Twoja reakcja jest raczej słaba – rzekł Lu Tian Chen.

Nie zawiodę cię, prezesie Lu.

I oczywiście nie zawiodę siebie.

Lu Tian Chen uśmiechnął się niewyraźnie.

Kilka dni temu Charles zabrał cię do paru miejsc i spotkałeś paru nowych ludzi. Ale powinieneś skupić się na pracy i nie przejmować się tymi sprawami. Ja się nimi zajmę.

Dziękuję, prezesie Lu.

Po usłyszeniu tych słów Tang Feng zobaczył Lu Tian Chena w znacznie lepszym świetle. Oczywiście czuł się sfrustrowany kwestią Alberta i byłoby najlepiej, gdyby miał parę rzeczy mniej do zamartwiania się. Wszystko, czego chciał to ciężko pracować i dobrze żyć. Nie chciał zostać wplątany w sprawy z kłopotliwymi organizacjami kryminalnymi.

Czy jesteś tak uprzejmy również wobec Charlesa? – Lu Tian Chen zerknął na niego.

Ty jesteś moim szefem.

Jeżeli jesteś uprzejmy wobec kogoś takiego jak Charles, to zje cię na śniadanie. Dlatego absolutnie nie można mu pokazać żadnej grzeczności. Czasami trzeba go nawet przywołać do porządku. W innym przypadku naprawdę by cię sprzedał.

Lu Tian Chen uśmiechnął się bez słowa. Skończyli swój posiłek i odwiózł Tang Fenga do willi Charlesa.

Powiem moim ludziom, by skontaktowali cię z paroma magazynami. I w ciągu dwóch tygodni przyjadę cię odebrać – powiedział Lu Tian Chen i odjechał.

Tang Feng odetchnął z ulgą. Lu Tian Chen nareszcie postrzegał go jako prawdziwego pracownika.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: