Osoba, która przybyła z dworu cesarskiego, to eunuch Feng z Pałacu Fengyi. Przyjechał na rozkaz cesarzowej, aby dostarczyć markizowi Nan’an dary z okazji Święta Środka Jesieni.
Cesarzowa nie była taka jak inni krewni, których często można było ignorować. Kiedy jej prezenty dotarły, Lu Wancheng, Lady Liang i Lu Qiaosong musieli je odebrać osobiście, niezależnie od tego, czy byli chorzy.
Lin Qingyu nie widział Lady Liang od kilku dni. Wyglądała, jakby postarzała się o dziesięć lat, a nawet makijaż nie był w stanie całkowicie ukryć jej przerażonego spojrzenia. Oczy Lu Qiaosonga były zapadnięte, a jego kroki słabe. Na pierwszy rzut oka było widać, że jest kompletnie wydrążony. W porównaniu z tą dwójką Lu Wancheng zachował godność, mimo że chorował dłużej. Wszystko to dzięki lekom Lin Qingyu i swojemu pozytywnemu nastawieniu.
Ponieważ Lu Wancheng był jedyną osobą w posiadłości spokrewnioną z cesarzową, dary, które mu wręczono, były niewątpliwie bezcenne. Oprócz biżuterii, nefrytu, toników i lekarstw otrzymał również dwa futra z lisów jako daninę od Królestwa Północnego, dziesiątki bel jedwabiu jako daninę od Jiangnan oraz kilka pudełek z królewskimi przysmakami. Wszystkie te prezenty były przeznaczone dla młodego markiza i jego żony. W porównaniu z nimi prezenty pozostałych były ewidentnie powierzchowne.
Gdy wszyscy przyjęli dary i złożyli podziękowania, eunuch Feng powiedział:
– Jej Wysokość zawsze myśli o młodym markizie i specjalnie poleciła temu pokornemu słudze, aby zapytał o jego zdrowie. Czy młody markiz czuje się ostatnio dobrze?
Lu Wancheng się uśmiechnął.
– Jestem wdzięczny Jej Królewskiej Mości za troskę. Wszystko w porządku.
Eunuch Feng zwrócił wzrok na Lin Qingyu.
– To musi być panicz Lin. A skoro już o nim mowa, jego ślub z młodym markizem był decyzją Jej Królewskiej Mości, ale ona jeszcze go nie poznała.
Lu Wancheng zrozumiał aluzję i jego uśmiech lekko przygasł. Markiz Nan’an również zrozumiał i znacząco spojrzał na Lady Liang. Jednak odkąd zachorowała, Lady Liang zdawała się jak w transie. W tej chwili była oszołomiona, z pustym i bezwładnym wyrazem twarzy, więc markiz mógł mówić tylko sam.
– Mam obowiązek, aby odwiedzić pałac i złożyć hołd cesarzowej – powiedział markiz. – Wtedy poproszę markizę, aby przyprowadziła naszą rodzinę do pałacu, aby wyrazić naszą wdzięczność.
Eunuch Feng skinął głową z zadowoleniem.
– Dobrze, dobrze. W takim razie ten pokorny sługa nie będzie już przeszkadzał rodzinie markiza w ich uroczystości.
– Proszę na siebie uważać – rzekł uprzejmie markiz.
Wszyscy zabrali swoje prezenty z powrotem na swoje dziedzińce. Tam Lin Qingyu kazał Hualu wszystko odłożyć.
To był pierwszy raz, kiedy Hualu zobaczyła jedwab. Gdy tylko go podniosła, nie mogła się zmusić, żeby go odłożyć.
– Nigdy nie dotykałam tak lekkiego materiału. Musi być taki chłodny, kiedy nosi się go latem – powiedziała. – Jutro pójdę do krawca i powiem mu, żeby z tego jedwabiu uszył nowe szaty dla młodego markiza i panicza.
– Tylko dla panicza – powiedział Lu Wancheng. – Nie potrzebuję niczego.
– Chwila. Czemu nie…?
Huantong uderzył Hualu grzbietem dłoni. Zdając sobie z czegoś sprawę, zawstydzona zamknęła usta.
– Możecie oboje wyjść – powiedział Lin Qingyu.
Eunuch Feng im przerwał, więc nie mieli ochoty dalej wpatrywać się w księżyc. Lu Wancheng zawsze rozmawiał z uśmiechem na twarzy – ale gdy już się uspokoił, wydawał się wyraźnie zirytowany, mimo że nic takiego nie powiedział.
Nie miał pojęcia, co zdenerwowało Lu Wanchenga, ale Lin Qingyu również był mocno zirytowany. Chociaż traktował go jak bliskiego przyjaciela, nie oznaczało to, że mógł wybaczyć to małżeństwo. Nie zapomniał, że cesarzowa własnoręcznie doprowadziła do ślubu między nimi. Dlatego mógł nigdy nie poczuć do niej sympatii, nawet jeśli szczerze troszczyła się o Lu Wanchenga.
Po długiej ciszy Lu Wancheng powiedział:
– Qingyu, ja… nie chcę, żebyś szedł do pałacu.
Lin Qingyu nie zrozumiał.
– Dlaczego nie?
– Po prostu… nie chcę, żebyś to robił – mruknął Lu Wancheng.
Lin Qingyu zmarszczył brwi.
– Ja też nie chcę iść do pałacu i zobaczyć cesarzowej, ale jeśli zdam egzamin wstępny do Cesarskiej Akademii Medycznej, na pewno kiedyś tam trafię.
Lu Wancheng wyglądał, jakby doznał olśnienia.
– Więc… czy mógłbyś nie wstępować do Cesarskiej Akademii Medycznej? – zapytał niepewnie.
Lin Qingyu milczał przez chwilę. Kiedy znów się odezwał, jego ton był chłodny.
– Mówisz poważnie? – Jeśli Lu Wancheng pytał serio, to znaczy, że znajomość z nim była stratą czasu.
Lu Wancheng zaśmiał się gorzko.
– Zapomnij, że kiedykolwiek to powiedziałem.
Po drugiej stronie dworu markiz ostro strofował Lady Liang w obecności służby. Lu Niantao stała przy drzwiach, czekając, aż jej ojciec wyjdzie z komnaty i miała nadzieję, że uda jej się powiedzieć kilka słów na korzyść matki.
– Lepiej przekonaj matkę, żeby zachowywała się jak porządna markiza – powiedział lodowato markiz. – W przeciwnym razie… hmph.
Serce Lu Niantao momentalnie zamarło.
Jego niezadowolenie było zupełnie zrozumiałe. Obaj jego synowie chorowali, więc oczywiście był zrozpaczony jako ojciec, ale życie musiało toczyć się dalej, a honor rodziny Lu zależał od niego. Lady Liang była jego główną żoną, więc cesarski rozkaz był jej obowiązkiem. Konkubiny i synowe markiza mogły zajmować się sprawami w posiadłości, ale na zewnątrz to Lady Liang musiała dbać o jego wizerunek.
Lu Niantao doskonale o tym wiedziała. Rozpaczliwie próbowała dodać otuchy Lady Liang, ale markiza już się poddała.
– Qiaosong to mój jedyny syn – powiedziała. – Teraz, kiedy nie może już spłodzić dzieci, czego mogę się spodziewać?
– Najstarszy Brat też nie może spłodzić dzieci – przypomniała matce Lu Niantao. – A w przyszłości, niezależnie od tego, czy konkubiny będą miały dzieci, czy ojciec adoptuje dziecko z dalszej rodziny, ty nadal będziesz główną żoną. Jak mogłabyś nie mieć na co czekać?
– Jaki sens ma bycie główną żoną? – lamentowała Lady Liang. – Czyż nie byłam wystarczająco dobra dla Lu Wanchenga przez te wszystkie lata? A on nadal nie uznaje mnie za swoją matkę!
– Ale nadal masz mnie, swoją córkę – rzekła szybko Lu Niantao.
– Córkę… – Lady Liang zaśmiała się gorzko. – Córka w końcu wychodzi za mąż za kogoś innego. Jak mogę na tobie polegać?
– To zależy od tego, kogo poślubię. – W oczach Lu Niantao pojawił się intrygujący błysk. – Czy słyszałaś kiedyś Pieśń Wiecznego Żalu? – Zacytowała wiersz. – Jej rodzeństwo zostało szlachcicami, a chwała spłynęła na rodzinę dzięki niej. To sprawiło, że wszyscy rodzice na świecie pragną tylko córek zamiast synów. Jeśli córka dobrze wyjdzie za mąż, przynosi chwałę swojej rodzinie i obecna cesarzowa jest tego doskonałym przykładem, prawda?
Lady Liang zamarła, ale w jej oczach wciąż błyszczały łzy. Cesarzowa…
Lady Liang nigdy nie odważyła się wyrazić swojego gniewu wobec samej cesarzowej. Młodsza siostra cesarzowej była pierwszą żoną markiza Nan’ana, więc naturalnie nie zwracała zbytniej uwagi na jego drugą żonę, Lady Liang, ani na jej dwójkę dzieci. Nawet dary, które Lady Liang otrzymała dziś wieczorem, nie mogły się równać z jedną dziesiątą tego, co dała Lu Wanchengowi.
Lady Liang skrywała w sercu urazę. Cesarzowa mieszkała w pałacu cesarskim, a jej ojcem był wszechmocny książę Wen, więc Lady Liang mogła jedynie zabiegać o jej względy, próbując jej schlebiać.
– Masz rację. – Lady Liang wyprostowała plecy. – Nie mogę tak dłużej żyć. Twoja matka znajdzie dla ciebie dobrą rodzinę, w którą się wżenisz. Wtedy zobaczymy, kto odważy się patrzeć na nas z góry!
Lu Niantao dawno osiągnęła wiek odpowiedni do zamążpójścia, a Lady Liang od kilku lat rozglądała się za dobrym mężem dla niej. W stolicy dochodziło do wielu małżeństw między elitami, a żony utytułowanych urzędników znały się doskonale. Jeśli Lady Liang chciała znaleźć Lu Niantao dobrego męża, nie mogła siedzieć zamknięta w dworku. Musiała wyjść na zewnątrz i porozmawiać z innymi. Być może wejście do pałacu, by wyrazić wdzięczność cesarzowej, będzie idealną okazją.
Następnego dnia Lady Liang cudownie wyzdrowiała z symulowanej choroby. Złożyła prośbę o wstęp do pałacu i po otrzymaniu pozwolenia od cesarzowej wysłała posłańca do pawilonu Lanfeng z poleceniem, aby Lin Qingyu przygotował się do wizyty razem z nią.
Lin Qingyu uznał to za śmieszne.
– Mężczyzna wchodzący do Pałacu Wewnętrznego… To wydarzenie bez precedensu.
– Nie możesz tak mówić – odparł Lu Wancheng, leżąc w łóżku. – Cesarscy lekarze, którzy opiekują się cesarzową i konkubinami, też wchodzą do Pałacu Wewnętrznego, prawda?
Lin Qingyu spojrzał na niego.
– Masz talent do słów.
– Qingyu – powiedział cicho Lu Wancheng – chcę iść z tobą.
Chciał zobaczyć swoją ciotkę, pomyślał Lin Qingyu.
– W przyszłości… będą ku temu okazje. – Rodzina królewska mieszkająca w pałacu była tak ważna, że chorzy nie mogli do niej wejść, na wypadek, gdyby przynieśli ze sobą swoje choroby.
Lin Qingyu zazwyczaj ubierał się skromnie, ale żeby wejść do pałacu i wyrazić wdzięczność, musiał włożyć ekstrawaganckie szaty. Patrząc, jak Huantong zawiązuje jadeitowy pas wokół talii towarzysza, Lu Wancheng poczuł, że mógłby objąć ją obiema rękami – oczywiście swoimi prawdziwymi rękami.
Gdy Lin Qingyu się ubrał, jego ekstrawaganckie, formalne ubranie wcale nie wydawało się masywne. Przeciwnie, nadawało mu eteryczny i nieziemski wygląd.
Im dłużej Lu Wancheng na niego patrzył, tym bardziej czuł się nieswojo. Kiedy Lin Qingyu miał już wychodzić, młody markiz nie mógł powstrzymać się od słów:
– A może nie pójdziesz, Qingyu? Powiedz po prostu, że nagle zachorowałeś…
– Nie mam nic przeciwko temu, ale czy możesz mi podać powód? – zapytał Lin Qingyu. Lu Wancheng coś przed nim ukrywał i dobrze o tym wiedział.
Lu Wancheng zrobił pauzę.
– Nie chcę, żeby książę koronny cię zobaczył.
– Dlaczego nie?
Po kolejnej chwili wahania Lu Wancheng powiedział z udawaną nonszalancją:
– Bo oczywiście jesteś zbyt piękny. Obawiam się, że ten obleśny następca tronu cię zauważy. Och… oprócz następcy tronu, będziesz musiał uważać też na cesarza. Wszyscy starzy mężczyźni lubią młodych i ładnych…
Lin Qingyu nie wiedział, co powiedzieć.
Lu Wancheng dostrzegł jego niedowierzający wyraz twarzy i zaśmiał się lekko.
– Naprawdę się boję, Qingyu.
Lin Qingyu zatrzymał się i zebrał cierpliwość.
– Po Święcie Środka Jesieni nadszedł czas królewskich jesiennych polowań, więc książę koronny i inni książęta powinni być teraz zajęci czymś innym. Nie wpadnę na nich.
Słysząc to, Lu Wancheng poczuł się nieco spokojniejszy.
– Jesteś pewien?
– Tak.
Ojciec Lin Qingyu każdego roku brał udział w jesiennym polowaniu, więc pamiętał je bardzo dobrze.
Lu Wancheng odetchnął z ulgą.
– Więc idź. Zwiększ poziom przyjaźni cesarzowej i wracaj wkrótce.
Lin Qingyu, Lady Liang i Lu Niantao jechali do pałacu tym samym powozem. Było oczywiste, że kobiety dołożyły wszelkich starań, aby ich wygląd był jak najbardziej schludny. Lady Liang nie wyglądała na przygnębioną i schorowaną – wręcz przeciwnie, prezentowała się elegancko i z gracją w wymaganym stroju dworskim. Lu Niantao miała na sobie jasnoniebieską jedwabną spódnicę, wyglądając świeżo i uroczo niczym wiosenny kwiat.
Ich powóz musiał zatrzymać się przy wejściu do pałacu, więc musieli przejść resztę drogi pieszo. Lin Qingyu uniósł głowę, by spojrzeć na tablicę wiszącą wysoko nad bramą.
Rok wcześniej nigdy by nie pomyślał, że po raz pierwszy wejdzie do pałacu jako męska żona w rodzinie markiza.
Trio podążyło za eunuchem do Pałacu Fengyi, gdzie powitał ich eunuch Feng z kozim włosiem w dłoni.
– Pani, paniczu, panienko, jesteście tutaj. Proszę wejść za tym pokornym sługą do środka.
W głównej sali Lin Qingyu zobaczył cesarzową Wielkiego Yu, cesarzową Wen.
Cesarzowa Wen była mniej więcej w wieku Lady Liang. Choć jej młodość już dawno przeminęła, emanowała ostrą i przytłaczającą aurą matki narodu. Pozwoliła trójce gości usiąść, zamieniła z Lady Liang neutralne słowa, po czym skupiła uwagę na Lin Qingyu. Był tak piękny i pełen wdzięku, że choć jego pochodzenie nie było niczym wyjątkowym, był godnym partnerem dla jedynego syna jej zmarłej siostry.
– Słyszałam, że odkąd wżeniłeś się w rodzinę markiza, zdrowie Wanchenga znacznie się poprawiło – powiedziała cesarzowa Wen. – Cieszę się, że nie błagałam cesarza o doprowadzenie do tego małżeństwa na próżno.
Mówiła tak, jakby to było wielkie błogosławieństwo. Lin Qingyu poczuł obrzydzenie, ale – wiedząc, że pałac różni się od rezydencji markiza – mógł jedynie znieść to upokorzenie ze strony cesarzowej.
Cesarzowa Wen odezwała się ponownie:
– To ty teraz dbasz o zdrowie Wanchenga?
W otoczeniu zapachu wyjątkowego kadzidła Pałacu Fengyi Lin Qingyu potwierdził.
– Tak.
Cesarzowa Wen skinęła głową z aprobatą.
– Tak jak można było oczekiwać po synu naczelnego lekarza cesarskiego Lin.
Cesarzowa Wen wspominała o Lu Wanchengu średnio co trzy zdania. Poza uprzejmą pogawędką na początku wizyty nie odezwała się ani słowem do Lady Liang i Lu Niantao. Choć odsunięte na bok, matka i córka musiały nieustannie utrzymywać pełen szacunku uśmiech na twarzach.
Gdy Lin Qingyu i cesarzowa rozmawiali, wszedł eunuch Feng i oznajmił:
– Wasza Wysokość, Jego Wysokość książę koronny zmierza w stronę Pałacu Fengyi. Prawdopodobnie przybywa, by złożyć ci hołd.
Lin Qingyu lekko zmarszczył brwi. Dlaczego następca tronu miałby się pojawić w Pałacu Fengyi o tej porze?
Cesarzowa Wen zadała to samo pytanie.
– Ale czy następca tronu nie towarzyszył cesarzowi na jesiennym polowaniu?
– Niestety Jego Wysokość przeziębił się i wrócił wcześniej.
Po powrocie z podróży następca tronu musiał oczywiście natychmiast przybyć do Pałacu Fengyi i złożyć hołd cesarzowej. W końcu, choć był synem szlachetnej małżonki Chen, to ona dzierżyła rzeczywistą władzę.
Lin Qingyu nie bał się spotkania z następcą tronu, ale jeśli Lu Wancheng tego nie chciał, to nie. Wstał.
– Skoro następca tronu jest tutaj, żegnam się z tobą, cesarzowo.
Lu Niantao otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć. Cesarzowa Wen skinęła jednak głową, a eunuch Feng ich wyprowadził.
Przed pałacem Lin Qingyu zobaczył młodego mężczyznę w nefrytowym nakryciu głowy i czarnych szatach z haftowanymi smokami, zbliżającego się do nich. Szybko przyspieszył kroku. Obok niego Lu Niantao zapytała:
– Dlaczego idziesz tak szybko, bratowo? Książę koronny tu jest. Czy to nie będzie niegrzeczne, jeśli nie pójdziemy i nie oddamy mu hołdu?
– Czy zatem byłoby uprzejmie, gdyby niezamężna dziewczyna, taka jak ty, zwróciła się bezpośrednio do księcia, aby złożyć mu wyrazy szacunku? – odparł chłodno Lin Qingyu.
To odebrało Lu Niantao mowę, a jej twarz poczerwieniała. Nie chciała jednak zrobić ani kroku dalej, jakby jej stopy wrosły w ziemię. Teraz gdy opóźniła grupę, książę koronny szybko ich dogonił, a Lin Qingyu mógł tylko złożyć mu hołd u boku eunucha Fenga.
– Wasza Wysokość.
Następca tronu był niezwykle przystojny – wręcz piękny – i został mianowany kolejnym władcą kraju. Nic dziwnego, że Lu Niantao chciała z nim porozmawiać.
Spoglądając na grupę, książę koronny przesunął wzrok od Lady Liang i Lu Niantao, aż w końcu zatrzymał się na Lin Qingyu.
– Kim jesteś? Jak dostałeś się do Pałacu Wewnętrznego?
– Wasza Wysokość – rzekł eunuch Feng – to młody pan z posiadłości markiza Nan’an, syn naczelnego lekarza cesarskiego Lin.
– Młody pan? – powtórzył książę koronny i zmrużył oczy. – Ta męska żona.
– Dokładnie ten – potwierdził Eunuch Feng.
To wzbudziło zainteresowanie następcy tronu.
– Podnieś głowę.
Lin Qingyu tego nie zrobił.
– Czy nie słyszałeś, że ja, książę, wydałem ci rozkaz?
Nie słyszałem. A teraz się zmywaj. Jednak Lin Qingyu wziął głęboki oddech, spuścił wzrok i powoli uniósł głowę.
Kiedy książę koronny zobaczył znamię w kąciku oka Lin Qingyu, jego oczy natychmiast się rozszerzyły, a oddech stał się przyspieszony.
Eunuch Feng, który przebywał w pałacu od wielu lat, był mistrzem w odczytywaniu atmosfery. W tym momencie cicho przypomniał księciu:
– Jej Wysokość czeka na ciebie w środku, Wasza Wysokość.
Książę koronny drgnął, jakby się obudził. Zdał sobie sprawę, że stracił panowanie nad sobą, ale jego wzrok pozostał utkwiony w mężczyźnie przed nim.
– Jak masz na imię?
– …Lin Qingyu.
– Lin Qingyu. – Kąciki ust następcy tronu wygięły się w coś na kształt uśmiechu. – Będę cię pamiętał – powiedział, po czym odwrócił się i wszedł do Pałacu Fengyi.
Lin Qingyu nagle poczuł, że deklaracja Lu Wanchenga, mówiąca „Qingyu skrywa całą moją miłość i pożądanie”, wcale nie była pikantna.
Wracając do dworu, przebrał się z formalnego stroju i zastał Lu Wanchenga w sypialni. Zdawał się zmuszać do długiego czuwania i ziewając, powiedział:
– Wróciłeś? Hej, dlaczego już się przebrałeś? Za mało widziałem…
– Widziałem dziś następcę tronu w pałacu.
Lu Wancheng zamarł, a cała jego senność uleciała.
– Jak to możliwe?
Lin Qingyu opowiedział mu wszystko, co wydarzyło się w Pałacu Fengyi. Gdy Lu Wancheng słuchał, jego oczy stopniowo ciemniały i odchylił się do tyłu.
– Niech mnie diabli wezmą – powiedział cicho.
Lin Qingyu zmarszczył brwi.
– Czy będzie jakiś problem? Książę koronny…
Lu Wancheng pogrążył się w myślach.
– Czy był obleśny?
Lin Qingyu skinął głową.
– Trochę.
Lu Wancheng zaśmiał się jak zwykle.
– Cóż, już go widziałeś, więc nic nie da się zrobić. Rób, co chcesz, doktorze Lin. Niech inni martwią się o resztę.
Ponieważ Lin Qingyu spał lekko, usłyszał cichy kaszel, który zaczął się w nocy. Otworzył oczy i zobaczył światło świecy za parawanem. Zszedł z posłania i zobaczył Lu Wanchenga siedzącego przed biurkiem w koszuli nocnej, owiniętego w szlafrok. Zakaszlał, coś pisząc. Zauważywszy Lin Qingyu, powiedział:
– Obudziłem cię? Przepraszam. Nie mogłem się powstrzymać. – Odchrząknął.
Lin Qingyu nalał mu filiżankę ciepłej wody.
– Jest już późno. Co robisz, zamiast spać?
Lu Wancheng przestał pisać. Przyciskając pięść do ust, znów zakaszlał.
– Myślę o różnych rzeczach.
Lin Qingyu pochylił głowę i zobaczył na papierze kilka imion oraz parę dziwnych symboli: [Północne Królestwo], Xiao Cheng i Shen Huaishi (?), Xiao Jie i Mały Eunuch, Xiao Li (X) i Cesarzowa.
– Xiao Cheng, Xiao Jie i Xiao Li to imiona trzech książąt – powiedział Lin Qingyu, po czym zniżył głos. – Wancheng, o czym właściwie myślisz?
Widząc poważną minę Lin Qingyu, mężczyzna się uśmiechnął.
– Po prostu nabazgrałem jakieś bzdury. Nie musisz się martwić. – Podarł kartkę na pół i podpalił ją nad świecą.
Jednak instynkt podpowiadał Lin Qingyu, że Lu Wancheng nie pisał bez powodu. On… planował coś zrobić książętom.
Dlaczego?
Lu Wancheng nigdy nie wyszedł poza bramę dworu i ledwo postawił stopę za bramą dziedzińca. Nawet jeśli cesarzowa była jego ciotką z urodzenia, nigdy nie uwikłał się w politykę pałacową. Może to było tylko dla dworu markiza?
Markiz Nan’an był ważnym urzędnikiem. Nigdy nie brał udziału w konfliktach partyjnych, więc cesarz bardzo go cenił. Dopóki unikał kłopotów i pozostawał lojalny wobec cesarza, a później następcy tronu, jego majątek prosperował. Lu Wancheng nie musiał nic robić.
A więc, czy to było dla…
– …Czy to dla mnie? – zapytał cicho Lin Qingyu.
Lu Wancheng milczał przez chwilę, po czym powiedział pół żartem:
– Tak, widzisz, jaki jestem dla ciebie dobry? Jestem u progu śmierci, ale martwię się o ciebie do samego końca. – Podparł policzek jedną ręką i nieświadomie obrócił pędzel w drugiej, uśmiechając się do Lin Qingyu w migoczącym blasku świecy. – Więc musisz być dla mnie delikatniejszy tej jesieni. Nie możesz być już taki podły, dobrze?
Atrament spłynął z czubka pędzla. Lin Qingyu spojrzał na kruczoczarne plamki na swojej koszuli nocnej, nie mogąc opisać emocji, które krążyły mu w sercu.
Tłumaczenie: Ashi
Glosariusz
Postacie i instytucje
Rozdział 1
Rozdział 2
Rozdział 3
Rozdział 4
Rozdział 5
Rozdział 6
Rozdział 7
Rozdział 8
Rozdział 9
Rozdział 10
Rozdział 11
Rozdział 12
Rozdział 13
Rozdział 14
Rozdział 15
Rozdział 16
Rozdział 17
Rozdział 18
Rozdział 19
Rozdział 20
Rozdział 21
Rozdział 22
Rozdział 23
Rozdział 24
Rozdział 25
Rozdział 26
Rozdział 27
Rozdział 28
Rozdział 29
Rozdział 30
Rozdział 31
Rozdział 32
Rozdział 33
Rozdział 34
Rozdział 35
Rozdział 36
Rozdział 37
Rozdział 38