True Star

Rozdział 37 – Szczere przemyślenia I5 min. lektury

W drodze powrotnej Charles usiłował pocieszyć Tang Fenga, mówiąc, że słowa wypowiedziane w restauracji były tylko żartami i że nie powinien traktować ich poważnie. Jedynie nieświadomi szesnasto lub siedemnastolatkowie mogliby w to uwierzyć. Na zewnątrz, Tang Feng przytaknął i uśmiechnął się, pokazując, że nie wziął sobie żadnego z tych żartów do serca. Jednak gdy dotarli do domu Charlesa, natychmiast podszedł do komputera i użył wszystkiego, na co tylko mógł sobie pozwolić, by znaleźć informacje na temat Alberta. Naprawdę nie było łatwo być aktorem takim jak on – do tego stopnia, że musiał nawet używać tego typu metod i zachowywać się jak jakiś agent tajnych służb. Na jego szczęście w sieci było trochę wiadomości o Albercie. Mimo że niedużo, nadal udało mu się wyciągnąć jedną lub dwie rzeczy z artykułów w gazetach.

Albert Downey był młodym biznesmenem, oryginalnie pochodzącym z Danii. Wyrobił sobie renomę w Europie i bardzo dobrze mu się powodziło. Tekst zasugerował, że Albert miał pewne połączenia z kryminalnym półświatkiem, lecz nie odważył się ujawnić tego wprost. Inne artykuły zawierały głównie plotki o tym, jak był jednego dnia z tą aktorką, a następnego dnia zabawiał się z tamtym męskim aktorem lub modelem. Wyglądało na to, że Albert był doświadczonym podrywaczem. Tang Feng przez chwilę rozmyślał o tych informacjach, a następnie zdecydował się wpisać w wyszukiwarce imiona wspomnianych aktorek, aktorów i modeli. Sprawdził kolejno każdą osobę. Chociaż każde z nich w pewnym momencie sypiało z Albertem, na szczęście wszyscy nadal żyli. Jedyną kwestią było to, że wśród nich znajdowało się paru alkoholików i narkomanów. Kto wie, czy to nie Albert wciągnął ich w te nałogi. Po pewnym czasie czytania artykułów, Tang Feng odnalazł jeden wspólny mianownik łączący wszystkich mężczyzn i kobiety: gdy zadebiutowali oni po raz pierwszy, opinia publiczna postrzegała ich jako delikatnych i pięknych. Wszyscy byli opisywani jako „anielscy”, „szczerzy”, „życzliwi” i tak dalej. Tang Feng mógł zrozumieć, dlaczego ludzie żyjący przez całe swoje życie w ciemnościach tęsknili za pięknem. Znał wcześniej paru ohydnych bogaczy, którzy szczególnie lubili sypiać z zakonnicami. Niektórzy szukali w ich czystości własnego odkupienia. Jeśli zaś chodziło o innych, zwyczajnie cieszyli się oni przyjemnością płynącą z profanowania i poczuciem władzy, które im to dawało.

Tang Feng nie mógł odnaleźć żadnych innych istotnych wiadomości poza tymi, które już wyszukał. W końcu nie był prawdziwym agentem tajnych służb.

Wziął głęboki oddech. Nieważne czy te okruchy, które zdobył, były użyteczne czy też nie, lepiej się przygotować. Albert wywarł na nim okropne wrażenie. Poza wyszukiwaniem informacji o Albercie Tang Feng przeczytał również parę nowin na temat Lu Tian Chena i Charlesa. Większość z nich nie odkrywała niczego specjalnego. Wszystkie wspominały o tym, że obydwaj byli bogatymi, przystojnymi playboyami. Artykuły na temat Lu Tian Chena były nieco lepsze, gdyż wystawiały mu etykietę „szczerego, oddanego kochanka”. Kto wie, jak wiele dziewcząt nabrało się na te słowa. Właśnie dlatego większość publicznych opinii było fałszywych. Jeżeli jakaś dziewczyna naprawdę umawiałaby się przez pewien czas z Lu Tian Chenem, Tang Feng mógł zagwarantować, że jej opinia o nim kompletnie by się po tym zmieniła. Pomijając określenia „szczery”, „przystojny” i „bogaty”, Lu Tian Chen był oczywiście aroganckim, obojętnym i samolubnym biznesmenem.

Powodem, dla którego lubicie tego typu ludzi, jest to, że nie znacie ich osobiście. Jeżeli wciąż byliby przy was, moglibyście ich lubić jedynie, gdybyście byli masochistami.

Jeżeli chodziło o Charlesa, naprawdę był playboyem. Liczba mężczyzn i kobiet, z którymi się zabawiał, była niezliczona. Tak jak wcześniej, Tang Feng wyszukał ludzi złapanych na skandalach z Charlesem. Niestety wyglądało na to, że Charles był wszystkożerny i każdego rodzaju mężczyźni oraz kobiety pasowali, by stać się jego ofiarą. Tang Feng nie mógł odnaleźć między nimi żadnego podobieństwa. Nie, znalazło się jedno. Wszyscy oni byli młodzi, przystojni i piękni.

Jednakże oceniając na podstawie pół miesiąca z Charlesem i dodatkowych doświadczeń łóżkowych, Tang Feng mógł stwierdzić, że był on człowiekiem o dosyć otwartym umyśle. Nie rozgniewałby się na kogoś przez nieszkodliwy żart. Od czasu do czasu szczególnie lubił odgrywać bohatera lub dżentelmena, chociaż w rzeczywistości był tylko zboczonym draniem. Nieważne, różnego rodzaju sytuacje wymagają zastosowania różnych środków. Zmarł już raz, więc czego miał się obawiać?

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: