Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 1279 min. lektury

Książę Ming! Coś się dzieje z Księciem Mingiem!

Szybko, pomóżcie mu!

Siostro Sui Yin, szybko!

Służące były tak przerażone, że aż pobladły. Uniosły lekko spódnice i ruszyły w kierunki Feng Minga, otaczając go jak kolorowe chmury.

Feng Ming upadł na śnieg, ale nie poczuł bólu. Widząc otaczające go pokojówki, szybko uspokoił się i powiedział:

Wszystko w porządku, nie trzymałem zbyt mocno wodzy i dlatego upadłem. – Wstał z ziemi i otrzepał ubranie. – Sui Yin nie mów mojemu Mistrzowi o tym wypadku, jest już w podeszłym wieku, więc nie chcę jej niepotrzebnie martwić.

Twarz Sui Yin była blada, podeszła do księcia i z westchnieniem powiedziała:

Książę Ming, proszę być bardziej ostrożny, gdy następnym razem, będziesz jeździł konno. Jak mam wytłumaczyć ten upadek Doradcy Lu Danowi? – Wyciągnęła rękę i ostrożnie pomogła Feng Mingowi usunąć śnieg z włosów.

Książę uśmiechnął się do dziewczyny, jakby nic się nie stało i nie tracąc więcej czasu, poszedł, by odszukać Królową Matkę.

Siedziała w swej komnacie, czytając. Na jej twarzy jak zawsze malował się spokój i trudno było szukać jakichkolwiek emocji. Gdy zobaczyła księcia, skinęła ręką, zachęcając go, by usiadł naprzeciw niej.

Mistrzu, czy to nie jest dziwne? –Feng Ming celowo nie ściszył głosu, gdy opowiadał kobiecie, o czym dziś słyszał. – Wszyscy schwytani jeńcy mówią te same rzeczy, że nie są żołnierzami z Bei Qi, a zwykłymi obywatelami. Nie wydaje mi się, żeby kłamali. Nawet jeśli znalazłoby się kilku, którzy odmówiliby zeznań, nie bojąc się tortur, to wcale nie znaczy, że oni wszyscy nie boją się śmierci, prawda?

Królowa Matka bez pośpiechu studiowała kaligrafię i obrazy z Dong Fan wysłane do niej na rozkaz Lu Dana i powiedziała od niechcenia:

Co w tym dziwnego? Bei Qi od dawna ma złe intencje względem Dong Fan. Sytuacja polityczna nie jest najlepsza, już sam chaos spowodowany obaleniem władzy kapłańskiej sprawia, że ludzie się boją, do tego jeszcze istnieją oznaki walki politycznej, więc to odpowiedni czas dla króla Bai Qi, aby zorganizował atak. Co do więźniów, jeśli zdradziliby swoją prawdziwą tożsamość, wtedy zostaliby od razu zabici, dlatego utrzymują, że są zwykłymi obywatelami. Prawdziwi wojskowi, o ile nie są na polu bitwy, nie zabijają zwykłych obywateli bez powodu.

Feng Ming pojął, że kobieta wciąż nie zamierza mówić o całej tej sytuacji, więc dopytywanie się nie miało najmniejszego sensu. Czuł się odrobinę rozczarowany. Ukłonił się grzecznie i wrócił do swojego pokoju. Czekał już tam na niego pyszny posiłek. Feng Ming zjadł na raz całą miskę małych pierożków przyniesionych przez służącą, lecz gdy głód został zaspokojony, wróciły uporczywe myśli. Książę zmarszczył brwi i wyszeptał do siebie w myślach:

Jestem taki zły, że trzymają wszystko przede mną w tajemnicy. Nie mam aż tylu komórek mózgowych, żeby po prostu zgadywać. Dobrze, nie będę zawracał sobie tym głowy i zobaczę, jak to się potoczy. W każdym razie nawet jeśli tu umrę, nikt nie będzie z tego powodu smutny.

Nawet Rong Tian, chociaż powiedział, że jest blisko…

Od ostatniej wiadomości minęło już sporo czasu, a nawet jego cień się nie pojawił. Do tego te wiadomości byłe chaotyczne i nie wnosiły nic nowego, tak jak by ten uparty mężczyzna nie wiedział, że ktoś tutaj tak strasznie się o niego martwi.

Im bardziej Feng Ming o tym myślał, tym mocniej jego oczy robiły się czerwone, zachodząc łzami.

Nawet Sui Yin to zauważyła i zapytała zaniepokojona:

Czy Książę Ming dobrze się czuje?

Feng Ming zacisnął zęby i odpowiedział smutno:

Po prostu chciałbym wiedzieć, gdzie znajduje się ciało Rong Tiana i jego grób, to wszystko.

Dziewczyna spojrzała na niego ze współczuciem i cicho powiedziała:

Kilka dni temu Książę Ming wydawał się zadowolony, gdy skupiał się na sprawach wojskowych, które Wielki Król mu powierzył. W duchu byłam szczęśliwa, myśląc, że Książę Ming zapomniał o tej osobie, więc dlaczego tak nagle sobie o nim przypomniałeś? Doradca ciągle nam mówi, że nie możemy pozwolić, aby Książę Ming czuł się smutny… Czuję się bezużyteczna, nie wiedząc, jak cię rozweselić.

Feng Ming był poruszony, słysząc te słowa. Zdecydował się nie martwić dziewczyny i zmieniając wyraz twarzy na bardziej pogodny, zapytał:

Te pierożki były pyszne. Czy dostanę jeszcze kilka?

Tak, Książę, w kuchni zostało ich jeszcze sporo. Zaraz je przyniosę i zobaczę, czy przygotowano już kolejne danie. – Widząc, jak Feng Ming się uspokoił, Sui Yin uśmiechnęła się i szybko pobiegła do kuchni lekkimi krokami.

Patrząc, jak jej plecy znikają za zasłoną, Feng Ming wstał i przeciągnął się, rozprostowując kości, a potem spojrzał za okno, podziwiając piękny dzień.

Prawda, mamy zimę. Zima w Dong Fan jest znacznie chłodniejsza od tej w Xi Rei, ale słońce było dziś bardzo jasne, dając złudzenie, że zima wkrótce ustąpi.

Rong Tian, czy to, co planujesz, już się rozpoczęło? Co to za sekret, o którym nie chcesz, żebym wiedział? Nie mogę uwierzyć, że po tych wszystkich rzeczach, które razem przeżyliśmy, radościach i smutkach, które się nam przydarzyły, między nami wciąż są tajemnice.

Światło słoneczne przed jego oczami nagle pociemniało. Feng Ming spojrzał w górę i stwierdził, że obiekty za oknem, które były w zasięgu jego wzroku, szybko przygasają. Tak szybko się ściemnia?

Głośmy odgłos przedmiotów spadających na ziemię, rozległ się nagle po pokoju. W oddali pojawiła się Sui Yin, trzymając w dłoni spory półmisek.

Przyniosłam pierożki, Książę Ming nie może… Ach! Książę Ming! Niech ktoś tu szybko przyjdzie! Książę Ming zemdlał!

Tym razem Feng Ming był nieprzytomny znacznie dłużej niż ostatnim razem. Jego ciało co jakiś czas drżało i nawet gruba kołdra, którym go okryto, nie była w stanie powstrzymać dreszczy. Jego śpiąca twarz wykrzywiała się, widać było, że zmaga się z bólem.

Król Dong Fan osobiście polecił nadwornemu medykowi zbadać Feng Minga. Chang Yen przyszedł dwa razy i kazał Sui Yin dobrze się opiekować chorym księciem. Miał na głowie wiele spraw wojskowych więc za każdym razem, kiedy przychodził, siadał przy łóżku na kilka minut, po czym pośpiesznie wychodził.

Również Naczelny dowódca Jun Qing przyszedł z krótką wizytą. Jun Ting nie pojawił się w ogóle, ale nie było w tym nic dziwnego.

Wyglądało na to, że Lu Dan jest również poważnie chory. Co chwila jednak wysyłał swoich ludzi, aby sprawdzali, co się dzieje z Feng Mingiem, ale nigdy osobiście go nie odwiedził.

Królowa Matka była bardzo niespokojna, osobiście zajmowała się księciem i odmawiała przyjęcia jakiejkolwiek pomocy od innych. Jednakże stan Feng Minga nie ulegał poprawie. Zdesperowana ostatecznie poprosiła Króla Dong Fan o możliwość opuszczenia pałacu, mówiąc, że chce poszukać rzadkiego lekarstwa, które pomoże wyleczyć Feng Minga.

Nieprzytomny Feng Ming tkwił w koszmarze, jego ciało było rozpalone, a wysoka temperatura wpływała na jego sny, sprawiając, że mamrotał boleśnie.

Gdzie jesteś Rong Tian? Gdzie on jest?

Śniło mu się, że jest na polu bitwy. Na wpół spalona flaga wydzielała duszący zapach dymu. Wiatr był zimy i jak nóż przeszywał aż do kości. Wszędzie rozrzucone byłe odcięte od ciał kończyny, krew spływała jak rzeka. Bosymi stopami stał w płytkim, wypełnionym krwią zagłębieniu w ziemi i jak ranne zwierzę szukał wszędzie Rong Tiana.

Gdzie? Gdzie jesteś?

Feng Ming uklęknął w kałuży wypełnionej krwią i płakał gorzko, w jego oczach nie było nic innego, jak czerwień świeżej posoki zalewająca ziemię.

Gdzie jesteś?

Podświadomie wiedział, że to koszmar, ale nie potrafił się obudzić. Na jałowych równinach leżące wszędzie trupy w mgnieniu oka zaczęły przemieniać się w stosy białych kości. Wiedział, że to koszmar, wiedział, jednak dalej o tym śnił.

Gdzie jesteś? Gdzie?

Płakał głośno, płakał bez końca z czołem pokrytym grubą warstwą zimnego potu.

Jestem tutaj, już jestem – głos Rong Tiana zabrzmiał z oddali.

Feng Ming zaczął biec w kierunku, z którego napływał głos.

Rong Tian, gdzie jesteś? Powiedz mi, gdzie jesteś?

Jestem tutaj. Tutaj.

Gdzie?

Jestem tutaj, obok ciebie. Jestem przy tobie.

Feng Ming odwrócił się niespokojnie i rozejrzał po otwartej dziczy.

Nie widzę cię, nie widzę cię! Wyjdź! Pokaż się szybko!

Jestem przy tobie, obudź się! Otwórz oczy, Feng Ming!

Nagle poczuł ból w ramionach, jakby ktoś chciał je złamać. Książę jęknął boleśnie i nagle wyskoczył z przerażającego snu, budząc się z szeroko otwartymi oczami.

Kątem oka dostrzegł migotanie świec i niewyraźnie zobaczył przed sobą znajomą twarz.

Feng Ming, jestem tutaj. – To były te same przeszywające ciemne oczy, wciąż tak przenikliwe jak u młodego, silnego tygrysa, a jeden delikatny pocałunek w usta wystarczył, aby uspokoić Feng Minga. – Nie martw się, jestem tutaj. Rong Tian jest już przy tobie.

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

Tom VII
Rozdział 118
Rozdział 119
Rozdział 120
Rozdział 121
Rozdział 122
Rozdział 123
Rozdział 124
Rozdział 125
Rozdział 126
Rozdział 127
Rozdział 128
Rozdział 129
Rozdział 130
Rozdział 131
Rozdział 132

2 Comments

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: