True Star

Rozdział 35 – Nieżyczliwy I5 min. lektury

Nie było nowością, że świat show biznesu był powiązany z kryminalnym podziemiem. W okolicach lat 80. i 90. rozrywkowe kręgi Hongkongu zostały przejęte przez lokalne triady. Na powierzchni wyglądało to tak, że celebryci cieszyli się nieskończoną sławą, jednakże nie wiadomo, ilu groźbom musieli prywatnie stawiać czoła. Całe szczęście tego typu rzeczy były rzadziej spotykane w ciągu ostatnich lat. Jako że Tang Feng siedział w show biznesie przez sporo czasu, było naturalne, że wiedział o takich sprawach. W dzisiejszych czasach duża część triad zmieniła kierunek i zaczęła pracować w firmach, z zapałem usiłując zacząć
od początku. Aczkolwiek jeszcze więcej z nich wybrało działanie na szaro ani otwarcie nielegalne, ani twardo trzymające się prawa. A wśród tych ludzi było trochę takich, którzy lubili inwestować w przemysł filmowy. Jeden powód był taki, że mogli uzyskać ogromny dochód z obecnego rozkwitu przemysłu filmowego. Inną przyczyną było to, że mogli wyprać swoje brudne pieniądze niewiadomego pochodzenia.

Okoliczności Charlesa i Lu Tian Chena były, delikatnie mówiąc, stanowczo bardziej złożone niż Tang Fenga. Tamtego dnia, gdy cała trójka jadła razem, Tang Feng usłyszał pewne rzeczy, których słyszeć nie powinien. Po powrocie do domu i uważnych przemyśleniach przypomniał sobie, że ktoś kto był w stanie traktować człowieka jak towar i sprzedać go na miesiąc najprawdopodobniej nie był normalnym, uczciwym obywatelem.

Charles zawiózł Tang Fenga do jednej z najznakomitszych restauracji w mieście. Kelner rzecz jasna znał Charlesa i osobiście zaprowadził ich do prywatnego pomieszczenia. Na zewnątrz pokoju stało dwóch ogromnych i silnych ochroniarzy ubranych na czarno, pilnując drzwi z okrutnymi wyrazami twarzy. Ujrzawszy Charlesa, ochroniarze ukłonili się z szacunkiem. Następnie jeden z nich otworzył przed nimi drzwi. Tang Feng nie wiedział, czy powinien podążyć za Charlesem do środka, czy też nie. Jednak nie dając mu czasu, by odpowiedział sobie na własne pytanie, ramię Charlesa już otaczało jego talię. Nawet jeżeli nie chciał iść, był do tego zmuszony. Wewnątrz pomieszczenia znajdowało się już sporo osób. Wszyscy byli niebieskoocy lub zielonoocy i mieli blond, lub brązowe włosy… W pokoju nie było ani jednego czarnowłosego i czarnookiego Azjaty. Było to morze obcokrajowców.

Albert, mój stary przyjacielu. – Charles przywitał się z podekscytowaniem. Jednakże sposób mówienia mężczyzny zawsze był frywolny.

Charles – Wspomniany przez Charlesa Albert był jedynym siedzącym przy stole. Wydawał się w wieku Charlesa i posiadał głowę pełną przyciągających uwagę złotych włosów. Spojrzenie jego szmaragdowozielonych oczu wywoływało w ludziach uczucie niepokoju. Tang Feng przypadkowo napotkał wzrok drugiego mężczyzny. Albert prędko odwrócił oczy, lecz ten jeden moment sprawił, że Tang Feng stał się bardzo ostrożny. Nie lubił tego człowieka o imieniu Albert. Po tym jednym spojrzeniu wiedział, że ten drugi nie mógł być życzliwą osobą. O ile o Charlesie można było powiedzieć, że był jaguarem udającym wysokiej klasy dżentelmena, o tyle Albert był tego typu bestią, która nie zadawała sobie trudu, by ukrywać swoją okrutną postawę.

Twoja nowa zabawka? – Unosząc kącik ust, Albert zmierzył Tang Fenga wzrokiem. Jego spojrzenie nie było takim, które kieruje się na osobę. Wydawało się raczej, że postrzegał Tang Fenga jako jakiś rodzaj ofiary lub zabawki.

W chwili, gdy Albert otworzył usta, wydostał się z nich perfekcyjny brytyjski akcent. I w tej samej chwili wydostały się z nich absolutnie obraźliwe słowa.

On tak właściwie należy do Lu Tian Chena. Kosztowało mnie wiele starań, zanim udało mi się go wypożyczyć od niego na miesiąc, więc muszę zabierać go wszędzie
ze sobą. – Charles zaczął się śmiać. Pociągnął Tang Fenga na dół, by usiadł, ramieniem nadal otaczając talię drugiego mężczyzny. Posłał siedzącemu obok Tang Fengowi głębokie spojrzenie. „Ale ostatnio zacząłem go bardzo kochać”. Ton jego głosu sugerował, że naprawdę zakochał się w Tang Fengu. Jednakże Tang Feng w myślach pokazał Charlesowi środkowy palec.

Dlaczego w zamian nie umówisz się ze mną? Ani Lu Tian Chen, ani Charles nie są dobrymi ludźmi. – Albert uśmiechnął się, a jego oczy zwęziły się. Ale w ich głębi nie było nawet śladu uśmiechu.

Kiedy ludzie mówią o nakładaniu fałszywego uśmiechu, muszą mówić o tym.

Nie słuchaj jego bredni. Ten facet jest naprawdę nienormalny. Ostatnia osoba, z którą sypiał, leży teraz w grobie. Mój drogi Tangu, nie wszyscy są tacy łagodni i delikatni jak ja. – Charles natychmiast obnażył przykrywkę Alberta.

Tłumaczenie: Berenice96

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Tom II
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Rozdział 139
Rozdział 140
Rozdział 141
Rozdział 142
Rozdział 143
Rozdział 144
Rozdział 145
Rozdział 146
Rozdział 147
Rozdział 148
Rozdział 149

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: