Chuanshuo Zhi Zhu de Furen

Rozdział 24 – Sklep z drewnianymi meblami6 min. lektury

Po wyjściu ze sklepu z pigułkami, You XiaoMo zabrał swoje czterysta dwadzieścia złotych monet do sklepu z drewnianymi meblami, który znajdował się przy innej ulicy. Kiedy po raz pierwszy usłyszał kwotę, jaką zaproponował mu menedżer, to był bardzo podekscytowany. Zastanowił się nad sprzedażą pozostałych pigułek, które miał w torbie, ale odczuwał lekkie obawy przed sprzedażą tak wielu na raz. Więc po długim zastanowieniu zdecydował się zostawić je na następny raz. Choć to będzie zależało od ceny nasion magicznych ziół – jeśli nie wystarczy mu pieniędzy, to wróci się i sprzeda resztę.

W sklepie z drewnianymi meblami, jak wskazywała na to nazwa, można było kupić artykuły wykonane z topoli, mahoniu, brzozy i innych drzew. Było tylko jedno takie miejsce w całym mieście He Ping. To bardzo duży sklep, sam front zajmował trzy normalne witryny. Nad wejściem wisiał ogromny szyld, który mocno rzucał się w oczy. You XiaoMo od razu go zauważył.

Wokół stało wiele szafek markowych producentów w różnych wymiarach z różnymi kombinacjami przegródek. Zostały zrobione z drewna podobnego do topoli i miały błyszczące wykończenie. W środku krzątało się wielu pomocników sklepowych, ale każdy z nich był zajęty obsługiwaniem klientów. Ale swoim orlim wzrokiem You XiaoMo zauważył stojącą w kącie samotną postać.

Dong Jiu, klient! Dlaczego szybko nie zacząłeś go obsługiwać?

Zanim miał okazję choćby otworzyć usta, to jeden z pomocników zdążył już zwrócić się do tej postaci i to dość ubliżającym tonem głosu. Dało się delikatnie wyczuć niechęć i pogardę. Osoba, która stała w kącie, natychmiast podskoczyła z zaskoczenia, jakby nie spodziewała się, że ktoś ją zawoła. Kiedy postać spojrzała w górę, to You XiaoMo zobaczył dość młodą twarz. Na pierwszy rzut oka nie wyglądał na starszego niż piętnaście lat. Bliżej mu było do trzynastki lub nawet dwunastki. Był bardzo chudy, jakby go głodzili. Kiedy uśmiechnął się delikatnie, jego policzki ozdobiły dwa małe dołeczki.

Dong Jiu podszedł do niego i pocierając dłonie, zapytał niepewnie:

Dro-drogi gościu. Dzień dobry. Czy przyszedłeś zakupić drewniane meble?

Niespodziewanie inny pomocnik prychnął z pogardą, cicho z niego drwiąc:

Jest w sklepie z drewnianymi meblami, więc to oczywiste, że przyszedł takowe kupić. Sugerujesz, że przyszedł tu po magiczne pigułki?

Dong Jiu zarumienił się ze wstydu. You XiaoMo uznał, że lepiej to zignorować i wskazał na szafki stojące po prawej przy ścianie.

Ile te kosztują?

Słysząc to, Dong Jiu na chwilę zdębiał. To był chyba pierwszy raz, kiedy ktoś od razu zapytał o cenę, nie chcąc wpierw usłyszeć o jakości.

T-te są zrobione z najwyższej jakości drewna i są wspaniale wykonane. Więc są odrobinę droższe od tych, które stoją na zewnątrz. Najmniejsza jest za złotą monetę i pięćdziesiąt srebrników. Te duże za trzy złote monety. Mogą być także zrobione na zamówienie.

W takim razie wezmę tę dużą. Och, ile macie gotowych na stanie?

You XiaoMo obliczył sobie w głowie wydatki. Trzy monety za jedną, to nie tak dużo. Było go stać na kilka, by przetrzymywać w nich magiczne zioła i pigułki. Podczas tej wyprawy planował także kupić parę potrzebnych rzeczy, które chciałby schować w swoim wymiarze, a nie w pokoju. Już zdecydował, że dojrzałych magicznych ziół nie będzie trzymał w sakiewce. Choć było to bardzo wygodne, to tak nie były zbyt bezpieczne. Gdyby gdzieś ją zgubił albo ktoś ją ukradł, to nie był w stanie sobie wyobrazić konsekwencji.

A właśnie, może macie kompletne zestawy mebli? – You XiaoMo odwrócił się, by zapytać, kiedy ta myśl przyszła mu do głowy.

Dong Jiu jeszcze nigdy nie spotkał kogoś tak bezpośredniego. A nawet jeśli trafiłby się taki klient, to na pewno od razu zostałby zabrany mu przez innego pomocnika sklepowego. Do tego nie należał do zbyt elokwentnych, a jego reakcje nie były zbyt szybkie, więc zawsze miał najgorszą miesięczną sprzedaż. Przez to spotkanie czuł się, jakby śnił.

Drogi gościu, a może łatwiej by było, gdybyś wymienił rzeczy, które chcesz kupić? Wtedy będę mógł sprawdzić, których nie mamy na stanie. Odpowiada ci to? – zapyta ostrożnie Dong Jiu.

W takim razie pozostawię to w twoich rękach. – You XiaoMo się uśmiechnął, przytakując głową.

Później wymienił wszystkie rzeczy, które chciałby kupić. Dzięki temu odkrył, że ten pomocnik sklepowy miał naprawdę dobrą pamięć. Usłyszał to tylko raz, ale potrafi bez zająknięcia wyrecytować całą listę. Na szczęście wszystko, co chciał, było na stanie, więc kupił wiele rzeczy na łączną kwotę ponad dwudziestu złotych monet.

Dla sklepu to naprawdę ogromna kwota jak na jednorazowe zakupy, więc od razu przyciągnęła uwagę menedżera. Uśmiechał się od ucha do ucha, widząc, że Dong Jiu złapał tak wspaniałego klienta. Później pomógł swojemu pracownikowi przynieść wszystkie rzeczy z listy. You XiaoMo miał magiczną sakiewkę, więc kiedy jego zakupy zostały posortowane, to po prostu bezpośrednio wszystko do niej schował. Wyjęcie ich sprawi mu później na pewno o wiele większy problem. Menedżer podliczył cenę i razem wyszło dwadzieścia sześć złotych monet. You XiaoMo miał pieniądze i kupował potrzebne rzeczy, więc nie czuł bólu na myśl o takim wydatku. W końcu teraz miał źródło dochodu.

Wychodząc ze sklepu meblowego, You XiaoMo nie miał pojęcia, jakie szczęście przyniosła Dong Jiu jego dzisiejsza wizyta. Pomocnik, który zwalił obowiązek obsługi tego klienta na nieśmiałego chłopaka i stracił możliwość zarobku, był taki wściekły, że prawie starł swoje zęby na pył. You XiaoMo był ubrany skromnie, więc założył, że nie zrobi dużych zakupów. Tak się zdarzyło, że Dong Jiu był wolny, więc chciał popatrzeć, jak ten niezdara robi z siebie idiotę. Nigdy się nie spodziewał, że ten klient okaże być grubą rybą! Niestety nie mógł już się nawet odegrać na Dong Jiu, bo menedżer widział chłopaka w innym świetle.

W tym samym czasie Lin Xiao był na granicy życia i śmierci.

Tłumaczenie: Ashi

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: