Chuanshuo Zhi Zhu de Furen

Rozdział 60 – Dzielenie pokoju7 min. lektury

Chyba nie trzeba wspominać, że bycie odebranym przez Ling Xiao uważano za ogromny honor. Kiedy wieści się rozeszły, praktycznie wszyscy chcieli zobaczyć, jak wygląda ten Młodszy Brat, który został wybrany.

Lin Xiao to niezwykle utalentowana osoba, której wszyscy zazdrościli. Choć potrafił być bezczelny, lekkomyślny, zimny i wywyższający się, to jego miejsce w sercach braci pozostawało niezmienne. Szczególnie teraz, kiedy trochę się zmienił.

Odkąd wrócił z tamtej wycieczki do podnóża góry, to jego osobowość przeszła diametralną zmianę. Wcześniej na jego twarzy pojawiała się tylko jedna ekspresja – obojętność. Nie miało znaczenia, czy czuł wobec ciebie troskę, czy chciał cię spławić.

Ale obecny Lin Xiao już taki nie był. Na jego przystojnej twarzy często pojawiał się ciepły uśmiech, a głos był przyjemniejszy dla ucha. Jego delikatną i niepowstrzymaną naturę przecinał łobuzerski błysk. Wręcz pękał od magnetyzmu i nikt nie mógł zaprzeczyć, że przez jego delikatny, jadeitowy ton głosu i uśmiechniętą twarz, coraz więcej osób było urzeczonych jego wdziękiem.

To nie tak, że nikt nie wątpił w te zmiany. Prawdę mówiąc, już pierwszego dnia Liang Xiao przykuł uwagę kilku cwanych, starych lisów. Już Tang Fan podczas ich spotkania go sprawdzał, ale nie udało mu się wykryć nic podejrzanego. Inni dopiero później zauważyli zmianę w Lin Xiao. TianXin jako jedna z głównych sekt musiała być ostrożna w każdym aspekcie, więc inni też testowali Ling Xiao, ale zawiedli tak jak Tang Fan. To dlatego, że obecny Ling Xiao znał wszystkie sekrety sekty, jednak nikt się nie spodziewał, że wyrwał je z pamięci Lin Xiao.

Jednak w porównaniu do byłego Lin Xiao, obecny był łatwiejszy do lubienia, więc wielu braci chciało się do niego zbliżyć. W ciągu krótkiego miesiąca wygrał serca prawie wszystkich w dywizji wojowników. Nawet ci, którzy nie mogli przekonać się do Lin Xiao, byli teraz w garści Ling Xiao, którego pozycja w dywizji wojowników była znacznie wyższa niż osoby, za którą się podawał. Więc kiedy You XiaoMo pokazał się u jego boku, zebrała się spora grupa obserwatorów.

Starszy Bracie, to ten Młodszy Brat? Wygląda… całkiem nieźle, ma!

Och, nieźle. Jest w moim typie.

Więc to po niego Starszy Brat poszedł osobiście, ach. Widziałam go już. To jeden z najbardziej utalentowanych uczniów szczytu Ziemskiego, Fu ZiLin, znany ze swojej pokerowej miny?

You XiaoMo i Fu ZiLin zaniemówili.

Hahaha! – śmiał się Ling Xiao.

Wszyscy się przekrzykiwali, co całkowicie różniło się od wszystkiego, co mówiono im o rodowodzie Centralnym. Opisywano ich jako tajemniczych i elitarnych, a byli niespodziewanie… Gadatliwi. Tylko skupili się na całkiem złej osobie.

Zhou Peng przyłożył rękę do czoła.

Mylicie się. To nie on.

Rozmowy natychmiast ucichły. Właśnie wtedy zza Fu ZiLina niepewnie wyszedł You XiaoMo. W mgnieniu oka wszystkie spojrzenia prześwietliły go na wskroś. Kurcząc się w sobie, zastanawiał się, czy może uciec z tego pola bitwy.

Co za uroczy chłopiec! Jeszcze nie ma osiemnastu lat, ba?

Uff, to bardziej prawdopodobne, ma. Jak Starszy Brat miałby polubić kogoś tak beznamiętnego?

Wygląda na to, że Starszy Brat lubi słabych i małych. Nic dziwnego, że wcześniej nikogo nie zaakceptował. Gdybym wiedziała, to nie nauczyłabym się techniki miecza QingGang.

Ohyda, nic by się nie zmieniło, nawet gdybyś się jej nie nauczyła. Jesteś za bardzo podobna do niedźwiedzia – powiedział jeden z młodszych braci w obrzydzeniu.

Bezczelny bachor! Jak możesz tak mówić o swojej Starszej Siostrze? Niby z której strony jestem jak niedźwiedź?

You XiaoMo strzelił buraka, słysząc ich słowa. Ling Xiao go lubił? Niemożliwe. Choć często mu pomagał, to nic nie robił bezinteresownie. A do tego dochodziło między nimi do niesprawiedliwych wymian.

Ich słowa w ogóle nie zrobiły wrażenia na Ling Xiao. Wymienili kilka zdań i wrócili do przygotowań, po czym mężczyzna zaprowadził You XiaoMo i Fu ZiLina do ich pokoi.

Rodowód Centralny nie był taki jak pozostałe cztery. Przebywanie na jego terenie było zakazane, jeśli nie miało się jakiejś sprawy, więc przeważnie nie było żadnych gości. Z tego powodu nie było też pokoi gościnnych, więc będą musieli u kogoś przenocować.

Ale kiedy Ling Xiao wszystko wytłumaczył, to You XiaoMo zareagował najsilniej.

Ty, ty, ty… Mówisz, że muszę spać z tobą w jednym pokoju?

Chłopak spojrzał na Ling Xiao z niedowierzaniem.

Rodowód Centralny nie ma pokoi gościnnych. Podczas poprzednich zawodów ludzie też musieli się dzielić. Czy twój Starszy Brat ci o tym nie powiedział, ma? – powiedział z uśmiechem Ling Xiao. Po tonie jego głosu można było powiedzieć, że jest w dobrym nastroju.

Usta You XiaoMo były otwarte w szoku. Naprawdę o niczym takim nie słyszał! Zawsze uważał, że każdy dostanie własny pokój.

Gdzie ja śpię? – zapytał Fu ZiLin, który do tej pory nie odezwał się ani słowem. Zaakceptował rzeczywistość o wiele szybciej niż jego towarzysz niedoli. Również był pierwszy raz w tym miejscu, ale jego psychika była znacznie silniejsza. A do tego dochodziła jego zimna jak lód natura, przez co nawet sobie nie wyobrażano, by przejmował się takimi trywialnymi sprawami. A to dlatego, że można było zrobić tylko jedno – zaakceptować to!

To pokój Młodszego Brata Zhou. Będziesz musiał zostać z nim przez kilka dni – odpowiedział z uśmiechem Ling Xiao, wskazując na sąsiadujące drzwi.

Fu ZiLin przytaknął obojętnie. Podszedł do drzwi, otworzył je i zamknął z trzaskiem. Cały proces był bardzo bezpośredni, nie było po nim widać ani odrobiny wahania, jakby zrobił to już wiele razy.

You XiaoMo patrzył się na wszystko z szeroko otwartymi ustami. Nie mógł znieść własnej sytuacji. Gdyby musiał dzielić pokój z kimś innym, to by to zaakceptował. Ale musiał z Ling Xiao, który uwielbiał się z nim droczyć – to ekstremalnie wredna osoba!

Starszy Bracie Ling, czy to zostało wcześniej ustalone?

Chłopak podejrzewał, że Ling Xiao nadużywał swojej władzy.

Mężczyzna zwęził oczy, w których błysnęła psota. Na jego twarzy pojawił się diabelski wyraz, ale utrzymał swój delikatny i przyjazny uśmiech.

A co, wolałbyś zamieszkać z kimś innym, niż dzielić ze mną pokój? – powiedział zrelaksowanym tonem.

Nie, nie… – Głowa chłopaka zatrzęsła się jak grzechotka. Jego wzrok się rozmazał.

Nie zapominaj o swojej sytuacji. Możesz zostać tylko ze mną. Jeśli ktoś odkryje twój sekret, to myślisz, że pomoże ci zataić istnienie wymiaru z magiczną wodą?

You XiaoMo poczuł się winny. Naprawdę dopiero teraz o tym pomyślał. Ling Xiao miał rację. Ukrywał przed światem coś bardzo ważnego i gdyby ktoś to odkrył, to pewnie mógłby się pożegnać z życiem. Więc nie miał wyboru i musiał tutaj spać.

Widząc jego zdołowaną minę, Ling Xiao z uciechą objął go ramieniem. Uśmiechnął się szeroko, mówiąc:

Chodźmy, ba, Młodszy Bracie. Pokażę ci pokój Lin Xiao. Wiesz, że jako pierwszemu ci się poszczęściło? Twoi pozostali bracia nie mieli tej przyjemności.

You XiaoMo się nadąsał. Wolałby nie być szczęściarzem!

Tłumaczenie: Ashi

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: