Kill the Lights

Ekstra 428 min. lektury

Kamera zrobiła zbliżenie na twarz Haleya. Jego zimna twarz, ta piękna twarz, uległa nagłej przemianie. Jego czarne źrenice lekko zadrżały.

Cięcie! Bardzo dobrze!

Vick wstał, jakby chciał powiedzieć „to jest to”, a Mason rozluźnił swoją poważną minę i podniósł głowę. Mężczyzna sprawdził nagraną scenę, wyglądając na zadowolonego.

Ał, ał – stęknął Mason i złapał się za kolano.

Sophie!

Gloria zawołała Sophie, a ta podbiegła prędko, by nałożyć puder na jego twarz.

Zalewasz się zimnym potem, czy poradzisz sobie z następną sceną? – zapytała Gloria zmartwionym tonem.

Dobrze, że to scena z deszczem – odparł Mason i się uśmiechnął.

Haley! – zawołał Vick, który właśnie obserwował ekran.

Mason podszedł do niego, lekko utykając. Tony prędko wręczył mu scenariusz i położył gorący okład na jego kolano. Mason jęknął, po czym usiadł na krześle, a Vick odsunął się na bok, żeby mógł wyciągnąć nogę.

Mm, wszystko w porządku? – zapytał.

Wow, martwisz się o mnie? – odrzekł Mason, zupełnie jakby był pokręcony.

Tak naprawdę nie był na niego wściekły, a reżyser wyszczerzył zęby w uśmiechu.

Wybacz, chociaż po dzisiejszym dniu pozwolę ci przez chwilę odpocząć. Zresztą po nagraniach moja płonąca żądza zostanie nieco rozładowana.

Stwierdził, że nie może się powstrzymać, bo jego żądza tworzenia płonie.

Ale czy dasz sobie radę z kolejną sceną? – Chase, który był zupełnie przemoczony po kręceniu sceny w deszczu, zmienił ubranie, a następnie wtrącił się do rozmowy, nadal osuszając włosy. – W wodzie, a na dodatek musisz biec? Kręcisz tylko jedną scenę, ale to właśnie taka scena.

Chase użył takiego tonu, jakby ganił Vicka, a reżyser ledwo dostrzegalnie uniknął jego spojrzenia.

Czy-czy nie będzie w porządku, jeśli nakręcimy to za jednym razem? Bieg stąd dotąd, będzie dobrze, prawda? To tylko dziewięć metrów – spytał Vick, a Mason przycisnął swoje kolano.

Cóż, mogę przez chwilę pobiegać.

Możliwe, że będę trochę utykać, ale mogę to zrobić niezauważalnie. Kiedy wcześniej pracowałem jako najemnik, często udawałem, że nie jestem ranny.

Nie wiesz, ile podejść możemy zrobić… – powiedział Chase, brzmiąc na zmartwionego, ale Vick pokręcił głową.

Nie ma mowy, Haley nie robi praktycznie żadnych błędów.

Zdawało się, że nie miał w głowie niczego innego poza nagraniem tej części. Aktor westchnął, jakby przyznawał, że nie jest w stanie go powstrzymać, a Mason go pocieszył. Tak jak powiedział Vick, to jedynie przebiegnięcie paru metrów. Przecież jego noga nie była zupełnie złamana, więc da sobie radę.

Ale…

Naprawdę martwisz się o nieważne sprawy. Wygląda na to, że Chase jest teraz menadżerem Haleya – Ashton, który był już gotowy do nagrywania sceny, nie mógł znieść Chase’a i mu przerwał. – Sam zainteresowany powiedział, że jest w porządku… prawda?

Mason spojrzał ostrożnie na jego wykrzywioną twarz.

Wszystko z tobą dobrze, racja? Czy źle się czujesz?

Namyślił się, co powinien zrobić w związku z tym agresywnym tonem.

Wszystko w porządku – odparł po chwili.

Nie będę wkurzał dzieciaka. To irytujące – pomyślał jeszcze raz i uśmiechnął się do niego.

Sam widzisz. Powiedział, że jest w porządku, Chase – stwierdził Ashton, jakby mówił „skończ z tym wreszcie”, po czym wrócił na swoje miejsce.

Chase wpatrywał się pustym wzrokiem w Ashtona, który nagle przyszedł, by na niego nakrzyczeć, a wkrótce jego twarz wykrzywiła złość.

Ach, Chase. Masz może jeszcze jeden ręcznik? – zapytał Mason, widząc, że mężczyzna miał już podążyć za Ashtonem, by się kłócić.

Uch, proszę? – zapytał aktor.

Za niedługo będę mokry, a wygląda na to, że Tony przygotował tylko jeden ręcznik. Byłem ciekaw, czy masz jakiś dodatkowy…

Myślę, że ekipa od sprzętu będzie go miała…

Ach, skoro tak. – Kiedy Mason spróbował wstać, Chase go zatrzymał i zmusił do tego, by ponownie usiadł.

Ja ci przyniosę.

Zanim Mason zdążył cokolwiek powiedzieć, mężczyzna pomknął niczym wiatr w stronę ekipy.

Dlaczego jesteś taki? – Vick zadał pytanie Masonowi, który właśnie przeglądał następną scenę.

Co?

Ashton. Dlaczego mu odpuszczasz? Przed chwilą celowo odesłałeś Chase’a, bo miał się zacząć z nim kłócić.

Reżyser spojrzał na niego dziwnym wzrokiem, a Mason wzruszył ramionami.

Cóż, po prostu, jaki jest sens w wykłócaniu się – odparł tak po prostu.

Zachowuje się w ten sposób, bo traktujesz go łagodnie. Cóż. Jeśli powiesz Noahowi, nie po to, żeby go zwolnić oczywiście, ale jeśli on coś powie, Ashton zwyczajnie przestanie. Dlaczego mu odpuszczasz?

Vick przypomniał sobie, co Mason zrobił Melisie w przeszłości.

Szczerze mówiąc, nie masz aż tak dobrego serca?

Jest przenikliwy, ale ponieważ zachowuje obojętność wobec innych ludzi, nie poświęca uwagi tym, którzy znajdują się poza jego polem zainteresowania. Prędko nawiązuje i zrywa więzi, a także jest swobodną i prostą osobą. Bardziej beznamiętny, niż można by przypuszczać – Haley Lusk, którego miał przed oczami Vick, miał tego typu osobowość. W rzeczywistości, gdy aktor pobiegł, by ocalić Noaha, Vick był nieco zaskoczony.

Tak czy inaczej będziemy razem pracować, więc po prostu nie chcę żadnych problemów. Cóż. Ten typ charakteru jest zbyt irytujący, by sobie zawracać głowę. – Mason podniósł głowę i spojrzał na Ashtona, usłyszawszy mruknięcie reżysera.

Ashton spoglądał w ich stronę ze spaczonym błyskiem w oczach.

Ashton Keet grał w filmach od siedmiu lat. Miał już trzydzieści dwa lata, a jego role były ograniczone do drugoplanowych postaci o słabym charakterze. To nie tak, że posiadał nadzwyczajny wygląd albo umiał dobrze grać, ale od kiedy jego typ postaci został ustalony, nigdy nie przestał pracować. Rzecz jasna sam fakt, że stale pracował, nie oznaczał, że był popularny. Ashton wiedział, że jest aktorem klasy B. Wśród niezliczonej ilości Hollywoodzkich gwiazd był aktorem, który mógł zostać zastąpiony w każdej chwili. „To dobrze, że mam chociaż tyle. Skoro jestem w stanie mieć taką pozycję w Hollywood, odniosłem duży sukces” – mawiał tak czasami, by połechtać własną dumę, lecz nadal był jedynie zwyczajną osobą, która czuła zazdrość na widok znanych gwiazd. Chcę być gwiazdą – nie było celebryty, który by tak nie myślał. Chciał być chwalony, poważany i czczony. Dostawanie dziesiątek milionów dolarów za tę samą pracę sprawiało, że jego zarobki wynoszące parę dziesiątek tysięcy wyglądały jak nic. Rozumiał, że doprasza się o uwagę, ale szczerze mówiąc, zazdrościł tym, którzy znajdowali się w świetle reflektorów za wywoływanie problemów. Gdyby zemdlał albo złamał nogę w czasie nagrań, nie dostałby nawet połowy strony z artykułu o nowinkach na temat celebrytów, ale tego typu goście, uprawiający seks jak psy albo świnie w przypadkowych publicznych toaletach, pojawiali się w nowościach przez trzy dni z rzędu, a ich twarze ozdabiały pierwsze strony gazet, a nawet pojawiały się w prawdziwych wiadomościach – po czymś takim ich ciała zyskiwały na wartości, więc trzymali torby znanych projektantów i otrzymywali błyski fleszy niczym specjaliści od mody. Zazdrościł im, lecz zarazem nie mógł robić takich rzeczy, więc ich nienawidził. Wyzywał ich, że są ordynarnymi dziwkami. Gdy usłyszał, że Haley, który dołączył do obsady z niewielką rolą, wpadł w oko reżyserowi i awansował do głównej roli, doszedł do wniosku, że Vick oszalał. Haley? Użyć tego popychadła do odegrania głównej postaci? Czy nie widział jego gry? Pomyślał, że jeśli Vick potrzebował aktora o ładnej twarzy, on sam sprawdziłby się lepiej. Obojętnie czy chodziło o wymowę, czy artykułowanie, Haley nie znał nawet podstaw, a to samo dotyczyło jego mimiki oraz ruchów – gej, który od początku do końca potrafi jedynie użalać się nad sobą, ma być głównym aktorem? Kiedy dowiedział się, że ta pogłoska jest prawdą, poczuł się zupełnie tak, jakby wszystkie jego organy wewnętrzne się przekręciły. Jednak w dalszym ciągu uważał, że Vick pożałuje swojej głupiej decyzji, więc udawał, że to nic takiego. „Jaki film zamierza nakręcić z udziałem tego znienawidzonego popychadła, tym razem film Vicka okaże się porażką” – myślał. Ale sytuacja ułożyła się zupełnie inaczej, niż przypuszczał. Gra Haleya nie była zła. Nie, szczerze powiedziawszy, była całkiem dobra. Atmosfera na planie okazała się radośniejsza niż za czasów obecności Melisy. Oczy Chase’a lśniły, gdy patrzył na Haleya, chociaż sam był dziesiątki – nie, setki razy bardziej popularny. Wszyscy czuli do niego sympatię, a nawet Noah Raycarlton powiedział, że go lubi. Facet, który się przed nim czołgał i zarabiał na życie dzięki swojemu skandalowi, w ciągu jednego dnia stał się narodowym bohaterem i pojawił się na planie ze spokojną miną, zupełnie jakby od samego początku był taką osobą. Ashton powstrzymywał zazdrość, ale Vick stale jęczał o tym, jak bardzo chce filmować Haleya. Chase po prostu go wychwalał.

Wszystko w porządku”. Pomyślał o twarzy Haleya, który uśmiechał się, jakby uspokajał dziecko oraz twarzy Chase’a, która była purpurowo czerwona.

Sam stwierdził, że wszystko z nim dobrze… za kogo uważa się Chase? Naprawdę zgłasza się, by być jego rycerzem? Za każdym razem powtarza Haley, Haley – Ashton, który wcześniej czuł ogromną dumę, pojawiając się w filmie Vicka Proctera wraz z Chasem Villerem, był bardzo zdenerwowany. Zerknął kątem oka na Haleya, siedzącego obok reżysera i czytającego scenariusz. Aktor miał wyprostowaną nogę, a także masował swoje kolano oraz łydkę, tak jakby były obolałe.

– … Hm.

Idiota, który nie potrafi nawet kontrolować własnej formy. To podstawa, że jako aktor musi doskonale dopasować swoje ciało do odgrywanej postaci i nie może dopuścić choćby do pojedynczego zadrapania w trakcie nagrań. Tak naprawdę nie jest żadnym ochroniarzem, a zranił nogę, ratując innego człowieka? Bez sensu. Jak zamierza grać w takim stanie…

Ashton zamarł, wpatrując się przez dłuższy czas w nogę Haleya, aż jego menadżer zapytał, co się stało. Odparł, że to nic takiego i się odwrócił, ale jego twarz nieco się rozpogodziła.

Zapomnijmy o tym. Powiedz mi tylko, czy to rzeczywistość?

Mason, który zerknął na Ashtona, machnął ręką, bo wszystko stawało się irytujące i po prostu zapytał o scenariusz. Ze względu na charakterystykę filmu Real, łączącego rzeczywistość z rzeczywistością wirtualną, a także zawierającego pokręcone zwroty akcji, nie był w stanie dobrze zrozumieć sceny.

Nie musisz tego wiedzieć. Zwyczajnie myśl o wszystkim jako o rzeczywistości – odparł Vick, który obserwował wykrzywioną twarz Ashtona, zupełnie jakby go to bawiło.

Wszystko jest rzeczywistością?

Tylko widzowie muszą stwierdzić, czy scena w filmie jest rzeczywista, czy też wirtualna. My musimy jedynie nagrywać, tak jakby wszystko było rzeczywistością. To nie tak, że rzeczywistość wirtualna jest inna. Kiedy nagrywamy, wszystko jest prawdziwe, tak czy inaczej. I to moja działka, żeby sprawić, by wszystko było łatwo rozpoznawalne – stwierdził Vick, brzmiąc jak reżyser.

Mason widywał go jedynie w sytuacjach, kiedy jęczał, że chce nagrywać, ale nie przywykł do jego poważnej odsłony. Ponownie spojrzał na scenariusz. Scena przedstawiała postać Masona – Closure, ścigającą postać Ashtona – Paula, a następnie strzelającą do niego i zabijającą go w ślepej uliczce. Rola Ashtona, czyli Paul, była dosyć istotna, więc zastanawiał się, czy scena jego śmierci jest prawdziwa, czy wirtualna, ale jednak Vick miał rację. Kogo to obchodzi. Tak czy inaczej to film. Jego wnioski różniły się nieco od słów Vicka, lecz przejrzał scenariusz, po czym skierował wzrok na Ashtona. Dziwnym trafem aktor wyglądał lepiej niż wcześniej. Mason nie zwrócił na to większej uwagi i przewrócił stronę. Wkrótce przyszedł stylista Jasper, który mocno zawiązał plastikowy opatrunek dookoła jego rany pod ubraniem. Byłoby bardzo problematyczne, gdyby jego bandaż albo rana zmoczyły się w trakcie nagrywania sceny w deszczu.

Haley, nie masz gorączki? – zapytał Jasper, przekrzywiając głowę, po tym, jak zawiązał bandaż i wyprostował spodnie. – Czy to tylko w miejscu, gdzie masz ranę? Dlaczego twoje ciało jest takie rozgrzane?

Ach. – Mason zmarszczył nieco brwi, a Jasper dotknął jego czoła.

Och nie, masz lekką gorączkę. Wszystko z tobą dobrze?

Masz gorączkę, Haley?

Nie, jestem trochę ospały… ale dam sobie radę z jedną sceną.

Wszyscy przybyli na plan i przygotowali się tylko po to, by nagrać tę scenę, więc byłoby żałosne wrócić tylko ze względu na moją lekką gorączkę. Z moim ciałem z pewnością nie jest dobrze, ale nie do tego stopnia, bym nie mógł sobie poradzić, a poza tym chcę szybko to skończyć, by wrócić i porozmawiać z Noahem o tym, czego nie zdążyliśmy omówić wcześniej.

…Poprawi mi się, jeśli będziesz spał obok mnie”.

Spanie obok niego… to oznacza…

Naprawdę wszystko gra? Jeżeli jesteś chory, możemy nagrać tę scenę następnym razem… – Pytanie Vicka przerwało jego rozmyślania.

Porozmawiamy, kiedy nie będziesz płakać. – Mason poklepał po ramieniu reżysera, który był na skraju łez, a następnie wstał.

Haley… – odezwał się Vick, zupełnie jakby mówił „jesteś zajebisty”.

Skończyliśmy przygotowania, Vick – oznajmiła Gloria, przyszedłszy w samą porę.

Jeśli chodzi o ciebie, Haley, po prostu ścigaj Ashtona ze swoimi podwładnymi. Możesz zacząć biec, kiedy pojawi się sygnał – powiedział Vick, sprawiający wrażenie, że tylko czekał na tę chwilę.

W porządku. Skończmy to za jednym podejściem. – Mason uśmiechnął się i podążył za Glorią do miejsca, gdzie czekały kamery.

Ashton również podszedł nieśpiesznym krokiem i uśmiechnął się krzywo do Masona.

Chodzisz lepiej, niż przypuszczałem.

Taa, cóż.

Nawet za bardzo nie utykasz… Skoro nagrywasz scenę z bieganiem, zaczynam się zastanawiać, czy naprawdę zostałeś ranny.

Mason spojrzał na aktora.

Cóż. Po prostu mówię, że dobrze chodzisz.

Mason pomyślał, że w ogóle nie dogaduje się z tego typu facetami i popatrzył z oddali na Vicka.

Akcja! – krzyknął reżyser z roziskrzonymi oczami.

Członek ekipy obsługujący klaps zawołał: „Rolka 72, Scena 1, Podejście 1”. Klap!

Rozległ się dźwięk dzwonka, a deszcz zaczął opadać na dół, podczas gdy Ashton jako pierwszy rozpoczął bieg. Mason przeniósł obciążenie na swoje łydki i podążył za nim. Ból nogi sprawiał, że czuł ciężar na plecach, lecz nie okazał tego. Gdy pomyślał o złapaniu Ashtona, który znajdował się tuż przed nim, zaczął kroczyć nieco szybciej, a idący za nim mężczyźni w czerni także przyśpieszyli. Ashton skręcił za róg, a Vick wykonał znak za pomocą palca. Mason zaczął biec, a mężczyźni w czerni zrobili to samo. Deszcz był orzeźwiający i nawet nie zorientował się, że boli go noga, dopóki Ashton nie zatrzymał się w ślepej uliczce, blokując mu przejście. Wyciągnął pistolet z kabury pod płaszczem. Mężczyzna zadrżał, po czym powoli się odwrócił, a Mason celowo wykonał krok w stronę kałuży i do niego podszedł. Poczuł się tak, jakby naprawdę schwytał ofiarę, na którą czekał, przez co stał się nieco podekscytowany. Czekał na swoją kwestię. Teraz Ashton powinien powiedzieć: „Skąd wiedziałeś, gdzie jestem?”, ale zamiast tego stał w bezruchu.

Być może… Mason poruszył ustami, a w tej samej chwili Ashton odwrócił się do Vicka i machnął ręką.

!

Vick, który obserwował grę Masona ze spoconymi dłońmi, wstał ze swojego krzesła.

Przepraszam. Zapomniałem kwestii.

C-cięcie! Cięcie! Cięcie!!!

Po tym, co powiedział Ashton, Vick krzyknął „cięcie”, jakby miał zaraz stracić oddech.

Przepraszam. Naprawdę przepraszam.

Uch! … O nie – jęknął Vick, który już miał na niego wrzasnąć, po czym dotknął swoje czoło i ponownie usiadł. – O nie… O nie, o nie…

Straciwszy swoje cenne ujęcie, reżyser stęknął, jakby miał się zaraz rozpłakać, a Ashton nie mógł podnieść głowy.

Mason popatrzył na swoją nogę, która znowu zaczynała boleć i odwrócił się w stronę aktora. Ujrzał, jak kąciki ust mężczyzny się podnoszą.

– …hah.

Mając złe przeczucie, westchnął i dotknął czoła. Czuł, że jego gorączka wzrosła przez bieganie w deszczu przez ten krótki czas. Jego noga oraz plecy także sprawiały cięższe wrażenie.

Jeszcze raz, tym razem zróbmy to dobrze! Zakończymy za jednym podejściem! – powiedział Vick zirytowanym głosem, a wkrótce, zgodnie z przewidywaniami Masona, zaczęły się długie nagrania.

Cięcie! Hej! Ashton!

Vick miał taką minę, jakby chciał zabić sukinsyna. Próbowali już siedem razy. Ashton upadał, nie mógł odegrać odpowiedniego wyrazu twarzy albo zapominał kwestii. A scena nie była nawet zbyt długa.

Skąd wiedziałeś, gdzie jestem?”. Wtedy Mason powiedziałby „Zapytałem o to, gdy zabijałem twojego starszego brata” i uśmiechnął się podle, a Ashton zadrżałby ze strachu, ale jednak krzyknął z wściekłością: „Zamknij się, to nie jest rzeczywistość. Nie ma mowy, żeby to była rzeczywistość!”. Następnie Mason powiedziałby „Niestety, to rzeczywistość”, przyłożył lufę do jego klatki piersiowej i nacisnął spust. Kwestie były krótkie a scena prosta, z wyjątkiem tego, że musiał biegać w deszczu. Vick chciał nakręcić to za jednym razem, więc musiał biegać siedem razy ze swoją obolałą nogą. Tym razem Tony podbiegł, przynosząc koc.

Liz, wszystko w porządku? Wszystko w porządku? … Przynieście tutaj krzesło!

Menadżer przykrył jego ramiona kocem, mając minę, jakby miał się zaraz rozpłakać. Kiedy usiadł – czy raczej upadł – na krzesło prędko przyniesione przez ekipę, sufit wirował dookoła.

Hej! Chodź tutaj! – zawołał Vick w stronę Ashtona, brzmiąc na naprawdę rozwścieczonego.

Zaczął wykrzykiwać przekleństwa i słowa krytyki niczym szaleniec.

Mason poczuł, że jego ramiona drżą i wypił kubek gorącej wody, który przyniósł Tony. Ach, ten sukinsyn poważnie… Zerknął na Ashtona, który bezwstydnie przepraszał Vicka oraz resztę ekipy. Podczas gdy robił siedem bezużytecznych scen ani razu nie podszedł do Masona, by go przeprosić. Mason wyraźnie wyczuwał jego przekaz, czyli „pierdol się”. Innym razem nie miałby nic przeciwko temu, że inny aktor doprowadza do powstania niezliczonej ilości nieudanych prób, lecz teraz czara goryczy się przelała i jego cierpliwość była na wykończeniu.

Haley! Wszystko z tobą dobrze? Wow, poważnie! – Vick podbiegł z wyrazem twarzy mówiącym „Nie mogę zabić tego drania, ani nawet zastąpić go innym aktorem. Zaraz oszaleję”.

Ashton wycierał łzy, stojąc w miejscu, gdzie reżyser się na niego wściekł. Wyglądał tak, jakby nie wiedział co zrobić ze względu na poczucie winy.

Potrafi aż tak dobrze grać, ten drań – Mason spojrzał na minę Ashtona, która zdawała się wyrażać „Nie wiem, co jest dziś ze mną nie tak”, po czym głęboko westchnął.

Wszystko w porządku? … Ach, mówiłem ci, że będzie irytująco – powiedział Vick, zupełnie jakby nie wiedział, co powinien zrobić.

Mm – mruknął Mason, uśmiechnął się gorzko i opuścił głowę.

Nie miał nawet siły, by cokolwiek odpowiedzieć. Reżyser ujrzał jego bladą twarz ociekającą zimnym potem i również wydał z siebie głębokie westchnięcie.

Tak długo czekałem na ten dzień.

Vick zrobił wściekłą minę i spiorunował wzrokiem płaczącego Ashtona. Ty sukinsynu. Poobcinam twoje sceny, na ile będę mógł. Podjął taką decyzję, lecz potrzebował go w tej scenie. Chciał wrzasnąć „Wiem, że odpierdalasz ten cyrk tylko po to, by zgnoić Haleya, więc skończ z tym, sukinsynu!”, ale nie miał żadnego dowodu. Wiedzieli o tym Vick, jego blada i uśmiechająca się gorzko muza, a także nikczemnie płaczący Ashton.

Ashton! – Z irytacją skinął ręką w kierunku aktora, a ten prędko podbiegł.

Bardzo, bardzo mi przykro. – Ashton pochylił głowę, by przeprosić, a reżyser po prostu zmierzył go ostrym spojrzeniem.

Haley, dzisiaj… Skończmy na dzisiaj i odpocznijmy. Dam ci tydzień przerwy… Nie, czy pięć, nie, cztery… trzy dni wystarczą? Dwa dni to za mało, prawda? Nie poprawi ci się w ciągu dwóch dni, prawda…? – zapytał głupio Vick.

Przyszły tydzień, tutaj… Zaznaczę to – powiedziała Gloria, po czym wyciągnęła swój osobisty komputer.

Przepraszam. – Ashton, który pochylał głowę przed reżyserem, spojrzał na Masona zadowolonym wzrokiem, a ten jęknął.

Ach, muszę opanować swój temperament… Ze względu na mój temperament, skraca mi się życie i zostaję ranny.

Mm, spróbujmy jeszcze jeden raz – powiedział, westchnąwszy.

Liz!

Tony, który trząsł się ze zmartwienia i powtarzał „Nasz Liz! Nasz Liz!”, chwycił Masona za ramię.

Nie przesilaj się. Jeśli zemdlejesz… – powiedziała Gloria ze zmartwieniem, a zanim Mason zdążył odpowiedzieć „jest dobrze”, Ashton pochylił głowę.

Skoro tak, pójdę się przygotować! Dziękuję!

Nie przejmował się, że ludzie patrzyli na niego z minami mówiącymi „co do diabła” i pobiegł do miejsca, gdzie zaczynała się scena. Wkrótce zaczął machać ręką, jakby był gotowy.

Ach, ten drań na serio…

Vick zmarszczył brwi, patrząc na Ashtona, który zachowywał się odrażająco. Czy wie, co sobie myślał, kiedy powiedział, by Haley poszedł odpocząć? Czuł się tak, jakby miał zaraz zwrócić krwią, a w jego wnętrzu był kamień, ale ten sukinsyn wyjebał setki pracowników ekipy i aktorów, a także reżysera tylko po to, by poprawić sobie humor. Gdyby Chase nie poszedł do pobliskiego centrum handlowego i nie kupił paru ręczników, z pewnością wywiązałaby się kłótnia.

Nieważne, skoro jest w ten sposób, będzie źle odejść bez niczego. Haley… Naprawdę chcę to nakręcić, wiesz, co czuję, racja? Wariuję bardziej niż wtedy, gdy moja żona zaatakowała mnie nago w czasie naszej pierwszej nocy, ale twój stan jest naprawdę… – Vick, który mówił to w dojrzały sposób, zasłonił oczy i wykrzyknął. – Ach, nie wiem. Chcę to nakręcić. Chcę stać się bezmyślną i bezduszną osobą, która nie dba o zdrowie swojego aktora.

Panie reżyserze, jeśli Haley przez to umrze, pójdzie pan do więzienia…

Gloria poklepała go po ramieniu.

Haley, poważnie. Nie przesilaj się. Będą nam lepiej szły nagrania, jeśli w pełni wyzdrowiejesz i wrócisz w dobrym stanie. Możesz mieć ducha profesjonalizmu, kiedy żyjesz. Już pokazałeś swojego ducha walki – powiedziała poważnie do Masona.

Mason zerknął na Ashtona, który udawał, że zajmuje się czymś nieistotnym.

Tak naprawdę nie robię tego ze względu na ducha profesjonalizmu albo walki… Myślę, że jeden raz wystarczy – odrzekł.

Jeden raz? … Czy to wystarczy… – Vick spojrzał na Ashtona zmęczonym wzrokiem.

Jeżeli znowu nam się nie uda, wtedy naprawdę… mm, możemy być zmuszeni nagrywać w przyszłym tygodniu. – Mason uśmiechnął się lekko.

Huh? – zapytał Vick, który mierzył Ashtona morderczym wzrokiem, po czym odwrócił się, by zobaczyć Masona.

Jeżeli im się nie uda, rzecz jasna będą musieli nagrywać w przyszłym tygodniu, lecz w słowach Haleya kryło się coś dziwnego.

Ach, ale mogę trochę improwizować… prawda? – powiedział Mason, rozglądając się za osobą odpowiedzialną za rekwizyty. – Cóż, to nie dużo, tylko trochę. Odrobinę.

Uśmiechnął się spokojnie, zapytawszy o pozwolenie.

Liz, jeżeli twoja pamięć wróci, bo się przesilasz, wtedy… – Tony zadrżał, podążając jego śladem.

Mason po prostu udał, że tego nie słyszy i otarł swój zimny pot wierzchem dłoni. Całe szczęście była to scena w deszczu, więc deszcz maskował jego pot. Przeszukał swoją torbę, a następnie wyciągnął coś ze środka.

Dlaczego coś takiego? Czy to nie jest prawdziwe? Dlaczego to masz? – zapytał menadżer, który pałętał się za plecami Masona.

Ach, dlatego… – Kiedy próbował to wyjaśnić, podbiegli do nich pracownicy ekipy.

Haley! Szukasz tego, racja?

Ach, dzięki.

Dlaczego tego potrzebujesz? – zapytał jeden z pracowników, który podał mu pistolet, a Mason jedynie się uśmiechnął.

Włożył broń do kabury przy pasie.

Nie wyciągasz tego z wewnętrznej kieszeni? – zapytał Tony.

W ten sposób jest mi wygodniej – odparł zwięźle Mason. – Później, jeśli Vick będzie próbował przerwać scenę, zasłoń mu usta.

Zasłonić mu usta? Vickowi? – Tony zmarszczył brwi, a Mason powtórzył to samo ze zmęczoną miną.

Skoro Vick nie jest najemnikiem, prawdopodobnie nie wie, jak zamknąć usta.

Ashton spoglądał w ich stronę. Mason przekrzywił głowę i przyjrzał mu się zimnym wzrokiem. Tony zamarł i odezwał się do niego.

– …Liz…? C-co się stało? Wyglądasz, jakbyś chciał kogoś zabić – zapytał bojaźliwy menadżer, otwierając szeroko oczy.

Zamiast mu odpowiedzieć, Mason pokuśtykał do punktu startowego.

Ach… Naprawdę, wszyscy za bardzo się martwią – stwierdził Ashton zadowolonym tonem, tak jakby mówił do siebie, równocześnie udając, że patrzy w innym kierunku.

Mason nie był pewien, czy aktor chciał go sprowokować, czy może usiłował stworzyć wymówkę, by sprawić wrażenie, że nie zrobił niczego specjalnego, ale ciągle mruczał pod nosem.

Nie sądzisz? To oczywiste, że aktor powinien zadbać o siebie. Tylko ze względu na parę nieudanych scen, wszyscy są…

Hej. – Mason odezwał się do niego niskim i zirytowanym głosem.

Ashton, który odwrócił się z miną sugerującą „Co, chcesz się bić?”, zamarł, ujrzawszy jego zimny wyraz twarzy.

C-co… Zamierzasz się kłócić przez parę nieudanych scen? – zapytał, wycofawszy się.

Mason zlizał ze swojej wargi kroplę potu albo deszczu.

Lepiej przestań sobie pogrywać i zacznij grać na poważnie.

Ja gram powa…

Mason przerwał mu w połowie zdania, patrząc na niego przenikliwym wzrokiem.

Pistolet, którego teraz użyję, jest prawdziwy – oznajmił, przyglądając mu się tak, jakby był irytującym robakiem.

– …Co?

Wypuścił powietrze, widząc, jak twarz aktora wykrzywia się w wyrazie szoku i paniki.

– …Nie sądzę, żebyś wiedział, jak bardzo bolesne jest bycie postrzelonym z broni palnej… Poważnie, boli tak bardzo, że aż sam chcesz kogoś zastrzelić.

O czym ty mówisz? – Ashton prychnął, zupełnie jakby uważał, że gorączka uderzyła mu do głowy, a Mason nie przejął się tym i kontynuował.

Więc jeśli jeszcze raz spróbujesz sobie pogrywać, postrzelę cię. Skoro jesteś aktorem, pewnie będziesz uważał, że wszystko może pomóc ci w grze, co nie?

Postarał się, by jego oczy wyglądały poważnie, a brązowe tęczówki Ashtona lekko zadrżały.

Bingo. Mason ukrył uśmiech, czekając na sygnał do rozpoczęcia sceny. Siedzący w oddali Vick podniósł rękę i wkrótce rozległ się oczekiwany sygnał. Zimny deszcz zaczął padać na jego głowę.

Pomimo sygnału oraz dźwięku klapsa, Ashton się zawahał. Prawdziwy pistolet… O czym on gada… Aktor, który zdawał się obawiać, że Vick zaraz do nich przyleci, wykrzywił się nieprzyjemnie i zaczął biec. Plusk, plusk, plusk. Odgłos wyjściowych butów na wodzie niósł się echem po cichym planie filmowym, a on sam czuł się tak, jakby ścigał go obiektyw kamery. Prawdziwy pistolet, czy ten gość został postrzelony w głowę, a nie w nogę? – zadrwił w myślach z Haleya. Pewnie zobaczył przelotnie prawdziwy pistolet i po prostu to wypaplał. Haley Lusk nie potrafi nawet porządnie pociągnąć za spust, by się obronić. Ashton przełknął ślinę.

Był zaniepokojony jego wyrazem twarzy oraz wzrokiem. Jego mina wyglądała na pełną irytacji, lecz oczy były pozbawione wyrazu niczym plastikowe kulki. Zdawał się pozbawiony jakichkolwiek emocji. Czy to dlatego, że ma gorączkę? Ashton biegł, czując się nieswojo. Gdy spojrzał do tyłu, nawiązał kontakt wzrokowy ze ścigającym go Haleyem. Widok jego wilgotnych oczu wzbudził w nim dreszcz. Co to ma znaczyć? Na planie jest podejrzanie cicho. Rzecz jasna było cicho ze względu na nagrania, lecz przeszedł go w związku z tym kolejny dreszcz.

Czuł, że jego duma została zraniona i było mu przez to nieprzyjemnie, lecz przyśpieszył kroku i wkrótce dotarł do uliczki.

Haley już był blisko niego.

!

Wzięty z zaskoczenia Ashton cofnął się i upadł.

Chcesz przez to zapytać „skąd wiedziałem, że tutaj jesteś”? – powiedział Haley, tak jakby tłumaczył coś irytującego i skomplikowanego, po czym zbliżył się do niego.

Huh, to moja kwestia…

Co ty…

Dlaczego Vick nie robi cięcia? Ashton spróbował popatrzyć na reżysera, ale Haley już przed nim stał.

Tamtego dnia, porywacze, którzy zginęli w magazynie… Naprawdę myślisz, że popełnili samobójstwo? – wyszeptał mu do ucha niskim, zachrypniętym głosem.

Ashton czuł, że ten przerażający głos wchodzi poprzez jego ucho, a następnie uderza go w kręgosłup. Pośpiesznie wyprostował plecy i poruszył ustami.

O czym… ty mówisz?

Zabiłem go. I zapytałem – oznajmił Haley, zręcznie zmieniając swoją kwestię.

Ashton nie był pewien, czy tylko grał, czy też mówił prawdę.

Haley wpatrywał się w niego szklistymi, czarnymi oczami. Czuł, że jego ciało zaczyna się trząść. Wszystko dlatego, że patrząc mu w oczy, nie miał pewności, co takiego chciał powiedzieć. Zabił porywacza? Dopuścił się nawet morderstwa?

Kłamstwa… To kłamstwo, prawda?

Haley odpowiedział w prosty sposób, wyciągając pistolet z kabury na ramieniu. Pokiwał głową i podniósł broń. Klank – w powietrzu rozległ się dźwięk ładowanego pistoletu. Ashton spojrzał na obojętną twarz Haleya. Jego niewinnie wyglądająca twarz zdawała się przerażająco piękna, gdy była mokra od deszczu. Czarne źrenice… Ta twarz pozbawiona była choćby śladu emocji.

To, to… To nie jest prawdziwe! To podróbka.

To fałszywy pistolet, racja? Na własne oczy widział, jak Haley odebrał fałszywy pistolet od ekipy.

Wszystko jest prawdziwe – odrzekł Haley, zanim Ashton zdążył wrzasnąć.

Podniósł nieco kurtkę i pokazał mu inny pistolet, schowany w kaburze przy pasie.

!

Dwa pistolety? Który z nich jest od ekipy? Ten, który trzyma? Ten przy pasie? Nie ma mowy. Pewnie ten, który trzyma, jest fałszywy, co nie? Tylko po to, żeby mnie nastraszyć, bo cały czas sobie z nim pogrywałem, trzyma ten fałszywy…

Zaczerpnął powietrza i się cofnął, lecz Haley spojrzał nagle na swój pistolet. Ashton również podążył za jego wzrokiem i popatrzył na broń.

Detale, ciężar oraz kolor tej broni były inne. Gdy to sobie uświadomił, zadrżał na całym ciele i sapnął.

A to pech. – Haley uśmiechnął się krzywo pod nosem.

Była to pierwsza mina, którą zrobił od początku tej sceny. Lufa trzymanego przez niego pistoletu przycisnęła się do klatki piersiowej Ashtona.

Palec Haleya powoli nacisnął spust, a ciche kliknięcie rozbrzmiało tak, jakby miało wyrwać mu serce. Chciał krzyknąć, lecz jedynie rozchylił wargi, nie będąc w stanie wydusić żadnego dźwięku. Zimna dłoń zasłoniła jego usta. Wrzask, który się z niego wydostał, został stłumiony przez rękę Haleya. Ashton ujrzał ciemność, myśląc „umieram w taki sposób”. To była ta chwila.

Cięcie!!!!! – Vick krzyknął donośnie niczym grzmot, po czym wstał ze swojego krzesła.

Tłumaczenie: Berenice96

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: