True Star

Rozdział 4 – Naprawdę absurdalne6 min. lektury

To nie tak, że Tang Feng nigdy nie doświadczył intymnej relacji z innym mężczyzną przez minione trzydzieści siedem lat. Jednakże we wczesnych latach swojej kariery starał się najlepiej jak potrafił, by pozostać czystym. Dodając do tego fakt, że miał chorobę serca, zazwyczaj odmawiał, gdy inni zapraszali go na randki.

A przynajmniej do czasu, gdy przypadkowo rozwinął relację z młodym artystą płci męskiej. Tang Feng po prostu cenił sobie powściągliwość. Nie wykluczał relacji z mężczyznami, ale jedynie pod warunkiem, że wyraził na to zgodę i mógł czerpać satysfakcję z tego aktu. W odróżnieniu od tego, jak wczoraj został odurzony i wykorzystany wbrew swojej woli przez innego mężczyznę.

Na zewnątrz nadal było ciemno. Pierwsze promienie porannego światła chowały się uparcie za górami, niechętne, by się ujawnić. Wewnątrz pokoju panował mrok
i ciemność. Gdy Tang Feng się przebudził, spojrzał na wiszący na ścianie zegar. 5:54 rano. Jego głowa nadal była nieco oszołomiona i ciężka. Najprawdopodobniej działanie narkotyku jeszcze do końca nie ustało. Na łóżku, tuż obok niego, spał inny mężczyzna. Oceniając na podstawie na wpół wyschniętego płynu między swoimi udami, doszedł do wniosku, że ów mężczyzna prawdopodobnie zabawiał się z nim
do trzeciej lub czwartej, zanim poszedł spać. Cóż za imponująca wytrzymałość.

Ponieważ pokój był pogrążony w ciemnościach, Tang Feng nie mógł dostrzec twarzy mężczyzny, który go zgwałcił. Zmrużył lekko oczy i korzystając ze swojego wieloletniego doświadczenia w obserwowaniu innych, doszedł do wniosku, że musi być raczej przystojny. Miał głęboko osadzone oczy i czarne włosy, najprawdopodobniej był mieszanego pochodzenia.

Tang Feng spróbował postawić stopy na podłodze, lecz nogi od razu się pod nim ugięły i upadł. Odruchowo złapał pierwszą rzecz, która mu się nawinęła i okazało się, że był to koc. Ostatecznie i tak się przewrócił, pociągając go za sobą. Nagły ruch obudził nadal śpiącego na łóżku mężczyznę. Tang Feng usłyszał serię odgłosów, z których ostatnim było kliknięcie włącznika zapalającego światło. Pomieszczenie natychmiast stało się jasne. Tang Feng zamrugał, przytłoczony przez niespodziewane światło. W czasie gdy jego oczy przyzwyczajały się do oświetlenia, stanął przed nim kompletnie nagi mężczyzna z niewiarygodnie dobrą sylwetką. Gdy jeden z nich siedział na podłodze, a drugi stał, niezręczna różnica wysokości sprawiła, że Tang Feng spostrzegł wiadomą „rzecz” po podniesieniu wzroku.

Tsk, całkiem niezła długość.

Jednak nie był to czas na to, by podziwiać siebie nawzajem.

Uciekasz? – Mężczyzna nie dbał o swoją nagość, wyniośle wpatrując się z góry
w Tang Fenga.

Nie, chciałem się tylko wykąpać.

W tej chwili Tang Feng mógł być uznany za bezdomnego i nieposiadającego grosza przy duszy. Nie wiedział nic o tym miejscu, prawie nic o własnej tożsamości i jeszcze mniej na temat tego, dlaczego jego menadżer zabrał go tutaj. Czyżby poprzedni Tang Feng się sprzedał? W przemyśle rozrywkowym byli tacy ludzie, lecz Tang Feng zdążył już wcześniej dokładnie przebadać swoje ciało. Nie było na nim żadnych przypadkowych, niechlujnych śladów, więc nie wyglądało na to, by chodziło właśnie o coś takiego.

Moje ciało jest zbyt brudne, więc chciałem wziąć kąpiel. – Mężczyzna nie odpowiedział. Tang Feng kontynuował wyjaśnienia, stojąc. Po krótkim odpoczynku nieco sił powróciło do jego nóg, lecz nadal czuł się jak miękka krewetka. Nakrycie ześlizgnęło się z jego ciała.

Czy oczekiwaliście, że trzydziestosiedmioletni mężczyzna będzie zawstydzony nagością i zarumieniony jak siedemnastolatek? Zapomnijcie, to co powinno i nie powinno było się wydarzyć, już nastąpiło. Tak naprawdę ukrywanie się i osłanianie sprawiłoby, że wyglądałby nawet bardziej idiotycznie. Mimo że ciało, w którym aktualnie żył, należało do dwudziestopięcioletniego młodzieńca.

Wreszcie to przemyślałeś? – Mężczyzna zwęził oczy, obserwując całkiem nagiego Tang Fenga idącego chwiejnym krokiem do łazienki. Jego młode ciało przybierało w świetle jasno miodowy odcień, silne, lecz nie masywne, każdy jego fragment był piękny. A w tamtych rejonach zostały nawet resztki bliżej nieokreślonego płynu.

Tang Feng po chwili zastanowienia postanowił powiedzieć prawdę.

Dopiero co wyszedłem ze szpitala. Doznałem wstrząsu i nie potrafię przypomnieć sobie wielu rzeczy – oznajmił, opierając się o drzwi łazienki.

Tang Feng, nie próbuj żadnych sztuczek – Mężczyzna otworzył drzwi pchnięciem i wszedł do środka wielkimi krokami.

Łazienki w wysokiej klasy rezydencjach naprawdę są cudowne. Kran natychmiast wypuszcza ciepłą wodę.

Tang Feng pozwolił na to, by woda leciała z kranu i usiadł wewnątrz wanny. Wzruszył ramionami i uśmiechnął się boleśnie.

Możesz spytać lekarza albo znaleźć tego grubego faceta, który mnie tu przysłał.

Czy to oznacza, że nie pamiętasz naszego układu? – Mężczyzna ponownie zwęził oczy, podnosząc kącik ust. Założył ręce, hojnie eksponując swoje doskonałe ciało.

Tang Feng pokręcił głową. A więc miał układ z tym mężczyzną.

Żyjesz ze mną przez miesiąc, a my rekomendujemy Ge Chena do głównej roli męskiej w najnowszym filmie reżysera Li. – Mężczyzna zbliżył się i wszedł do wanny, zupełnie nie dbając o to, czy Tang Feng się zgodził. Tang Feng przesunął się do tyłu, by zrobić miejsce. Na szczęście wanna była wielka. Było wystarczająco dużo miejsca, by wcisnąć do środka dwóch mężczyzn.

Tang Feng poczuł zawroty głowy, gdy tylko usłyszał te słowa. Miał spać z tym facetem przez miesiąc, a jednak ostatecznie korzystał nie on sam, a Ge Chen?

Czy naprawdę zgodziłem się na coś tak niedorzecznego?

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: