Aktorska kariera Ruan Nanzhu była czysto rozrywkowa, więc nikt nie traktował sprawy poważnie. Jednak miesiące później, gdy nudził się w domu, nie mając nic do roboty, zadzwonił do niego Zhang Yiqing. Zbliżała się premiera filmu, więc wysłał mu dwa darmowe bilety, żeby wraz z partnerem mogli go obejrzeć.
Z biletami w ręku Ruan Nanzhu zaprosił Lin Qiushiego na wspólny seans filmowy. Obaj szczęśliwie dotarli do kina, kupili wiaderko popcornu i usiedli na widowni.
Film trwał w sumie sto minut. Lin Qiushi nie miał wielkich oczekiwań, ale po seansie był absolutnie zachwycony. Chociaż Zhang Yiqing był aktorem i nigdy nie ukończył oficjalnego kursu reżyserskiego, najwyraźniej miał spory talent w tej dziedzinie. Techniki wykorzystane do nakręcenia tego filmu, w którym Ruan Nanzhu zagrał epizodyczną rolę, były na tyle dobre, że wywołały owacje i brawa.
Ruan Nanzhu, grający w filmie księcia, również był wyjątkowy.
Obejrzeli i myśleli, że to wszystko. Wrócili do domu, nie zastanawiając się nad tym zbytnio, aż do następnego dnia, kiedy Lin Qiushi otworzył swoje media społecznościowe i zobaczył, że jego ukochany jest na topie… Nie do końca rozumiał takie rzeczy. Kliknął tag i zobaczył, że wiele osób zachwyca się grą aktorską i urodą Ruan Nanzhu, pytając, dlaczego wcześniej nie widzieli tego nowego aktora. Nikt nie przypuszczał, że ten facet z małą liczbą kwestii będzie tak przyciągał wzrok.
Lin Qiushi obudził zaspanego Ruan Nanzhu i podsunął mu telefon przed twarz.
– Nanzhu, jesteś sławny.
Mężczyzna otworzył oczy i zerknął raz na ekran telefonu, po czym pociągnął partnera na łóżko. Pocałował go w brodę i powiedział:
– Zapomnij o tym…
– Och…
Ruan Nanzhu nie miał pojęcia, że stanie się popularny, więc gdy pewnego dnia jadł lunch z Lin Qiushim, był naprawdę zirytowany, gdy odebrał telefon od Zhang Yiqinga.
– Jestem tylko drugoplanową postacią – powiedział. – Czemu miałbym brać udział w twojej trasie promocyjnej? Co? Wrzucić mnie na czarną listę? Wziąłeś dziś rano niewłaściwe leki? Nawet nie pracuję w branży, wrzucaj mnie na czarną listę, ile chcesz…
Lin Qiushi słuchał z boku i uznał to za zabawne, ale Zhang Yiqing na koniec coś powiedział i Ruan Nanzhu w końcu przestał odmawiać. Zmarszczywszy brwi, spojrzał raz na niego, po czym zgodził się na prośbę reżysera, by pojechać z nim i resztą obsady w trasę promocyjną.
Po rozłączeniu się powiedział, że Zhang Yiqing chciał, aby zajął się przez jakiś czas promocją.
– Jedź – powiedział Lin Qiushi. – Ale jeśli naprawdę ci się nie podoba, nie zmuszaj się. Niczego nam nie brakuje.
– Mhm. – Ruan Nanzhu skinął głową, biorąc sobie słowa partnera do serca.
Lin Qiushi również miał mnóstwo zajęć i nie miał czasu, by śledzić rozwój wydarzeń wokół filmu Ruan Nanzhu. Zdał sobie sprawę, że jego ukochany jest naprawdę sławny, gdy odkrył, że młoda pracownica zmieniła wygaszacz ekranu na jego zdjęcie z filmu. Lin Qiushi początkowo myślał, że ma zwidy, wskazując na wygaszacz ekranu i pytając:
– Kto to?
Dziewczyna zwróciła się do niego z wyrazem ekscytacji i zaczęła fanatycznie polecać Ruan Nanzhu, mówiąc, że to superpopularny nowicjusz o imieniu Yu Qiuqiu, który nie tylko jest przystojny, ale również gra niesamowicie!
Lin Qiushiego zatkało. Dobra, dobra, wystarczy. Doskonale wiem, jak niesamowita jest jego gra aktorska.
Tej nocy w zamyśleniu patrzył na Ruan Nanzhu, który w piżamie siedział w kuchni i oglądał telewizję. Mężczyzna szybko zauważył jego spojrzenie.
– O co chodzi? – zapytał.
– Nanzhu…
– Hmm?
– Czy jesteś sławny?
– Sławny? Co masz na myśli?
Widząc jego zdezorientowaną minę, Lin Qiushi nie miał innego wyjścia, jak tylko zmienić temat.
– Czy Yu Qiuqiu jest sławny?
Ten drań zadebiutował pod jego pseudonimem.
Ruan Nanzhu uderzył się dłonią w udo.
– Tak! Nasz Qiuqiu jest supersławny! Zhang Yiqing polecił mnie swoim znajomym, próbując zrobić ze mnie głównego bohatera…
– Czy to nie jest dobra rzecz?
– Co w tym dobrego? Jeśli kręcę filmy, muszę ciągle biegać. Nie mogę ci dotrzymywać towarzystwa.
Lin Qiushi się nad tym zastanowił.
– Robisz to tylko dla zabawy, więc nie musisz się tym wszystkim martwić. Nie musisz kręcić, jeśli nie chcesz. Jeśli jesteś zmęczony, możesz po prostu zrobić sobie przerwę. – Inne gwiazdy mogą mieć problemy, ale Ruan Nanzhu ich nie miał.
– No dobrze – zgodził się Ruan Nanzhu. Nagle coś sobie przypomniał. – Dobrze. Nowicjusz z Obsydianu kilka razy przychodził na plan. Zignorowałem go, ale powiedz Ye Niao, że jeśli będzie przychodził częściej, mogę sobie z nim nie poradzić.
Potrzebował chwili, aby przypomnieć sobie o istnieniu tej osoby – chodziło o nowicjusza, który pożądał Ruan Nanzhu z powodu jego urody i był przekonany, że Lin Qiushi przetrzymywał go u swojego boku siłą.
– Co masz na myśli, mówiąc, że możesz sobie z nim nie poradzić?
– Oczywiście chodzi o to, że mogę nie wytrzymać i go powalić.
Lin Qiushiego zatkało.
Faktem było, że po przygodzie w drzwiach ich ciała stały się silniejsze niż ciała normalnych ludzi. Tak było w przypadku Lin Qiushiego. Początkowo myślał, że będzie mniej więcej na poziomie Ruan Nanzhu, ale pewnego wieczoru odkrył, że wcale nie jest dla niego przeciwnikiem. Ruan Nanzhu, który chciał wypróbować jakąś zabawną technikę, z łatwością go unieruchomił. Wystarczyła mu jedna ręka, by przytrzymać jego obie. Ta dłoń, blada i delikatna jak jadeit, przypominała metalowe kajdany i bez względu na to, jak bardzo Lin Qiushi się opierał, nie drgnęła ani o centymetr.
Ponadto za każdym razem, gdy podnosił Lin Qiushiego, by iść się kąpać, robił to zaledwie jedną ręką. Tak, jedną ręką podnosił dorosłego, zdrowego mężczyznę.
Po tym odkryciu Lin Qiushi śmiał się z siebie. Wcześniej martwił się o to, że Ruan Nanzhu będzie źle traktowany – okazało się całkowicie na odwrót. To inni powinni się martwić, by nie zajść mu za skórę.
– Nie martw się tym. Jeśli naprawdę cię denerwuje, rób, co musisz – powiedział w końcu Lin Qiushi.
Ruan Nanzhu skinął głową.
Zaledwie kilka dni po tym, jak omówili tę sprawę, Lin Qiushi odwiedził Ruan Nanzhu w pracy. Tym razem kręcił współczesny film i grał przystojnego seryjnego mordercę. Lin Qiushi uznał, że ta postać idealnie do niego pasuje.
Początkowo czekał na krawężniku, ale usłyszał dziwny dźwięk. Brzmiał jak ludzki pisk… nie, jęk. Zmarszczył brwi, odwrócił się i spojrzał w małą, ciemną uliczkę. Film był kręcony w studiu, w którym było mnóstwo scenerii w różnych stylach. Nic więc dziwnego, że było tam bez liku ukrytych miejsc, których kamery nie mogły uchwycić.
Właśnie gdy Lin Qiushi zastanawiał się, czy powinien tam zajrzeć, usłyszał głos Ruan Nanzhu.
Brzmiał trochę mrocznie, trochę chrapliwie, kiedy powiedział:
– Przyjemnie ci?
Lin Qiushiego zatkało.
Po cichu podszedł do wejścia do alejki i zobaczył stojącego w środku Ruan Nanzhu. Przed nim klęczała jeszcze jedna osoba. Choć było na tyle ciemno, że nie mógł dostrzec twarzy drugiej osoby, scena przed nim nie była wcale tak sprośna, jak sobie wyobrażał.
Ta osoba leżała na ziemi jak martwy pies. Ruan Nanzhu usłyszał kroki i odwrócił się, a kiedy zobaczył ukochanego, na jego twarzy pojawił się blady uśmiech. Jego ruchy były naturalne, gdy opuszczał rękawy, podchodząc do Lin Qiushiego.
– Co cię tu sprowadza?
Lin Qiushi spojrzał na mężczyznę, który leżał na podłodze i wyglądał, jakby wydawał ostatnie tchnienie.
– On nie umarł, prawda?
– Oczywiście, że nie, wiem, kiedy przestać. – Ruan Nanzhu podszedł bliżej, wyglądając jak słodki i uroczy kotek, jakby ta lodowata bezwzględność była tylko iluzją. – Wezwiemy karetkę i nic mu nie będzie.
– Ja… dzwonię na policję… – Głos mężczyzny leżącego na ziemi był cichy jak brzęczenie komara. – Ty… ty mnie uderzyłeś…
Dopiero wtedy Lin Qiushi zidentyfikował tę osobę. Czy to nie ten nowicjusz z Obsydianu, o którym wspominał Ruan Nanzhu zaledwie kilka dni temu? Nie spodziewał się, że ten facet nadal będzie nękał jego partnera i najwyraźniej wkurzył go na tyle, iż oberwał tak dotkliwie, że nawet jego własna matka nie będzie w stanie go rozpoznać.
Rany, ale musiał być słaby, skoro jeden cios od Ruan Nanzhu, która wyglądał jak niewinny króliczek, wystarczył, by go powalić.
– Skoro ma siły, żeby nam grozić, to prawdopodobnie nie będziemy musieli wzywać karetki.
– Masz rację. Ominąłem wszystkie newralgiczne miejsca i to tylko rany powierzchowne.
Lin Qiushi skinął głową, wyciągnął telefon i zadzwonił do Ye Niao. Mężczyzna był wściekły. Powiedział, że już idzie i nalegał, żeby się nie złościli. Lin Qiushi rozłączył się, chwytając dłoń partnera.
– Nic ci się nie stało, prawda?
– Stało się – nadąsał się Ruan Nanzhu. – Patrz, jestem ranny.
Lin Qiushi obejrzał dłoń dookoła i w końcu znalazł pojedyncze zadrapanie, nie większe od opuszki palca. Spojrzał na zbitego na kwaśne jabłko mężczyznę leżącego na ziemi, a potem na ranę na grzbiecie dłoni Ruan Nanzhu. W końcu nie mógł już powstrzymać śmiechu.
– Jesteś taki…
Rozbawienie pojawiło się także w oczach Ruan Nanzhu.
Ye Niao szybko przyjechał i wywlókł tę osobę za fraki, jakby wynosił śmieci. Zanim odszedł, przeprosił ich za swój zły osąd i za wybór kogoś takiego…
– Nie martw się tym. Każdy popełnia błędy.
Sprawa praktycznie na tym się zakończyła. Lin Qiushi nigdy więcej nie zobaczył tej osoby, a policja nie przyjechała, żeby ich niepokoić. Ye Niao sprawnie się wszystkim zajął.
– Nie sprawiali ci kłopotów, prawda? – zapytał Lin Qiushi po powrocie do domu.
– O kogo chodzi?
– Oczywiście o obsadę i ekipę filmową.
Ruan Nanzhu się zamyślił.
– Myślą, że jestem utrzymankiem jakiegoś ważniaka i mam więzi z mafią… – odparł w końcu, a Lin Qiushiego zatkało. – Więc raczej mnie szanują.
Słysząc to, przez chwilę nie wiedział, czy powinien się śmiać, czy płakać. Sam Ruan Nanzhu był jakimś ważniakiem, dlaczego więc miałby być utrzymankiem? Jednak skoro tak bardzo lubił udawać, nie było nic złego w tym, żeby Lin Qiushi też się zabawił. W końcu mieli jeszcze sporo czasu razem. Mieli mnóstwo rzeczy do wypróbowania.
Ruan Nanzhu przysunął się do niego, opierając brodę na jego ramieniu i mrucząc coś o tym, że jest śpiący. Lin Qiushi głaskał go po włosach, jakby głaskał gigantycznego kota. To zwierzę, po oswojeniu, wyglądało jak przerośnięty kociak, ale jeśli się je naprawdę wkurzyło, okazywało się bezwzględną bestią.
Jednak ta bestia nigdy nie wyciągnie pazurów w stronę Lin Qiushiego.
Tłumaczenie: Ashi
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Tom II
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Tom III
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Tom IV
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Tom V
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 126
Rozdział 126
Tom VI
Rozdział 127
Rozdział 128
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Ekstra 1
Ekstra 2
Ekstra 3
Ekstra 4
Ekstra 5
Ekstra 6
Ekstra 7
Ekstra 8
Ekstra 9
Ekstra 10