Chuanshuo Zhi Zhu de Furen

Rozdział 32 – Uczeń szczytu Ziemskiego8 min. lektury

Oczywiście Ling Xiao nie mógł po prostu ukraść alchemicznej techniki treningu siły duchowej sekty TianXin. Była trzymana na najwyższym piętrze wschodniego pawilonu i strzeżona przez Starszych sekty, którzy pracowali w ukryciu. Każdy z nich to ekscentryk o niezwykłej sile. Ale to nie znaczyło, że nie mógł jej uzyskać. Po prostu kradzież tej techniki wywołałaby ogromne zamieszanie.

Była uznana za ogromny skarb sekty, więc często sprawdzali, czy wszystko jest na swoim miejscu. Gdy odkryliby jej zniknięcie, to wszyscy założyliby, że wśród uczniów jest zdrajca. Wtedy ta banda staruchów wyszłaby ze swoich jam i dokładnie sprawdziła każdego ucznia. To byłoby dla niego bardzo kłopotliwe, nie wspominając nawet, że You XiaoMo najwyraźniej też skrywał parę tajemnic. Więc kradzież tej techniki to naprawdę zły pomysł i zrobi to tylko w ostateczności.

Ale już obiecał chłopakowi, że zdobędzie dla niego ten manuskrypt. Zawsze dotrzymywał słowa, więc musiał się postarać. I to dlatego następnego dnia You XiaoMo dowiedział się, że Ling Xiao zszedł ze szczytu.

Wczoraj, po skończeniu ich rozmowy, Ling Xiao zabrał ze sobą dwadzieścia magicznych pigułek. Z tego powodu chłopakowi zostało ich trzydzieści. Na pewno sprzeda je następnym razem, kiedy zejdzie do miasta. Choć to niewiele, to przynajmniej jego kieszeń nie będzie taka pusta.

Ling Xiao nie powiedział mu, gdzie idzie, ale You XiaoMo podświadomie domyślał się, że pewnie poszedł poszukać technik alchemicznych do treningu duszy. W głębi serca czuł się trochę winny. W końcu mężczyzna mu pomagał, choć tak naprawdę to go nie dotyczyło. Ale chwilę później poczucie winy zniknęło, bo w końcu dzięki temu będzie mógł wyrobić więcej pigułek.

Trzymając w dłoni wyrafinowane wczoraj pigułki, You XiaoMo wybrał się do Sali Magicznych Ziół, by je oddać i przy okazji wziąć trochę ziół. Zasady mówiły, że należy oddać połowę pigułek zrobionych z przyznanego limitu ziół, bo inaczej nie będzie mógł wziąć więcej.

Istniało sto dwadzieścia typów ziół poziomu pierwszego, z których można zrobić czterdzieści różnych pigułek. Do tej pory You XiaoMo zrobił tylko trzy. Choć daleko mu do czterdziestki i wcale nie było potrzeby zrobić każdej choć raz, to i tak zdecydował się spróbować. W końcu Ling Xiao powiedział, że nieprzerwana praktyka jest potrzebna do zwiększenia energii duchowej.

Tak jak poprzednim razem, Wujek Zhao był odpowiedzialny za Salę Magicznych Ziół. Już nawet nie czuł zaskoczenia na jego widok. Podana mu buteleczka zawierało pięćdziesiąt pigułek, ani jednej mniej, ani więcej. Mężczyzna nawet ich nie liczył, nie przejmując się, że może ich być w środku mniej.

Ile źdźbeł chcesz tym razem? – spytał mężczyzna, nawet nie unosząc wzroku.

Sześćset. – Chłopak zawahał się chwilę przed odpowiedzią.

To dość dużo, choć można z tego zrobić tylko dwieście pigułek poziomu pierwszego. Jednak mało uczniów brało więcej niż pięćset źdźbeł na raz. Ale Zhao Zhen wiedział, że ten młodzieniec ma dobre tempo. W jeden dzień daje radę stworzyć ponad sto pigułek, więc sześćset źdźbeł wykorzysta w dwa dni.

Już miał zapisać tę liczbę w dzienniku, kiedy chłopak odezwał się ponownie.

Wujku Zhao, mam prośbę. Chciałbym poprosić o składniki na dziesięć typów magicznych pigułek. Czy to w porządku?

You XiaoMo zerknął na niego i szybko opuścił wzrok, kiedy mężczyzna spojrzał mu w oczy. Wiedział, że jest trochę nierozsądny. Zhao Zhen był trochę zaskoczony, ale nie jakoś szczególnie.

Oczywiście.

Mówiąc to zaczął zbierać dla niego sześćset źdźbeł ziół. Dziesięć typów pigułek wymagało trzydzieści różnych gatunków ziół. Nie miał tylu w magazynie, więc wujek Zhao pozwolił chłopakowi wziąć je z ogrodu medycznego. Zaprowadzić miał go tam uczeń z Sali Magicznych Ziół, który dołączył do sekty przed nim.

To ty jesteś You XiaoMo?

Idąc jeden za drugim, You XiaoMo nagle usłyszał głos chłopaka. Nie był pewny, czy to nie tylko jego wyobraźnia, ale głos Brata brzmiał trochę niemiło. Dało się w nim wyczuć pogardę, jakby mówił do kogoś, kto nie jest tego wart.

Chłopak nic z tego nie rozumiał. Nie zrobił nic, co mogłoby jakoś obrazić tę osobę. A do tego starał się nie zwracać na siebie uwagi, żeby nikt nie był na niego zły. Co najważniejsze, w ogóle nie pamiętał tego Brata. Kiedy stał się na tyle sławny, by nieznana mu osoba znała jego imię?

Prowadzący go chłopak zatrzymał się przed wejściem do ogrodu i odwrócił w jego stronę. Widząc jego zdezorientowany wyraz twarzy, powiedział:

Wygląda na to, że nie jesteś tego świadomy, ba. Teraz każdy w dywizji magów wie o twoim istnieniu, bo Starszy brat Lin Xiao z dywizji wojowników przez ciebie zawstydził przed wszystkimi Młodszą Siostrę YunQi. Słyszałem też, że Starszy Brat Lin Xiao szukał cię wczoraj wieczorem. Co w tobie takiego wybitnego? Dlaczego nagle zaczął się tobą interesować?

You XiaoMo oniemiał. Nie minął nawet dzień, a te plotki aż tak się rozniosły. Ogromna szkoda, że nie mógł nic na ten temat powiedzieć. Poprzedni Lin Xiao na pewno nie poświęciłby mu nawet chwili. Ale wewnątrz skorupy Lin Xiao spoczywała inna osoba, która do tego jest bardzo nienawistna i zawsze odczuwała ogromną przyjemność z droczenia się z nim.

Ale w oczach ludzi z sekty TianXin, Lin Xiao naprawdę nagle się nim zainteresował. Więc to niemożliwe, że nie miał ku temu żadnego powodu.

Po chwili zastanowienia You XiaoMo zapytał:

Starszy Bracie, czy jesteś uczniem szczytu Ziemskiego?

Wyraz twarzy drugiego chłopaka nagle się zmienił. Spojrzał złowrogo na You XiaoMo, odwrócił się i odszedł. W końcu już dotarli do ogrodu medycznego.

Młodzieniec potarł nos. Jego słowa były lekką prowokacją, ale nie miał wyboru. Kto mu kazał być tak agresywnym?

Złe kontakty pomiędzy szczytem Ziemskim i Niebiańskim nie są dla nikogo tajemnicą. Już w Hali Magów podczas wybierania uczniów było to dla niego jasne, a potem wypytał jeszcze o to innych. Choć nie było tak źle, jak mu się wydawało, to oba szczyty od dawna zaciekle ze sobą rywalizowały. Ale to szczyt Ziemski za każdym razem okrutnie przegrywał, bo to szczyt Niebiański zabierał wszystkie talenty i najlepsze zasoby. Dlatego Kong Wen wiecznie przebywał w samotni i nie pokazywał się wśród uczniów.

Jeśli chodzi o szczyt Latający, to zawsze był pośrodku. Jego uczniowie nie byli zbyt wybitni, ale też nienajgorsi, więc pozostawali pasywnymi obserwatorami.

Ogrodem medycznym zajmowali się wyspecjalizowani ochroniarze. Każdego dnia przynajmniej kilku stało na warcie. Po wejściu do środka You XiaoMo przekazał przedmiot, który dostał od wujka Zhao. Po przyjrzeniu się mu ochroniarz po prostu zebrał dla niego pozostałe zioła.

Załatwiwszy wszystkie swoje sprawy, You XiaoMo wrócił bezpośrednio do swojego pokoju. Po powrocie nie zaczął od razu rafinować pigułek, ale wyjął z sakiewki dwadzieścia białych buteleczek. Dostał je od wujka Zhao przed wyjściem z Sali Magicznych Ziół. Oprócz przechowywania w nich magicznych pigułek, planował wlać do pięciu trochę wody z wymiaru. Ta woda uzupełniała jego siłę duchową i fizyczną, więc planował trzymać trochę w sakiewce na wszelki wypadek. Wtedy nie będzie musiał specjalnie po nią iść.

Z tym zamiarem jego ciało szybko pojawiło się nad jeziorem. To wynik jego całodniowych testów. Wystarczyło, że sobie tego silnie zażyczy, a nie musi dotykać kropli, by się tam przenieść.

Jednak natychmiast był zszokowany ogromną połacią zielonych roślin, które pojawiły się tuż przed jego nosem. Nawet nie zauważył, że buteleczki wypadły mu z ręki.

Tłumaczenie: Ashi

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: