Feng Yu Jiu Tian

Rozdział 2311 min. lektury

Ty… CO?! – wykrzyczał Feng Ming. – Zwariowałeś? Fan Jia żywi obecnie ogromną nienawiść do Xi Rei, a mimo wszystko ty zmuszasz mnie i wysyłasz tam po śmierć? Hej, pozwól, że ci coś wyjaśnię! Nie chcę twojego tronu i nie zamierzam zajmować pozycji Koronowanego Księcia. Możesz to zabierać w każdej chwili i wcale nie musisz używać takiej intrygi, aby się mnie pozbyć!

Można było pomyśleć, iż oczy Feng Minga nie mogły już się otworzyć szerzej i prawie wyskoczyły z orbit na te wieści.

Rong Wang zmarszczył brwi, zanim odpowiedział:

Myślisz, że tego chciałem? Xi Rei zmierzyło się w tym roku z wieloma problemami, wielka susza spowodowała, że brakuje żywności i mamy problem z kontrolowaniem własnych obywateli. Bandyci plądrują nasze granice, a Królestwo Tong intensywnie dąży do wszczęcia z nami wojny. Jeśli Fan Jia stanie się naszym wrogiem, nawet armia Xi Rei nie będzie w stanie stawić oporu. Wojsko Fan Jia zaczyna wykonywać powolne ruchy, na szczęście nie najechali jeszcze naszych granic. Wydaje się, że Król Fan Jia nadal waha się, aby nas zaatakować, niemniej jednak jego armia posuwa się naprzód. Musimy wykorzystać tę sposobność do rozstrzygnięcia spraw z Królewską Rodziną Fan Jia. Xi Rei nie jest w najlepszej kondycji. Rząd jest w rozsypce, nie mogę wyjechać. Nie mam innego wyjścia, jak tylko prosić cię ten jeden raz, abyś zastąpił mnie w tej podróży jako Koronowany Książę.

Głos Rong Tiana stał się bardziej poważny i ciężki.

Feng Ming uparcie potrząsnął głową.

Jeśli Xi Rei się nie utrzyma, to ty jako Koronowany Książę z pewnością zostaniesz zabity. – Rong Tian nie mógł już nic więcej zrobić, jak tylko go zastraszyć.

To lepsze niż posłusznie kłaść głowę pod topór. – Feng Ming mamrotał pod nosem. – Ty w oczywisty sposób chcesz mnie użyć jako kozła ofiarnego.

Widząc przygnębienie Księcia, Regent nieco się zasmucił, jednak w pewien sposób wydało mu się to zabawne i nawet jego gniew gdzieś wyparował. Przyciągnął chłopaka do swej piersi i delikatnie go skarcił:

Nie ufasz mi? Chcę, żebyś pojechał do Fan Jia, ale oczywiście ułożyłem już dobry plan, abyś powrócił do Xi Rei w jednym kawałku.

An Xun nie żyje. Chyba że możesz w cudowny sposób go podmienić.

Głuptasie, An Xun jest martwy. Nie wszyscy w Fan Jia będą cię nienawidzić. Po prawdzie uczyniłeś kilku osobom dobrą przysługę. Król Fan Jia nie ma synów, ma tylko trzy córki. Uwolniłeś rodzinę od jednej z osób, z którą musiałyby walczyć o tron. Więc co najmniej dwie siostry Trzeciej Księżniczki, będą cię kochały za to, co dla nich zrobiłeś. Z pewnością ci podziękują i będą cię chronić. – Skończył z odrobiną sarkazmu.

W każdym państwie zawsze jest walka i rywalizacja o tron!

Jedyną rzeczą, o której wcześniej nie pomyślał, było to, iż w tym starożytnym świecie istniała możliwość, aby głową kraju była Królowa. Ta wzmianka zaskoczyła Feng Minga. Z pewnością był to naprawdę interesujący pomysł.

Jeszcze przez chwilę był zamyślony, po czym głośno wyraził swe obawy:

Jeśli wszystkie Trzy Księżniczki mają prawo do dziedziczenia tronu, to dlaczego Trzecia Księżniczka tak ochoczo chciałaby przybyć do Xi Rei?

Czy naprawdę tego nie rozumiesz? – Regent uśmiechnął się szeroko, posadził Feng Minga na swych kolanach i owinął ramiona wokół jego szczupłej talii, zanim odpowiedział: – Mąż Trzeciej Księżniczki nie żyje, ona sama nie posiada dzieci i tym samym nie ma żadnych szans, aby zdobyć tron. Jeśli pozostanie w Fan Jia, to stanie się celem dla każdego, kto pragnie upewnić się, aby jej szanse pozostały zerowe. Zamieszkanie w Xi Rei to dla niej najlepsze rozwiązanie. Jedyne, co musimy zrobić, to uspokoić ją, że śmierć jej męża nie była z naszej winy. Jeśli jest mądra, z pewnością wróci do Xi Rej wraz z Tobą.

Ale An Xun… – zaczął Feng Ming.

Nie obawiaj się. Chciałbym, abyś poznał pewnego człowieka. – Rong Tian przerwał mu i zawołał w przestrzeń: – Wejdź, Rong Hu.

Okazałe drzwi do sypialni delikatnie się otworzyły i bezgłośnie wszedł przez nie człowiek, który ukląkł u ich stóp.

Pozdrawiam mego Pana. – Głos był młody. Z pewnością był to chłopak, możliwe nawet, że jeszcze nastolatek.

Feng Ming przyglądał się nieznajomemu z zainteresowaniem.

Rong Wang przytaknął i rozkazał:

Rong Hu podnieś swą głowę.

Kiedy Rong Hu pokazał twarz, Feng Ming natychmiast wykrzyknął zaskoczony:

Eh?!

Rong Hu miał delikatną i jasną cerę. Jego duże bystre oczy osadzone były w nadzwyczajnie przystojnej twarzy. Wyglądał na jakieś siedemnaście, może osiemnaście lat. Otaczała go aura spokoju i dojrzałości.

Zważywszy na to, iż dzielili to samo nazwisko Rong, Feng Ming nie mógł pozbyć się wrażenia, że tych dwóch mężczyzn jest spokrewnionych. Może byli braćmi? Wydawało się, iż cała rodzina Rong jest nadzwyczaj doświadczona i utalentowana.

Hm, z pewnością nie, przecież Rong Tian nie pochodzi tak naprawdę z rodziny Rong; przecież należy do Rodziny Królewskiej Xi Rei.

Podczas gdy wyobraźnia Feng Minga pędziła dziko, Rong Wang nareszcie otworzył swe usta:

Feng Ming, Rong Hu dorastał razem ze mną, jednakże zawsze ukrywał się w cieniu i stamtąd mnie chronił. Rong Hu, to jest twój nowy Pan, Książę Xi Rei An He. Jego prawdziwe imię to Feng Ming. Pozwól, że ci to wyjaśnię. Jego prawdziwe imię musi być utrzymane w tajemnicy, którą tylko ty i ja znamy. Nigdy tego nie ujawniaj.

Feng Ming pomyślał w duchu – I tu się mylisz, ja również znam to imię!

Pozdrowienia dla Jego Książęcej Wysokości. – Powiedział bezzwłocznie Rong Hu i zaczął przez dłuższą chwilę przyglądać się Feng Mingowi swymi bystrymi oczami. Intensywność tego spojrzenia w jakiś sposób przestraszyła Feng Minga. Było tak, jakby Rong Hu zakorzeniał w swym umyśle, każdy fragment twarzy Księcia.

Nagle skinął głową i powiedział:

Rong Hu z pewnością będzie chronił Koronowanego Księcia, tak, aby pozostał bez uszczerbku.

Rong Tian skinął głową:

Dobrze, możesz odejść.

Chłopiec zasalutował z szacunkiem i szybko się wycofał.

Od teraz zawsze w sekrecie będzie cię chronił.

Feng Ming spojrzał dziwnie na Regenta.

Nie wierzysz, chyba że dwie Księżniczki z Fan Jia i jeden dobry strażnik zapewnią mi bezpieczeństwo, prawda?

Rong Tian uśmiechnął się nieznacznie. Feng Ming stanowczo powiedział:

Ja nie jadę.

Musisz jechać.

Nie, nigdzie nie jadę!

Rong Wang przymknął oczy i myślał przez chwilę, zanim zapytał:

Co skłoniłoby cię do wyrażenia zgody?

Feng Ming nawet nie musiał się zastanawiać i bardzo szybko odpowiedział:

Ty jedziesz razem ze mną!

Jeśli mógłbym opuścić Xi Rei, dlaczego miałbym cię w ogóle wysyłać? –Mężczyzna uśmiechnął się smutno.

Feng Ming był przygnębiony. Znalazł się w kompletnie ślepym zaułku.

Rong Wang obserwował go w ciszy przez dłuższą chwilę, aż w końcu wypuścił z siebie głośne westchnienie. Zsadził Feng Minga ze swych kolan, wstał i podszedł wolno do okna, po czym utkwił swoje spojrzenie gdzieś w oddali.

Nie będąc pewnym, co było przyczyną dziwnego zachowania mężczyzny, Feng Ming zaczął po cichu rozważać, jak Rong Tian mógłby go zmusić do poddania się.

Ku jego zaskoczeniu Regent przerwał ciszę:

Dobrze, w takim razie nie jedź…

Naprawdę? – Feng Ming spojrzał szczęśliwy z szeroko otwartymi oczami, a jego dobry humor powrócił wraz z tymi słowami.

Rong Wang nie powiedział ani słowa więcej.

***

Jednakże od dnia, w którym Feng Ming odmówił wyjazdu z Xi Rei, Regent nie pojawił się ani razu w komnatach Księcia. To był już trzeci dzień z rzędu.

Niemożność oglądania Rong Tiana od tylu dni zaczęła zbierać swoje żniwo, sprawiając, że Feng Ming coraz bardziej czuł się dziwnie i niekomfortowo.

Jego komnaty stały się bardzo ciche, jakby były pokryte zimnym kocem. Oczy Feng Minga uważnie się rozglądały, podążając za służącymi. Wszyscy byli przygnębieni. Jego cała uwaga skupiła się na obserwowaniu drzwi wejściowych, a jego uszy stały się nadzwyczaj wrażliwe, nasłuchując dźwięku znajomych kroków.

Nie był pewny, a raczej nie wiedział, dlaczego, tak długa rozłąka z Rong Tianem, sprawiła, że był wręcz niezdolny, aby spokojnie spać podczas tych długich nocy.

Niezliczona ilość sług i posłańców, których wysyłał na poszukiwania Regenta, wracała, raportując, że Rong Wang jest bardzo zajęty i nie może poświęcić ani chwili, by móc go odwiedzić. Gdy Feng Ming starał się sam go poszukać, od razu był zatrzymywany przez Straż Pałacową tuż przy komnatach Rong Tiana. Nigdy nie spodziewał się, że Regent będzie taki bezduszny. Dlaczego, tak stanowczo odmawiał zobaczenia się z nim?

Biedny Książę pozostał sam ze swymi myślami.

Chociaż boję się śmierci, to czy nie powinieneś spróbować błagać mnie, abym zmienił zdanie? Czyż wtedy nie łatwiej bym się tobie poddał? Nawet jeśli zgodziłeś się na to, abym został i jesteś rozczarowany moim wyborem, dlaczego to ukrywasz?

Feng Ming zagryzał swe usta w złości. Rozmyślał przez ostatnie trzy dni, uparcie siedząc w Pałacu i choć jego serce wahało się, stwierdził, że chyba lepiej byłoby jechać do Fan Jia, niż pozostawać w tym miejscu i zanurzać się głębiej w przygnębieniu.

Raz już przecież umarł. Dlaczego miałby bać się śmierci?

Pod koniec trzeciego dnia, Feng Ming nie mogąc już dłużej tego znieść, wykrzyczał ze złością imię Rong Hu, stojąc na środku swej komnaty.

Rong Hu niechętnie pojawił się na żądanie.

Jaki jest rozkaz Waszej Wysokości?

Pójdziesz i powiesz temu draniowi Rong Tianowi, że pojadę! – Feng Ming zacisnął swe zęby. – Pojadę! Powiedz, że ma tu przyjść i zobaczyć się ze mną!

Jednakże Rong Hu wciąż pozostawał w miejscu i nieśpiesznie odpowiedział:

Obowiązkiem Rong Hu jest twoja ochrona, pod żadnym pozorem nie mogę opuścić twego boku.

Feng Ming wypuścił z siebie rozwścieczony okrzyk frustracji. Krzyknął, aby przywołać kolejnego strażnika, a Rong Hu zniknął z pola widzenia.

Idź i powiedz Rong Wangowi, iż wyrażam zgodę na to, aby ochoczo pomaszerować do Fan Jia po śmierć!

Strażnik wybiegł w pośpiechu. Po dwóch godzinach wrócił i zaraportował Księciu:

Rong Wang odpowiedział, iż plan podróży książęcej musi być bardzo starannie przygotowany. Wasza Wysokość powinien wyruszyć w podróż już jutro. Regent jest obecnie bardzo zajęty i prosi o wybaczenie, ale nie będzie mógł osobiście pożegnać Jego Książęcej Wysokości.

Feng Ming omal nie zemdlał z wściekłości. Serce dziwnie go bolało. Wszystkie uczucia żalu i rozpaczy wynikające z odrzucenia przez Rong Tiana teraz kłębiły się chaotycznie w jego wnętrzu. Wyglądało na to, że w tym starożytnym świecie pozostał sam i mógł tylko liczyć na siebie. A jego przekonanie, że może polegać na Regencie, było błędne.

Zdesperowany kiwnął głowa w stronę strażnika i powiedział:

Dobrze, możesz iść i powiedzieć mu, że nie potrzebuję, aby mnie żegnał osobiście. Gdy tylko dojadę do Fan Jia, już nigdy nie wrócę do Xi Rei!

Koniec tomu I

Tłumaczenie: Polandread

Tom I
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23

Tom II
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38
Rozdział 39
Rozdział 40
Rozdział 41
Rozdział 42
Rozdział 43
Rozdział 44
Rozdział 45
Rozdział 46
Rozdział 47
Rozdział 48
Rozdział 49

Tom III
Rozdział 50
Rozdział 51
Rozdział 52
Rozdział 53
Rozdział 54
Rozdział 55
Rozdział 56
Rozdział 57
Rozdział 58
Rozdział 59
Rozdział 60
Rozdział 61
Rozdział 62

Tom IV
Rozdział 63
Rozdział 64
Rozdział 65
Rozdział 66
Rozdział 67
Rozdział 68
Rozdział 69
Rozdział 70
Rozdział 71
Rozdział 72
Rozdział 73
Rozdział 74
Rozdział ekstra

Tom V
Rozdział 75
Rozdział 76
Rozdział 77
Rozdział 78
Rozdział 79
Rozdział 80
Rozdział 81
Rozdział 82
Rozdział 83
Rozdział 84
Rozdział 85
Rozdział 86
Rozdział 87
Rozdział 88
Rozdział 89
Rozdział 90
Rozdział 91
Rozdział 92
Rozdział 93
Rozdział 94
Rozdział 95
Rozdział 96
Rozdział 97

Tom VI
Rozdział 98
Rozdział 99
Rozdział 100
Rozdział 101
Rozdział 102
Rozdział 103
Rozdział 104
Rozdział 105
Rozdział 106
Rozdział 107
Rozdział 108
Rozdział 109
Rozdział 110
Rozdział 111
Rozdział 112
Rozdział 113
Rozdział 114
Rozdział 115
Rozdział 116
Rozdział 117

2 Comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: