Chuanshuo Zhi Zhu de Furen

Rozdział 46 – Pechowy You XiaoMo15 min. lektury

Wszyscy spojrzeli się w stronę, z której dobiegał głos i zobaczyli przystojnego mężczyznę wychodzącego z tłumu. Miał spokojną twarz o dostojnych rysach. Jego postać była beznamiętna, jednak nadal emanowała ogromną siłą. Ubrany był w olśniewająco białą szatę przepasaną jadeitowym sznurem. Na pierwszy rzut oka mógł zostać uznany za szlachcica zamiast wojownika.

You Xiao Mo podążał za Ling Xiao, ale nie śmiał podejść na sam przód. Wyraźnie było widać, że brodaty mężczyzna jest wojownikiem. Jego mięśnie były niesamowite. W innym wypadku Chen GaoYang nie byłby tak bezsilny.

Nie czekając aż wszyscy odgadną tożsamość Ling Xiao, Tang YunQi i Chen GaoYang szczęśliwie oznajmiają „Starszy Brat!”. Teraz niepotrzebna była już prezentacja – wszyscy wiedzieli, że to rycerz w lśniącej zbroi, o którym mówiła ta piękna dziewczyna. Kiedy ludzie po raz pierwszy słyszeli, jak wspomina „Starszego Brata”, to wyobrazili sobie dumną i potężną osobę. Nigdy nawet by nie pomyśleli, że będzie to jakiś frywolny książętowaty szlachcic.

Starszy Bracie, musisz się za mnie zemścić. Rozdarł moje ubrania! To naprawdę zbyt nienawistne!

Widząc, że przyszedł jej ukochany Starszy Brat, Tang YunQi była jednocześnie zaskoczona i uradowana. Szybko do niego podbiegła, narzekając wściekło i bezwstydnie, prawie się rozpłakując. Wyglądała czarująco.

Ling Xiao spojrzał na nią obojętnie i zmarszczył brwi.

Widząc tę sytuację, You XiaoMo szybko wyjął zestaw ubrań z sakiewki. Choć nie były znakomite, to nadal lepsze od szat, które nie zakrywały w pełni ciała. A do tego reputacja była najważniejszą rzeczą w życiu każdej młodej damy. Kto by pomyślał, że jego akt dobroci spotka się z wściekłym spojrzeniem Tang YunQi? Dziewczyna wyjęła komplet jasnożółtych ubrań z własnej torby i je nałożyła. Patrząc w oszołomieniu, chłopak w ciszy z powrotem spakował swoje rzeczy. Gdyby wiedział, że miała własne ubrania, to by się nie wtrącał. Ale ta kobieta była naprawdę dziwna. Skoro miała coś na zmianę w swojej sakiewce, to dlaczego od razu się nie przebrała? To naprawdę nie do pojęcia.

Więc to ty jesteś tym starszym bratem. Wyglądasz jak chuchro. Chłopaczku, radzę ci być rozsądnym i natychmiast odejść. Jeśli nie, to zaraz wylądujesz na glebie. – Brodaty mężczyzna oceniał Ling Xiao wzrokiem. Kiedy usłyszał, jak jego wybranka i jej znajomy mówili z taką pewnością siebie, pomyślał, że ten ich Starszy Brat będzie jakimś potężnym przeciwnikiem. A to tylko śliczny chłopczyk, który od razy wywołał w nim ogromną wzgardę.

Nie ma pośpiechu. Pozwól mi zadać pytanie, zanim pójdę. – Ling Xiao powoli zaczął się uśmiechać, patrząc na nieznajomego z rozbawieniem.

Starszy Bracie? – Tang YunQi wytrzeszczyła oczy z niedowierzania. Była pewna, że coś jej się przesłyszało. Jak Starszy Brat mógł tak po prostu wycofać się z walki?

Wygląda na to, że znasz swoje miejsce!

Brodaty mężczyzna sapnął z zadowolenia. Uważał, że Ling Xiao naprawdę się go boi i jest gotów uciec z podkulonym ogonem.

Jak powinienem się do ciebie zwracać? – zapytał Ling Xiao, wyglądając na kompletnie zrelaksowanego.

Jestem Luo Shan. Kuzyn spotykanego raz na sto lat talentu sekty QingCheng, Luo ShuHe. Jeśli jesteś rozsądny, to zostawisz tę dziewczynę, a ja wam odpuszczę – powiedział z ogromną dumą mężczyzna.

Teraz wszyscy wiedzieli, dlaczego śmiał panoszyć się arogancko po ulicach miasta. Nic dziwnego, że porywał dziewczyny z ulic, skoro miał poparcie sekty QingCheng.

Skoro mowa o sekcie QingCheng, to wielkością dorównywała TianXin. Jednak jej zasoby i historia były gorsze, dlatego TianXin zajmuje pierwsze miejsce na kontynencie, a QingCheng musi zadowolić się drugim.

Ale przez ostatnie kilka lat reputacja QingCheng znacznie się polepszyła. Ogłaszali dobre wieści raz za razem, tak jakby chcieli, by wszyscy się dowiedzieli. Jedna z tych wieści była powiązana ze wspomnianym Luo ShuHe, który był utalentowanym wojownikiem, tak samo jak Ling Xiao. Obaj odnieśli w młodym wieku sukces na polu sztuk walki i byli liderami młodszego pokolenia.

Drugą wieścią jest informacja o wysokiego poziomu magu, który potrafi tworzyć pigułki poziomu dziewiątego. Poziom dziewiąty i dziesiąty to bariera, której większość magów nie jest w stanie przekroczyć. Choć duże sekty mają wielu utalentowanych magów wysokiego poziomu, to niewielu potrafi rafinować pigułki dziewiątego poziomu. Tak jak Kong Wen, mistrz You XiaoMo. Przez wiele lat wyrabiał sobie reputację, ale nadal ledwo co potrafi stworzyć jedną pigułkę tego poziomu. Dwaj magowie z pozostałych szczytów było w tej samej sytuacji.

Jeśli chodzi o sektę QingCheng, to nie mogli dorównać TianXin, bo nie mieli magów, którzy potrafiliby zrobić pigułki poziomu dziewiątego. Teraz wzrósł ich poziom siły, oznaczając, że mogą siedzieć przy jednym stole jako równi sobie. Prawdopodobnie dlatego Luo Shan robi problemy na granicy terytorium TianXin.

Ale choć inni boją się sekty QingCheng, to córka Wielkiego Mistrza ma to gdzieś.

No i co z tego? Jestem Tang YunQi, córka Wielkiego Mistrza sekty TianXin. Od razu ci powiem, że to się tak nie skończy!

Wśród tłumu od razu wybuchła wrzawa. Czy to trochę nie zbyt dramatyczne? Wcześniej wiele osób rozmawiało o sytuacji pomiędzy sektami QingCheng i TianXin. W końcu jedna góra nie mogła pomieścić dwóch tygrysów. Kto by pomyślał, że na ulicy małego miasteczka HePing dojdzie do starcia uczniów z obu tych sekt? A do tego jedno z nich było córką Wielkiego Mistrza, a drugie kuzynem Luo ShuHe, więc oboje dzierżyli wysoki status.

Nikt nie zauważył, że po usłyszeniu tych słów w oczach Luo Shana błysnęło czarne światło.

Luo Shan, czy twoje słowa i czyny reprezentują całą sektę QingCheng?

Z hałasu przebił się głos Ling Xiao, tnący jak przebłysk lodowatego zimna pośrodku lata.

Otaczająca ich grupa ludzi natychmiast zamilkła. Nawet Luo Shan spojrzał się na niego z zaskoczeniem. Kiedy zrozumiał, co zostało powiedziane, uniósł arogancko podbródek.

Oczywiście, że nasze pozycje w tym temacie są jednakowe.

Rozumiem. Świetnie! Świetnie! – Ling Xiao uśmiechnął się lekko, powtarzając to dwukrotnie.

Zanim ktokolwiek zdążył zrozumieć, co było w tym takiego „świetnego”, Ling Xiao machnął rękawami w stronę Luo Shana. Brodacz nagle wrzasną przeraźliwie i poleciał w tył. Uderzenie nie było lekkie. Silny jak wół mężczyzna wylądował z impetem pięć metrów dalej. Kiedy z powrotem podniósł się na nogi, jego oczy zabarwiły się czernią, a białka odpłynęły w głąb oczodołów. Od patrzenia na niego wprost mogła komuś zdrętwieć czaszka.

Niebiosa, czyż to nie demon? Jak Luo Shan może zamienić się w demona?!

Spanikowane wrzaski natychmiast rozbrzmiały wśród tłumu. Wtórowały im niepohamowane sapnięcia z szoku. Wiele twarzy pobladło. Ludzie jedni za drugimi uciekali w panice. Niektórzy potykali się przez pośpiech i upadali na ziemię, będąc deptanymi przez pozostałych – pechowego You XiaoMo spotkał ten sam los.

Chłopak pierwotnie stał za Ling Xiao, ale został odepchnięty przez Tang YunQi, kiedy ta do nich podeszła. Dżentelmeni nie walczą z kobietami, więc po prostu trochę się od nich odsunął.

Kto by pomyślał, że tłum nagle spanikuje? Uciekający ludzie popychali go, przez co oddalał się coraz bardziej, a w końcu upadł. Zanim miał szansę się podnieść ktoś nadepnął na jego prawą nogę… Trzask. You XiaoMo wyraźnie słyszał dźwięk pękającej kości. Krokodyle łzy prawie wycisnęły mu się z kącików oczu.

W tej chwili ktoś złapał go za ramię i podciągnął do góry. Chłopak poczuł, jak jego głowa opiera się o szeroką i ciepłą pierś. Nad jego głową roznosi się dystyngowany głos:

Głupek! Przewróciłeś się, stojąc. Naprawdę się zastanawiam, jak udało ci się do tej pory przeżyć!

Tłumaczenie: Ashi

You XiaoMo poczuł, jak ktoś go łapie. Przed utratą przytomności udało mu się tylko w przelocie ujrzeć Ling Xiao.

Nadużycie siły duchowej? Jedno spojrzenie i Ling Xiao widział, że z kondycją chłopaka był jakiś problem. Zmarszczył brwi. Nie znał się zbyt dobrze na magach i ich zwyczajach. Ale wiedział, że normalnie w trakcie tworzenia pigułek są w stanie powiedzieć, ile zostało im siły duchowej. Więc kiedy poczują, że mają mało siły, robią sobie przerwę na odpoczynek przed kontynuacją. Jeśli tego nie zrobią, to może źle się to dla nich skończyć. Na przykład mogą całkiem zużyć siłę duchową i przez jakiś czas nie będą w stanie jej odzyskać. Albo będą tak zmęczeni, że przez kilka dni nie będą nawet w stanie się ruszyć. Takie rzeczy.

A You XiaoMo wyraźnie nadużył siły duchowej podczas rafinowania pigułek. Ling Xiao tego nie rozumiał. Uniósł chłopaka, który niespodziewanie był lżejszy, niż się spodziewał. Po ułożeniu go na łóżku, oczy mężczyzny padły na pigułkę mocno ściśniętą w ręce chłopaka. Czy to ta pigułka?

Otworzył jego pięść palec po palcu i zabrał pigułkę. To tylko pigułka poziomu pierwszego. Wyglądała dość zwyczajnie. Zawarta w niej energia duchowa nadal nie mogła nawet zostać porównana do tej z miejsca, z którego pochodził.

Ale… ta pigułka była inna od tych, które wczoraj zjadł. Tak jakby jej energia była czystsza, jeszcze mocniej skoncentrowana. A co najważniejsze, było w niej o wiele mniej nieczystości. To go naprawdę zadziwiło. Wyglądało na to, że ten dogodny Młodszy Brat naprawdę mógł go pozytywnie zaskoczyć, ne!

Ling Xiao przymrużył oczy, gładko wrzucając pigułkę do ust. Po kilku przeżuciach połknął ją prosto do żołądka. I tak po prostu pigułka, dla której You XiaoMo ryzykował życiem nadużywając swojej siły duchowej, został zjedzona i zniknęła!

Biorąc głęboki wdech mężczyzna poczuł, że to najlepsza pigułka jaką w życiu zjadł. Choć nie było w niej wiele energii, to była ona wyjątkowo czysta. Rozeszła się od gardła po całym jego ciele. Dawno nie doświadczył tego lekkiego uczucia rozprzestrzeniającego się w jego mięśniach.

Po skończeniu pigułki, Ling Xiao podszedł do drewnianego stołu. Rozrzucone byly po nim kawałki magicznych ziół i trzy opakowania z pigułkami. W każdym z nich było kilka pigułek, na oko od dziesięciu do pięćdziesięciu. Po spróbowaniu każdej z nich nie mógł się powstrzymać przed zmarszczeniem brwi. Każda smakowała inaczej. A do tego żadna nie była tak dobra jak ta, którą zjadł jako pierwszą.

Niewyraźna mina błysnęła na jego twarzy, po czym skierował całą swoją uwagę na You XiaoMo, który nadal się nie ocknął.

Chude i słabe ciało. Wąska szyja. Wystarczy odrobina siły, by zniknął z tego świata. Ale ten młody chłopak, tak słaby, że prawie nie warto o nim wspominać, potrafił zrobić magiczne pigułki, które idealnie wpasowywały się w jego gusta. Coś takiego jeszcze się nie wydarzyło, nawet z magami wysokiego poziomu. Nie można zaprzeczyć, że był nim coraz bardziej zainteresowany.

Biorąc pod uwagę twój wkład w tworzenie pigułek, dam ci pomocną dłoń.

Ling Xiao pochylił się. Od tyłu wygląda to tak, jakby całym ciałem położył się na You XiaoMo. Ścisnął ręką jego szczękę i chuchnął mu do ust. Ten zabieg wydawał się mieć magiczny efekt. Oczy chłopaka, które do tej pory były szczelnie zamknięte, zaczęły się poruszać, a po dziesięciu oddechach nareszcie się otworzyły. Jego wzrok wypełniła powiększona twarz i choć była bardzo przystojna, to i tak odskoczył przerażony.

Dreszcz przebiegł po jego ciele, więc spróbował ukryć głowę pod poduszką.

Ty, ty, ty… Czego chcesz?

Widząc go tak przerażonego, usta Ling Xiao nagle wykrzywiły się w uśmiechu.

Zemdlałeś, więc dałem ci oddech.

Dałeś mi oddech? – You XiaoMo nagle podniósł głos, a jego oczy wytrzeszczyły się z niedowierzaniem. Po chwili zasłonił usta jak ktoś, kto właśnie został wykorzystany, patrząc na zadowolonego Ling Xiao.

Co jest z tą reakcją? – zapytał mężczyzna.

Chłopak opuścił wzrok i odpowiedział z urazą:

Nic… Nic takiego.

Kłamca. Ling Xiao bez problemu potrafił odczytać oskarżenie wymalowane na jego twarzy.

Młodszy Bracie, dobre dzieci nie kłamią.

Nie jestem dzieckiem! You XiaoMo nadąsał się i spytał po chwili wahania:

Starszy Bracie Lin, ty… Jak mi dałeś, uch, oddech?

Zaczął się rumienić, zanim Ling Xiao miał szansę wytłumaczyć. Naprawdę nie miał sprośnych myśli, ale te słowa sprawiły, że każdy by tak pomyślał.

Ling Xiao patrzył się na jego twarz, przez co You XiaoMo rumienił się coraz mocniej, prawie dostając przekrwienia. Dopiero po chwili jego usta lekko się wykrzywiły.

Oczywiście przez usta-usta, ach! – odpowiedział miękko.

Chłopak zdębiał, jakby oberwał z błyskawicy pod czystym niebem. W jego głowie rozbrzmiewały dwa słowa „usta-usta”. Łaa, łaa. Jego pierwszy pocałunek skradziony, a do tego przez mężczyznę!

Mężczyzna był coraz bardziej zaintrygowany jego miną. To pierwszy raz, kiedy widział kogoś tak ekspresywnego. Choć bardzo go to bawiło, Ling Xiao nie zapomniał, by omówić najważniejszą kwestię.

Młodszy Bracie, czy nikt ci nie mówił o niebezpieczeństwie związanym z nadużywaniem siły duchowej?

Ach? – You XiaoMo spojrzał na niego. Jednocześnie był urażony i wzburzony, brakowało mu tylko dwóch strumieni łez spływających po twarzy.

Zemdlałeś przed chwilą, bo nadużyłeś swojej siły duchowej. Nie mów, że tego nie zauważyłeś – wytłumaczył Ling Xiao, prostując się i siadając obok niego.

Słysząc te słowa, You XiaoMo podskoczył i krzyknął zaalarmowany:

Właśnie, moja pigułka!

Mówiąc to zeskoczył z łóżka i poszedł jej szukać. Ling Xiao najwyraźniej nie dotknął opakowań stojących na stole. Chłopak nie zauważył, że w każdym brakuje po jednej pigułce, bo szukał innej. Szukał tej, którą ostatnio skończył robić. Ale nie ważne gdzie zaglądał, nigdzie jej nie znalazł.

Zastanowił się przez chwilę. Pamiętał, że zanim zemdlał, ta pigułka była… mocno ściśnięta w jego dłoni? Tak jakby byli telepatycznie połączeni, You XiaoMo odwrócił się i natychmiast spotkał uśmiechnięty wzrok Ling Xiao, zabarwiony psotą i ukrytym znaczeniem.

Właśnie takich spojrzeń chłopak nienawidził najbardziej. Bo Ling Xiao tak samo się na niego patrzył tamtej nocy w He Ping, kiedy spałaszował kilka opakowań pigułek.

Widząc, że You XiaoMo patrzył się na niego z podejrzeniem, mężczyzna zaśmiał się głośno i powiedział złośliwie:

Jeśli szukasz tamtej pigułki, to przykro mi to powiedzieć, ale ją zjadłem.

I jeszcze śmiał oblizać dolną wargę, jakby delektował się jej posmakiem!

Muszę wytrwać, ostrzegł się You XiaoMo.

Tłumaczenie: Ashi

0 Comments

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: