Chuanshuo Zhi Zhu de Furen

Rozdział 52 – Wielki plan8 min. lektury

Pojawienie się i zniknięcie demonów wywołało poruszenie na kontynencie Long Xiang. Po tym incydencie You XiaoMo pozostał na szczycie Ziemskim, więc niewiele wiedział o tym, co działo się na zewnątrz. Ale podsłuchał kilku uczniów, którzy o tym rozmawiali.

Podobno sekta TianXin połączyła siły z innymi sektami, by ze względu na to, co się stało, wywrzeć nacisk na sektę QingCheng. W końcu Luo Shan rzeczywiście był spokrewniony z Wielkim Mistrzem. A do tego jego transformacja zdarzyła się na oczach wielu osób, jednak jego rysy twarzy się nie zmieniły, więc można wykluczyć opcję, że ktoś się pod niego podszył.

Wielki Mistrz sekty QingCheng, Luo ChengYuan, nigdy nawet nie pomyślał, że jego bratanek może być demonem. Ale po dokładnym śledztwie odkryto szokującą tajemnicę.

Młodszy brat Luo ChengYuana, Luo ChengYun, był ojcem Luo Shana. W młodości często opuszczał sektę, by trenować i zdobywać doświadczenie. Tamtego Luo ChengYuna uważano za przystojnego i eleganckiego księcia. Miał tylu adoratorów, że z łatwością mogli dwukrotnie otoczyć terytorium sekty QingCheng. Luo ChengYun po prostu niewiele o nich myślał.

Ale nie minęło nawet sześć miesięcy od opuszczenia sekty w celach treningowych, kiedy spotkał matkę Luo Shana, która była pół-demonem. Te istoty rodziły się w wyniku połączenia się w parę demona i wojownika. W ich żyłach nadal płynęła ludzka krew, więc to z tego powodu przeważnie nazywano ich pół-demonami. Największą różnicą między nimi i demonami pełnej krwi był wygląd – pół-demony wyglądały jak zwykli ludzie i nie mieli żadnych zewnętrznych cech demonów.

Z tego powodu, choć demony nienawidziły ludzi, to czasami łapali ich i kazali im rozmnażać się z demonami niskiego poziomu, by zrealizować swój wielki plan.

Matka Luo Shana była jednym ze szpiegów wysłanych, by ukrywać się wśród ludzi. Była bardzo piękna i inteligentna, więc szybko przyciągnęła uwagę Luo ChengYuna.

Niedługo oboje wpadli do rzeki miłości i nie byli w stanie się z niej uwolnić. Szybko spłodzili Luo Shana. Nie byli w kontakcie z Luo ChengYuanem, więc ten wiedział tylko, że wzięli ślub i urodził się im silny syn o imieniu Luo Shan.

Po ślubie Luo ChengYun planował zabrać żonę i syna z powrotem do sekty QingCheng, jednak w drodze powrotnej mężczyzna odkrył jej prawdziwą naturę. Zbliżyła się do niego, by zinfiltrować sektę. W przypływie złości mężczyzna zaatakował ją i oboje zmarli tej samej nocy, osierocając syna.

Według świadków naocznych zostali znienacka zaatakowani i ostatecznie zmarli, a Luo Shan zniknął tej nocy. Niektórzy mówili, że zmarł. Inni, że zabrał go jakiś przechodzień. W skrócie opinie naprawdę były różne.

W rzeczywistości mały Luo Shan nie umarł i nie został zabrany przez przechodnia. Wzięła go znajoma matki, bo bardziej od niej nadawał się na szpiega. Miał tylko ćwiartkę demonicznych genów, więc prawdopodobnie się nie przemieni, a szansa, że zostanie odkryty, była bardzo niska.

Taki był plan demonów, więc wzięli Luo Shana i trenowali go od małego, planując odesłać do rodziny, kiedy podrośnie. I tak, kiedy chłopak skończył dziesięć lat, został wysłany z powrotem do sekty QingCheng.

Wielki Mistrz zawsze czuł poczucie winy względem rodziny swojego młodszego brata. Gdyby wtedy wysłał ludzi, żeby ich eskortowali, to nie zmarliby tak wcześnie. Luo ChengYuan był zawstydzony, kiedy Luo Shan powrócił, więc zawsze mu na wszystko pozwalał. To dlatego chłopak wyrósł na tak aroganckiego i uważał wszystkich za gorszych od siebie. Oczywiście miało to też coś wspólnego z jego rolą szpiega. Dziesięcioletni Luo Shan już identyfikował się jako demon, więc uważał wszystkich ludzi za wrogów.

Qing Cheng nie było w stanie zachować tego w tajemnicy. Informacja szybko wyciekła i wywołała spore zamieszanie.

Wszyscy płakali i wzdychali z tego powodu, ale jednocześnie stali się bardziej czujni. Gdyby Luo Shan nie został zdemaskowany, to nigdy nie dowiedzieliby się o wielkim planie demonów. Jeśli w przyszłości dojdzie do bitwy między nimi, to czy wpuszczeni między ludzi szpiedzy nie wbiją im mieczy w plecy? Myśląc w ten sposób, wszystkie sekty zaczęły szaleńczo szukać w swoich szeregach demonów. Podobno trwało to trzy miesiące i poskutkowało wyrzuceniem na zbity pysk kilku pół-demonów.

***

Północny masyw górski Kościotrupa.

Po usłyszeniu wiadomości główny dowódca demonów natychmiast się wściekł. Zabił posłańca, ale to wcale nie pomogło. Gwałtowna i nikczemna zabijająca energia rozeszła się po hali głównej, a przerażeni podwładni bali się choćby pisnąć. Bankiet, podczas którego grała głośna muzyka, a parkiet wypełniony był tańczącymi parami, nagle ucichł. Bawiące się demonice zamieniły się w drżące kupki nieszczęścia.

Mów! Co się dzieje? Dlaczego wyrzucają naszych szpiegów ze wszystkich dużych sekt? – zapytał dowódca, a jego wściekły wzrok spoczął na drugim posłańcu. Jego zabójcza aura groziła wybuchem i rozerwaniem drżącego demona na strzępy.

Posłaniec, który właśnie zobaczył śmierć swojego towarzysza, od dawna miał z przerażenia nogi jak z waty. Ociekał zimnym potem, ale po usłyszeniu tych słów nie marnował ani sekundy. Ostrożnym tonem powtórzył wszystko, co słyszał o tej sprawie, martwiąc się, że pominie choćby jedno ważne słowo.

Po wysłuchaniu całej historii dowódca powoli zamknął oczy. Kiedy je ponownie otworzył, jego złość była jeszcze bardziej intensywna.

Mówisz, że szpiedzy, których wysłaliśmy piętnaście lat temu, zostali wyrzuceni z sekty TianXin? – powiedział zimno.

T-tak! Ta osoba wydaje się kimś wyjątkowym z ich sekcji wojowników. To lider młodszego pokolenia zwany Lin Xiao.

Lin Xiao? – Demon wręcz wypluł te słowa. – Jak odkrył tożsamość Luo Shana? Nawet jeśli jest wyjątkowy, to nie mógł tego odkryć. Luo Shan był tylko ćwierć demonem.

N-nikt nie jest w stanie tego zrozumieć.

W tej chwili demon stojący za dowódcą, który był także jego zastępcą, wystąpił z szeregu. Złożył dłonie i skłonił się z szacunkiem, mówiąc:

Dowódco, moim zdaniem ten Lin Xiao zdobył jakąś wyjątkową metodę do wykrywania demonów. Inaczej po pierwszym spotkaniu nie odkryłby tożsamości Luo Shana. Gdyby wcześniej na to wpadł, to sekta TianXin już dawno zaczęłaby działać i nie zwlekałaby z tym tak długo.

Masz rację. Nie możemy pozwolić, by ten Lin Xiao przeżył. Mamy nadal jakichś szpiegów w TianXin?

Dowódca najwyraźniej nie był głupi i od razu się zgodził z rozumowaniem swojego podwładnego.

Mamy, ale tylko jednego. A do tego jego status w sekcie jest bardzo niski. Jeśli zareagujemy zbyt pochopnie, to zostanie zdemaskowany. Kiedy to się stanie, to ciężko będzie znowu kogoś tam umieścić.

Na razie możemy zignorować kwestię zdemaskowania. Jeśli ten mężczyzna rzeczywiście posiada jakąś wspaniałą metodę detekcji, to szpieg prędzej czy później zostanie złapany. Lepiej będzie się go pozbyć, by uniknąć w przyszłości kolejnych problemów.

Jak każesz, tak się stanie, dowódco.

Młody demon już więcej nie oponował.

Obecnie Ling Xiao nie wiedział, że stał się wrzodem na tyłku demonów, które połączyły siły, by się go pozbyć. Gdyby był tego świadomy, to pewnie uznałby to za niezwykle zabawne i z niecierpliwością oczekiwał nadejścia nasłanego na niego demona. Poprzedni Lin Xiao czułby się niepewnie. W końcu nie byłby w stanie postawić się żadnemu demonowi, nawet jeśli status szpiega w sekcie był niski.

Kiedy demony zaczęły realizować swoje spiski i plany, w sekcie TianXin rozpoczynały się coroczne przyjacielskie zmagania.

Tłumaczenie: Ashi

0 Comments

  1. Anonim

    Ashi bardzo a to bardzo ci dziękuję za ciężką pracę https://dracaena.webd.pl/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/04.gif jak tylko zobaczyłam nowy rozdział to aż mało nie posikałam się z radościhttps://dracaena.webd.pl/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/25.gif i jeszcze uśmiech nie schodzi z twarzy na samą myśl co zrobi Ling Xiao wiedząc że jest tam You XiaoMo oj będzie gorąco https://dracaena.webd.pl/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/25.gif Ashi jeszcze raz wielkie dzięki.

    Odpowiedz

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: