Kaleidoscope of Death

Rozdział 27 – Prawdziwy świat28 min. lektury

Po przespaniu całego dnia i nocy Lin Qiushi w końcu się obudził. Jego gorączka dawno spadła i chociaż jego ciału wciąż brakowało sił, był teraz w stanie samodzielnie chodzić. Lekarz zbadał go po raz ostatni i stwierdził, że musi zostać jeszcze jeden dzień, aby uzupełnić utracone elektrolity i płyny w organizmie, i że zostanie wypisany ze szpitala następnego dnia.

Cheng Qianli towarzyszył mu przez cały ten czas. Po usłyszeniu słów lekarza uspokoił kolegę, mówiąc, że jego ukochany kot jest dobrze zaopiekowany i że nie powinien spieszyć się z powrotem do domu, zamiast tego skupiając się na rekonwalescencji.

Lin Qiushi mu podziękował.

Teraz już spokojnie odpoczywał w szpitalnym łóżku i po raz pierwszy w życiu poczuł, że to miejsce jednak może być przyjemne i serdeczne. Po kilku dniach cierpienia w świecie drzwi, w końcu powrócił do świata realnego. Gdy był tam uwięziony, czuł się tak, jakby był oddzielony od rzeczywistości przez długi czas, jakby była ona jedynie odległym, nieuchwytnym snem, do którego nigdy nie będzie mógł dotrzeć. Jednak nie minęło nawet dziesięć minut w prawdziwym świecie.

Trzeciego dnia Cheng Qianli zajął się wszystkimi formalnościami związanymi z wypisaniem Lin Qiushiego ze szpitala, po czym odwiózł go do domu.

Gdy dotarli do jego rezydencji, Lin Qiushi wyciągnął klucze i otworzył drzwi. Nie zdążył nawet przejść przez próg, gdy usłyszał, jak jego najdroższy Kasztan uroczo miauczy, jakby chciał być rozpieszczany. Podniósł głowę z ożywieniem, tylko po to, by dostrzec Ruan Nanzhu nonszalancko siedzącego na jego sofie i czytającego książkę. Kasztan, który ostatnio był dla niego zimny i nieprzyjazny, ignorując go i atakując w różnych momentach, miauczał przeuroczo i ocierał głowę o kostkę Ruan Nanzhu. Jakby to nie wystarczyło, Kasztan nawet przewrócił się na grzbiet, odsłaniając swój miękki, puszysty brzuch i spojrzał na Ruan Nanzhu błyszczącymi oczami, prosząc o przytulenie.

Lin Qiushi kiedyś też doświadczał tak uroczego traktowania przez swojego ujmującego kota. W tamtych czasach zwierzak zawsze starał się w ten sposób zabiegać o jego uczucia. Jednak Kasztan zaczął go ostatnio unikać. Było tak, jakby znienawidził go do szpiku kości. Nie pozwalał Lin Qiushiemu się do siebie zbliżyć, nie dawał się głaskać ani przytulać. Nawet całowanie go było niemożliwe!

Z oczami pełnymi zazdrości Lin Qiushi wpatrywał się żarliwie w tę scenę, wypalając ten obraz w swoim umyśle. Być może dlatego, że wyraźnie czuł spojrzenie pełne zawiści skierowane na niego, Ruan Nanzhu, który cały czas czytał książkę, w końcu podniósł głowę.

Czy wszystko w porządku?

Tak. – Lin Qiushi potulnie podszedł do Ruan Nanzhu, powściągliwie zajmując miejsce obok niego i udając, że po prostu od niechcenia podnosi kota, jakby nie był to jego prawdziwy zamiar. Ale kto mógł sobie wyobrazić, że Kasztan wykręci swój puszysty tyłek z irytacji i wyrwie się z jego uścisku.

Lin Qiushi ronił łzy smutku.

…Kasztan, czy ty nie kochasz taty?

Ruan Nanzhu nie wiedział, co powiedzieć. Po prostu schylił się i z łatwością podniósł kota, trzymając go w ramionach. Zwierzak mruczał radośnie i zaczął pocierać główkę o klatkę piersiową mężczyzny.

Dotknij go. – Ruan Nanzhu przesunął Kasztana i podstawił mu jego futro.

Przytłoczony emocjami Lin Qiushi ostrożnie wyciągnął rękę i dotknął swojego kota.

Mój Kasztanku, co ci się stało? Nie poznajesz taty?

Podobnie jak żałosny ojciec, który właśnie stracił córkę, Lin Qiushi był głęboko zasmucony w swoim sercu. Całkowicie załamany, patrzył, jak kot, którego pieczołowicie wychowywał, o którego dbał i którego cenił przez całe życie, przylgnął do innego mężczyzny. To było naturalne, że poczuł ukłucie gorzkiej zazdrości.

Koty są dość wrażliwe na takie rzeczy – wyjaśnił Ruan Nanzhu. – Powinno być lepiej po kilku kolejnych drzwiach.

Na wzmiankę o drzwiach Lin Qiushi spochmurniał. Oparł się plecami o sofę i zapytał:

Właściwie to dlaczego zabiłeś gospodynię? Czy nie mówiłeś, że nie powinniśmy mieć kontaktu z krwią?

Na początku sądziłam, że klucz jest ukryty w torcie, ale tak nie było, co oznaczało, że na pewno był ukryty gdzie indziej. Czy pamiętasz, jak skończyła się ta dziecięca bajka?

Lin Qiushi zmarszczył brwi, przypominając sobie zakończenie opowieści. Gdy zdał sobie sprawę, do czego zmierza Ruan Nanzhu, natychmiast powiedział:

Na końcu trzy siostry zostały wskrzeszone, a czarodziej zabity. To było to, prawda?

Dokładnie. – Ruan Nanzhu skinął głową. – Więc podejrzewałem, że…

A jeśli tak nie było? Jeśli faktycznie popełniłeś błąd? Co wtedy? – Lin Qiushi z pewnością nie spodziewał się, że Ruan Nanzhu po prostu postanowił działać pod wpływem podejrzeń. Po prostu nie mógł uwierzyć, że ktoś, kto mógł zabić kogoś innego z taką determinacją, zrobił to tylko z powodu spekulacji.

Gdybym popełnił błąd… – Niewzruszony Ruan Nanzhu lekko dotknął podbródka. – Cóż, i tak byśmy go znaleźli. Nadal było wiele miejsc, które mogliśmy przeszukać, a klucz musiał znajdować się w jednym z tych obszarów.

Lin Qiushi okazał wyraz czystego podziwu. Gdzie na świecie ktoś odważyłby się wziąć nóż i postanowić kogoś pociąć? Tak naprawdę, każdy przeciętny człowiek złapany w takiej sytuacji nie chciałby nawet zbliżyć się do krwi, bojąc się, że zostanie ubrudzony. Z drugiej strony, Ruan Nanzhu nie był przeciętnym człowiekiem. Tylko ktoś taki jak on byłby w stanie wymyślić tak bezczelne teorie w ciągu kilku sekund. Jednak wywnioskowanie, że klucz znajduje się w ciele czarodzieja, to jedno, a natychmiastowe działanie to drugie. Ale to właśnie zrobił – bez odrobiny wahania poćwiartował gospodynię w chwili, gdy ta myśl przyszła mu do głowy.

Czy udało ci się zdobyć jakieś wskazówki co do następnych drzwi? – Właśnie wtedy Lin Qiushi przypomniał sobie coś i zapytał: – Czy musimy przejść przez wszystkie dwanaście drzwi?

Tak – mruknął Ruan Nanzhu. – Najpierw zjedzmy coś. Możemy omówić to na spokojnie później.

Następnie trójka mężczyzn opuściła mieszkanie i poszła poszukać czegoś do jedzenia. Lin Qiushi wciąż wracał do zdrowia po niedawnej chorobie, więc mógł jeść tylko lekkie potrawy. Jednak po jedzeniu suchego, pozbawionego smaku chleba przez całe siedem dni, czuł się nie tylko wygłodniały – tak bardzo łaknął prawdziwego, smacznego jedzenia, że czuł, że umrze, jeśli teraz go nie dostanie. Zabrał więc Ruan Nanzhu i Cheng Qianliego na dół do małej restauracji ulicznej, która słynęła z autentycznej tradycyjnej kuchni i zamówił kilka pikantnych dań.

Podczas gdy inne regiony miały własne oryginalne klasyczne dania, ta konkretna kuchnia była wyjątkowa dla tego obszaru. Wszystko było ciężkie, aromatyczne i wyjątkowo ogniste. Piekąca ostrość dań w połączeniu z zimnym piwem mogła być opisana tylko jako płonący raj.

Pot spływał po ciele Lin Qiushiego, gdy łapczywie pochłaniał jedzenie, które przed nim stało.

Twoje kolejne drzwi powinny pojawić się za dziesięć dni, tak mniej więcej. – Wbrew oczekiwaniom, Ruan Nanzhu nie był tak entuzjastycznie nastawiony jak Lin Qiushi podczas jedzenia. Wyglądało na to, że nie tolerował pikantnych potraw. Po kilku kęsach jego nos zrobił się jaskrawoczerwony, a oczy, które dawno straciły swoją zwykłą obojętność, wypełniły się łzami. – Porządnie przez ten czas wypocznij.

A co z podpowiedzią dotyczącą drzwi? Co to jest? – Lin Qiushi był bardziej zaniepokojony tą sprawą.

Jednak ku zaskoczeniu Lin Qiushiego, Ruan Nanzhu odmówił odpowiedzi.

Nie mogę ci powiedzieć.

Dlaczego? – Lin Qiushi był raczej zdezorientowany.

Ponieważ ta podpowiedź może niekoniecznie dotyczyć twoich drzwi. Może należeć do drzwi innej osoby i jest szansa, że ty trafisz na inne. Podpowiedź do kolejnych drzwi zostanie podana tylko pierwszej osobie, która otworzyła poprzednie. Ten, kto otworzy drzwi najszybciej, będzie miał nie tylko podpowiedź w swoich rękach, ale także inicjatywę. Jednak ta podpowiedź niekoniecznie musi być użyta dla niego samego.

Szczęka Lin Qiushiego opadła z szoku.

Czy to nie oznacza, że wejdę do następnego świata bez żadnych wskazówek?

Ruan Nanzhu westchnął.

Sytuacja jest bardziej złożona. Pozwól, że ujmę to w ten sposób. Możesz w zasadzie skorzystać z drzwi Cheng Qianliego.

Całkowicie zdezorientowany Lin Qiushi przechylił głowę na bok i uniósł brwi.

Zirytowany brakiem postępu w tej rozmowie, Cheng Qianli w końcu otworzył usta, aby wyjaśnić:

Drzwi mogą mieć tylko jeden motyw przewodni. Jednak jeśli ty i ja wejdziemy przez te same drzwi, to będą należeć jednocześnie do ciebie i do mnie, co oznacza, że obaj trafimy do tego samego świata. Oczywiście, jest jeszcze więcej zasad, które należy wziąć pod uwagę. Na przykład ja otwieram teraz moje czwarte drzwi, ale ty otworzyłeś tylko swoje drugie. Jeśli pójdziesz za mną do świata moich czwartych drzwi i uda ci się bezpiecznie wyjść, to twoje pierwsze trzy automatycznie się dla ciebie otworzą, nawet jeśli przez nie nie przeszedłeś.

Pomyśleć, że można było to tak oszukać! Oczy Lin Qiushiego zrobiły się wielkie jak monety.

Czy to nie oznacza, że jeśli znajdziemy kogoś, kto otworzył dwanaście drzwi…

Jakby coś tak dobrego mogło się wydarzyć. – Przewracając oczami, Cheng Qianli wziął kęs jedzenia, po czym odpowiedział niejasno: – Powiem ci tylko, że absolutnie nie powinieneś próbować zbyt często omijać drzwi w ten sposób. W przeciwnym razie będziesz zbierał konsekwencje i umrzesz niezwykle nędzną śmiercią. Nadal jesteś nowicjuszem i wciąż jest wiele rzeczy, których nie wiesz, ale nie mogę ci wszystkiego w pełni wyjaśnić.

Dlaczego nie?

Bo nawet jeśli ci to wyjaśnię, to i tak będziesz pytał, dlaczego tak i dlaczego nie.

Lin Qiushi zamilkł.

Sądząc po wyrazach twarzy obu, było oczywiste, że nienawidzili nowicjuszy, którzy byli dociekliwi i zasypywali ich pytaniami. I tak, nie widząc sensu, by dawać im kolejne powody, aby patrzyli na niego z góry lub kierowali w jego stronę szydercze komentarze, Lin Qiushi postanowił zamknąć się i zjeść resztę posiłku w milczeniu.

Widząc to, Cheng Qianli westchnął głęboko i musiał przyznać, że jego starszy brat Ruan naprawdę miał dobre oko do ludzi. Wystarczy spojrzeć na nowicjusza, którego tym razem przyprowadził ze sobą. Wiedział, jak się zachować, nigdy nie zadawał więcej pytań, niż powinien, i nigdy nie drążył tematu, którego nie powinien. Myśląc o nowicjuszach, których przyprowadzili ze sobą pozostali członkowie, doszedł do wniosku, iż problem nie polegał koniecznie na tym, że zadawali zbyt wiele pytań. Po prostu ich nieustanna żądza wiedzy ostatecznie doprowadziła ich do katastrofalnej śmierci. Gdy tylko otrzymali wszystkie odpowiedzi i wyjaśnienia, o które prosili, zbyt pewnie wchodzili do następnych drzwi, tylko po to, by tragicznie umrzeć. To tak, jakby wszystkie ich poprzednie, dobrze zamierzone słowa i rady wchodziły jednym uchem i wychodziły drugim!

– …Właśnie, jesteś dopiero na czwartym etapie, więc skąd masz taką wiedzę?

Chociaż jestem dopiero przy czwartych drzwiach, mój starszy brat już zaliczył ósme. – Następnie mruknął coś pod nosem. Było oczywiste, że narzekał, ponieważ z pewnością nie brzmiało to jak miły komplement.

Gdy Lin Qiushi żuł jedzenie, rozmyślał nad tym, co mu powiedzieli. Po namyśle ciekawość ostatecznie zwyciężyła i nie mógł powstrzymać się od zadawania kolejnych pytań.

Ruan Nanzhu, który zauważył, że nie może się doczekać, żeby powiedzieć coś więcej, ale wciąż się waha, podniósł palec.

To już ostatnie.

Dlaczego więc spotkałem cię w moich pierwszych drzwiach? – zastanawiał się Lin Qiushi. – Myślałem, że nie znałeś nikogo w tamtym świecie?

To były dwa pytania – powiedział Ruan Nanzhu. – Co więcej, kto powiedział, że nikogo tam nie znałem?

Lin Qiushi mrugnął z niedowierzaniem.

– …Co? Kogo znałeś?

Czy pamiętasz te dwie osoby, które zginęły pierwszej nocy?

– …Pamiętam.

Jedną z nich był mój klient. – Ruan Nanzhu chrząknął z zakłopotania. – Wtedy popełniłem błąd co do tego, kogo miałem chronić.

Osłupiały Lin Qiushi zapadł w milczenie.

Myślałem, że jesteś moim klientem. I dopiero następnego dnia dowiedziałem się, że się pomyliłem, ale wtedy mój klient już nie żył. – Z gracją otarł usta i wyjawił Lin Qiushiemu szokujące oświadczenie beznamiętnym tonem. – Później odkryłem, że posiadasz pewien potencjał, więc cię chroniłem i wziąłem pod swoje skrzydła.

Obok niego Cheng Qianli próbował stłumić śmiech, ale ostatecznie wybuchnął głośnym rechotem. Aby zminimalizować szok Lin Qiushiego, powiedział mu, że to nie był pierwszy raz, kiedy Ruan Nanzhu spieprzył sprawę i pomylił swojego klienta z kimś innym podczas wykonywania swojej pracy. Stało się tak głównie dlatego, że Lin Qiushi i jego klient nosili wówczas ubrania w podobnych kolorach. Nie wspominając o tym, że spotkali się na szlaku od samego początku…

Kiedy Lin Qiushi zastanowił się nad tym dokładnie, wszystko zaczęło się układać w sensowną całość. Zawsze zastanawiał się, dlaczego Ruan Nanzhu zwracał na niego szczególną uwagę, a powód okazał się właśnie taki.

– …A ja myślałem, że to dlatego, że los zetknął nas ze sobą, bo spotkaliśmy się na tej ścieżce.

Cóż, możesz o tym myśleć w ten sposób.

Po skończonym posiłku Lin Qiushi był gotowy wrócić do domu.

Ruan Nanzhu powiedział mu, że najlepiej będzie, jeśli przeprowadzi się do willi i zamieszka z nimi, aby mogli się nim zaopiekować, a także mogli ze sobą współpracować i pomagać sobie nawzajem.

A dlaczego? Uważacie, że coś się stanie? – Lin Qiushi był lekko zdziwiony. – Czyż nie opuściliśmy już świata drzwi?

W rzeczywistości jest wiele osób takich jak my – stwierdził Cheng Qianli. – Niestety, niektórzy z nas kompletnie oszaleli z powodu presji… W każdym razie, jeśli możesz się do nas wprowadzić, to prawdopodobnie powinieneś to zrobić jak najszybciej. Przecież nie ma w tym nic złego, prawda?

Rozumiem. No cóż, pomyślę o tym. – Lin Qiushi wdzięcznie skinął głową, wskazując, że zrozumiał.

Po skończeniu kolacji udali się w podróż powrotną. Podczas spaceru nocą, dostrzegli ogromny billboard ustawiony na poboczu ulicy.

Przechodząc, Ruan Nanzhu wskazał na niego i powiedział:

Widzisz ją? To jest Xu Xiaocheng.

Lin Qiushi spojrzał w górę, tylko po to, by zobaczyć wizerunek niezwykle popularnej aktorki. Ta gwiazda była znana ze swojej dojrzałości i królewskiej gracji. Jej wyraz twarzy był zimny i dumny, jakby patrzyła z góry na świat, a jej ręce były uniesione wysoko, przez co emanowała arogancką, ale wysoce uwodzicielską aurą. Pomyśleć, że ta olśniewająca aktorka, której wszyscy mężczyźni padali do stóp, była właśnie tą Xu Xiaocheng, która ryczała i wymiotowała przy każdej drobnostce. Były po prostu dwiema różnymi osobami!

Lin Qiushi był nieco zaskoczony, ale wystarczyło, by spojrzał na wysokiego, obojętnego mężczyznę, który wyglądał, jakby nie wiedział, czym są emocje, aby przypomnieć sobie, że wszystko jest możliwe. W końcu, jeśli ten idący obok niego człowiek mógł być oszałamiającą kobietą w świecie drzwi, to ona również mogła być wszystkim. Przynajmniej ta słodka dziewczyna była nadal piękną kobietą w prawdziwym świecie, w przeciwieństwie do tego bezwstydnego transwestyty, który był, w rzeczywistości, jeszcze bardziej męski niż on w prawdziwym życiu.

Wracajmy. Powinieneś odpowiednio zadbać o siebie, kiedy wrócisz do domu. A jeśli będziesz czegoś potrzebować, po prostu zadzwoń do nas – powiedział Cheng Qianli, zanim się rozstali. – Pa, pa!

Do zobaczenia. – Lin Qiushi im pomachał. Gdy zobaczył, że wskoczyli do samochodu i odjechali, wrócił do swojego mieszkania.

Po powrocie położył się na sofie, żeby trochę odpocząć. Kasztan, patrząc na niego nieufnie, usiadł daleko od niego i odmówił podejścia. Chociaż umierał z ochoty, żeby po prostu wcisnąć twarz w futro kota i go przytulić, ściskając mocno, jak to zwykle robił, wiedział, że obecnie jest to niemożliwe.

Rozłożony leniwie na kanapie Lin Qiushi bezmyślnie oglądał telewizję. Ale gdy już miał zamknąć oczy, wołanie o pomoc wyrwało go z senności. Natychmiast odzyskał przytomność, jakby wylano na niego kubeł zimnej wody. Jego pierwszą reakcją było zastanowienie się, czy te krzyki przerażenia są prawdziwe, czy to tylko iluzja, ale alarmujące wołania o pomoc stawały się coraz głośniejsze, towarzyszyły im pospieszne kroki, hałaśliwe ryki i niezrozumiały wrzask.

Lin Qiushi wstał z sofy i podszedł do krawędzi okna. Niespodziewanie zauważył kogoś wrzeszczącego na cały głos i rozpaczliwie uciekającego przed drugą osobą podążającą za nią z nożem w ręku.

Scena przed nim była zbyt nierealna. Lin Qiushi gwałtownie potarł oczy i wkrótce przekonał się, że umysł nie płatał mu figli.

Ścigana była młoda dziewczyna i był pewien, że nigdy jej wcześniej nie widział, ale ubrania, które miała na sobie, wydały mu się dziwnie znajome. Niestety, noc była zbyt ciemna, więc Lin Qiushi nie mógł wyraźnie zobaczyć jej twarzy.

Inni mieszkańcy też już się obudzili i podeszli do okien swoich mieszkań, aby zobaczyć źródło głośnego zamieszania. W chwili, gdy Lin Qiushi potwierdził, że nie wysnuwa pochopnych wniosków, natychmiast zadzwonił na policję. Po poinformowaniu ich o sytuacji, chwycił pierwszą lepszą kurtkę i wybiegł, aby pomóc. Jednak gdy tylko wbiegł do windy, usłyszał rozdzierający uszy ryk agonii, który nagle zamilkł.

To już koniec. Przybyłem za późno. Lin Qiushi natychmiast zrozumiał, co się stało.

Tak jak przewidywał, gdy w końcu zszedł na dół i przybył na miejsce zdarzenia, dziewczyna leżała martwa w kałuży gęstej krwi, z nożem wbitym w pierś.

Mężczyzna, który ją zabił, siedział obok jej zwłok, wyjąc jak szalony i krzycząc:

Dobrze ci tak, ty dziwko! Ahahahaha! Oto, co dostajesz! Widziałem, jak wychodziłaś uwodzić innych mężczyzn!

Widząc, że Lin Qiushi ostrożnie podchodzi, mężczyzna nie zareagował. Po prostu kontynuował szaleńczy chichot i bełkotał do siebie jak szaleniec.

Lin Qiushi nie odważył się go sprowokować. Wyciągnął telefon komórkowy, wybrał numer 120, aby wezwać karetkę, a następnie czekał w pobliżu. Na szczęście nie minęło dużo czasu, zanim karetka i policja dotarły na miejsce zdarzenia, w końcu rozkładając parawan i zasłaniając tę niewyobrażalną scenę.

Jako kluczowy świadek, Lin Qiushi został przywieziony na posterunek policji. Usłyszał od nich, że dziewczyna zginęła na miejscu i nie było możliwości uratowania jej życia.

Następnego ranka wiadomość o tym incydencie rozeszła się jak ogień w mediach, przykuwając uwagę wszystkich. Ostateczny werdykt brzmiał, że nie była to zbrodnia z namiętności. Mordercą był po prostu przypadkowy osobnik cierpiący na poważne zaburzenia neurologiczne. Członkowie rodziny nie byli zadowoleni z wyniku tej sprawy. Zmarła kobieta była niewinną ofiarą, ale najgorsze w tym wszystkim było to, że winny został uznany za niepoczytalnego i nie będzie dalej ścigany, ponieważ nie był w stanie pojąć moralnego powodu przestrzegania prawa, a zatem nie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności za swoje czyny.

Po przeczytaniu tej wiadomości Lin Qiushi udał się do willi, aby odszukać Ruan Nanzhu. Po znalezieniu go zapytał, czy zna tę dziewczynę.

Najprawdopodobniej to Tang Yaoyao – podsumował Ruan Nanzhu po przejrzeniu artykułu.

Ona nie żyje? – Lin Qiush nie mógł tego pojąć. – Jak mogła po prostu umrzeć w tak dziwny sposób…

Ci, którzy nie są w stanie wrócić przez drzwi, są skazani na śmierć – odpowiedział obojętnie Ruan Nanzhu. – Wypadki samochodowe, zabójstwa, choroby, inne nieoczekiwane wypadki, cokolwiek. I ty również umrzesz, jeśli nie uda ci się wrócić.

Słowa Ruan Nanzhu sprawiły, że Lin Qiushi nagle przypomniał sobie o wynikach badań, których nie odebrał jeszcze ze szpitala.

Widząc, że wyraz twarzy Lin Qiushiego jest nieco niepokojący, Ruan Nanzhu zapytał:

O co chodzi?

O nic – odparł roztargniony Lin Qiushi. – Po prostu o czymś myślałem. Pójdę już.

Mimo wciąż odczuwanych podejrzeń Ruan Nanzhu po prostu skinął głową i go nie powstrzymał.

Lin Qiushi udał się do szpitala i zabrał swój raport medyczny. Natychmiast rozerwał kopertę z informacjami i dokładnie ją przejrzał, w końcu przewracając na stronę, na której znajdowała się jego ostateczna diagnoza. I tam wykrył kilka małych, starannie napisanych słów: Wczesny etap raka wątroby.

Jak to możliwe?

Lin Qiushi wydał z siebie gorzki chichot.

Prawie nigdy nie palił, pił okazjonalnie, a poza pracą nigdy nie brał udziału w innych zajęciach czy formach rozrywki. Przez całe życie dbał o siebie sumiennie i pilnie, a jednak to było wszystko, na co składała się jego ciężka praca i wysiłek – czekał go tylko nędzny los.

Mocno ściskając wyniki badań w dłoniach, aż jego palce pobielały, Lin Qiushi zrozpaczony wrócił do mieszkania w oszołomieniu. W domu, gdzie jego ukochany Kasztan nie chciał go pocieszyć, a tym bardziej zbliżyć się do niego, jego frustracja osiągnęła szczyt.

Zadzwonił telefon, ale Lin Qiushi nie sięgnął po niego. Po prostu leżał w łóżku, gapiąc się bezmyślnie w sufit, aż w końcu telefon przestał dzwonić. Zwyczajnie nie chciał teraz z nikim rozmawiać. Chciał tylko zostać sam przez chwilę.

Nie minęła nawet sekunda, gdy telefon zadzwonił ponownie. I ponownie. I ponownie. Ten przenikliwy dzwonek trwał jeszcze dwa do trzech razy, zanim całkowicie ustał.

Lin Qiushi myślał, że rozmówca w końcu dał za wygraną, ale kto mógł przypuszczać, że pół godziny później ktoś zacznie głośno pukać do jego drzwi.

Poczłapał do wejścia i zajrzał przez wizjer, tylko po to, by zobaczyć Ruan Nanzhu stojącego przed drzwiami. Otworzył mu, ale nie wypowiedział ani słowa. Ruan Nanzhu stanowczo wszedł do środka i rozejrzał się dookoła.

Co się stało?

Lin Qiushi pokręcił głową ze znużeniem.

Ruan Nanzhu obejrzał go od stóp do głów, po czym zażądał:

Mów.

Lin Qiushi milczał dalej, ale odwrócił się i wskazał na leżące na stole wyniki badań.

Ruan Nanzhu wziął je do ręki, przejrzał kilka stron, odrzucił na bok i cmoknął.

To wszystko?

To wszystko, co masz do powiedzenia?! – Lin Qiushi myślał, że znajomy przynajmniej zaoferuje mu kilka słów pocieszenia, ale nie dość, że go nie pocieszył, to jeszcze się do niego przyczepił! Był przez to bardziej niż zdenerwowany. – Rak wątroby! Mam raka wątroby! Nieuleczalną chorobę!

Czy już zapomniałeś, co ci powiedziałem?

Co?

Każda osoba, która jest w stanie zobaczyć drzwi, jest skazana na śmierć. Ty najwyraźniej nie jesteś wyjątkiem – podkreślił Ruan Nanzhu. – Masz sporo szczęścia, ponieważ przynajmniej na razie jesteś bezpieczny. Ale czy widziałeś, co stało się wczoraj z Tang Yaoyao? Zmarła niemal natychmiast po powrocie do rzeczywistości. Gdyby udało jej się bezpiecznie wrócić ze świata drzwi, mogłaby uniknąć śmierci z rąk tego psychopaty. Ale niestety, nie udało jej się, więc los nie dał jej więcej czasu i natychmiast ją dopadł.

Ale ja mam raka wątroby. Czy drzwi naprawdę mogą wyleczyć również tę chorobę?

Nie wierzysz mi? Wszystko będzie dobrze. Daj sobie trochę czasu. – Ruan Nanzhu spojrzał na zegarek. – Najlepiej spakuj rzeczy i wprowadź się do willi. W ogóle nie odbierałeś telefonu. Myślałem, że umarłeś.

Lin Qiushi milczał.

Jutro pomogę ci przewieźć twoje rzeczy.

Lin Qiushi chciał mu przerwać, ale Ruan Nanzhu uniósł rękę, by go zatrzymać, po czym wskazał na kota.

Kasztan może da ci się pogłaskać w willi.

Minął prawie cały miesiąc odkąd to urocze, kochane maleństwo złamało serce taty swoim zimnym nastawieniem.

To… chyba spróbuję?

Ruan Nanzhu szczerze spodziewał się, że Lin Qiushi będzie dłużej stawiał opór. Tej nocy nie wrócił do swojego domu – zamiast tego spędził noc u Lin Qiushiego.

Lin Qiushi poczułby się winny, gdyby kazał mu spać na kanapie, więc oddał mu połowę swojego łóżka, pozwalając wybrać, czy chce spać po prawej, czy po lewej stronie. Gdy wszystko było już ustalone, przykrył się kocem i postanowił z nim porozmawiać.

W przeciwieństwie do świata drzwi w prawdziwym życiu Ruan Nanzhu nie mówił zbyt wiele. Można by nawet powiedzieć, że był praktycznie zimną, obojętną rzeźbą lodową. Ale jak to bywa, kiedy stawał twarzą w twarz z Lin Qiushim, był raczej łagodny i odpowiadał na wszystkie pytania.

Lin Qiushi był tym bardziej niż poruszony. Jednak chociaż jego serce było wzruszone, to jego umysł był skonfliktowany, doświadczając dysonansu poznawczego. Tak wiele emocji przelatywało mu przez głowę, a wśród nich była jedna myśl stale dręcząca jego umysł, mówiąca mu, że w świecie drzwi nie było męskiego Ruan Nanzhu, który teraz obok niego leżał, a starsza siostra Ruan Nanzhu. Właściwie to może nawet młodsza siostra…

Na szczęście był dziś bardzo zmęczony, więc nie rozwodził się już nad tą myślą. Gdy jego umysł i serce nie były już skonfliktowane, po prostu pozwolił sobie odlecieć w krainę snów.

Następnego ranka Lin Qiushi obudził się w objęciach Ruan Nanzhu.

Postawę obu mężczyzn można by uznać za niezwykle naturalną, wręcz harmonijną. Przytulony do piersi towarzysza, Lin Qiushi trzymał się go mocno jak koala. Sytuacja była dość niezręczna, ale najbardziej zawstydzające było to, że dolna połowa jego ciała faktycznie zareagowała!

Chciał po prostu cicho wydostać się z jego ramion, nie przeszkadzając mu, ale Ruan Nanzhu nagle otworzył oczy i spojrzał na niego w milczeniu.

Lin Qiushi nerwowo się zaśmiał i powiedział:

D-dzień dobry?

Dzień dobry.

Umm, w-wstanę pierwszy. – Zabrał rękę, która była owinięta wokół talii Ruan Nanzhu i z udawanym spokojem, swobodnie odsunął swoje ciało, próbując ukryć jego dolną połowę.

Ruan Nanzhu nie wypowiedział ani słowa, dopóki Lin Qiushi w końcu nie usiadł. Nagle zauważył:

Czerwienisz się.

Lin Qiushi milczał.

To nie ma znaczenia.

Lin Qiushi dalej milczał.

Obaj jesteśmy mężczyznami. Rozumiem to doskonale.

W tym momencie uszy Lin Qiushiego były gorące i ledwo był w stanie zachować spokój. Z bolesnym wyrazem twarzy, wyraźnie chcąc się zabić ze wstydu, błagał Ruan Nanzhu, żeby po prostu przestał mówić. Jednak ten bezlitośnie wszystko ujawnił, sprawiając, że miał ochotę zapaść się pod ziemię. Z kamienną twarzą bezwstydnie wyjawił:

Też jestem twardy.

Rumieniąc się jak burak Lin Qiushi pośpiesznie uciekł do łazienki w całkowitym upokorzeniu. Odkrył, że Ruan Nanzhu poza światem drzwi był równie trudny i problematyczny, choć w trochę inny sposób.

Po ucieczce z tej upokarzającej sytuacji Lin Qiushi planował udać się do kuchni, aby przygotować śniadanie. Ruan Nanzhu, który leżał na łóżku, zatrzymał go i powiedział, że chce zjeść makaron.

Jaki? – zapytał go Lin Qiushi.

Taki sam, jaki zrobiłeś w świecie drzwi.

W porządku. – Lin Qiushi założył fartuch i poszedł spełnić jego życzenie.

Ruan Nanzhu nadal odpoczywał na łóżku i zajmował się nie wiadomo czym. Wkrótce ktoś zapukał do drzwi.

Ruan Nanzhu krzyknął do Lin Qiushiego:

Ktoś puka!

Możesz sprawdzić? – W tej chwili smażył jajka, więc nie mógł się ruszyć ze swojego miejsca. – To może być listonosz.

Jasne. – Ruan Nanzhu wstał z łóżka i otworzył drzwi. Po ich drugiej stronie stała młoda kobieta, której najwyraźniej szczęka opadła z wrażenia. Szybko otrząsnęła się z oszołomienia i wyjąkała:

Cz-cześć, szukam Lin Qiushiego.

Ruan Nanzhu odwrócił się i zawołał:

Qiushi, to dla ciebie.

Ponieważ wczoraj został na noc, Ruan Nanzhu miał na sobie piżamę Lin Qiushiego. Jego ubrania były na niego trochę za małe, więc nie mógł zapiąć koszuli. Materiał przylegał do jego atrakcyjnego ciała, a wyraźnie zarysowany sześciopak, który zwykle był ukryty pod koszulką, pozostał odsłonięty, urzekając wszystkie dusze, które spojrzały na tak wspaniały widok.

Gdy Lin Qiushi podszedł do wejścia, dostrzegł swoją koleżankę, Cao Ying, która w drzwiach co chwilę przestępowała z nogi na nogę, miała czerwoną twarz i była całkowicie zdezorientowana.

Co zrobiłeś? – Lin Qiushi podejrzliwie zmrużył oczy, patrząc na Ruan Nanzhu.

Zaskoczony mężczyzna uniósł jedną brew.

Co niby miałbym zrobić? Zamiast pytać mnie, co jej zrobiłem, powinieneś bardziej martwić się tym, co zrobię tobie.

Lin Qiushiego zatkało.

Słysząc to Cao Ying zakrztusiła się śliną i zaczęła gwałtownie kaszleć.

Końcówki uszu Lin Qiushiego momentalnie zrobiły się czerwone, ale nadal udało mu się zachować spokój.

Coś się stało? Cao Ying? – Już dawno temu przekazał wypowiedzenie, a pozostałe procedury również zostały ukończone bez żadnych problemów.

Zostawiłeś coś w biurze. – Cao Ying wyciągnęła notes z torebki, którą miała przy sobie i mu podała.

Och, dziękuję. – Lin Qiushi wziął od niej notatnik. Był to szczegółowy zapis dokumentujący wszystkie aspekty jego pracy. Przypadkiem o nim zapomniał i był dla niego dość ważny, ale nie wiedział, jak ma go odzyskać po rezygnacji.

A także… jeśli mogę spytać tak odważnie, ten pan obok ciebie jest… – Wzrok Cao Ying szybko przesunął się w stronę Ruan Nanzhu.

Moim przyjacielem – odpowiedział Lin Qiushi.

Och. – Spojrzała na niego, rumieniąc się. – Nigdy wcześniej cię nie widziałam w tej okolicy…

Czy chciałabyś… – Lin Qiushi miał zamiar zaprosić ją na śniadanie, ale Ruan Nanzhu przerwał mu i beznamiętnie oznajmił, że jest głodny, po czym beztrosko zatrzasnął jej drzwi przed nosem.

Lin Qiushi zmarszczył brwi. Spojrzał na przyjaciela, by skarcić go za niegrzeczne zachowanie, ale był nieco zaskoczony, widząc, jaki ma przerażający wyraz twarzy. Nieco zastraszony jego wygłodniałym spojrzeniem, cofnął się o krok, a następnie nieśmiało zawołał:

Ruan Nanzhu?

Co się dzieje?

Co jest nie tak z twoją miną?

Kąciki ust Ruana Nanzhu uniosły się, gdy się zaśmiał.

Ta mina oznacza, że jestem głodny i chcę coś zjeść. – Jego oczy powoli pochłonęły sylwetkę Lin Qiushiego, bezczelnie mierząc go wzrokiem od góry do dołu. Lin Qiushi już miał zamiar coś odpowiedzieć, ale wtedy zobaczył, że jego towarzysz odwrócił się na pięcie i skierował do kuchni. Chwilę później z wnętrza dobiegł dźwięk wciąganego makaronu.

Lin Qiushi nic więcej nie powiedział. Chyba za dużo myślał!

Tłumaczenie: Ashi

Tom I Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32

Tom II
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53

Tom III
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77

Tom IV
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95

Tom V
Rozdział 96
Rozdział 97
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 126
Rozdział 126

Tom VI
Rozdział 127
Rozdział 128
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132
Rozdział 133
Rozdział 134
Rozdział 135
Rozdział 136
Rozdział 137
Rozdział 138
Ekstra 1
Ekstra 2
Ekstra 3
Ekstra 4
Ekstra 5
Ekstra 6
Ekstra 7
Ekstra 8
Ekstra 9
Ekstra 10

1 Comments

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: