– Cięcie! – krzyknął Vick, wyskakując ze swojego siedzenia.
Pomimo jego krzyku wszystko było nieruchome. Ekipa stała w bezruchu, podczas gdy deszcz opadał w dół. Ashton, który leżał na ziemi przed Haleyem, również zastygnął niczym bryła lodu. Poruszył się jedynie Haley.
– Tony… – Aktor nie był w stanie normalnie iść, więc zamiast tego zawołał Tony’ego.
– Liz! – Menadżer, do tej pory stojący na uboczu, złapał koc i prędko do niego podbiegł.
– W tym samym momencie wszyscy pozostali również zaczęli się ruszać, zupełnie jakby zaklęcie zostało złamane. Deszcz się zatrzymał, a Tony zarzucił koc na Haleya i podparł go, gdy ten osunął się w jego ramiona.
– Liz! Wszystko z tobą w porządku? Szybko, szybko, niech ktoś wezwie karetkę! – Zmartwiony mężczyzna zrobił zamieszanie, lecz Haley machnął ręką na znak protestu.
Ashton z pobladłą twarzą wpatrywał się w Haleya, który nadal był przytrzymywany przez Tony’ego. Na jego policzkach pojawił się czerwony rumieniec.
– …
– Vick, który pobiegł, żeby sprawdzić nagraną przed chwilą scenę, w oszołomieniu opadł na swoje krzesło.
– Co takiego właśnie nakręciłem? – Z jego ust wydobyło się ciche mamrotanie. – Wow!
– Zawstydzony Ashton podskoczył, sprawiając wrażenie, że zamierza krzyknąć na Haleya, lecz wtedy rozległy się głośne słowa jednego z członków ekipy.
– Wow, aż dostałem gęsiej skórki!
– Twoja płomienna konfrontacja w trakcie tej sceny sprawiła, że poczułem się tak, jakby moja dusza została wyciśnięta! To było wspaniałe!
– Ze mną było tak samo, Haley, jesteś naprawdę świetny! – krzyknęła kolejna osoba z personelu, a Haley znowu pomachał ręką.
Dwóch aktorów, którzy zaprezentowali takie rewelacyjne wystąpienie, było głośno wychwalanych przez całą ekipę.
– Ashton, skoro potrafisz tak świetnie grać, dlaczego wcześniej zrobiłeś te niezaliczone sceny?
– Ach, tak jak myślałem, aktorzy naprawdę są na innym poziomie!
– Teraz rozumiem, dlaczego reżyser zawsze wołał „Haley, Haley”.
Podczas gdy wszyscy obecni wyrażali swój podziw, rozległ się krzyk Vicka.
– Zamknijcie się!
– Członkowie ekipy odwrócili się, by spojrzeć na niego dużymi, szeroko rozwartymi oczami. Nawet idiota, który nie miał zielonego pojęcia o grze aktorskiej czy filmach, dostałby gęsiej skórki dzięki tej wspaniałej scenie. Bezlitosny wyraz twarzy Haleya i jego gesty, a także przerażona mina Ashtona… Dało się wyczuć intensywne napięcie, zupełnie jakby to wszystko naprawdę działo się na ich oczach. Nie do wiary, ta zdumiewająca scena miała miejsce tylko dlatego, że obaj aktorzy pogmatwali scenariusz? Wszyscy patrzyli w milczeniu na Vicka. To był Vick Procter, najlepszy reżyser w Hollywood. Cudowna scena, wypełniona artystycznym talentem oraz estetyką, którą mógł zobaczyć każdy – jak on mógłby tego nie dostrzec? Ale Vick po prostu wpatrywał się w Haleya bez mrugnięcia okiem. Aktor, który bezsilnie opierał się o Tony’ego, wyprostował się i odwzajemnił spojrzenie mężczyzny.
– Haley. – Vick zbliżył się do niego, prawie przy tym biegnąc.
W chwili, kiedy Mason miał wrażenie, że niebo kręci się w kółko przez jego zawroty głowy, ujrzał poważny wyraz twarzy Vicka, po czym zmarszczył brwi. Ashton z pewnością odmówi ponownego nagrywania sceny. Nawet przed chwilą był rozgniewany i wstał, żeby wrzasnąć na Haleya, jednak nie był w stanie tego zrobić przez pochwały i klaskanie ekipy.
– Haley! – Vick zawołał go jeszcze raz, a następnie podszedł bliżej z pełną powagi miną.
– Tak? – odparł ciężko Mason.
Jeśli nie odpowiada ci scena, którą właśnie nagraliśmy, nie damy rady jej dzisiaj dokończyć. Naprawdę czuję się tak, jakbym umierał, Vick… – miał zamiar to powiedzieć, ale reżyser odezwał się pierwszy.
– Haley… Haley… Haley… Moja muzo…
– …
– Vick, który dopiero co był oschły i sztywny, desperacko złapał zimną, wilgotną dłoń Masona, trzęsąc się niczym ktoś, kto właśnie odzyskał cenny skarb. Mason próbował uwolnić się z uścisku Vicka, lecz ten przyciągnął go z powrotem i chwycił jego rękę w jeszcze bardziej stanowczy i pewny sposób.
– Zdecydowałeś już, jaki będzie twój następny film? Czy nie zrobiłbyś ze mną następnego filmu? – spytał, wpatrując się w niego płomiennym spojrzeniem.
– …
– Proszę, nagraj ze mną swój następny film… nie, jeszcze następny film też… nie, proszę, nagrywaj ze mną filmy już zawsze.
Mason usiłował wyrwać dłoń z dłoni oświadczającego mu się Vicka, ale reżyser nie chciał go wypuścić. Dobrze wiedział, co właśnie wydarzyło się na jego oczach. Był geniuszem, którego wszyscy wychwalali pod niebiosa. Od początku mógł stwierdzić, że rozgrywająca się przed nim scena jest wspaniała. Oczywiście nie rozumiał każdej kwestii, która została wypowiedziana, ale mimo wszystko… To Haley sprawił, że Ashton pokazał taką świetną grę. Wcześniej myślał, że aktor znowu spróbuje zaprezentować okropne umiejętności aktorskie i każdej osobie przewróci się w żołądku, lecz zapomniał o potężnej grze Haleya, która była w stanie nagiąć granice rzeczywistości. Chociaż Vick nie dał rady rozszyfrować jego szeptu, kiedy Ashton usłyszał słowa „to ja go zabiłem”, zagrał zgodnie ze scenariuszem – tak, jakby ponury żniwiarz chwycił go za kark i zaczął ciągnąć do piekła. Przerażający wzrok Haleya, jego dziwny wyraz twarzy, a także straszny ton głosu… Nawet aktorzy grający drobne role, którzy znajdowali się za Haleyem, poruszali się niczym prawdziwe postaci w filmie, ze skupionymi spojrzeniami i gestami. W mrocznej ulicy zalanej deszczem, dla ścigającego i ściganego – Closure i Paula – kamera mogłaby nie istnieć. W tamtej chwili wszystko było rzeczywiste.
– Haley, dlaczego nie spotkałem cię wcześniej? Gdybyś zagrał w moim ostatnim filmie albo tym wcześniejszym, byłyby jeszcze bardziej wspaniałe!
Niewątpliwie oba filmy były arcydziełami, jednak z udziałem Haleya stałyby się jeszcze wspanialsze! Vick westchnął z żalem, mocno trzymając dłoń aktora.
– Haley… – powiedział czułym głosem.
– Um, moja ręka…
Haley, który miał obojętną minę, zmarszczył brwi i spróbował uwolnić swoją rękę, ale Vick potrząsnął głową, po czym chwycił go mocniej.
– Dlaczego się wyrywasz, czy chcesz gdzieś pójść, hmm? – zapytał Vick, brzmiąc przy tym niczym chciwy skąpiec.
Czemu miałby wypuścić dłoń Haleya? Przecież to była lina, którą sam Bóg zesłał na dół, by wciągnąć go do nieba. Nie słyszał dźwięku anielskich trąb, lecz Bóg uśmiechał się do niego z życzliwością i wyciągał rękę, by go podnieść do góry.
– Reżyserze, nawet nie zdążyliśmy zdecydować, jaki film będziemy kręcić, więc o czym ty mówisz? – krzyknęła Gloria, strasząc przy tym Chase’a, który pojawił się nie wiadomo skąd z ręcznikami.
Chase zaczął wpatrywać się w ekran monitora, mając taką minę, jakby niebo miało się zaraz zawalić. Ominięcie takiej sceny było gorsze niż zaśnięcie i przebudzenie się po zakończeniu Super Bowl1. Mężczyzna ciągle mamrotał pod nosem z zasmuconym wyrazem twarzy.
– Skoro nagraliśmy już zaplanowane sceny, można spokojnie udać się na odpoczynek. Helikopter, który pan Raycarlton wysłał po Haleya, właśnie tutaj przyleciał – oznajmiła łagodnie Gloria, a Mason skinął głową w jej stronę i odwrócił się, by spojrzeć na Vicka, który nadal trzymał go za rękę.
– Jeśli nie chcesz, żebym umarł przez to zimno, porozmawiajmy o filmie następnym razem.
– Haley… Więc porozmawiamy o tym następnym razem, prawda? Prawda?
Tony i Gloria mieli duży problem z odciągnięciem reżysera, który najwidoczniej nie zamierzał wypuścić Haleya, dopóki nie otrzyma konkretnej odpowiedzi. To nie był żart, Haley naprawdę mógł umrzeć. Jego organizm osiągnął granicę wytrzymałości i w końcu został przeciążony, co spowodowało kompletne zamieszanie. Całe ciało aktora było rozgrzane, a jego głowa pulsowała.
– Jest całkowicie rozpalony! – Tony zabrał Masona, który zdawał się znajdować na progu śmierci i pomknął do helikoptera nieopodal planu filmowego.
– To wszystko… To wszystko było kłamstwem, prawda? – zawołał czerwony ze złości Ashton.
Mason opierał się o Tony’ego i prawie tracił przytomność, gdy zmarszczył brwi, usłyszawszy za plecami głos Ashtona.
– Czy to prawda? Aaaach, ty… czego ty w ogóle chcesz? – Westchnął ciężko z wyraźną irytacją, zwracając się do drugiego aktora w nieuprzejmy sposób.
– Ty… zabiłeś człowieka? Użyłeś prawdziwego pistoletu w czasie nagrań? – Ashton podniósł głos, sprawiając wrażenie, że tak łatwo nie odpuści, lecz Mason powoli otworzył oczy i na niego popatrzył.
– …
Odgarnął do tyłu swoje wilgotne od potu włosy i nieśpiesznie podniósł wzrok, wbijając w Ashtona zimne spojrzenie.
– …Nie wszystko było kłamstwem.
– Co…?!
Mason zbliżył się do mężczyzny i oparł się o jego ramię.
– Jedno z dwóch – wyszeptał cicho, patrząc mu prosto w oczy.
Albo powiedział prawdę o zabiciu człowieka, a pistolet nie był prawdziwy, albo wycelował do niego z autentycznej broni. Ashton prędko odepchnął Masona, a na jego twarzy pojawił się strach.
– Co… co ty… – Aktor pobladł z przerażenia, wgapiając się w Masona, który westchnął ciężko, po czym znacząco zerknął na jego krocze.
– Zresztą… skoro już wszystko wypuściłeś, nie powinieneś wreszcie przestać? – Uśmiechnął się krzywo i roześmiał, mierząc go wymownym wzrokiem.
Twarz Ashtona posiniała, a następnie poczerwieniała. Mason wiedział, że Ashton prawie się posikał, gdy trząsł się, stojąc po drugiej stronie lufy.
– …
– Aktor zadrżał, nie będąc w stanie wydusić ani słowa więcej, odwrócił się i zniknął za makietami. Vick skierował spojrzenie w kierunku Masona.
– …Ej, co dokładnie zrobiłeś?
Reżyser, który z determinacją postanowił, że „jeśli Ashton, ten dupek, nadal będzie się odszczekiwał, to go pobiję”, zamrugał oczami, zaskoczony nieoczekiwanym zakończeniem gry. Mason wzruszył ramionami.
– Po prostu, no wiesz, jeśli ciągle będzie uparty, kiedyś zginie w taki sposób – odparł, jakby nie było to nic szczególnego.
Vick spojrzał na niego w sposób mówiący o to chodzi?. Mason uśmiechnął się lekko, patrząc na znikające plecy Ashtona.
– …
Szczerze mówiąc fakt, że nie było to coś szczególnego, nie był prawdą. Ponieważ wierzył w to, że Vick zachowa się w określony sposób, Ashton rzeczywiście mógł umrzeć. Mason myślał, że Vick zatrzyma nagrania, bo wypowiadane przez nich kwestie różniły się od scenariusza. Dlatego kazał Tony’emu zatkać usta reżysera, gdy ten po raz pierwszy usiłował zatrzymać kręcenie sceny, lecz okazało się, że Vick nie przerwał nagrań w momencie przewidzianym przez Masona. Z tego powodu Tony zablokował usta Vicka wtedy, kiedy mężczyzna naprawdę miał krzyknąć „cięcie!” i zatrzymać scenę. Chwila, w której Vick oderwał dłoń menadżera od swoich ust, nastąpiła tuż przed tym, gdy Mason mógł wypalić broń wymierzoną w klatkę piersiową Ashtona. Mason niemal nacisnął spust, nie zdając sobie sprawy z tego, że całkowicie wczuł się w swoją rolę.
– Wcześniej… Dlaczego po prostu kontynuowałeś nagrania? – zapytał Vicka, a reżyser patrzył na niego tak, jakby pytał o czym ty mówisz?.
– Scena była inna, trochę improwizowałem – dodał jeszcze Mason, z czystej ciekawości, chcąc dowiedzieć się, dlaczego Vick postąpił w ten sposób.
– O czym ty opowiadasz? Wiedziałem, że to będzie wielka scena, więc dlaczego miałbym ją przerywać? – odparł Vick lekkim tonem, sprawiając wrażenie, że nie chodzi o nic specjalnego.
Nawet jeśli pistolet był prawdziwy, chciałby nagrać strzelanie i zabijanie. Mason spojrzał na niego szeroko otwartymi oczami, po czym się roześmiał. Faktycznie nie docenił genialnego reżysera Hollywood, który instynktownie rozumiał, jak potoczy się oglądana przez niego scena.
– Z czego się śmiejesz? – zapytał Vick i przekrzywił głowę.
– …To jest po prostu śmieszne – odrzekł Mason, wytarłszy zimny pot z czoła.
Sam doskonale wiedział, że zmienia się przed obiektywem kamery, lecz nie chciał tego zaakceptować. Nie chciał widzieć pewnej części siebie, a jednak mimowolnie ją ujawnił, tak jakby go opętało. Na początku było to rzecz jasna niekomfortowe uczucie, ale kiedy poznał je bliżej, okazało się, że nie jest takie złe. Teraz twierdził, że jest nawet zabawne.
– To całkiem niezły pomysł. Nie mam nic przeciwko temu, by nagrać z tobą kolejny film, reżyserze. – Mason uśmiechnął się do Vicka, który skierował ku niemu wilgotne od łez oczy, a następnie chwycił go w objęcia.
– …Haley…
– Łaa! – Mason krzyknął, zaskoczony jego nagłym zachowaniem.
– Haley, moja miłości, moja muzo. Proszę, nagrywaj ze mną filmy przez całe życie! Sprawisz, że będę jeszcze bogatszy!
Mason nadal czuł zawroty głowy i był oderwany od rzeczywistości, gdy został gwałtownie potrząśnięty. Miał wrażenie, że jego energia zniknęła, pociemniało mu przed oczami, a w myślach zapanowała pustka.
– …Bez przesady, nie rób tego tak brutalnie.
W tym momencie nieustanne objęcia Vicka zostały przerwane.
– Jeny! – Vick upadł w trakcie mówienia, podczas gdy Mason został złapany.
Kiedy ktoś go objął, zamiast zapachu wody, który unosił się koło jego nosa, wyczuł lekką woń kwiatów.
– Noah…
Mason głośno przełknął ślinę i wymówił imię osoby, która go objęła, tak cichym głosem, jakby mówił do siebie. Noah zmarszczył brwi.
– Nie mam pojęcia, o czym ty myślisz… – powiedział tak, jakby trochę żałował i chwilowo zamilknął. – Jak mogłeś dalej grać, skoro twoje ciało jest w takim stanie? Nawet jeśli widzowie niczego nie zauważą, ja to widzę.
Blondyn uśmiechnął się drwiąco ze względu na lekkomyślność Masona.
– Panie Ra-Raycarlton!
Nie tylko Mason był zaskoczony nagłym pojawieniem się Noaha. Wszyscy ludzie na planie filmowym nie mogli powstrzymać się od odruchowego zerkania na jasnowłosego, gdy ten z pasją trzymał Masona w ramionach.
– To miejsce nagrań jest okropne. Na pewno nie skończyły ci się pieniądze, Vick. Wygląda na to, że koszty produkcji nie są wystarczające.
Nie są wystarczające… Film miał tak duże wsparcie, że mogliby używać pieniędzy zamiast papieru toaletowego. Vick przyglądał się Noahowi z zaskoczoną miną.
– Och, to… – powiedział, po czym ze wstydem odwrócił głowę.
…Noah wpatrywał się w niego bez słowa.
Mason, który zmoknął na deszczu, był zaczerwieniony i ociekał zimnym potem. Noah syknął, a następnie przeniósł spojrzenie na obejmowanego przez siebie aktora.
– Nie wiedziałem, że masz taki nierozsądny charakter – stwierdził.
– Mam – zgodził się cicho Mason, usłyszawszy oskarżenie blondyna.
Musiał biegać w kółko na deszczu, nie mając pojęcia, że Ashton jest zdenerwowany i zamierza psuć kolejne sceny, lecz dał się ponieść, kiedy zobaczył jego przerażoną minę. Chociaż dobrze się bawił, po wszystkim czekała go jedynie wysoka gorączka oraz zawroty głowy. Noah uśmiechnął się, słysząc gorzki śmiech Masona, po czym westchnął.
– Wyśpij się trochę. Wracamy do domu – wyszeptał nisko i zakrył dłonią jego oczy.
Mason zasnął jak porażony, gdy jego świat stopniowo zatonął w mroku. Noah rozejrzał się dookoła, obejmując mężczyznę, który stracił przytomność. Wszyscy przełknęli głośno ślinę i wstrzymali oddech na widok zimnych oczu Noaha.
– Nie, cóż… to j-jest… – Gloria brnęła coraz dalej, z zawstydzeniem usiłując wyjaśnić sytuację.
– Bo Haley powiedział, że będzie z nim w porządku… – Vick wbijał wzrok w ziemię, mając ochotę zniknąć.
– Och tak, jestem pewien, że to powiedział.
Noah ponownie ułożył rozpalone ciało Masona w swoich ramionach i się roześmiał. Cała ekipa filmowa nie mogła podnieść głów, aby zareagować na jego sarkastyczną uwagę, ponieważ wszyscy byli winni. Nawet jeśli sam aktor stwierdził, że da sobie radę, nie oznaczało to, że powinni mu pozwolić. W rzeczywistości każdy wiedział, że wysiłek w trakcie tej sceny był zbyt duży dla ciała Haleya.
– Oczywiście reżyser prosił Haleya o zbyt wiele – mruknął Chase, który stał na uboczu, sprawiając, że Noah na niego zerknął.
Aktor skierował wzrok na Haleya spoczywającego w ramionach Noaha i zaczął zastanawiać się, czy może w jakiś sposób pomóc.
– Czy potrzebuje pan pomocy z niesieniem go? Musi być ciężki. Mogę zdobyć nosze…
Noah nie odpowiedział, tylko popatrzył na niego i zmarszczył nieco brwi, po czym odwrócił się, by spojrzeć na Vicka.
– Panie Vick Procter.
– …Tak, panie Raycarlton? – Vick nie mógł zdobyć się na to, by patrzeć mu w oczy, więc opuścił wzrok.
Sekundę wcześniej objął Masona, mówiąc „Haley, moja miłości, moja muzo. Proszę, nagrywaj ze mną filmy przez całe życie!”, a Noah wszystko usłyszał. Nawet jeśli nie było zbyt dużo miejsca na to, by źle zrozumieć jego zachowanie i słowa, Vick uznał, że nie powinien mówić niczego, co mogłoby pogorszyć nastrój blondyna.
– Kiedy jest następny termin w harmonogramie Haleya?
– …Za trzy dni… Nie, tydzień później, ni… – Vick ze łzami w oczach dotknął swojej twarzy, wahając się, a Noah zmierzył go zimnym spojrzeniem.
– Proszę skontaktować się ze mną, kiedy zostanie ustalony właściwy harmonogram. Dam znać Haleyowi.
Na rozkaz mężczyzny, by zdać mu raport w pierwszej kolejności, wargi Vicka zadrżały, lecz w końcu pokiwał głową na wyraz zgody. Chciał wznowić nagrania tak szybko, jak będzie to możliwe, jednak był pewien, że Noah nie zaakceptuje równie wymagającego harmonogramu.
– Zamierzam się nim zająć – rzekł Noah, po raz ostatni zwracając wzrok w stronę Chase’a, a następnie zerkając na Glorię.
Oboje popatrzyli na ziemię, zupełnie jakby upuścili coś cennego i koniecznie musieli znaleźć zgubę. Noah westchnął krótko, ponownie układając Masona w swoich ramionach.
– Hej, zabierasz go do szpitala? – zapytał pośpiesznie Tony, a blondyn zatrzymał się, by na niego spojrzeć.
– Nie do szpitala, budynek jest otoczony przez paparazzich. Lecimy do domu – oznajmił chłodno Noah.
Tony chciał jeszcze zapytać, czy mówił o własnym domu, czy domu Haleya, ale nie zanosiło się na to, by miał otrzymać odpowiedź.
– Czekaj!
Menadżer złapał coś i podbiegł do Noaha, przynosząc z krzesła torbę podpisaną „Haley Lusk”. Zatrzymał się tuż przed nim, po czym mu ją dał.
– To torba Haleya… Nie chciałby jej zostawić.
– …
Noah popatrzył na czarną torbę przekazaną mu przez Tony’ego i zmarszczył brwi, ponieważ dobrze wiedział, co znajduje się w środku. Mason zorganizował swoje rzeczy w prosty sposób, dzięki czemu mógł łatwo je ze sobą nosić. Noah zerknął kątem oka na mężczyznę, którego obejmował. Wyglądał tak, jakby miał serdecznie dosyć pomysłu, że Mason może w każdej chwili zmienić obecne miejsce pobytu tylko przez noszenie tej torby.
– …Co to jest… – wyszeptał Noah, który właśnie chciał złapać za uchwyt torby, ale pozwolił, by upadła na ziemię pokrytą wodą.
Tony prędko podniósł torbę, nie chcąc, by się zmoczyła.
– Ałć!
Menadżer nagle odskoczył i ponownie upuścił torbę, wyglądając na zaskoczonego.
– Co to ma być? – Potrząsnął palcami i krzyknął, patrząc na uchwyt torby, który właśnie dotknął.
Na wewnętrznej stronie uchwytu znajdowały się kawałki szkła wymieszane z klejem. Noah podniósł głowę, po czym rozejrzał się dookoła. Zobaczył mężczyznę, który pędem uciekał z planu filmowego, podczas gdy ekipa biegła w ich kierunku ze zmartwionymi minami. Facet miał krótkie brązowe włosy, podobne do stalkera, który ostatnio wysłał mu róże z odbiornikiem. Noah syknął, bo nie mógł ruszyć w pościg, trzymając Masona.
– Ja naprawdę… – Zerknął w dół, przechylając głowę i patrząc, jak torba staje się mokra.
Ktoś oświadczył się Masonowi bardziej namiętnie, niż byłoby w przypadku prawdziwych oświadczyn, Mason zemdlał z przepracowania, a na domiar złego miał przy sobie tę torbę, zupełnie jakby był gotów odejść w każdej chwili. Noah westchnął ciężko, sprawiając wrażenie zmęczonego.
***
Ktoś bawił się jego włosami. Miękkie opuszki palców połaskotały jego czoło i Mason wydał z siebie cichy, ale radosny śmiech. Palce Noaha zatrzymały się, gdy usłyszał ten dźwięk, a Mason, który nadal spał w najlepsze, zmarszczył brwi i mruknął z niezadowoleniem. Wyglądało na to, że prosi, by nadal go dotykano, więc Noah kontynuował.
– Noa…
– Noah… – powiedział Mason, kiedy jego włosy i czoło były dotykane w powolny, łagodny sposób, lecz palce mężczyzny znowu się zatrzymały. Chwilę później poczuł na swoim policzku cichy oddech nachylającego się nad nim blondyna.
– Mason… – Noah odezwał się do niego tak, by mógł go usłyszeć.
Mason, Mason… Miał wrażenie, że serce zaczyna mu szybciej bić, kiedy słyszy, jak ten słodki głos woła jego imię.
– Moje imię, zużyje się w ten sposób – powiedział, otworzywszy oczy.
Noah zaśmiał się nisko.
– Jeśli twoje imię mogłoby się zużyć, już dawno by zniknęło.
Jasnowłosy siedział na krawędzi łóżka. Mason spojrzał do góry na znajomy sufit.
– To jest…
Stylowe kafle i wysoki, rozświetlony sufit… Był tutaj zaledwie parę dni temu – to był dom Noaha.
– Tak naprawdę, biorąc pod uwagę twój stan fizyczny, powinieneś leżeć w szpitalu, ale pomyślałem, że możesz być już tym zmęczony.
Mason odwrócił wzrok i spojrzał na swoje ramię… Było na nim widać jeden lub dwa ślady po igle.
– Twój uraz nogi się pogorszył i martwię się o to, jakie będą następstwa. Temperatura podniosła ci się do 38 stopni, więc dwukrotnie podałem ci lek przeciwgorączkowy. Spałeś przez dwa dni. Zastanawiałem się nad wstrzymaniem produkcji filmu.
– …to nie problem z nagraniami samymi w sobie…
Sęk w tym, że został ranny podczas ratowania Noaha, a ostry, pełen zazdrości seks z mężczyzną był dla niego sporym ciosem.
– Przepraszam.
A jednak Mason przeprosił, zamiast powiedzieć „to wszystko twoja wina”. W końcu zarówno uratowanie Noaha, jak i seks z nim, stanowiły osobiste wybory Masona. Tak samo wyrażenie zgody na kontynuowanie nagrań, a także pokazanie Ashtonowi, gdzie jest jego miejsce, były decyzjami, które podjął w swoim własnym interesie.
– …
Usłyszawszy przeprosiny Masona, Noah przygryzł wargę i na niego popatrzył. Jego oczy zadrżały, a po chwili zamknął powieki.
– Ale… byłem wcześniej trochę gwałtowny i wiedziałem, że źle robię.
– Nie, nie mów tak.
Mason odwrócił wzrok, czując, że jego twarz staje się gorąca. Noah nie był jedyną osobą, która nie potrafiła kontrolować własnej żądzy parę dni temu. Gdy przypominał sobie ich bezsprzecznie brudny seks w gabinecie jasnowłosego, czuł się rozgorączkowany.
– Spałem przez całe dwa dni… Jestem tym trochę zmartwiony.
– Martwienie się o ciebie to dla mnie rutyna, więc nie musisz się przejmować tą sprawą – odrzekł blondyn, wzruszając ramionami.
Mason rozejrzał się dookoła, usłyszawszy odpowiedź mężczyzny. Na stole oraz na fotelu, który był przysunięty tuż obok łóżka, znajdowała się sterta dokumentów. Wyglądało na to, że Noah pracował przez cały ten czas, a mimo wszystko zajmował się Masonem. Noah obrzucił dokumenty spojrzeniem, tak jakby segregował je w myślach.
– Nie zamierzałem cię obudzić, ale po prostu dotknąłem cię bez namysłu… Wybacz mi, ale myślę, że nadal masz gorączkę.
…? Mason zaczął rozmyślać w milczeniu. Z jakiegoś powodu towarzyszyło mu osobliwe uczucie, którego nie był w stanie wyjaśnić. Czy Noah był na niego zły? Nie mógł opisać tego dziwnego zachowania, więc przez pewien czas siedział na swoim miejscu z pustym wyrazem twarzy. Po chwili jeszcze raz przeniósł wzrok na jasnowłosego. Jest zdenerwowany, pomyślał. Noah zdawał się nie przywiązywać uwagi do oczywistej dezorientacji Masona.
– Tony dał mi twoją torbę – kontynuował jak gdyby nigdy nic, po czym wstał i spojrzał w jej kierunku.
– Torba była pokryta brudem i ziemią, a to samo dotyczyło fragmentu podłogi, na którym leżała.
– Och… – wymamrotał delikatnie Mason.
– Twój stalker przykleił do niej parę kawałków szkła, więc lepiej jej nie podnoś, nawet jeśli chcesz ją szybko złapać.
– Dobrze? – odparł Mason zachrypniętym głosem.
Nie wiedział, co powiedzieć, bo mina Noaha była bardzo dziwna. Jego usta i oczy z pewnością śmiały się tak jak zwykle, lecz coś się zmieniło.
– Poza tym, kiedy spałeś, twój stalker przysłał wiele rzeczy. Było zabawnie – dodał blondyn, zerkając na przedmioty leżące nieopodal torby. Sprawiał wrażenie, że jest już nimi wszystkimi znudzony. – No cóż, odpocznij trochę.
Jego zachowanie było dziwne, bo wydawał się wściekły, a jednak było to stanowczo zbyt subtelne jak na złość. Mason przyglądał się wysłanym rzeczom, usiłując wyobrazić sobie Noaha odbierającego te „podarunki”… Przez chwilę był zagubiony w swoich myślach.
***
– Cóż, nieważne, jak bardzo był wściekły, nie miałem pojęcia, że nie zgodzi się na zabranie cię do szpitala – powiedział Vick strasznym głosem.
– Ha ha – zaśmiał się niejednoznacznie Mason.
Nie mógł powiedzieć zbyt wiele, bo nie miał pojęcia, co się tak naprawdę stało. Stracił przytomność dokładnie wtedy, gdy Noah objął go w uspokajający sposób. Czy wydarzyło się coś związanego z Vickiem i Chasem? Co powiedział im Noah? Mason nie musiał się zbyt długo zastanawiać, bo znał charakter jasnowłosego.
– Czyż nie?… Nie, tak naprawdę, chociaż chodzi o twoje własne ciało, pan Raycarlton był naprawdę rozgniewany tamtego dnia.
– Poważnie? – zapytał Mason, pocierając usta i zastanawiając się, czy Noah faktycznie był zły.
Mason nie zadbał o swoje zdrowie, więc myślał, że Noah będzie rozzłoszczony i powie „musisz lepiej dbać o siebie”, ale zamiast tego był wściekły tylko tamtego dnia, a później zachowywał się tak, jakby w ogóle nic się nie wydarzyło.
– Och, tamtego dnia myślałem, że zostanę zabity przez całą tą żądzę krwi, którą widziałem w oczach Raynoaha. Kiedy zemdlałeś, jakimś cudem stał się jeszcze bardziej zimny i okrutny. – Z telefonu dało się usłyszeć drżący głos Vicka.
– Ha ha.
– Ja nie żartuję, szczerze mówiąc, to było naprawdę straszne – stwierdził z powagą reżyser. – Czy wiesz, jak bardzo byłem przerażony? Tej samej nocy śnił mi się koszmar, że pan Raycarlton zamierza zabrać z powrotem koszty produkcji i mnie pozwać!
– Skoro tak, co planujesz zrobić?
Rzecz jasna Noah powiedział, że martwi się o przerwanie nagrań do filmu, lecz był to tylko żart. Mason zareagował na przewrażliwienie i lękliwość Vicka, a po krótkiej chwili milczenia reżyser odezwał się cicho.
– Jeśli mam być szczery, on chyba zawsze o tobie myśli. Haley, sądzę, że powinieneś wiedzieć, jak przerażającym człowiekiem jest twój kochanek. Oczywiście nikt nie wie o nim zbyt wiele. Wszyscy uważają go za wielką tajemnicę.
Mason chciał powiedzieć „znam go od kiedy miał siedem lat”, ale zamiast tego zamilknął i zaczął rozmyślać.
Skoro już o tym mowa, Mason chciał go zapytać, jak dokładnie wygląda ich relacja. Miał to zrobić po zakończeniu nagrań, ale stracił przytomność i musiał wrócić do zdrowia, więc jego stan nie pozwolił mu na zadanie Noahowi tego pytania.
– Tak czy inaczej, proszę, powiedz mi, że wkrótce wydobrzejesz, przyjedziesz na nagrania i zapalisz moją inspirację… Huh? – Vick przerwał, usłyszawszy nagły dźwięk po drugiej stronie linii.
– Ach, to tylko telewizja, nie przejmuj się tym – powiedział Mason.
– Tak też myślałem. Raycarlton trzyma cię w domu i nie pozwoli ci wyjść, dopóki nie wyzdrowiejesz… Nie, uważam, że to dobrze dla ciebie, ale równocześnie… – Vick bez końca paplał, w kółko zaprzeczając własnym słowom.
Mason odsunął ucho od telefonu i rozejrzał się po okolicy.
– Mam na myśli, że nadal musimy porozmawiać o naszym następnym wspólnym filmie. Słuchasz mnie, Haley?
– Przepraszam, są jakieś zakłócenia.
– Serio? Myślałem, że po prostu nie słuchasz, bo jesteś zmęczony, czy coś.
– Właściwie to tak, jestem zmęczony, więc się rozłączam – zgodził się prędko Mason, gdy usłyszał odpowiedź reżysera.
– Dobrze… czekaj, co? Haley! Hale–…
Nacisnął czerwoną słuchawkę i wyłączył telefon. Jeśli zadzwoni jeszcze raz, zostanie zdemaskowany. Włożył kapelusz, po czym upewnił się, kim jest idący przed nim mężczyzna. Mason właśnie podążał za swoim stalkerem.
1. Super Bowl – finałowy mecz o mistrzostwo w futbolu amerykańskim zawodowej ligi National Football League (NFL), będący najważniejszym wydarzeniem sportowym roku w Stanach Zjednoczonych. Ceremonia stała się nieformalnym amerykańskim świętem narodowym. Dzień finału jest także drugim, po Święcie Dziękczynienia, dniem z największą ilością spożytego jedzenia w Stanach Zjednoczonych.
Tłumaczenie: Berenice96
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Tom II
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Dodatki
Ekstra 1
Ekstra 2
Ekstra 3
Ekstra 4
Ekstra 5
Ekstra 6