Chuanshuo Zhi Zhu de Furen

Rozdział 31 – Technika alchemiczna9 min. lektury

Choć był bardzo zły, że Ling Xiao zjadł jego magiczną pigułkę, to szybko mu przeszło. Skoro już udało mu się ją wytworzyć, to może po prostu to powtórzyć. Ale szkoda, że nie miał szansy zobaczyć, czym różniła się od innych.

You XiaoMo całe popołudnie poświęcił na rafinowanie trzystu źdźbeł magicznych ziół, które mu przydzielono. Nie marnował ani chwili. Jego tempo było znacznie szybsze, niż wcześniej. Bardzo do tego sukcesu przyczyniło się doświadczenie. Ale jeszcze większy wpływ miał fakt, że pięćdziesiąt źdźbeł oczyścił tylko raz.

Wcześniej stworzenie jednej pigułki zajmowało mu tyle, co zaparzenie kubka herbaty. Teraz w tym samym czasie zrobi dwie. Więc w niecałe dwie godziny jest w stanie skończyć pięćdziesiąt pigułek. Ze względu na znaczne obniżenie wymaganego czasu, resztę wieczoru mógł poświęcić na eksperymentach związanych ze zjedzoną przez Ling Xiao pigułką.

Została oczyszczona pięć razy, czyli najwięcej, ile do tej pory mu się udało. Normalnie limitem były cztery destylacje. Za piątym podejściem miał wrażenie, że zużył całą siłę duchową i udało mu się tylko dzięki sile woli. Szkoda, że Ling Xiao ją zjadł, zanim miał okazję zobaczyć jak bardzo zmniejszyło się ryzyko. Teraz może się jedynie pocieszać, że była to tylko pigułka poziomu pierwszego. Po prostu znajdzie później czas, by zrobić kolejną.

Młodszy Bracie.

Ling Xiao zawołał go, jak tylko zatopił się w myślach. Reakcja You XiaoMo przez to była naprawdę powolna. Dopiero po chwili zdał sobie w ogóle sprawę z tego, że ktoś go zawołał i uniósł głowę, patrząc podejrzliwie.

Starszy mężczyzna pomyślał, że jego Młodszy Brat w końcu się zdenerwował. Ale kiedy chciał zacząć się z niego nabijać, to z jego twarzy zniknął pełen wyrzutów wyraz. Najwyraźniej bardzo szybko podnosił się na duchu. To naprawdę zbyt zabawne!

Młodszy Bracie, następnym razem nie nadużyj tak bardzo siły swojej duszy – powiedział nagle z pełną powagą Ling Xiao.

Dlaczego? – zapytał You XiaoMo bez zastanowienia.

Bo to szkodzi twojej duszy. To jak nadużywanie jej pojemności. A do tego dusza jest esencją osoby. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest zwykłym człowiekiem, czy magiem. Kiedy stracisz duszę, to znikniesz z tego świata. Ale dla magów jest to o wiele ważniejsze.

Dlaczego? – znowu głupiutko zapytał chłopak. Nigdy się jakoś specjalnie nad tym nie zastanawiał.

Może i dało się o tym przeczytać w bibliotece, ale nawet czytanie ma swoje limity. Zresztą nie wpadł na nic takiego na pierwszym piętrze biblioteki.

Dusza maga to nie to samo, co dusze wojowników. Twój Brat powinien był ci powiedzieć, że tylko magowie mają siłę duchową. Więc jeśli ją stracisz, to już nigdy nie będziesz mógł robić pigułek. Nadużywanie siły duchowej bezpośrednio rani twoją duszę. Rozumiesz?

Mówiąc to mężczyzna stukał You XiaoMo głowę i puszczał do niego oczko. Wyglądało na to, że jedynie udawał poważnego.

Chłopak mrugnął z bólu, trzymając się za głowę. Musiał przyznać, że nie był przyzwyczajony do poważnego Ling Xiao. Bo gdyby był, to czy oznaczałoby to, że jest masochistą? Tylko idiota przyznałby się do tak wstydliwej rzeczy.

Ling Xiao nagle uśmiechnął się szeroko, mówiąc:

Ale… Ta ostatnia pigułka smakowała całkiem nieźle.

Chłopaka zaczynęła swędzieć głowa. Miał naprawdę złe przeczucie.

Zdecydowałem. Zamienię ci pięćdziesiąt pigułek na dwadzieścia plus jedna taka. Tylko jedna. Co ty na to? Starszy Brat jest dla ciebie naprawdę dobry, prawda?

Twoja głowa jest dobra! Przeklnął w duchu You XiaoMo.

Starszy Bracie, czy przed chwilą nie powiedziałeś, że nie powinienem nadużywać siły duchowej? – Chłopak uśmiechnął się niewinnie.

Ling Xiao uniósł elegancko brwi.

Nie mów, że nie jesteś obecnie w stanie zrobić nawet jednej.

Nie, nie jestem. Ilość siły duchowej potrzebna do pięciokrotnego oczyszczenia pigułki jest większa, niż się spodziewałem. Zanim zacząłem, to byłem prawie pełny, ale to nadal nie wystarczyło.

Aktualnie po wytworzeniu dziewięćdziesięciu pigułek czuł się trochę słabo, więc napił się odrobinę wody ze swojego wymiaru. Nie spodziewał się, że będzie ona tak magiczna. Nie tylko przestał być zmęczony, ale także w pełni przywróciła jego siłę duchową. Naprawdę przerosła jego oczekiwania.

Co sobie wtedy myślał? Kiedy oczyszczał magiczne zioła, nagle zaczął się zastanawiać, czy uda mu się to zrobić pięć razy. Skąd miałby wiedzieć, że piąty raz jest o dwa-trzy razy trudniejszy od poprzedniego?

Wygląda na to, że teraz najważniejsze jest zwiększenie twojej siły duchowej.

Widząc, że jego plan nie miał szans na sukces, wyraz twarzy Ling Xiao stał się szkaradny, a ton głosu zabarwiony frustracją. To nie pierwszy raz, kiedy ten chłopak mu odmówił i jeszcze śmiał pokazywać tak bezradną minę!

You XiaoMo tego nie zauważył i wydając z siebie głośne ach!, powiedział:

Siła duchowa może zostać zwiększona?

Ling Xiao ponownie zmarszczył brwi.

Jak to możliwe, że twoi Starsi Bracia ci tego nie powiedzieli?

Naprawdę tego nie zrobili. Ale to pewnie nie było z winy Starszego Brata Fanga. W końcu dopiero kilka dni temu dołączyli do sekty, więc najważniejsze było nauczenie ich robienia pigułek. Wiedza na temat siły duchowej na tym etapie na pewno była zbędna.

Jednak Ling Xiao uważał inaczej. Według niego Fang ChenLe nie wykonał odpowiednio swoich obowiązków. Od razu zaczął wyjaśniać:

Są dwa sposoby na zwiększenie energii duchowej. Pierwszy to praktyka. Ale ta metoda jest dość wolna i zmiany będą zauważalne dopiero po dość długim czasie. Oczywiście możesz porównywać się ze swoimi braćmi. Jeśli za jednym razem wytworzysz więcej pigułek od nich, to twoja siła duchowa jest większa od ich.

To pierwszy raz, kiedy Ling Xiao aż tyle rozmawiał z osobą, którą niedawno poznał.

A ta druga metoda?

Mężczyzna spojrzał na niego obojętnie.

Druga metoda polega na alchemicznej medytacji. Jest o wiele bardziej użyteczna od trenowania dzień w dzień.

Oczy chłopaka zaczęły się błyszczeć, kiedy pytał pośpiesznie:

Naprawdę? Ta alchemiczna medytacja…

Usta Ling Xiao wykrzywiły się w uśmiechu, ukazując minę, którą You XiaoMo dobrze znał. Przerażała go tak bardzo, że jego zadowolenie natychmiast zniknęło, a zamiast niego na twarzy wykwitł mu strach. To bardzo spodobało się mężczyźnie, natychmiast poprawiając mu humor.

Młodszy Bracie, myślisz, że alchemiczne techniki do trenowania siły duchowej są tak łatwe do zdobycia?

Nie są? – zapytał chłopak cieniutkim głosikiem. Był jak kociak, który z przerażenia musiał schować pazurki, choć tak naprawdę nawet ich nie miał.

Nawet nie każdy wysokiego poziomu mag ma alchemiczne techniki do trenowania duszy.

Czy to możliwe, że takie techniki są bardzo rzadkie? – drążył You XiaoMo.

Nie tylko są rzadkie. Na całym kontynencie Long Xiang może jest z dziesięć tomów. O ile mi wiadomo, to nawet tak duża sekta jak TianXin ma tylko jeden tom, który jest trzymany w tajemnicy. Poza wewnętrznym kręgiem na pewno nie udostępnią go innym uczniom.

Oczywiście to wszystko pochodziło z pamięci Lin Xiao. Sam nigdy się nie interesował sprawami Long Xiang. A do tego większość czasu spędził śpiąc, więc nic dziwnego, że nie miał na ten temat pojęcia.

Wewnętrzny krąg, ach…

You XiaoMo opuścił z rozczarowania głowę. Był zwykłym uczniem, a do tego na okresie próbnym, więc nawet nie miał co sobie robić nadziei.

Widząc jego zdołowaną minę, Ling Xiao czuł się z jakiegoś powodu niezręcznie, więc wypalił bez zastanowienia:

Tak właściwie, to nie jest niemożliwe.

…I natychmiast pożałował.

Chłopak natychmiast podniósł się na duchu, jakby ledwo tlące węgle na nowo się rozpaliły i spojrzał na niego oczekująco. To spojrzenie należało do tych, które mogą doprowadzić kogoś do śmierci. Jak szalenie urocze kociątko… Para dużych, czarnych oczu, lśniących w jego stronę jak kryształy i sprawiających, że coś go kłuło w sercu.

Ling Xiao kaszlnął, mówiąc:

Patrząc na twoją sytuację, to mało prawdopodobne, że sekta udostępni ci tę technikę alchemiczną. Ale…

Chłopak przytaknął.

Ale co?

Ale mam sposób, by ją zdobyć.

Naprawdę? – You XiaoMo był natychmiast wniebowzięty. Ale po chwili zadowolenia nagle wpadł na pewien problem. Zszokowany spytał – Nie mów, że planujesz ukraść alchemiczną technikę sekty TianXin?

Od razu oberwał po głowie.

Co ty pleciesz? Czy wyglądam jak lis, który będzie udawał psa, by ukraść kurczaki?

You XiaoMo naprawdę chciał przytaknąć, ale po przemyśleniu konsekwencji niechętnie zaprzeczył ruchem głowy.

Nie.

Starszy mężczyzna był zadowolony słysząc to słowo. W końcu tylko on wiedział, czy jest lisem, który będzie udawał psa, by ukraść kury, czy nie.

Tłumaczenie: Ashi

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: