Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 12812 min. lektury

Feng Ming wpatrywał się w niego z zachwytem i słabym głosem zapytał:

Czy niedługo umrę?

Co za bzdury! – wypalił ze złością Rong Tian, szybko jednak złagodził głos i westchnął bezradnie. – Nie myśl o złych rzeczach. Dużo cię ominęło, byłeś nieprzytomny przez wiele dni, ale już się obudziłeś, więc nie musisz się już o nic martwić.

Oczy Feng Minga rozszerzyły się, kiedy patrzył na Rong Tiana z niedowierzaniem.

Pozwól mi cię dotknąć, chcę sprawdzić, czy to naprawdę ty.

Książę wyciągnął rękę i dotknął twarzy kochanka, łagodnie przesuwał dłonią po jego policzku i po dłuższej chwili powiedział:

Jesteś prawdziwy. – Zaśmiał się cicho, a jego oczy natychmiast wypełniły się łzami. Nagle w pełni obudzony i świadomy otoczenia usiadł na łóżku, z zaskoczeniem w głosie pytając: – Wszedłeś do pałacu Dong Fan? Oszalałeś?

Rong Tian chwycił za jego ramiona i przytulił go mocno, unieruchamiając kruche ciało w objęciach. Z czułością przyłożył czoło do szyi Feng Minga.

Nie martw się, nic się nie stanie.

Odwzajemniając uścisk i wtulając się w kochanka, Feng Ming poczuł się spokojniejszy. Zniżył głos i wyszeptał do ucha Rong Tiana:

Pałac jest silnie strzeżony, a ludzi, którzy mnie śledzą, jest przynajmniej dziesięciu. Jak się tu wkradłeś? Szybko, puść mnie. Wiesz co to za miejsce, a i tak ośmieliłeś się tu wejść. A co jeśli ktoś przyjdzie i nas zobaczy? Co wtedy zrobimy?

Rong Tian widział Feng Minga po raz pierwszy od dłuższego czasu, więc było mu trudno wypuścić go z ramion. Odwracając głowę, zdmuchnął palącą się świecę, a potem położył się na łóżku i okrył ich obu kołdrą.

Czy Lu Dan się nad tobą znęcał? Jeśli nie, to dlaczego jesteś taki chory. Zdecydowanie cię pomszczę. – Jego palce wśliznęły się pod ubranie Feng Minga i delikatnie gładziły ciało przez moment. Zmarszczył brwi i zapytał nagle: – Dlaczego jesteś taki chudy, sama skóra i kości.

Feng Ming był jednocześnie podekscytowany i zły, nie powstrzymał jednak Rong Tiana i pozwolił mu się dalej dotykać.

Jak wszedłeś do pałacu Dong Fan niezauważony? Królowa Matka zasugerowała, że masz plan, ale niczego nie chciała mi zdradzić. Więc co tak naprawdę chciałeś przede mną ukryć? Gdzie byłeś przez te wszystkie dni?

Rong Tian zmienił pozycję na łóżku, przytulił Feng Minga wygodnie, powąchał jego włosy i nagle westchnął.

Tylko twoje ciało wciąż pachnie tak dobrze. – Dopiero wtedy powoli odpowiedział: – Przyjechałem w pogoni za tobą do granic Yong Yin, już wcześniej wiedziałem, że Tong Er ma złe intencje i chce przejąć tron. Wysłałem część wojsk do walki z Tong Er z rozkazami, by celowo przegrali bitwę, a potem udałem pokonanego przeciwnika, tracącego życie w walce i w ten sposób przekazałem mu władzę nad Xi Rei.

Feng Ming zszokowany krzyknął i szybko zakrył usta. Po chwili westchnął i zapytał niskim głosem:

Oszalałeś?

Rong Tian pokręcił głową i powiedział spokojnie:

Nie będąc pewnym, czy jesteś żywy, czy martwy, nie mogłem tracić czasu, siedząc w Xi Rei. Wiedziałem, że tak długo jak wieści o mojej śmierci dotrą do Dong Fan, wówczas Lu Dan nie będzie miał skrupułów i nigdy cię nie zabije po pełnym wykorzystaniu twej osoby. W ten sposób zdobędę czas, by cię uratować.

Myślałem, że utrata Xi Rei to tylko twój plan na rozmieszczenie oddziałów, by zmylić wroga. Jak tak wielki król, jak ty, mógł z taką łatwością oddać swój tron?

To tylko chwilowe. – Widząc, że Feng Ming zmarszczył brwi, Rong Tian pocałował go czule i uśmiechnął się. – Po bitwie pospieszyłem z powrotem do stolicy, by być tam przed Tong Er, potajemnie wyprowadziłem Królową Matkę, a w pałacu podłożyłem ogień, aby upozorować jej śmierć przez samospalenie. Potem wziąłem 5000 żołnierzy-samobójców, których zazwyczaj trzymałem w ukryciu i razem z nimi podróżowałem dniami i nocami, by dotrzeć do Dong Fan.

Feng Ming jęknął, gdy to usłyszał.

O mój Boże, straciłeś Xi Rei, spaliłeś własny pałac i przyprowadziłeś ze sobą tylko 5000 żołnierzy, by zaatakować Dong Fan? Czy wiesz ile oddziałów, ludzi i koni przebywa teraz w Ping Xi? Samym splunięciem mogliby cię utopić.

Feng Ming był naprawdę poruszony. Gdyby nie on, Rong Tian nigdy nie znalazłby się w tak złej sytuacji. Westchnął głęboko, nie wiedząc co dalej mówić.

Nagle w pokoju usłyszeli niewielki szelest, a dwie postacie stanęły przy łóżku. Przez zasłonę usłyszeli cichy głos:

Wszyscy ludzie tutaj zostali usunięci.

Ci, którzy ukrywali się na zewnątrz i monitorowali wszystko z ukrycia, również zostali zlikwidowani. Łącznie było ich siedmiu. Nie wiem, którzy z nich byli z frakcji Lu Dana, a którzy zostali tu skierowani przez Naczelnego Dowódcę.

To byli Rong Hu i Lie Er. Feng Ming był oszołomiony, ale i zachwycony. Wstał, odsłonił zasłonę i cicho krzyknął:

O mój Boże, to naprawdę wy!

Lie Er uśmiechnął się szeroko.

Książę Ming, nareszcie cię znaleźliśmy.

Rong Hu też uśmiechał się radośnie, pokazując w ciemności swoje białe zęby.

Feng Ming cieszył się przez dłuższą chwilę, nagle jednak pomyślał o czymś, a jego serce zabiło mocniej:

Powiedziałeś, że wszystkich się pozbyliście. Czy to oznacza, że…

Wrzuciliśmy do herbaty środki nasenne, wszystkie pokojówki śpią. Strażnicy nie odpoczywali od wielu dni, więc poprowadziłem kilku ekspertów, aby ich zabili po cichu, nie robiąc zamieszania.

Ostatnie dwa dni wszyscy w pałacu Dong Fan byli zaniepokojeni, a strażnicy nie byli w pełnej gotowości, inaczej nie poszłoby nam z nimi tak łatwo – dodał Rong Hu.

Feng Ming martwił się o swoją pokojówkę Sui Yin, lecz kiedy usłyszał odpowiedź, poczuł ulgę. Odwrócił się i zapytał Rong Tiana:

W takim razie, jak możemy się stąd wydostać bez wzbudzania podejrzeń?

Rong Tian uśmiechnął się do Feng Minga. Lie Er i Rong Hu spojrzeli na siebie i jednocześnie spuścili głowy. Nagle w komnacie zapadła cisza.

Feng Ming wyczuł, że coś było nie tak.

Czy to możliwe, że włamaliście się do pałacu, zabiliście wszystkich strażników, ale nie pomyśleliście o tym, jak się stąd wydostać?

Lie Er odpowiedział jako pierwszy:

Pierwotny plan zakładał zakradnięcie się do pałacu za pięć dni. Do tego czasu stolica Dong Fan już by upadła, a pałac pogrążyłby się w chaosie. W czasie panującego chaosu wydostanie stąd Księcia Minga nie byłoby trudne. Jednak z powodu otrzymania nagłej wiadomości, że Książę Ming jest poważnie chory i leży nieprzytomny…

Rong Hu potajemnie uszczypnął Lie Er, dając mu znać, aby się uciszył i sam dokończył:

Strażnicy w Dong Fan ściśle pilnują wyjścia. Łatwo jest tu wejść, ale trudniej jest opuścić to miejsce. Chociaż udało nam się wkraść do środka, nie mamy gwarancji, że tak samo będzie z ucieczką. Najpóźniej jutro rano odkryją, że coś się tutaj wydarzyło.

Feng Ming spojrzał na Rong Tiana, a ten spokojnie powiedział:

Chociaż to ryzykowne, przynajmniej udało mi się ciebie obudzić. – Mężczyzna pogłaskał z czułością twarz kochanka, wypełnioną wielkimi emocjami. – Od momentu otrzymania wiadomości o twoim stanie, przysiągłem sobie, że wytrzymam siedem dni. Jeśli w ciągu siedmiu dni nadal się nie obudzisz, osobiście muszę przyjść i cię obudzić, bez względu na przeszkody i niebezpieczeństwa. Jeśli sądzisz, że jestem naprawdę głupi i niegodny tego, aby być królem, możesz mnie skarcić.

Ręce Feng Minga drżały i mocno chwyciły rękawy Rong Tiana.

Jak możesz być niegodny bycia królem? Zrezygnowałeś z Xi Rei, spaliłeś swój pałac i wkradłeś się do pałacu wroga w poszukiwaniu śmierci…

Lie Er pospiesznie wtrącił:

Książę Ming, proszę się nie smucić. Chociaż Xi Rei zostało tymczasowo skradzione przez rodzinę Tong, Wielki Król od dawna przygotowywał się na niestabilność spraw wewnętrznych i potajemnie nakazał kilku bliskim powiernikom zastawić pułapkę. W tej chwili oprócz zwykłych generałów rodziny Tong wszyscy inni generałowie i ministrowie są w dalszym ciągu lojalni wobec Wielkiego Króla. Tylko z powodu bezradności są zmuszeni podążać za złodziejem tronu. Dopóki elitarni zabójcy potajemnie urządzają zasadzki na przywódców rodziny Tong, to gdy Wielki Król powróci do Xi Rei, może natychmiast odzyskać władzę.

Rong Hu zakasłał dwukrotnie.

To nie czas na rozmowy, już prawie świt, czekamy na rozkazy Króla.

Rong Tian wciąż siedział na łóżku z Feng Mingiem w swoich ramionach. Dopiero teraz niechętnie wypuścił kochanka ze swych objęć, mówiąc:

Im bardziej krwawa bitwa, tym bardziej ekscytująca, to honor człowieka. Spróbujmy wywalczyć sobie drogę wyjścia.

Feng Ming spojrzał na Rong Tiana zmieszany.

Mężczyzna patrzył na niego, uśmiechając się miękko i dwuznacznie:

Proszę pozwolić mi osobiście ubrać Księcia Minga w jego odzież. Na zewnątrz jest bardzo zimno, Książę Ming musi być ostrożny.

Pałac był cichy, tak jakby nie było w nim żywego ducha. Ciała strażników zostały ukryte, zapach świeżej krwi wciąż delikatnie unosił się w powietrzu, stopniowo usuwany przez podmuchy wiatru.

Ponad dziesięć cichych cieni wspięło się na konie, wszyscy mieli zasłonięte twarze.

Rong Tian wyszeptał:

Lie Er, chodź w moje ramiona.

Lie Er wskoczył na konia Rong Tiana i posłusznie wtulił się w jego ramiona.

Jedźmy już. – Rong Tian wydał rozkaz głębokim głosem, aby reszta za nim pojechała.

Feng Ming chciał już pociągnąć za wodze, ale został powstrzymany przez Rong Hu.

My pojedziemy inną drogą.

Feng Ming widząc, że Rong Hu kieruje się w przeciwną stronę niż Rong Tian, był przez chwilę oszołomiony, zanim krzyknął:

Nie! Nie chcę tak!

Rong Hu zniżył głos:

To rozkaz Wielkiego Króla, któż ośmieliłby się do tego nie zastosować?

Nie tracąc czasu smagał konia Feng Minga.

Książę jedzie ze mną.

Koń zarżał i ruszył z kopyta.

Nie chcę tak. – Feng Ming syknął i chciał zawrócić konia. Rong Hu szybko go dogonił i jechał przy jego boku. Nagle wyciągnął rękę i mocno uderzył Feng Minga, aż ten zobaczył gwiazdy w oczach.

Twarz Rong Hu była pełna mroku, a nie wypowiedziana siła ukryła się w jego niskim głosie:

Otrzymałem rozkaz od Wielkiego Króla. Bez względu na metodę mam wyprowadzić cię z pałacu bez zawracania.

Feng Ming czuł się, jakby uderzył w niego piorun, jakby jego dusza opuściła go i uleciała daleko od jego ciała. Nie był w stanie powiedzieć ani słowa. Czuł jakby jego narządy zostały pocięte na kawałki po nagłym odjeździe Rong Tiana. W jego głowie dźwięczał głos, który bez przerwy powtarzał: Rong Tian chce się poświęcić! Rong Tian chce się poświęcić!

Nie! Nie chcę tego słuchać! – Feng Ming wyszeptał pod nosem i potrząsnął głową.

Wielki Król ma większe szanse na przeżycie nie będąc rozproszonym przez troskę o Księcia Minga. Jeśli Książę Ming wciąż będzie się tak zachowywał, nie będzie to zgubą dla Wielkiego Króla? – Rong Hu otworzył swoje ciemne oczy. W tym momencie nie był już tak ostrożny, jak w przeszłości. Jego wygląd był prosty i surowy, otaczała go dziwna siła, sprawiająca, że ludzie nie mogli się jej oprzeć. – Po prostu jedźmy w swoją stronę. – Kolejny bat uderzył w zad konia.

Noc była zimna i wietrzna.

Feng Ming zacisnął mocno wodze, obserwując, jak srebrne drzewa po obu stronach powoli go mijają.

Mimowolnie oddalał się od Rong Tiana.

Nie wiadomo dlaczego, ale strażnicy byli dziś mniej czujni niż w poprzednich dniach. W środku całego zamieszania, po przejechaniu prawie pół mili Feng Ming usłyszał nagle za sobą głośny dźwięk. Wiedząc, że to strażnicy i Rong Tian walczą ze sobą, poczuł, jak jego serce głęboko przeszywa zimny dreszcz. Nie mogąc się powstrzymać, obejrzał się za siebie.

W stronę nieba unosił się gęsty, czarny dym.

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

Tom VII
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132

7 Comments

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: