Chuanshuo Zhi Zhu de Furen

Rozdział 68 – Wzajemna pomoc10 min. lektury

You XiaoMo skulił się w kącie, wymijająco odwracając wzrok.

Starszy Bracie Ling, czy możesz zmienić warunki?

Kto ci powiedział, że to była sugestia? Przez ciebie stanął, więc musisz pomóc mu spocząć. To twoja odpowiedzialność – powiedział niedbale Ling Xiao, a jego mina sugerowała, że sprawa była załatwiona, tak jakby to nic z nim wspólnego nie miało.

Chłopak prawie się zadławił własną śliną. To poranny wigor też był jego winą? Cóż, tym razem rzeczywiście zdawał się nią być.

Ale… Ale niedługo zaczną się zawody. Obawiam się, że nie zdążymy. – Jego jedyną szansą było znalezienie wymówki.

Ling Xiao usiadł, opierając się o wezgłowie.

Nie musisz się martwić o zawody. Nawet jeśli się spóźnimy, to wiem, co zrobić, by nikt nas o nic nie podejrzewał. A jeśli nas zdyskwalifikują, to jeszcze lepiej. Przynajmniej nie wzbudzę podejrzenia tego starego lisa, Tang Fana.

Ten powód był idealnie logiczny. Nie będąc w stanie zaprzeczyć, You XiaoMo dalej wysilał mózg, by znaleźć jakiś powód do odmowy.

To zrobisz to czy nie? – zapytał zniecierpliwiony mężczyzna. Nie chciał dłużej marnować czasu. Cały plan poszedłby na marne, gdyby ktoś teraz zapukał do drzwi.

You XiaoMo podskoczył z przerażenia.

Ja… Ja… Ja… Nie umiem… – zawył żałośnie, tłumacząc się.

To nie było kłamstwem. Choć w poprzednim życiu przeżył osiemnaście lat, to wciąż był czystą i niewinną dziewicą. Nigdy nie robił tego, co normalnie interesuje facetów – jak oglądanie porno, masturbacja i takie tam. Możliwe, że było to powiązane z jego wychowaniem, przez które wiele rzeczy było dla niego nowych.

Słuchając tego, Ling Xiao zwęził oczy.

Nie mów, że nigdy się nie pocieszałeś?

Po… Pocieszałem?

You XiaoMo prawie ugryzł się w język. To słowo wydawało mu się znajome. Brzmiało jak coś, co szeptali między sobą jego koledzy z klasy.

Ling Xiao spojrzał na niego podejrzliwie i nagle go przyciągnął. Chłopak w ogóle się tego nie spodziewał. Nie miał czasu na reakcję, kiedy został wzięty w ramiona. Zanim udało mu się wyrwać, mężczyzna wyciągnął rękę i celnie ścisnął to miejsce między nogami… Jego młodszego braciszka.

Ta czysta i niewinna dziewica natychmiast obróciła się w kamień!

Ling Xiao nie zauważył tej różnicy. Czuł tylko, że ta rzecz w jego dłoniach jest bardzo miękka. Nie mógł się powstrzymać przed potarciem jej. Pierwszy raz dla prawiczka był bardzo czuły. Braciszek zaczął w końcu się zmieniać od jego pocierania i ugniatania. Twardnieć. Czując tę zmianę, Ling Xiao w końcu się uśmiechnął. Uniósł głowę i spojrzał na czerwonego You XiaoMo, żartując:

To tutaj… Jest naprawdę małe!

Chłopak oddychał ciężko z zarumienioną twarzą. Czuł wstyd, ale jeszcze bardziej był wściekły. Śmiał powiedzieć, że jego rzecz jest mała! Dobra, może i jest w porównaniu z jego przyrodzeniem, ale po prostu jeszcze nie urósł. Gdyby był tak wysoki, jak on, to na pewno nie byłby tam mniejszy. Jednak to nie była pora na takie myśli. Jego życie wciąż spoczywało w rękach innej osoby, ne!

Pu… Puść mnie natychmiast…

Ling Xiao uśmiechnął się sugestywnie i znowu wziął go w ramiona.

Skoro sam nie umiesz, to cię nauczę, ba. Uwierz mi, wystarczy tylko raz i załapiesz. W końcu to wrodzona umiejętność każdego mężczyzny. Łatwo to pojąć.

Mówiąc to, Ling Xiao po prostu odgarnął jego zieloną szatę na bok, odsłaniając białe spodnie. Zdjął je, nie dając mu szansy na zaprotestowanie. Na wpół sztywny braciszek chętnie wyskoczył na powietrze.

Widząc to na własne oczy, You XiaoMo był tak nerwowy, że aż mu się zbierało na płacz. Z desperacją próbował się wyrwać, ale Ling Xiao był tak silny, że nie dało się ani trochę poluzować jego uścisku.

Wypadało wspomnieć, że ten półnagi i nieporządny wygląd w oczach Ling Xiao był niezwykle uwodzicielski. Szczególnie ta zabawka w jego rękach. Nie była w pełni rozwinięta, czyli jak już wspomniano nie powalała wielkością, ale wciąż była dość ładna. Jasna i delikatna jak nefrytowy pal, bardzo urocza, kiedy stała. Nie otaczało jej także zbyt wiele włosów. Naprawdę wierzył, że ten chłopak był niedoświadczony i z jakiegoś powodu go to uszczęśliwiało.

Pod wpływem jego doświadczenia chłopak szybko skończył. Pierwszy raz tej czystej i niewinnej dziewicy wystrzelił w jego dłonie. Ten gęsty, kremowy i mlecznobiały płyn o zapachu piżma dla Ling Xiao był niezwykle pociągający.

You XiaoMo, który został zmuszony do pierwszego w życiu orgazmu, wcale nie poczuł zbyt wiele przyjemności. To był jego pierwszy raz, więc długo nie wytrzymał. Ling Xiao tylko go chwilę popieścił, a on ekspresowo wystrzelił. Bezwładnie opadł w jego ramiona, tak jakby stracił wszystkie siły.

Jego policzki były całe czerwone. Dla małej dziewicy to przyjemne uczucie dało mu takie poczucie wolności, że prawie zajęczał. Nigdy nie sądził, że trzymanie własnego nefrytowego drąga wywoła tak intensywne uczucia. Rozgrzeje jego ciało, jakby palił je żywy ogień.

I jak? Przyjemnie?

Ling Xiao z satysfakcją pogłaskał go po głowie, uśmiechając się szeroko.

Chłopak ukrył twarz w jego piersi, nie śmiąc na niego spojrzeć. Po długiej chwili głosem słabym jak komar wybąkał:

Tak…

No to teraz moja kolej, ba! – powiedział prosto do jego ucha Ling Xiao, uśmiechając się sugestywnie. W tym samym czasie pociągnął jedną z rąk chłopaka w dół. Ten twardy jak żelazo drąg ani trochę nie zwiotczał. Jego sztywność i temperatura były nawet wyższe niż przedtem. Nawet poprzez warstwę ubrań palił skórę. Co będzie przy bezpośrednim kontakcie?

You XiaoMo prawie zabrał dłoń od tego żaru, ale Ling Xiao wciąż mocno ją trzymał.

Jednak szybko odkrył jedną rzecz. Nie był w stanie jedną dłonią objąć go całego! Zszokowany otworzył oczy i spojrzał w dół. Nie mógł powstrzymać się przed sapnięciem. To naprawdę zbyt wielkie! Zerknął na własnego i natychmiast poczuł się gorszy. Nic dziwnego, że nazwał go małym. W porównaniu do niego jego własny penis był zaledwie kiełkiem fasoli!

Gorszy You XiaoMo miał braki w wiedzy. Gdyby widział przyrodzenia innych ludzi, to wiedziałby, że Ling Xiao jest o wiele większy niż większość ludzi. Nikt przeciętny nie może być aż taki wielki.

Pospiesz się! – zrugał ogłupiałego chłopaka Ling Xiao, oddychając ciężko.

You XiaoMo był zszokowany. Z mocnym pąsem spojrzał na groźny drąg, który trzymał w dłoni. Choć Ling Xiao raz mu pomógł, to trwało to zbyt krótko, by pojął sprawę. Mógł tylko objąć go dłońmi, zamknąć oczy i spróbować naśladować to, co robił wcześniej mężczyzna.

Jak można było się spodziewać, facet naprawdę jest w stanie szybko to pojąć!

I tak dobry uczeń XiaoMo dawał z siebie wszystko, leżąc między nogami starszego mężczyzny. Męczył się z tym grubym drągiem, aż cały oblał się potem. Jednak coraz bardziej zbliżała się pora zawodów, jego dłonie zaczynały boleć, a Ling Xiao wciąż nie skończył. Penis wciąż był powiększony, nie okazując żadnych oznak zbliżającego się spełnienia.

Chciał zrobić sobie przerwę, ale patrząc na Ling Xiao, który oddychał ciężko z pożądaniem, poczuł, że to naprawdę zły moment na przerwanie. Musiał więc znieść ból w dłoniach i przyspieszyć.

W tej chwili Ling Xiao otworzył oczy i gardłowo powiedział:

Dotknij czubka.

Czubka? You XiaoMo zgłupiał, spoglądając na drąg trzymany w dłoniach. Zdał sobie sprawę, że na jego czubku znajdował się przejrzysty płyn. Natychmiast się zawstydził – czy to nie stamtąd wypływał mocz?

Skierował wzrok na zarumienionego Ling Xiao, który był bardzo spięty. Chwilę się zawahał, po czym stłumił oburzenie i poczucie niepokoju. Jedną dłonią zaczął pocierać czubek, przez co w rezultacie było coraz więcej tej przezroczystej mazi. Nagle strasznie go to zafascynowało. Jego figlarna natura wyrwała się na powierzchnię i zaczął bezmyślnie się nim bawić, nawet lekko przejeżdżając po nim paznokciami. Nigdy by nie pomyślał…

Ling Xiao warknął gardłowo i z drżeniem wybuchnął. Gęsta kremowa esencja po raz pierwszy od kilku lat trysnęła z czubka seriami. Ilość była wręcz zatrważająca.

Niespodziewana sytuacja przeraziła chłopaka na śmierć, więc nie miał czasu się odsunąć. Całe jego ciało zostało pokryte białawą mazią. Nawet jego twarz nie została oszczędzona.

Kiedy Ling Xiao się uspokoił, to zobaczył ogłupiałego chłopaka całego oblanego spermą. Nie mógł się powstrzymać przed uniesieniem kącików ust. Po orgazmie był w bardzo dobrym nastroju, więc rękawem wytarł twarz You XiaoMo i nawet osobiście zdjął z niego ubrudzoną szatę. Na szczęście tylko wierzchnia warstwa ucierpiała na ich zabawie.

Och, masz jeszcze jakieś ubrania?

Ling Xiao widział, jak rano wykładał swoje ubrania, ale to był tylko jeden komplet. Oszołomiony chłopak potrząsnął głową. Wciąż się nie otrząsnął po tym ciosie.

Nie mów, że masz tylko dwa komplety odzieży? – powiedział niezadowolony mężczyzna.

Chłopak przytaknął. Kiedy był w mieście, to nie kupił żadnych ubrań. Nie dlatego, że nie miał pieniędzy, ale po prostu czuł, że dwa komplety mu wystarczą.

Ling Xiao spojrzał na niego ze skomplikowaną miną, po czym wstał z łóżka i wyjął z szafy białą szatę.

Na razie nałóż to. Następnym razem kupimy ci parę kompletów – mówiąc to, rzucił na niego szatę.

You XiaoMo wreszcie się pozbierał. Zanim miał szansę przetworzyć kwestię bycia zalanym mazią, jego głowa została pokryta białym materiałem.

Czy ta szata… Nie jest zbyt duża? – wyjąkał, ściągając ją z głowy.

Nawet jeśli jest za duża, to i tak musisz ją nałożyć. Chyba że chcesz pójść w samej spodniej szacie? – odparł mężczyzna, rozbierając się. Wyjął z szafy kolejną białą szatę i ją nałożył.

No to… Nałożę ją, ba.

Chłopak spuścił głowę.

Gdyby wiedział, jakie zamieszanie wywoła, wychodząc w ubraniach Ling Xiao, to na pewno nigdy by się na to nie zdecydował.

Tłumaczenie: Ashi

5 Comments

  1. Avatar Dzadza14

    Dzięks za tłumaczonko :D Już zapomniałam o tej nowelce, musiałam sobie odświeżyć poprzedni rozdzialik :p Z tego co widać robi się co raz goręcej :zachwyt:

    Odpowiedz

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: