Chuanshuo Zhi Zhu de Furen

Rozdział 54 – Miejsce na liście10 min. lektury

Słyszałem od wujka Zhao, że w tym miesiącu nie zrobiłeś zbyt wielu pigułek. Czy coś się stało?

Kong Wen patrzył na niego ze spokojem, a jego wzrok skierowany był na nogę chłopaka. Widząc, że chodzi normalnie, nie wspomniał o tym, tylko od razu o problemie z pigułkami. Był Mistrzem, więc to dość sensowne.

You XiaoMo już dawno przygotował się na to mentalnie. W końcu w porównaniu do poprzedniego miesiąca wyrafinował znacznie mniej pigułek. Właściwie to nawet nie była połowa tamtej sumy. Odsuwając wątpliwości wujka Zhao na bok, Kong Wen musi mieć ich jeszcze więcej, bo to pewnie właśnie dlatego przyjął go na ucznia.

Chłopak zawczasu przygotował wymówkę, więc natychmiast odpowiedział z szacunkiem:
– Mistrzu, wcześniej twój uczeń przesadził z pigułkami. W wyniku tego pozostało mi niewiele siły, choć mam dużo chęci. Twój uczeń martwi się, że jego ciało tego nie wytrzyma, więc postanowił trochę zwolnić.

Przygotowywanie stu pigułek dziennie było zbyt niespotykane. Teraz kiedy zwolnił, znalazł sobie wygodną wymówkę. Kong Wen także go nie podejrzewał i przytaknął, mówiąc:

Podczas robienia pigułek należy iść do przodu stabilnie i wymierzać pewne ciosy. Zapamiętaj to sobie.

Ten uczeń szczerze podąży za naukami Mistrza!

You XiaoMo był gorliwy i pełen szacunku. Kong Wen przytaknął zadowolony i pozwolił mu usiąść na najniższej pozycji pod sobą. Miejsca zostały ustawione według starszeństwa. Chłopak był najnowszym uczniem, a do tego najmłodszym. Ponad nim siedzieli jego starsi bracia i siostry. To sensowne, że powinien zająć ostatnie miejsce.

Niedługo później pojawił się Drugi Brat Fu ZiLin.

Choć kazanie na siebie czekać jego Braciom i Mistrzowi jest trochę egoistyczne, to wszyscy mniej więcej rozumieli jego charakter. Nikt z siedzących nie okazał żadnej oznaki niezadowolenia, łącznie z tym, który przeważnie plótł piąte przez dziesiąte – Zhao DaZhou.

Ale Fu ZuLin był na tyle zdolny, że inni mogli na niego czekać. Nie wspominając o tym, że był magiem czwartego poziomu, to najwyraźniej przyniósł Mistrzowi coś cennego.

You XiaoMo wyciągnął szyję, by zerknąć. Zobaczył ciemną postać pewnie przechodzącą przez próg. Pierwszym wrażeniem, jakie odniósł, było to, że jest zimny jak lód.

I bardzo przystojny. Jego rysy twarzy wydawały się silnie naznaczone. Głębokie rysy i wydatny nos to coś kompletnie odmiennego od jego wyobrażeń. Myślał, że Fu ZiLin będzie ślicznym chłopcem. Nie przypuszczał, że to tak przystojny młodzieniec, a do tego praktycznie chodząca ludzka klimatyzacja. Gdyby postawić go przy Starszym Bracie, to ciężko byłoby powiedzieć, że jest od niego o dwa lata młodszy. Zaobserwował, że odkąd Fu ZiLin wszedł, to patrzył tylko na Starszego Brata, Mistrza i pozostałych Wujków. Młodsi Bracia zostali całkiem zignorowani.

Mistrzu, twój uczeń powrócił! – powiedział zimnym i pewnym tonem Fu ZiLin, składając dłonie i się kłaniając.

Kong Wen nie wspomniał o jego spóźnieniu, bo jego drugi uczeń nigdy nie robił czegoś takiego bez poważnego powodu. Przytaknął tylko i pozwolił mu zająć swoje miejsce.

Widząc, że wszyscy są obecni, Wujek Zhao kiwnął głową na znak Mistrzowi.

Spotkaliśmy się, by przedyskutować ważną sprawę. Pewnie wszyscy wiecie, że w dywizji wojowników niedługo odbędą się coroczne przyjacielskie zawody. Choć są przyjacielskie, to uważa się je za wielkie wydarzenie w sekcie TianXin, więc Wielki Mistrz podchodzi do tego bardzo poważnie. W zeszłym roku wysłaliśmy ChenLe, Wu Yana i Mao Cana. Tym razem sami wybierzcie, kto pójdzie!

Po usłyszeniu tego You XiaoMo się zamyślił. Przyjacielskie zawody? Dlaczego o tym wcześniej nie słyszał? Brzmiało jak jakieś wielkie wydarzenie. Najwyraźniej wiele go ominęło, kiedy zamknął się w pokoju. Ale miał też pewne wątpliwości – co takiego zawody wojowników miały wspólnego z magami, że aż musieli kogoś tam wysyłać?

Widząc, że nikt się nie odzywa, Kong Wen dodał:

Pewnie słyszeliście o pojawieniu się demonów w mieście HePing. Choć sekta TianXin żadnego nie odkryła, to wcale nie znaczy, że żadnego tam nie ma. Kilka dni temu omówiłem to z waszymi Wujkami i Wielkim Mistrzem. Na szczycie Ziemskim dla ochrony musi być zawsze minimum dwie osoby. Jeśli chodzi o przyjacielskie zawody dywizji wojowników, to możecie ze sobą zabrać osoby towarzyszące. Wujek Zhao was poprowadzi.

Mistrzu, czy tym razem też pójdę? – zapytał z szacunkiem Fang ChenLe, wstając z miejsca.

Brzmi świetnie. Możesz wybrać trójkę innych, by z tobą poszli – odpowiedział Kong Wen po chwili zastanowienia. Starszy Brat poszedł ostatnim razem, ale jeśli się wybierze również teraz, to jako Mistrz nie będzie musiał się martwić.

Fang ChenLe nie tylko był najstarszy rangą, ale także popularny. A co ważniejsze był ostrożny, dobrze na wszystko przygotowany i spokojny w obliczu niespodziewanych zdarzeń. Kiedy coś się działo, to dobrze było, gdy przewodził. Kong Wen czuł, że spośród swoich siedmiu uczniów najbardziej mógł polegać właśnie na nim.

Pozostali zgodzili się z wyborem. Wyraźnie było widać, że Starszy Brat był bardzo lubiany na szczycie Ziemskim.

Młodszy Brat Fu dwa razy już uciekł. Tym razem ci się nie powiedzie.

Fang ChenLe uśmiechnął się, patrząc na siedzącego obok Fu ZiLina. Ten tylko milczał. Kong Wen zaśmiał się głośno i przytaknął, mówiąc:

Racja. Tym razem to twój Starszy Brat wybierał, więc zero wymówek.

Fang ChenLe wiedział, że Mistrz nie będzie miał nic przeciwko, więc kontynuował:

Trzeci i Szósty Brat wybrali się w zeszłym roku, więc tym razem odpadają. Więc drugą osobą będzie Młodsza Siostra NanGong, ba. Kobiety są bardziej uważne. A jeśli chodzi o ostatnie miejsce… To będziesz ty, Młodszy Bracie XiaoMo. Bycie w ciągłym odosobnieniu nie jest dobre. Trzeba wychodzić i doświadczać nowych rzeczy.

You XiaoMo zamarł i natychmiast uniósł głowę, gdy usłyszał swoje imię. Jego wzrok natychmiast napotkał uśmiech Starszego Brata. Myślał, że nawet go nie wezmą pod uwagę, bo w końcu dołączył do sekty ledwo dwa miesiące temu.

Starszy Bracie, ja także nie poszedłem w zeszłym roku – zaoponował Zhao DaZhou, który stał o włos od You XiaoMo. Był przekonany, że tym razem na pewno będzie jego kolej. Kto by pomyślał, że ostatnie miejsce przypadnie You XiaoMo? Temu Młodszemu Bratu, o którym nie myślał zbyt dobrze, bo chłopak nie miał odpowiednich kwalifikacji, by starać się o to miejsce.

Piąty Bracie, jesteś teraz w krytycznym punkcie swojego przełomu. Powinieneś skupić się na pigułkach – wytłumaczył Fang ChenLe, spodziewając się oporu z jego strony.

Zhao DaZhou otwierał usta, ale nie mógł nic na to powiedzieć. Jego ojciec także nie reagował, czyli zgadzał się ze słowami Starszego Brata. Czuł się rozczarowany, bo miał nadzieję, że w końcu nadejdzie jego kolej, a tu nic.

You XiaoMo, który siedział z tyłu, także otworzył usta w proteście. Widząc opór Brata Zhao, chciał oddać mu swoje miejsce, ale Starszy Brat go wyprzedził ze swoim argumentem. Nie wiedział, co może przynieść pójście do dywizji wojowników. Czuł, że tworzenie pigułek, by podnieść swój poziom, było ważniejsze. Dlatego zmienił zdanie i nic nie powiedział, by nie wyjść na łotra.

No to zdecydowaliśmy. Wszyscy wyruszycie pojutrze, więc pamiętajcie, by się przygotować.

Widząc, że wszystko zostało ustalone, Kong Wen pozwolił im się rozejść.

Wujek Zhao podszedł do swojego syna i pocieszająco poklepał go po głowie. Jak mógłby nie wiedzieć, co myślał jego syn? Bez wątpienia chciał pójść i zabawić się z jakimiś draniami z dywizji wojowników. Będzie lepiej, jeśli skupi się na pigułkach.

W oszołomieniu opuszczając salę, You XiaoMo nagle wydaje z siebie głośne ach. Fang ChenLe i Fu ZiLin mieli właśnie skręcić za róg, ale się odwrócili w jego stronę. Jeden patrzył na niego pytająco, a drugi marszczył brwi.

You XiaoMo tego nie zauważył. Całkowicie pochłonęła go jedna myśl. Czy jeśli pójdzie do dywizji wojowników, to nie spotka tego gościa, Ling Xiao?! To było zbyt okropne!

Młodszy Bracie XiaoMo, co się stało? – zapytał zaniepokojony Fang ChenLe, podchodząc do chłopaka.

Kiedy You XiaoMo uniósł głowę, to za Fang ChenLe zobaczył stojącego Fu ZiLina, który patrzył się na niego jakoś tak niecierpliwie. Chłopak szybko skierował wzrok na delikatnego i pełnego ciepła Starszego Brata.

Starszy Bracie, ile dni potrwa wycieczka do dywizji wojowników?

Wykorzystując obecność Starszego Brata, postanowił dowiedzieć się paru rzeczy.

Jeśli pójdzie dobrze, to tylko pięć dni.

Fang ChenLe zaśmiał się, odpowiadając. Zapomniał, że jego Młodszy Brat pewnie nic nie wiedział.

A jeśli nie pójdzie dobrze? – zapytał bez zastanowienia chłopak. Pięć dni to już za dużo. Czy nie potrwa dłużej, jeśli pójdzie źle?

Ciężko powiedzieć. Ale nie musisz się martwić, nie zostaniemy tam dłużej niż dziesięć dni. W końcu dywizja magów ma także swoje własne sprawy do załatwienia, więc nie możemy zbyt długo zostać.

Fang ChenLe miał wrażenie, że jego Młodszy Brat był coraz bardziej uroczy z każdym spotkaniem i mówił wszystko, co mu przyjdzie na myśl. Nie może się powstrzymać przed wyciągnięciem ręki i poklepaniem go po głowie. Klepanie tylko jeszcze bardziej oszołomiło chłopaka. Ocknął się dopiero po ich odejściu. Został potraktowany jak małe dziecko!

Po powrocie ze spotkania You XiaoMo szybko wypytał wszystkich o te zawody. Gdyby to wydarzyło się miesiąc temu, to pewnie nikt by mu nie odpowiedział, ale odkąd został uczniem Kong Wena, zwiększyła się liczba ludzi, którzy chcieli się mu podlizać. Gdyby przez ten cały czas nie siedział zamknięty w pokoju, to te gaduły na pewno już dawno by mu o wszystkim powiedziały.

To wydarzenie to wewnętrzne zawody z nagrodami organizowane dla wszystkich uczniów przez sektę TianXin. Ale skoro to rywalizacja, to czasami przydarzą się także zranienia. Rany wewnętrzne mogą zostać uleczone pigułkami, a zewnętrzne nie, więc potrzebni byli magowie, by nie miało to wpływu na wydarzenie. Z jednej strony magowie mogą pomóc z leczeniem, a z drugiej – zawrzeć kontakt z uczniami z dywizji wojowników.

Ta tradycja bardzo przypomina relacje międzynarodowe. Była bardzo ważna dla dywizji magów, bo miała duży wpływ na ich przyszłość.

Tłumaczenie: Ashi

0 Comments

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: