Married Thrice to a Salted Fish

Rozdział 4412 min. lektury

Kiedy Gu Fuzhou po raz pierwszy wysłał memoriał z prośbą o pozwolenie na wycofanie się do stolicy, cesarz i jego zaufani rozmówcy długo o tym dyskutowali. Generał dowodził armią od lat, był głęboko kochany w jej szeregach, a jego reputacja go wyprzedzała. Niektórzy uważali, że jeśli tak dalej pójdzie, żołnierze będą słuchać tylko rozkazów Gu Fuzhou, a nie cesarza – ale ponieważ sam generał poprosił o powrót do stolicy, aby zrzec się swojej pozycji, cesarz mógł odzyskać władzę nad armią, spełniając jego życzenia i eliminując w ten sposób ukryte zagrożenie dla tronu.

Jednak inna frakcja, dowodzona przez Xiao Chenga, drwiła z tego. Wojna na północnym zachodzie stanęła w martwym punkcie, więc pozwolenie generałowi na powrót osłabiłoby morale armii i dałoby wrogowi pole manewru. Gu Fuzhou stacjonował na granicy od kilku lat i wygrał niezliczone bitwy – samo jego imię odstraszało niektórych wrogów. Gdyby odszedł, armia Zachodniego Xia z pewnością by zaatakowała. Gu Fuzhou zasugerował, aby jego miejsce zajął zastępca generała Zhao Mingwei, ale czy on potrafiłby to zrobić?

Cesarz nie mógł się zdecydować, a pisma z wnioskiem o rezygnację Gu Fuzhou zaczęły napływać co pięć dni, a w końcu nawet co trzy. Ostatnio prośba przychodziła niemal codziennie. W tym samym czasie pisma z petycją o impeachment od Zhao Mingweia zwiększyły częstotliwość z dziesięciu dni do pięciu. Po kilku próbach ten ostatni nagle ich zaprzestał, a nawet napisał: „Chociaż generał jest leniwy, może poprowadzić naszą armię do zwycięstwa. Nie chcę już o tym gadać”.

Podczas gdy posłańcy krążyli między stolicą a Yongliangiem, armia Zachodniego Xia nie siedziała bezczynnie. W ciągu miesiąca ich siły trzykrotnie oblegały region. Dopóki cesarz nie zatwierdził jego rezygnacji, Gu Fuzhou pozostał generałem armii Zachodniej Ekspedycji. Za każdym razem, gdy wróg atakował, przeklinał i narzekał, po czym niechętnie wstawał z łóżka, opracowywał strategię przy stole z piaskiem i prowadził swoją armię do zwycięstwa.

Co? Jego Wysokość zastanawiał się, dlaczego generał Gu nie poszedł na pole bitwy, by osobiście zabijać wrogów? Cóż, oczywiście, że generał nigdy by tego nie zrobił. Innymi słowy, włócznia Qingyun Jiuzhou, którą podarował mu cesarz, pokryła się kurzem w kącie, a jego jedyny w swoim rodzaju koń fergański utył i nawet otrzymał niezbyt dostojny przydomek.

Jednak najbardziej dezorientujące było to, że Gu Fuzhou zawsze prowadził armię do zwycięstwa. Nie tylko wygrywał – wygrywał pięknie. Pewnego razu dowodził obroną miasta, gdy wróg atakował z pełną siłą. Jednocześnie nakazał oddziałowi elitarnych żołnierzy zasadzkę na miejsce, gdzie wróg przechowywał swoje racje żywnościowe. Nikt nie potrafił powiedzieć, skąd wiedział, że racje były przechowywane w małym miasteczku, zaledwie dzień drogi od Yongliang. W każdym razie, w połowie oblężenia, wróg nagle otrzymał wiadomość, że jego żywność i pieniądze zostały skradzione. Nie mogli ani nacierać, ani się wycofywać, a ostatecznie ponieśli dwukrotnie większą porażkę.

To był pierwszy raz, kiedy Gu Fuzhou objął dowództwo od czasu, gdy trucizna została oczyszczona z jego ciała. Wszyscy myśleli, że wyzdrowiał i że ich szanowny generał, który ciężko pracował przez cały dzień, wraca. Jednak niespodziewanie wysilił się tylko przez jedną dobę, po czym oznajmił: „Niech wszyscy odpoczną przez dwa dni”, po czym spędził ten czas w swoim namiocie.

Jego generałowie byli zdezorientowani i załamani, ale musieli uznać strategiczną biegłość swojego przełożonego. W każdym razie, dla żołnierzy na polu bitwy, wygrywanie bitew i minimalizowanie strat było najważniejszym celem. Dlatego Zhao Mingwei napisał do cesarza: „Zapomnij o tym, nie chcemy go już więcej odwoływać. Proszę, nie drąż tej sprawy, Wasza Wysokość”.

Kiedy jednak Gu Fuzhou się o tym dowiedział, odnalazł Zhao Mingweia i powiedział szczerze:

– Nie możesz się poddać w połowie drogi, generale Zhao. Może i przebyłeś dziewięćdziesiąt li ze stu, ale ostatnie dziesięć jest najtrudniejsze. Być może, jeśli wyślesz kolejny memoriał, impeachment się powiedzie.

Zhao Mingwei był zawstydzony.

– Generale, tyle razy prowadziłeś nas do zwycięstwa. Twoja metoda jest inna niż poprzednio, ale jest wystarczająco dobra, o ile wygramy. Nie proszę o wiele.

Gu Fuzhou spojrzał na niego z wyrzutem, jakby Zhao Mingwei go zawiódł.

– Jesteś bezużyteczny. Nie chcesz mnie wyrzucić i przejąć władzy?

Zhao Mingwei westchnął i się skłonił.

– Generale Gu, jesteś utalentowany i mądry. Nie mogę ci dorównać. Powinieneś zachować swoje stanowisko.

Gu Fuzhou niemal parował z uszu.

– Nie możesz… mi tego… zrobić.

Wieści o zwycięstwie dotarły do stolicy, a cesarz stanowczo odrzucił rezygnację Gu Fuzhou. Chociaż generał oświadczył, że nie chce już walczyć – że chce przejść na emeryturę w stolicy – nadal mógł wygrywać bitwy, nawet jeśli zostałby zmuszony do walki. W związku z tym miał pozostać w Yongliang. Cesarz wydał nawet specjalny edykt, nakazujący naczelnemu lekarzowi Linowi stawienie się u generała Gu, aby zapewnić mu bezpieczeństwo i zbadać, dlaczego jego osobowość tak bardzo się zmieniła.

Ponieważ niechętnie toczył bitwy, Gu Fuzhou wysyłał cesarzowi memoriał za memoriałem. Połowa biurka cesarza była zapełniona prośbami o rezygnację. W końcu zirytowany cesarz wezwał wszystkich swoich ministrów do Pałacu Qinzheng, aby omówić tę sprawę.

Stając twarzą w twarz z rozgniewaną głową kraju, wszyscy zachowali milczenie, bo nie śmieli ryzykować, że go urażą.

Cesarz zmarszczył brwi i chłodno powiedział:

– Już odrzuciłem prośby Gu Fuzhou, a on wciąż pyta mnie o to samo. Czy jest tak arogancki, żeby myśleć, że nie mogę go zganić?!

Ministrowie narzekali w duchu. Na północnym zachodzie szalała wojna, więc nie wypadało nie dogadzać Gu Fuzhou. Jednak kto był na tyle odważny, by powiedzieć cesarzowi prawdę?

W końcu odezwał się książę koronny. Xiao Cheng zebrał papiery z ziemi, ułożył je i odłożył na stół.

– Ojcze, proszę, uspokój się. Gu Fuzhou wciąż ma szansę wygrać, więc lepiej, żeby został w Yongliang. Potrzebujemy uzdolnionych ludzi w takich czasach, a każdy talent, który mamy pod ręką, powinien otrzymać ogromną odpowiedzialność.

Cesarz uderzył pięścią w stół.

– Jak on ochroni północny zachód, skoro tak bardzo chce wrócić do domu?!

– Poczekajmy tylko, aż przegra bitwę. Wtedy nie będzie za późno, żeby go zastąpić.

Ministrowie wymienili nieprzeniknione spojrzenia, a minister obrony narodowej zapytał:

– Czy przegra celowo, jeśli będzie desperacko chciał wrócić?

Xiao Cheng się uśmiechnął.

– Gdyby tak było, to straciłby miasto i część swoich ludzi, więc jak mógłby ludziom spojrzeć w oczy? Gdyby mój ojciec odebrał generałowi Gu władzę wojskową, który generał przemówiłby w jego imieniu?

Cesarz powoli usiadł na tronie.

– To jest jakieś rozwiązanie.

– Poza tym, Gu Fuzhou nie może tak bardzo chcieć wrócić do stolicy tylko po to, żeby przejść na emeryturę – powiedział Xiao Cheng. – Ojcze, proszę, wyślij gwardię Tianji, żeby zbadała prawdziwą przyczynę.

Cesarz był zadowolony z tej sugestii.

– W takim razie zostawmy to następcy tronu – oznajmił, pocierając skronie.

Xiao Cheng zauważył ten ruch. Zaniepokojony zapytał:

– Czy źle się czujesz?

– To nawracający ból głowy, a nie problem.

– Dbaj o siebie, Wasza Wysokość – zaskandowali wszyscy chórem.

Cesarz machnął ręką na znak, że mają odejść.

Kiedy Xiao Cheng opuścił halę Qinzheng, zawołał Xue Yinga.

– Czy mój ojciec często ostatnio miewa bóle głowy?

– Tak, regularnie – odpowiedział Xue Ying. – Jego Wysokość martwi się wojną na północnym zachodzie.

– Niech Chu Zhengde na niego spojrzy – powiedział Xiao Cheng.

– Zaraz go wezwę.

Chu Zhengde był zastępcą naczelnego lekarza cesarskiego w Urzędzie Lekarzy Cesarskich. Miał już sześćdziesiąt pięć lat i był najbardziej doświadczonym członkiem urzędu. Naczelny lekarz cesarski Lin zawsze go przewyższał, więc Chu Zhengde pozostał na stanowisku zastępcy przez dziesięć lat.

Istniały różne szkoły medycyny, podobnie jak poezji i szermierki. Chu Zhengde i naczelny lekarz cesarski Lin pochodzili z różnych szkół i mieli odmienne poglądy. Naturalnie, nie akceptowali się nawzajem. Dlatego ten staruszek nie starał się okazywać szacunku synowi wroga.

Kiedy Lin Qingyu przybył do Urzędu Lekarzy Cesarskich, Hu Ji zabrał go na spotkanie z kolegami i starszymi. Niezależnie od tego, co myśleli o Lin Qingyu, byli dla niego uprzejmi – z wyjątkiem Chu Zhengde, który zapytał:

– Czy to ty jesteś tym gówniarzem, który znalazł lek na epidemię?

– Tak.

Chu Zhengde pogłaskał brodę, pokręcił głową i westchnął.

– Jeśli inni chcą dostać się do Urzędu Lekarzy Cesarskich, muszą studiować przez dziesięciolecia, zdać egzamin Cesarskiej Akademii Medycznej, a potem uczyć się tam przez co najmniej kolejne trzy lata. Jesteś żoną, której mąż właśnie zmarł, a mimo to wstąpiłeś tu przed ukończeniem dwudziestego roku życia, z lekiem o niepotwierdzonej autentyczności i bez zdania egzaminu… Świat chyli się ku upadkowi.

– Mylisz się, lekarzu cesarski Chu – zaprotestował Hu Ji. – Bohaterowie zawsze odkrywani są za młodu. Kiedy naczelny lekarz cesarski Lin objął stanowisko, miał zaledwie dwadzieścia lat. Co więcej, ten lek jest prawdziwy i cudownie skuteczny w walce z epidemią.

Chu Zhengde prychnął.

– Wszystko musi być robione krok po kroku. Im bardziej cudowne wydaje się lekarstwo, tym bardziej powinniśmy się martwić o szkody, jakie może przynieść. Nawet jeśli recepta lekarza cesarskiego Lin zakończy epidemię, obawiam się, że spowoduje u pacjentów długotrwałe skutki uboczne.

– Takie skutki uboczne stałyby się widoczne tylko wtedy, gdyby pacjent jeszcze żył – zauważył Lin Qingyu.

Twarz Chu Zhengde pociemniała. Miał zamiar kontynuować dyskusję, gdy zawołał go Xiaosongzi z Pałacu Qinzheng. Odszedł za eunuchem.

– On po prostu taki jest – powiedział Hu Ji. – Nie bierz tego sobie do serca.

Lin Qingyu skinął głową.

– Pełni funkcję zastępcy od dziesięciu lat. Rozumiem, dlaczego jest taki, jaki jest.

Lin Qingyu słyszał już wcześniej, jak jego ojciec wspominał o Chu Zhengde. Naczelny lekarz cesarski docenił jego umiejętności medyczne, uważając, że zastępca powinien mieć wyższą pozycję, biorąc pod uwagę jego kwalifikacje. Jednak dziesięć lat wcześniej Chu Zhengde otrzymał polecenie nadzorowania ciąży faworyzowanej konkubiny. Cesarz miał niewiele dzieci, więc przywiązywał ogromną wagę do tej ciąży. Niestety, mimo skrupulatnej opieki Chu Zhengde, kobieta poroniła. Lekarz został następnie przesłuchany za swoje zaniedbanie. Po tym zdarzeniu, niezależnie od swoich umiejętności, był skazany na dożywotnie pełnienie funkcji zastępcy.

Chu Zhengde nie krył swoich emocji, więc nie było powodu do obaw. Lin Qingyu powinien raczej uważać na tych kolegów, którzy wydawali się życzliwi i pogodni.

Ponieważ dopiero co przybył, nie miał tego dnia zbyt wiele do roboty. Kończąc dyżur w Urzędzie Lekarzy Cesarskich, opuścił pałac przez północną bramę i wszedł do Cesarskiej Akademii Medycznej, a tam udał się prosto do biblioteki.

O tak późnej porze biblioteka była pusta, z wyjątkiem dwóch strażników stojących przy drzwiach. Cesarz zezwolił Lin Qingyu na wchodzenie i wychodzenie z Cesarskiej Akademii Medycznej, kiedy tylko chciał, więc mimo że była już godzina policyjna, strażnik otworzył mu drzwi i podał lampion.

– Wezwij nas, jeśli będziesz miał jakieś życzenia, lekarzu cesarski Lin.

Lin Qingyu pchnął drzwi i wszedł do środka. Jego oczom ukazały się rzędy regałów z książkami – miały dwa piętra i ciągnęły się jak okiem sięgnąć. Podobno przeczytanie wszystkich tekstów medycznych z biblioteki Cesarskiej Akademii Medycznej zajęłoby dekady. Lin Qingyu uniósł latarnię i dwa razy okrążył komnatę, zanim odnalazł kilka dawno zaginionych dzieł z poprzednich dynastii.

Na końcu biblioteki znajdowały się zamknięte żelazne drzwi. Podobno za nimi znajdowały się zapisy medyczne rodziny cesarskiej, sięgające kilku wieków wstecz, począwszy od założenia Wielkiego Yu. Naprzeciwko biblioteki znajdował się apteka Qiancao, w której można było znaleźć cenne zioła, niezależnie od ich rzadkości.

Była to część Cesarskiej Akademii Medycznej, która stanowiła centrum całej wiedzy medycznej na świecie.

Lin Qingyu został w bibliotece przez dwie godziny i wyszedł po północy. Przypomniawszy sobie o ziole, którego wcześniej nie mógł znaleźć w stolicy, ponownie udał się do apteki Qiancao.

Wchodząc, zobaczył mężczyznę idącego w jego kierunku. Nie wyglądał na studenta, ale jego spokojne kroki wskazywały, że nie jest złodziejem.

Mężczyzna go zauważył.

– Kto idzie?

Lin Qingyu pomyślał, że jego głos brzmi znajomo. Wyczuwając silny zapach krwi, wiedział, że mężczyzna jest ciężko ranny.

– Lekarz cesarski Qingyu.

Kroki ustały.

Lin Qingyu uniósł latarnię i spojrzał na mężczyznę. Pierwszą rzeczą, jaką zobaczył, była czarna szata poplamiona krwią i szkarłatne ostrze.

Kiedy ujrzał twarz mężczyzny, rozpoznał go natychmiast.

– To ty.

Tłumaczenie: Ashi

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: