Hua Hua You Long

Rozdział 1220 min. lektury

Wielki bracie, nie obudziłeś się jeszcze? Xiao Sang przyniósł wodę, żebyś mógł umyć twarz.

Xiao Sang był jego osobistym służącym jeszcze w górskiej fortecy. Teraz został przeniesiony do Tong’an. Lu Cang sprowadził go, aby dbał o jego dietę i codzienne potrzeby.

Panie…

Lu Cang obudzony przez stukanie do drzwi, powoli otworzył oczy. Wypełniony dziennym światłem pokój wskazywał na to, iż już dawno minęła pora, o której zazwyczaj wstawał. Próbując obrócić ciało na bok, poczuł nagły, rozdzierający ból w okolicy bioder.

Ałć… aaa…

To przypomniało mu o ostrym seksie, jaki odbył z Jingiem ostatniej nocy. Praktycznie nie pamiętał, jak stracił przytomność. Jeśli Jing zamierzał kontynuować to dalej, to życie chłopaka zdecydowanie będzie bardzo krótkie…

Tłuste i lepkie uczucie w najgłębszych częściach jego ciała przypomniało mu o tym, że wczoraj, gdy Jing skończył tak energicznie się z nim kochać, nie poszedł się umyć, tylko zasnął w tym stanie.

Niebiosa!! Zazwyczaj konsekwencją tego zaniedbania był zastój żołądka i okropny ból przez cały dzień.

Ten cholerny drań! To wszystko jego wina! Nie chciał przyjąć do wiadomości, że ostatnio ciało Lu Canga cierpi z powodu niekończących się nadużyć.

Jing nie wie, kiedy przestać i nie ma umiaru, dokładając mu w ten sposób jeszcze więcej trudności.

Zostaw wodę na zewnątrz. Wezmę ją sam.

Lu Cang ledwo wydobył z siebie głos, mówiąc w stronę drzwi. Tak naprawdę nie miał ani odrobiny siły, by wstać i ubrać się w tym momencie.

Panie, przed wyjściem jego Cesarska Mość polecił mi przekazać, że tego wieczoru odbędzie się przyjęcie w pałacu. Dodatkowo Cesarz oczekuje na twoje przybycie zaraz po obiedzie.

Rozumiem. Po prostu idź i zajmij się na razie innymi rzeczami. Nie przeszkadzaj mi.

Lu Canga nagle rozbolała głowa.

Ponieważ Jing obawiał się, że jego kochanek będzie samotnie „dusił” się w komnatach swej rezydencji z braku rozrywek, każdorazowo i stanowczo nakazywał mu uczestniczyć w przyjęciach, niezależnie od tego, czy były one małe, czy też duże.

Ubrany w piękną szatę z białego jedwabiu, która była nieodpowiednia do jego pozycji, zawsze zajmował miejsce przy stole w pobliżu cesarza. Musiał wówczas znosić tych wszystkich dworzan oraz królewskie konkubiny, które strzelały w niego dziwnym, nienawistnym wzrokiem i dręczyły go z daleka…

Wszystkie te tortury przepełniały go bólem. Nie był wówczas w stanie podziwiać z zachwytem pięknych tańców i słuchać pieśni oraz delektować się pysznym jedzeniem, ustawionym przed nim.

Lu Cang leżał w łóżku jeszcze przez chwilę. Po jakimś czasie zmusił się do wyczołgania z niego i odświeżenia, po czym zszedł na dół.

Panie, już prawie pora obiadowa, proszę, zjedz coś najpierw …

Xiao Sang, który czekał na niego przy schodach, szybko do niego podbiegł. Lu Cang machnął ręką.

Niczego nie potrzebuję, po prostu podaj mi obiad. Po obiedzie pójdę się wykąpać.

Ach, tak…!

Błysk zrozumienia pojawił się w oczach Xiao Singa. Starał się ukryć uśmiech na twarzy, kiedy ruszył w stronę kuchni, by powiedzieć służbie, aby przygotowali posiłek.

Lu Cang również wiedział, że Xiao Sing był dokładnie świadomy relacji, jaka łączy go z Jingiem. Coś takiego było praktycznie niemożliwe do ukrycia przed osobistym służącym. Młody sługa po prostu rozumiał to bez słów, więc nigdy nie wspominał, ani nie mówił o tych rzeczach.

Po obiedzie Lu Cang odmówił Xiao Singowi, by pomagał mu przy kąpieli. Sam chwycił ręcznik i czystą odzież, po czym poszedł wymoczyć się w gorącej wodzie olbrzymiej kamiennej wanny, która znajdowała się w pawilonie położonym w ogrodzie.

Cesarz lubił okazjonalnie brać kąpiel z Lu Cangiem, więc specjalnie wybrał dla niego tę luksusową rezydencję.

Kąpiele z Jingiem zawsze kończyły się erotycznymi igraszkami, a Lu Cang wciąż nie potrafił odmówić sobie tej rzadkiej okazji przebywania nago razem ze swym pięknym kochankiem.

Jing miał najbardziej perfekcyjne męskie ciało, jakie chłopak kiedykolwiek widział. Jedyną wadą było to, że posiadał bardzo jasną, niemalże przeźroczystą karnację.

Lu Cang nie potrafił się powstrzymać od przypomnienia sobie smukłych i silnych nóg swego kochanka, ocierających się o jego ciało. Nagły dreszcz podniecenia przeszył go na wskroś.

Jego ręka, jakby kierowana własną wolą, zsunęła się pod wodę. Palce delikatnie pocierały i dotykały intymnej części, ekstremalnie teraz gorącej i twardej. Wystarczyło, że pomyślał o Jingu, a od razu stał się tak podniecony!

Cóż za bezwstydny! Najniższy!

Kto to powiedział?

Lu Cang był kompletnie zaskoczony. Słysząc nieoczekiwany głos, szybko oderwał rękę od swego członka, gwałtownie odwrócił się i zawołał:

Kto tam jest?

Myślisz, że kto oprócz mnie miałby czelność rzucić okiem na naszego lorda, kiedy ten bierze kąpiel?

Wraz z szydzącymi słowami prosta, biała szata Jinga wyłoniła się zza składanych parawanów.

Lu Cang był przez chwilę zdumiony.

Jing? Nie powinieneś być teraz w pałacu?

Haha… – Mężczyzna podszedł do basenu i zaczął rozwiązywać szarfę swojego ubrania.

Wiem, że robisz złe rzeczy za moimi plecami. To naprawdę rozczarowujące, że od razu przyłapałem cię na naruszaniu naszych zasad.

W tak zwanych „trzech zasadach”, które Jing stworzył specjalnie dla Lu Canga, był tam jeden, bardzo niedorzeczny punkt – „Zakaz samozadowalania się”.

Tylko niebiosa wiedzą, dlaczego Jing dodał tę regułę. Lu Cang został na tym przyłapany już kilka razy, za co otrzymał od Jinga „surową karę”, więc tak naprawdę od dłuższego czasu, nie śmiał w sekrecie robić tej męskiej „zdrowotnej gimnastyki”.

Wiedząc, że mężczyzna widział scenę sprzed chwili, twarz Lu Canga nagle poczerwieniała. Nie miał pojęcia, co powiedzieć, więc po prostu siedział nieruchomo po środku wanny.

Jing starannie zdjął wszystkie swoje szaty, po czym wszedł do wody. Podszedł bliżej do Lu Canga, który wciąż wyglądał na oszołomionego i objął go mocno w talii.

Przez swoje żądze i pragnienia, ignorujesz nawet moje zasady, huh? Naprawdę masz tupet. Wydaje się, że wczorajsza noc była niewystarczająca i wciąż pozostało w tobie trochę siły?

Jing miękko szeptał do kochanka, prawie liżąc językiem jego ucho. Twarz Lu Canga zaczerwieniła się jeszcze bardziej. Pomimo tego, iż wiedział, że mężczyzna bawi się jego emocjami, nie potrafił mu odmówić i w dalszym ciągu milczał.

Czy to ta ręka, która odważyła się dotknąć tego, co należy do mnie?

Jing był dziś w naprawdę dobrym humorze. Podczas gdy drwił z Lu Canga, chwycił jego prawą dłoń i obejrzał ją z bliska. Następnie położył ją na tym szczególnym miejscu dolnej partii swojego ciała, która została częściowo zanurzona w wodzie…

Ty… – Dotykając członka Jinga, który powoli stawał się gorący, twarz Lu Canga zrobiła się tak czerwona, jakby płonęła.

Widzisz? Już wiesz, dlaczego się tu zakradłem? – Z wyrazem żalu na twarzy Jing dodał – Wczoraj zemdlałeś na mnie już po drugim czy trzecim razie, dlatego dzisiaj musisz „to” dla mnie zrobić!

Oczywiście nie musiał szczegółowo opisywać, czego pragnie. Bez wątpienia wszystko pójdzie po jego myśli…


***

Jing z uśmiechem na twarzy popędził z powrotem do pałacu.

Lu Cang pozostał sam w ogromnej wannie i musiał zebrać wszystkie siły, aby wstać i ubrać się w szatę ceremonialną, przygotowaną na audiencję u cesarza.

W konsekwencji tego, co przed chwilą zaszło, nie był w stanie nawet pojechać tam konno. Nie mając innego wyjścia, zmusił się, aby usiąść na krześle w palankinie i przekraczając bramy pałacu, udał się wprost na przyjęcie.

Kiedy w końcu zajął miejsce przy stole, jego biodra nie były w stanie wesprzeć go na tyle wystarczająco, aby mógł siedzieć prosto. Musiał oprzeć się na małym stoliku, który był używany do podawania jedzenia i stawiając go przed sobą, wsparł się na nim, aby ulżyć swemu ciału.

Patrzył na świeżą i promienną twarz Jinga – gospodarza, który wyprawił dzisiejszy bankiet na cześć ambasadora sąsiedniego kraju. Teraz był wesoły i zaangażowany w małą pogawędkę ze swoim gościem.

Lu Cang poczuł się zazdrosny, a jednocześnie zły do tego stopnia, że mógłby pluć żółcią…

Wczorajszy intensywny seks… i jeszcze dziś w pokoju kąpielowym zrobili to dodatkowe kilka razy! Jego biodra bolały jak diabli i odczuwał je jakby prawie były złamane. Jednak twórca i źródło całego tego cierpienia miał teraz twarz, jakby nic go nie obchodziło…

Nie! To było ponad wszelkie wyobrażenie! To było tak, jakby Jing jakimś cudem zdobył jeszcze więcej energii i witalności! Gdzie dokładnie znajdowała się granica i zdrowy rozsądek tego szalonego mężczyzny?

Ponieważ to było istotnie i ważne przyjęcie, to brała w nim udział przytłaczająca większość dworzan.

Na potrzeby tego szczególnego bankietu użyto sali w południowym skrzydle pałacu. Miejsca siedzące były ustawione po obu stronach na całą jej długość, aż do drzwi wejściowych. Było to tak wielkie przyjęcie, że nawet minister obrony narodowej cesarstwa musiał siedzieć gdzieś na szarym końcu.

Miejsce Lu Canga jak zawsze znajdowało się blisko Jinga. Jeszcze bliżej niż miejsca tych wszystkich niezliczonych ministrów, którzy rangą byli znacznie wyżej od niego.

Stawiało go to w niedogodnym położeniu, lecz tak naprawdę gdziekolwiek by nie usiadł, to jedynym co teraz odczuwał, był olbrzymi dyskomfort.

W rzeczywistości nie było to jednak jedyne zmartwienie, które wywołało w nim niepokój. W tej chwili musiał zmierzyć się z o wiele większym problemem, takim, który wzbudzał w nim chęć wykopania sobie dziury i ukrycia się w niej.

Pan nie wygląda znajomo. Czy przeniósł się pan niedawno do stolicy?

Na miejscu usytuowanym tuż po skosie, siedzieli urzędnicy z Departamentu Sądowniczego Dili Si. Pomiędzy nimi znajdował się mężczyzna w średnim wieku, który z ciekawością obserwował Lu Canga i starał się nawiązać z nim kurtuazyjną rozmowę.

Ach… to jest… – Za każdym razem, kiedy ludzie zadawali mu tego rodzaju pytania, był zmuszony do dawania wymijających odpowiedzi, by uniknąć problemów.

Wewnątrz siebie nienawidził za to Jinga, który był obojętny na wszystko i jakby nie widział jego cierpienia.

Panie Liu, nie rozpoznaje pan lorda Lu? – wtrącił nagle jeden z gości siedzący kilka miejsc dalej. – Jednakże to zrozumiałe. Lord Lu został obdarzony tytułem przez Jego Wysokość, kiedy lord Liu był daleko i wykonywał swoje obowiązki dla dobra cesarstwa.

Oczywiście dookoła Lu Canga znajdowali się ludzie, którzy czerpali przyjemność z jego zakłopotania i mówili pełne zawiści słowa, by znieważać go jeszcze bardziej.

Więc to tak? Czy mogę zapytać, które z szanowanych stanowisk pan piastuje?

Pan Liu wyglądał jakby bardzo interesował się Lu Cangiem. Starał się podtrzymać rozmowę.

Tak więc…

Tylko paść trupem!

Lu Cang bał się najbardziej, kiedy ludzie zadawali mu takie pytania. Nie było oczywiście możliwości, aby mógł im powiedzieć „jestem odpowiedzialny za sypianie z cesarzem”.

Tak naprawdę, nie brał on aktywnego udziału w sprawach państwowych ani nie posiadał żadnego autorytetu w rządzie.

Niezależnie od tego, jak bardzo się starał, nigdy nie potrafił wymyślić żadnej wymówki, aby stworzyć dla siebie przykrywkę.

Po stronie, gdzie siedział mężczyzna z nazwiskiem Liu, był też urzędnik, który z kwaśnym wyrazem twarzy uporczywie wpatrywał się w Lu Canga.

Kiedy zauważył, że zawstydzony chłopak wstrzymał słowa w środku wypowiedzi, skorzystał natychmiast z szansy, aby go ośmieszyć i znieważyć.

Panie Liu, nie jest najlepszą rzeczą, aby pytać naszego honorowego lorda Lu o tego rodzaju sprawy. Nasz lord pozyskał przychylność Jego Cesarskiej Mości, a sposób, w jaki zyskał te względy, był z pewnością… nietypowy. Panie Liu, kto ma odpowiednie zdolności, aby wspiąć się w jednej chwili z nizin na sam szczyt? Niezrozumiałe, prawda?

Sposób, w jaki mówił mężczyzna z tą bezczelną i oczywistą drwiną, sprawił, że Lu Cang poczuł się jeszcze bardziej niespokojny. Nie potrafił tym słowom zaprzeczyć. Od młodości kształcił się tylko w sztukach walki i nie był najlepszym oponentem, jeśli chodziło o umiejętności retoryczne.

Ten mężczyzna, Liu, wyraźnie słyszał to po raz pierwszy. Był oszołomiony przez moment, ale po chwili wrócił do swojego normalnego stanu.

Lordzie Lu, pokorny ja powróciłem do stolicy dopiero miesiąc temu, po zakończeniu swoich obowiązków poza granicami państwa. Wciąż nie jestem zaznajomiony z bieżącymi sprawami. Przepraszam za tak niegrzeczne komentarze. Uniżony ja, Liu Zhong Tang, obecnie piastuję stanowisko w Sądzie Dali Si. Dlatego też proszę lorda Lu o późniejsze wskazówki i pomoc.

Nie… nie… Nie zasługuje na takie honory!

Lu Cang szybko położył ręce na klatce piersiowej, aby zwrócić powitanie w honorowy sposób. Sam ledwo znał tylko podstawy kaligrafii, pozwalające mu umiejętnie czytać i pisać, więc zawsze z głębokim szacunkiem traktował uczonych ludzi.

Ten Liu Zhong Tang nie wyglądał na złą osobę, nie był również zbyt wyniosły.

Liu wciąż patrzył na Lu Cangowi, ale nagle w sali rozbrzmiała muzyka. Piękne tancerki ubrane w zwiewną odzież, wylewały się zza papierowego parawanu, stojącego pośrodku cesarskiej sali.

Gdy przedstawienie się zaczęło Liu Zhong Tang musiał powstrzymać słowa, które chciał już powiedzieć.

Dziś prowadzącą tancerki była najpiękniejsza z pałacowych nałożnic, Xi Yan. Była zwinna jak jaskółka, a jej talia była delikatna jak wierzba, co czyniło ją przez to dobrze rozpoznawalną.

Zanim Lu Cang zamieszkał w pałacu była faworytką Jinga. W haremie cesarskich konkubin piastowała jedno z najwyższych pozycji. Była również najlepsza ze wszystkich tańczących nałożnic.

Lu Cang patrzył, jak delikatnie w takt muzyki zaczyna swój występ. Z powodu jej nieziemskich ruchów, cała sala bankietowa stała się tak piękna, jak ze snu. Głęboko w swoim sercu Lu Cang podziwiał takie kobiety jak ona, mistyczne i z urzekającym wdziękiem. Cicho westchnął z żalem.

– …Z podnóża na szczyt wieży. To już przeszłe wydarzenia, więc nie pytaj. Kiedy patrzę wstecz, długa rzeka spływa głucho…

Wzruszająca piosenka przekazywała wspomnienia o minionym związku. Xi Yan używała tych słów i melodii, aby wyrazić w ten sposób swoje uczucia z jej głęboko zranionego i złamanego serca.

– …Władcy od starożytności są niestali w miłości. Miłość do dziś jest dla nich niczym. Pewnego dnia cień świecy oświetli postać, która sama osusza swoje łzy…

Muzyka nagle przyspieszyła. Xi Yan obracała swoim ciałem bardzo szybko, jakby umiała latać. Wyciągnęła długą wstążkę i końcem uderzyła w policzek Lu Canga, powodując, że jego serce przestało bić na ułamek sekundy.

To nie był pierwszy raz, kiedy chłopak został sprowokowany i poniżony przez nałożnicę cesarza.

Przypomniał sobie, jak kiedyś siedzieli obok siebie z Jingiem w pałacowych ogrodach haremu. Jing był nieczuły wobec wszystkich zgromadzonych wokół kobiet, okazując zainteresowanie tylko Lu Cangowi, pojąc go winem i rozmawiając z nim. Konsekwencją było to, że jedna z tych zazdrosnych konkubin popchnęła Lu Canga, gdy byli potem na uboczu. Mimo tego, iż chłopak szybko zareagował i uchronił się przed upadkiem ze stromego zbocza, to i tak stracił równowagę i złamał żebro. Był zmuszony do pozostawania w łóżku przez ponad pół miesiąca.

Wściekły Jing zdecydował o egzekucji swej cesarskiej konkubiny, ale ponieważ była matką trzeciego księcia, to otrzymała przychylność wielu wpływowych urzędników. Lu Cang również błagał w jej imieniu, dlatego Jing rozważył ponownie sprawę, ostatecznie wstrzymując egzekucję i zsyłając ją do zimowego pałacu, gdzie miała spędzić resztę swych dni.

Teraz była to Xi Yan, która użyła piosenki i tańca do znieważenia go. Lu Cang mógł tylko przełknąć obrazę i znaleźć w sobie sposób, aby to wytrzymać.

Wiedział, że gdyby zwrócił się ze skargą do Jinga i poprosił o wsparcie, problem zostałby rozwiązany. Jednak jego duma nie pozwalała mu wykorzystać uczucia, jakim darzył go inny człowiek. Ponadto nie chciał robić tak nieuczciwej i pozbawionej etyki rzeczy.

Jing obserwował to z ostrym wzrokiem. Nawet z przymkniętymi oczami mógłby dostrzec, jak Xi Yan wykorzystuje swój taniec, by zadrwić z Lu Canga. Lekko zmarszczył brwi, a jego oczy rozszerzyły się gniewnie. Usiadł prosto na fotelu jak król demonów.

Cóż za miła pieśń! Cóż za miła pieśń! Bardzo dobra! „Miłość po dziś dzień jest niczym. Pewnego dnia cień świecy będzie oświetlał postać, która wylewa samotnie swoje łzy”. Prawdopodobnie opisuje to kogoś, kto z góry skazany jest przez los…

Tym, który to powiedział, był brat cesarskiej konkubiny, która zepchnęła Lu Canga ze zbocza. Z powodu sprawy, w którą zamieszana była jego siostra, od tamtej pory wręcz nienawidził lorda Lu. Teraz był w stanie lekkiego upojenia, po spożyciu więcej niż dwóch pucharów wina. Nie chciał odpuścić nadarzającej się okazji, by drwić i szydzić ze swojego wroga.

Wstał, chwiejąc się i kołysząc ciałem. Idąc niespiesznie nierównym krokiem, podszedł do miejsca, gdzie siedział Lu Cang. Spojrzał na niego z góry.

Ale na tym świecie nie brak dziwnych rzeczy. Istnieje aktualnie człowiek, który wie jak spełniać zachcianki władcy i chciałby zdobyć najwyższe stanowiska za jednym razem! Jednak nie wiadomo, kiedy nadejdzie jego kolej, aby smutno płakać? Ach… Lordzie Lu, co o tym myślisz?

Lu Cang zniósł już jeden rodzaj prowokacji. Niezdolny do przyjęcia więcej obelg, postawił ciężko swój kielich z winem na stole. Początkowo chciał wstać, ale poczuł nagły ból poniżej pasa, który sprawił, że w jednej chwili stracił całą swoją siłę. Musiał usiąść z powrotem.

Dźwięki muzyki w sali bankietowej cesarskiego pałacu stawały się cichsze i powoli wygasały. Lu Cang mógł poczuć te niezliczone ciekawskie i pełne pogardy spojrzenia, rzucane teraz w jego kierunku. Wszyscy oczekiwali dalszego ciągu tej zabawnej sceny.

Twarz chłopaka stała się gorąca i czerwona.

Strzelił spojrzeniem w Jinga. Niespodziewanie jego kochanek przybrał złośliwy wyraz twarzy, jak gdyby go to bawiło i jednocześnie był ciekawy, w jaki sposób Lu Cang poradzi sobie ze śmiałym i lekkomyślnym wyzwaniem tego łotra.

Ty draniu!! Głęboko w sercu Lu Cang przeklinał Jinga. Postarał się zebrać swoją całą fizyczną siłę, aby wstać i chłodno powiedział:

Panie, proszę mi wybaczyć, ale kogo masz na myśli, mówiąc o człowieku, który spełnia zachcianki władcy i chciałby zdobyć najwyższe stanowiska za jednym razem?

Hahahaha… Kogo mam na myśli? W swoim sercu musisz doskonale to wiedzieć.

Ten oburzająco głupi człowiek, nieustraszenie zbliżył się do Lu Canga. Miał minę, jakby nie obchodziło go to, że stał się gwałtowny i spowodował zamieszanie w całej sali.

Gdy Lu Cang wchodził do pałacu, tak jak pozostali, został pozbawiony swojej broni. Gdyby nie ta przeszkoda, to ze swoim wybuchowym charakterem już dawno wyciągnąłby miecz i pokazał umiejętnie kilka ze swoich „kłujących” sztuczek.

Jednak w tych okolicznościach, lepiej było dla niego, aby nie wszczynał walki.

To był ten rodzaj prowokacji, z którą Lu Canga mógł walczyć, tylko używając swojego mózgu. Szczerze mówiąc, była to dla niego ekstremalnie największa trudność. Nigdy nie był dobrym mówcą i w kontakcie z tego rodzaju oponentem, mógł tylko wykorzystać swoje przepełnione gniewem oczy. Spojrzał więc ostro na mężczyznę przed nim.

Jing patrzył na wściekłego jak byk Lu Canga, który stał odważnie przed ludźmi zgromadzonymi w sali i na jego poważne oczy, wypełnione niewypowiedzianymi słowami obrony. Nie potrafił się oprzeć i uśmiechnął się, ponieważ pomyślał, że Lu Cang był teraz bardzo uroczy.

Wiedział jednak, że jeśli nie pomoże swojemu kochankowi, choć ten jeden raz, to osobą, która odczuwałaby teraz przyjemność, byłby tylko on sam.

Ministrze Zhang czy ty również nie potrzebowałeś moich cesarskich łask, abyś dzięki temu móc zostać wysokim urzędnikiem państwowym?

Głos Jinga był poważny i srogi. Mężczyzna, który został nazwany z imienia, gwałtownie podskoczył wystraszony. Odwrócił się twarzą do Jinga i padł na kolana.

Twój uniżony sługa nigdy by nie śmiał temu zaprzeczać. Twój uniżony sługa wcześniej wypowiadał się bardzo niegrzecznie. Błagam cię Wasza Wysokość o wybaczenie.

Każdy może otrzymać moje największe uznanie, aby zyskać szansę i osiągnąć niebo. Ministrze Zheng, nie masz potrzeby, by narzucać się lordowi Lu. Również w przyszłości nie powinieneś mówić o tej kwestii. Dlaczego szybko nie wrócisz na swoje miejsce?

Twój pokorny sługa jest posłuszny.

Zhang Zi Dong zacisnął zęby i w milczeniu zaczął się wycofywać. Zanim jednak wrócił na miejsce, wystrzelił w Lu Canga wymownym spojrzeniem.

Tłumaczenie: Polandread

One Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: