Chuanshuo Zhi Zhu de Furen

Rozdział 51 – Wujek Pu Chan6 min. lektury

Po wyjaśnieniu wszystkich szczegółów związanych z wymiarem nadal pozostała jedna kwestia, która kłopotała You XiaoMo. Była z nim związana. Tak jak Ling Xiao powiedział, to niezwykle cenny skarb. Nawet sekta TianXin byłaby zaintrygowana. Więc dlaczego nie wywołał u niego nawet najmniejszej reakcji? Czy w normalnej sytuacji nie powinien go po prostu zabić i przechwycić kroplę? Takie myśli były trochę niesprawiedliwe, ale You XiaoMo nie mógł się przed nimi powstrzymać.

Ale Ling Xiao w ogóle o tym nie wspomniał, więc poczuł się trochę spokojniejszy.

W świecie zewnętrznym działo się wiele rzeczy, więc nie mogli zbyt długo pozostać w wymiarze. Opuścili go, gdy tylko tornada Ling Xiao zakończyły swoją pracę. By nie zwrócić niczyjej uwagi, You XiaoMo nie użył magicznej wody do uleczenia swojej nogi.

Niedługo po tym do miasta przybyła duża grupa z sekty TianXin – uczniowie z dywizji wojowników. Liderem był jeden z seniorów, którego broda i włosy przecinała szarość. Nie był młody, ale miał oczy wypełnione blaskiem. To jeden z uczniów Wielkiego Mistrza o randze wyższej od Ling Xiao, wujek Pu Chan.

Był bardzo bystry, ale także notorycznie cięty.

Wyglądało na to, że Tang YunQi była dość szybka i powiadomiła swojego ojca od razu po powrocie. Tang Fan bardzo poważnie podchodził do problemu demonów. A do tego jeden pojawił się w mieście HePing. Większość uczniów sekty w wolnym czasie udawała się właśnie tam, więc trzeba to porządnie załatwić, by byli bezpieczni. Dlatego jak najszybciej wysłał swojego zaufanego podwładnego.

Tą osobą był właśnie Pu Chan. Pomijając jego bystrość i ciętą naturę, w rzeczywistości wykonywał rozkazy Tang Fana co do joty.

Tym razem także wykonał zadanie w swoim zwykłym stylu. Po prostu rozkazał ludziom otoczyć miasto. Choć demon Luo Shan już uciekł, to możliwe, że jego towarzysze nadal ukrywali się w HePing. Dopiero po tym Pu Chan poszedł do gospody.

Ling Xiao i You XiaoMo zdążyli już opuścić wymiar. Kiedy rozmawiali o przyziemnych sprawach, drzwi do pokoju zostały z impetem otwarte z zewnątrz.

To było nadejście Pu Chana. Zawsze był nagły, kiedy miał do czynienia z juniorami, a do tego zachowywał się przy nich z wyższością. Nie powstrzymywał się przed niczym, kiedy rozmawiał z ludźmi, których nie lubi, a pierwotny Lin Xiao zdecydowanie należał do tego grona. Ling Xiao też miał go dość, ale nigdy nie mógł tego okazać, bo Pu Chan był najbardziej zaufanym uczniem Tang Fana.

Lin Xiao, opowiedz mi dokładnie jak odkryłeś demona.

Pu Chan był bardzo silny i zbudowany jak niedźwiedź. Miał brodę, która całkiem zakrywała jego twarz. Po wejściu do środka ciałem zablokował drzwi, więc stojący za nim ludzie nie mogli przejść.

Był naprawdę niemiły. Odkąd You XiaoMo pamiętał, to wszyscy, którzy mieli do czynienia z Ling Xiao, byli pełni szacunku. Po raz pierwszy zobaczył kogoś arogancko rozkazującego temu mężczyźnie. Zerknął na Ling Xiao. Coś zbyt szeroko się uśmiechał…

You XiaoMo natychmiast opuścił głowę.

Ling Xiao zwlekał z odpowiedzią. Uniósł filiżankę herbaty, którą nalał mu chłopak i powoli pił, jakby cieszył się bezchmurnym niebem i lekkim wiatrem. Tak jakby w ogóle nie przejmował się żadnymi problemami. Odezwał się dopiero, kiedy Pu Chan zmarszczył brwi i wyglądał, jakby za chwilę miał wybuchnąć.

Wujku Pu, powinieneś zapytać Brata Chena. Wie na ten temat więcej ode mnie.

You XiaoMo nie mógł powstrzymać uśmiechu. Na szczęście miał pochyloną głowę.

Grube, czarne brwi Pu Chana się spięły. Nie spodziewał się, że te kilka słów będzie odpowiedzią, na którą tyle czekał. Wściekłby się, gdyby przed nim był ktoś inny, niż Lin Xiao. Co za szkoda! Pu Chan sapnął drwiąco i odwrócił się, by wyjść. You XiaoMo został od początku do końca zignorowany. Pewnie sam nie zdawał sobie z tego sprawy, ale jego plan nie przyciągania do siebie uwagi sprawdził się po raz pierwszy.

Starszy Bracie Ling, myślisz, że demony zostaną w HePing? – zapytał You XiaoMo po wyjściu Pu Chana. Czuł, że niepotrzebne są tak drastyczne środki. Demony i wojownicy byli swoimi naturalnymi wrogami, więc żaden demon nie zostanie w mieście po tym, jak Luo Shan został zdemaskowany. A nawet jeśli, to raczej i tak nie zostaną odkryte. Inaczej tożsamość Luo Shana już dawno wyszłaby na jaw.

Hmph, to zwykłe pozerstwo dla oczu innych – powiedział ze wzgardą Ling Xiao.

You XiaoMo przytaknął, najwyraźniej rozumiejąc. Gdyby sekta TianXin po tak poważnym wydarzeniu nie przeprowadziła śledztwa, to źle by to wyglądało w oczach mieszkańców HePing. Teoretycznie miasto nie leżało na terytorium sekty, ale w rzeczywistości się wspierali. Dlatego trzeba było sprawdzić pojawienie się demona, by względnie uspokoić ludzi.

Jak powiedział Ling Xiao, Pu Chan przyszedł tylko zrobić obchód. Po uzyskaniu szczegółów od Chen GaoYanga wysłał ludzi, by podążyli za demonem. Ale oczywiście wrócą z pustymi rękoma.

Jeśli chodzi o Ling Xiao i pozostałych, to nie miało to z nimi nic wspólnego. Kupili wszystko, po co przyszli, więc po prostu jeszcze tego samego dnia wrócili skrzydlatym ptakiem do TianXin.

Przez kilka dni chłopak nie chodził do Sali Magicznych Ziół ze względu na swoją nogę. W tym czasie Fang ChenLe często go odwiedzał, przekazując mu też zmartwione słowa Kong Wena.

Tłumaczenie: Ashi

0 Comments

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: