Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 148 min. lektury

Nareszcie cała sprawa związana z urodzinami Królowej była już za Feng Mingiem i można było uznać, że zdał on swój pierwszy egzamin, w pełni demonstrując efekty swej sumiennej nauki z ostatnich dwóch miesięcy.

To był znakomity rezultat.

Jako nagrodę, by pochwalić wysiłki młodzieńca, Rong Tian pozwolił Feng Mingowi jeździć samodzielnie na Białym Obłoku przez cały dzień.

Jazda konna była również jedną z tych niezbędnych umiejętności, których Książę musiał się nauczyć.

Poprzednio Regent obawiał się o niespokojny temperament Białego Obłoku, który nie pozwalał dosiadać się nikomu innemu, jak tylko swemu panu. Jednakże teraz chciał zadowolić Feng Minga, więc wiedział, że będzie to coś, z czego ten na pewno się ucieszy. Dokończył całą swoją pracę, przesuwając wszystkie oficjalne sprawy Xi Rei na dwa dni wcześniej, aby móc zabrać Księcia na przejażdżkę poza granice Imperialnego Pałacu.

W rzeczywistości to był idealny fortel, aby odzyskać przychylność chłopaka.

Mówisz poważnie? – Szeroko otwarte oczy Feng Minga zaświeciły się z radości i ledwo skrywały swój zachwyt. Prędko chwycił za kołnierz Regenta. – Wyjdziemy na zewnątrz Pałacu? I będę mógł jechać na Białym Obłoku? Pozwolisz mi jechać samemu?

Będę jechał tuż przy tobie, obserwując cię uważnie – potwierdził.

To cudownie! – Piękna twarz Feng Minga przybrała tę samą ekscytację, jaką ma dziecko, które rozpakowuje otrzymany prezent.

Nie mógł powstrzymać swej radości, kiedy chwycił Regenta, wtulając się w niego mocno i składając na jego wargach ‘francuski pocałunek’.

Jednakże… – Rong Tian poczekał, aż Książę się uspokoi i powoli powiedział – Jutro, zanim opuścimy Pałac, ty i ja musimy kogoś odwiedzić.

Feng Ming wyczuł, że kryje się za tym jakiś rodzaj tajemnicy. Zapytał z podejrzeniem:

Kto to jest?

Twój ojciec, Król Xi Rei, An Tong.

Co?! – Feng Ming wykrzyknął z nutą strachu w głosie. – Jeszcze kilka dni temu przyszedłeś niespodziewanie i zaciągnąłeś mnie na spotkanie z Królową Matką. Teraz chcesz, abym spotkał się z Królem Ojcem? Hej, czy ty w ogóle wiesz, że jest coś takiego jak ograniczona odporność ludzkiego serca?

Regent zaśmiał się, widząc reakcję Feng Minga.

Nie obawiaj się, Król przebywa w głębokim śnie już od wielu lat, a jako jego syn, powinieneś złożyć mu wizytę, choć kilka razy.

Tylko złożyć mu wizytę?

Wyglądało na to, iż poprzedni Książę niezbyt często składał wizyty swoim rodzicom.

System rodziny w Xi Rei był dziwny. Relacje pomiędzy rodzicami, a ich dziećmi były takie chłodne. Zupełnie jak nieznajomi. Z drugiej strony może było to spowodowany tym, że emocje ludzi wewnątrz Pałacu były pozbawione wyrazu.

Feng Ming podniósł swój wzrok i spojrzał w twarz Regenta. Pomimo iż mówił to z uśmiechem na twarzy, Książę wiedział, że decyzja została podjęta.

Jeśli będę kontynuował i wykłócał się dalej, to może się rozgniewać i – co gorsza – stracę możliwość jazdy na Białym Obłoku poza granicami Pałacu.

Nie było niczego, co mógłby teraz zrobić, więc przytaknął i powiedział z goryczą:

Więc pójdę. Spotkanie reinkarnacji Cao Cao takiej jak ty przynosi mi tylko pecha.

Feng Ming odsłonił swoją niedojrzałą stronę, która nigdy nie przestawała bawić Regent. Pomimo iż Książę został obdarzony niezwykle atrakcyjnym wyglądem, nie było nikogo, kto mógłby dorównać jego szlachetności, inteligencji i odwadze, jaką posiadał. Ta mieszanina zalet uczyniła go bytem niesamowicie pięknym, niosącym w sobie świeżość i aurę czystości.

Oczy Regenta były głęboko utkwione w młodym mężczyźnie, wpadał jeszcze głębiej w wir uroku Feng Minga. Im więcej widział, tym mocniej kochał.

Jego silne ramiona przygarnęły smukłą talię bliżej i ciaśniej w swym uścisku.

Z uwodzicielskim głosem wyszeptał:

Chcę tylko, abyś odpowiednio wcześnie zrozumiał swoją obecną sytuację, przyszłość jest pełna niebezpieczeństw i niepewności. Ach… Tak bardzo mam nadzieję, że nie jesteś Koronowanym Księciem.

Feng Minga poczuł się przyjemnie, a nawet się zarumienił, zanim delikatnie zganił sprawnego rozmówcę:

Nie kłopocz się tymi słodkimi przemowami. Czy nie zgodziłem się pójść tam jutro z tobą? W końcu muszę się tylko zobaczyć z osobą w stanie śpiączki.

Oboje uchwycili swe spojrzenia, dzieląc ze sobą te same myśli. Ich serca były poruszone, a ich twarze czerwieniały z każdą mijająca chwilą.

Rong Wang był pierwszym, który stracił nad sobą kontrolę. Nagle pocałował Feng Minga gorąco, a jego dłonie zaczęły pieścić delikatną postać chłopaka.

Feng Ming czerpał przyjemność z gwałtownych i chciwych pocałunków Regenta, które teraz sam odwzajemniał. Atmosfera między nimi stawała się coraz bardziej obsesyjna…

Dziś naprawdę muszę… – Rong Wang ciężko oddychał, a jego głos był jeszcze głębszy niż zazwyczaj.

Umysł Feng Minga był jak w gorączce. Na jego twarzy odmalowała się urocza niewinność. Był jak zahipnotyzowany dotykiem mężczyzny. Mógł tylko instynktownie chwycić za szaty Regenta, aby się wesprzeć. Na jego twarzy malowało się rozmarzenie.

Kiedy długim palcom Rong Wanga udało się zdjąć szaty Feng Minga, chłopak nagle podążył za działaniami Regenta i kopiując jego poczynania, zaczął rozbierać mężczyznę.

Nie pozostało nic, oprócz zatopienia się w tej gorącej chwili. Podgrzane uczucia praktycznie przesączały się na zewnątrz, można było wyczuć między nimi pośpiech i desperacką potrzebę kontaktu skóry ze skórą.

Na pierwszy rzut oka ruchy Feng Minga były szybkie, niemal śmiało zdzierał szaty ze swego towarzysza zabaw, z pośpiechem, któremu nie towarzyszyła delikatność.

Nie musimy się spieszyć, mamy całą noc.

Jednak pragnienie Regenta było ogromne i w końcu to on był pierwszym, który ściągnął ubranie z Feng Minga, odsłaniając piękne i delikatne ciało.

Nieudolne dłonie Księcia, zmagały się z rozsunięciem wewnętrznej szaty Rong Tiana, więc mężczyzna delikatnie je odsunął i uśmiechając się, zdjął swój pas przytrzymujący koszulę, dumnie pokazując swe zdrowe i dobrze wyćwiczone nagie ciało.

Podoba ci się? – Uśmiechnął się, kiedy poruszył dłońmi Feng Minga, by spoczęły na gładkich mięśniach jego klatki piersiowej. Oczy Regenta wypełniły się czułością.

Feng Ming głaskał z zachwytem ciepłą skórę pod swymi palcami. Jego duże ciemne oczy otworzyły się z wesołością, jak gdyby patrzył na skarb.

Jest piękne… – Feng Ming delikatnie pochwalił.

W oczach Rong Tiana prawdziwym pięknem było jednak nagie ciało Feng Minga, stojącego teraz przed nim.

Szybkim ruchem podniósł chłopaka i zaniósł go do wielkiego łoża, kładąc w samym jego centrum.

Tym razem nie będziemy używać mojej ręki ani moich ust, mówię ci to z wyprzedzeniem, więc nie mów potem, że cię tyranizuję.

Feng Ming był jak odurzony, a jego dusza odpłynęła do świata czarów. Nie przykładał żadnej uwagi do słów Regenta. Jedynym, czego teraz chciał, to poczuć już pieszczoty tego mężczyzny. Usiadł i sięgnął po kochanka, lecz zamiast tego został delikatnie pchnięty z powrotem na łóżko.

Połóż się, noc jest bardzo cenna, musimy nauczyć się cieszyć i doceniać to.

Pomimo tego, iż Feng Ming był oszołomiony, nie zapomniał o tym, aby odpowiednio to wyrazić, więc wyszeptał delikatnie:

Głupi, mówi się „każda chwila schadzki kochanków jest cenna”.

Rong Wang był zaskoczony tym komentarzem.

– „Każda chwila schadzki kochanków jest cenna”, dobrze powiedziane.

Jego dłonie ruszyły ku udom Feng Minga, delikatnie zmuszając je do rozchylenia się, szykując sobie drogę pomiędzy nimi.

Feng Ming poczuł zimno, gdy jego najskrytsze części zostały odsłonięte. Wydobył z siebie cichy dźwięk, który brzmiał jak słaby jęk zwierzęcia.

Rong Wang nagle wyszeptał:

Nie bój się, upewnię się, żeby cię najpierw zadowolić i odpowiednio przygotować. – Jego ręce sięgnęły i zaczęły pieścić tylne wejście Księcia, głowa pochyliła się ku dołowi, a jego usta owinęły się wokół pięknego członka.

Gorąco, które napływało z ust Rong Tiana, sprawiło, iż Feng Ming zaczął krzyczeć z rozkoszy. Język mężczyzny podrażniał miękką tkankę na jego koniuszku, po czym, poruszając głową w górę i w dół, pochłaniał wrażliwy członek wewnątrz swej ciepłej jamy ustnej.

Rong Tian… proszę nie… nn… – Głos Feng Minga łamał się, sam już nie słyszał, co mówi…

Jego nagie i białe jak śnieg ciało, leżało spokojnie na bogatych, jedwabnych prześcieradłach.

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: