Hua Hua You Long

Rozdział 1120 min. lektury

Ta noc w Tong’an była zupełnie inna od górskich nocy, które tętniły życiem tylko podczas żniw i zbiorów.

Ponieważ była to stolica, to pomimo późnej godziny w oddali widać było wyraźnie migotanie świateł z ruchliwej dzielnicy czerwonych latarni, burdeli i sklepów z winem. Donośne głosy i śmiechy można było usłyszeć w najgłębszej części rezydencji.

Wejście do szlacheckiej rodziny” było jak utonięcie w głębokim oceanie… Pomimo tego, iż Lu Cang nie czytał zbyt wielu książek, to słyszał wcześniej o tym wyrażeniu. Kiedyś używano go w stosunku do kobiety, która wychodziła za mąż za człowieka z potężnej rodziny. Otoczona potem przez szeroki dziedziniec swojego nowego domu, spędzała czas w samotności do końca swojego życia.

Lu Cang nigdy, nawet w swoich najdzikszych snach nie pomyślałby, że pewnego dnia jego również spotka takie przeznaczenie i będzie wzdychał z takim samym uczuciem samotności…

Minęło już pół roku, od kiedy Jing wytłumaczył swój własny stan umysłu i wyznał szczerze swoje uczucia. Aby móc go swobodnie przy sobie zatrzymać, cesarz przyznał mu dość wysoki status szlachecki – tytułu lorda.

Tak zwana „szlacheckość” była tylko wymyślonym wachlarzem słów. Lu Cang tak naprawdę nie posiadł żadnego autorytetu na cesarskim dworze poza swoim tytułem. Jego codzienna aktywność ograniczała się do towarzyszenia Jingowi podczas jedzenia, picia i zabawy.

Ten luksus i ekstrawagancja, te niekończące się rarytasy i piękne przedmioty, te wzruszające sceny tańca i piosenki spowodowały, że na początku Lu Cang był bardzo tym wszystkim zachwycony.

Jednak te same powtarzające się w kółko rzeczy, sprawiły, że już po miesiącu, stał się tym znudzony i miał tego serdecznie dość.

Nawet jeśli nie posiadał tylu rozrywek w czasie, kiedy był jeszcze królem bandytów, to mimo wszystko prowadził proste i wygodne życie.

Wypić dużą miskę wina, to treść serca i życia! Zjeść wielki kawał pieczonego mięsa, to treść serca i życia! Jeśli stanął w obliczu braku pieniędzy, po prostu schodził z gór i udawał się na rozbój. Ponadto wraz ze wszystkimi braćmi odważył się wędrować do różnych miejsc. Jeśli czuł, że chce się zabawić, po prostu szedł do burdelu i szukał sobie jakiejś dziewczyny do zabawy…

Choć było to surowe szczęście, to dla Lu Canga w porównaniu do obecnego luksusowego życia, przeszłość zdawała się po stokroć przyjemniejsza.

Wpatrując się w odlegle, jarzące się lampy, chłopak mógł prawie wyobrazić sobie, w jak dziki i szalony sposób tamci ludzie teraz się bawią. Poczuł się, jakby był jedną z cesarskich nałożnic, osamotnioną, porzuconą w głębi pałacu…

Oparty o okno tarasu czekał, aż pewna osoba znów się pojawi…

Co się stało? Mamy zły nastrój? – przemówił diabeł i się objawił.

Jing, wciąż w pełni ubrany w oficjalną sądowniczą szatę, wszedł do sypialni.

Najwyraźniej bardzo się spieszył i zaraz po zakończeniu swoich obowiązków służbowych popędził do rezydencji Lu Canga.

Chłopak nie odwrócił się, po prostu stał przy oknie i milczał.

W tym momencie był naprawdę smutny. Jak mógł zgodzić się na to, by jego życie ograniczono do tak marnego stanu, a teraz jeszcze rozmawiać z twórcą i źródłem całej swojej nędzy i niebytu?

Machając ręką, Jing odwołał służącego, który przyszedł za nim, by pomóc mu zmienić szaty. Podszedł do kochanka i wyciągając ręce, objął delikatnie jego talię.

Kto cię obraził i sprawił, że znów jesteś smutny?

Jego twarz wtulała się w policzek Lu Canga. Jego usta ocierały się lekko o szorstką skórę. Przeciągnął wargami, aż do rogu zamkniętych, gładkich i wilgotnych ust, a następnie mocno złożył na nich swój pocałunek.

Kilka miesięcy temu znalazł się urzędnik niezadowolony z tego, iż Lu Cang, nie mając żadnych umiejętności, wybitnego dorobku i bez ciężkiej pracy, zdołał w tak młodym wieku osiągnąć sukces. W swych oszczerstwach posunął się tak daleko, że wskazując na twarz Lu Canga drwił z niego twierdząc, że realizując ambicje i polegając tylko na swoim homoseksualizmie, zdołał pozyskać sobie względy imperatora w ten bardzo nikczemny sposób.

Pomimo iż był wtedy zły, aż do tego stopnia, że mógłby wymiotować krwią, Lu Cang nie potrafił zmusić się do naśladowania tych zepsutych, rozpieszczonych i złośliwych cesarskich nałożnic, biegnących do Jinga i składających ciągłe skargi. W końcu znalazł się imperialny strażnik, który potajemnie zgłosił to Jingowi, a lojalny urzędnik państwowy, który tak jawnie i bezpośrednio upominał Lu Canga, został zdegradowany i odesłany gdzieś daleko na prowincję.

Te wydarzenia sprawiły, że pomimo, iż wciąż było wielu dworzan, którzy w sekrecie potępiali Lu Canga, to w obliczu tak żelaznej i karzącej ręki Jinga, nie odważyli się nawet pisnąć słowa.

Powiedz mi…

Chociaż w porównaniu z przeszłością Jing był znacznie delikatniejszy, to mimo wszystko, od czasu do czasu, wciąż używał swoich władczych sposobów, aby wymusić na Lu Cangu odpowiedź.

Po prostu zanudzę się na śmierć!

Lu Cang, który uparcie odmawiał odpowiedzi, zacisnął zęby i zamknął szczękę. Oczywiście był nieświadomy przebiegłego planu kochanka. Wystarczyło, że wzdychając lekko, rozchylił wargi a Jing właśnie wtedy wykorzystał okazję, by podważyć i szerzej otworzyć jego usta.

Miękki i gładki język delikatnie wsunął się i ostrożnie ślizgał po murze z zębów i ściankach ust, lekko je pieszcząc, zanim z zapałem zakręcił się i owinął wokół języka Lu Canga. Poprzez swoje gorące pocałunki sprawił, że chłopak tracił oddech.

Nie był w stanie oprzeć się temu mężczyźnie…

Bandyta czuł żal w sercu, gdy uświadomił sobie ten fakt. Choć prawie całkowicie poddał się tym gorącym wargom, to i tak starał się z całych sił pokazać, że nie do końca się z tym zgadza. Uparcie bronił ostatniego strzępu swojej godności.

Nie chcę… – Język Lu Canga był ssany przez kochanka, co spowodowało zredukowanie jego przemowy do niewyraźnego pomruku.

Zamierzał powstrzymać pieszczące jego ciało dłonie Jinga, jednak mężczyzna pociągnął go za rękę i zmusił do odwrócenia się twarzą do niego.

Co powiedziałaś? Nie słyszałem wyraźnie.

Na początku ich znajomości Jing nie był miłym człowiekiem, jednak oszczędził życie tego młodego górskiego bandyty i użył chytrych sposobów, aby go zdobyć.

Nie chcę tego robić… Moje ciało nie może już tego znieść…

To nie żart! Wczoraj i przedwczoraj, a także dzień wcześniej, Lu Cang zasnął w stanie półświadomości. Nie potrafił oprzeć się tej dzikiej bestii atakującej i wwiercającej się w niego… wielokrotnie.

Jednak w tej chwili jego cała twarz płonęła czerwienią, wargi miał wciąż wilgotne, a srebrne nitki sączyły się z kącików rozwartych ust. Wypowiadał te słowa, ale były one całkowicie nieskuteczne.

Dla Jinga było czymś niemożliwym, aby zwrócić uwagę na odmowę Lu Canga. Uparcie dźwignął w górę ciało kochanka, który próbował mu się oprzeć. Obaj znaleźli się na przestronnym łożu.

W porównaniu z łóżkiem w domku nad mostem You Long, to łoże miało jeszcze bardziej wspaniałe rzeźbienia. Nie mogło znieść szalonej namiętności dwóch w pełni dorosłych mężczyzn, więc skrzypiało hałaśliwie. Delikatne zasłony z jedwabiu zwisały w dół, osłaniając ten mały fragment przestrzeni łóżka i rzucone na ziemię, z zakłopotaniem, rumieniły się jasną czerwienią.

Lu Cang walczył na śnieżnobiałym satynowym materacu. Jego ubrania zostały podarte i zerwane z ciała. Odsłonięta pomiędzy poszarpanymi szatami miodowa skóra i napięte mięśnie, gorąco pobudzały brutalny charakter Jinga, który skrywał się pod jego przytłaczająco pięknym wyglądem.

Achh…

Jing wszedł prosto do celu. Podrażnione i pobudzone miejsce nie zostało jeszcze poluzowane, powodując, że psychicznie nieprzygotowany na to Lu Cang wydobył z siebie jęki sprzeciwu.

Nie chcę… – Chłopak oparł ręce o uda. Pomimo iż chciał w ten sposób dać swemu ciału trochę odpocząć, to w rezultacie zapewnił Jingowi jeszcze bardziej wygodny sposób, aby umieścić całe swoje twarde pożądanie pomiędzy nogami kochanka.

Ty… Dlaczego po prostu nie możesz pójść do pani Wang… albo pani Li…? – Głos chłopaka był lekko ochrypły.

Pani Wang i pani Li były w tym roku najwybitniejszymi spośród pięknych zawodniczek biorących udział w konkursie pałacowych talentów. Jing, który nigdy nie kształcił się w wiedzy jak być lojalnym i wiernym, oczywiście nie mógł pozwolić sobie, aby jego prawo do pozbawienia dziewictwa tych pięknych kobiet tak po prostu przeszło mu koło nosa. W rezultacie musiał ścierpieć nienawistne drwiny Lu Canga.

O co jesteś zazdrosny? Czyż tej nocy również nie przyszedłem do ciebie?

Po tym, jak został obsłużony przez dwie piękne kobiety w komnacie sypialnianej pałacu konkubin, Jing wrócił prosto do swych komnat, nie martwiąc się o ich reputację. Zamiast tego głęboką nocą pobiegł do rezydencji lorda Lu Canga.

Zaciekle przywarł do kochanka, który nie był świadomy rzeczywistego problemu.

Nie ma mowy, aby kobieta mogła mnie zadowolić.

Jing był obdarzany ogólnym szacunkiem ze względu na swoją pozycję i prawo do cesarskiego tronu, ale przy Lu Cangu od czasu do czasu rzucał jakieś niesmaczne, niewłaściwe i wulgarne zdania.

Nie mają twojej wytrzymałości. Chciałem zrobić to z nimi więcej niż dwa razy, a one już płaczą i krzyczą. To takie irytujące!!

Ty draniu…! – Słowa Jinga wprawiły Lu Cang w lepszy nastrój, więc lekko się uśmiechnął. Jednak w dalszym ciągu musiał uciekać się do wulgarnych słów, aby okazać swoje niezadowolenie.

Koncentrując się na tym samym, przyjemnym miejscu, Jing wpychał swój rozbudzony członek tam i z powrotem. Wreszcie wyciągnął te piekielnie gorącą rzecz z ciała Lu Canga i przycisną ją do członka kochanka, ocierając się o niego intensywnie…

Przezroczysta ciecz poplamiła ich obu. Lu Cang czuł się trochę rozczarowany samym sobą, ponieważ odczuwał podniecenie, gdy uprawiał sex z tym mężczyzną, który teraz się w niego wtulał.

Jing objął go całego, nagle wsunął dłonie pod pośladki i plecy kochanka i podniósł go tak, aby każdy fragment skóry Lu Canga przywarł do niego.

W rzeczywistości bandyta nie był w stanie się dalej sprzeciwiać…

Nie bądź dziś gwałtowny…

Dobrze.

Jing dał szybką odpowiedź, ale oczywiście natychmiast zapomniał o obietnicy, którą przed chwilą złożył.

Zawsze i wszędzie słyszał o staromodnych, małżeńskich porzekadłach: „Jeśli nie będziesz miał trochę zdrowej gimnastyki w nocy, co jesteś wart jako mężczyzna?”

Podczas ssania karku Lu Canga, palce mężczyzny zsunęły się ku dołowi, aby znów odkryć tylne wejście kochanka.

Pomimo iż już od dawna powinien być zaznajomiony z tego rodzaju ruchami, dla Lu Canga było to wciąż trudne, więc nie mogąc się powstrzymać, delikatnie zadrżał i wyszeptał:

Jak boli! Nie mógłbyś mnie najpierw ostrzec?

Jak mam cię ostrzec? – Delikatnie poruszając palcami, Jing cieszył się na widok chłopaka, który wywijał swoje ciało w bolesnych spazmach. – Chcesz, abym powiedział „Xiao Cang, szybko się przygotuj, bo chcę ci go włożyć w tyłek?”

Ach… ty… – Lu Cang niespodziewanie uniósł w górę swoją talię, czując, jak jego intymna strefa zostaje podrażniana. – Jaki rodzaj edukacji otrzymałeś? Jak można wypowiadać takie bezwstydne słowa?

Jing dodał kolejne dwa palce. Szturchał i pobudzał intymne obszary z przodu i z tyłu kochanka. Uczucie odrętwienia, które temu towarzyszyło, nie było jednak zwykłym bólem.

Dlaczego jesteś dziś taki ciasny? – Jing zmarszczył brwi.

Zazwyczaj pod jego delikatnym i czułym dotykiem całe ciało chłopaka stawało się bezwładne i w pełni otwierało się, by go zaakceptować.

Teraz jednak dla Lu Canga te zabiegi były nadzwyczaj trudne do zniesienia i nie potrafił się rozluźnić.

Zostawmy to na dziś! Nie rób niczego więcej! – Pomimo tego, iż przyjemne uczucie stopniowo rozgrzewało jego wnętrze, Lu Cang nadal starał się uparcie zniechęcić Jinga do dalszych działań.

Już kilka razy wcześniej próbował ostudzić pragnienia cesarza. Wynik był dość oczywisty. Za każdym razem Jing torturował go i nie przestawał, dopóki jego kochanek nie otrzymał nadmiaru pchnięć, które powodowały fizyczny paraliż.

Co to za żarty? Kiedy stałem się już taki twardy…

Pozostając niewzruszonym, Jing chwycił za dłoń Lu Canga i przyciągnął ją do swojej dolnej, nabrzmiałej partii ciała. Widząc, jak chłopak zadrżał od dotyku gorącego i twardego członka, Jing uśmiechnął się zadowolony z udanej próby pobudzenia kochanka.

Podnieś swoje udo nieco wyżej…

Jing włożył rękę pod materac, aby odnaleźć tam tajny lek, specjalnie wykonany na potrzeby pałacu. Użył swojej nogi, by przytrzymać Lu Canga, a drugą ręką podniósł udo kochanka…

Nie naciskaj więcej, moja talia prawie już się złamała…

Oczy Lu Canga mgliście wpatrywały się w piękne wzory rzeźbionych kolumn łoża. Poczuł, jak zimna, lepka ciecz powoli zostaje wepchnięta w jego tylne wejście i leniwie rozprzestrzenia się po całym ciele.

Wygląda na to, że ta noc będzie również jedną z tych bezsennych…

Za każdym razem, kiedy Jing aplikował mu ten afrodyzjak, Lu Cang stawał się nadzwyczajnie podniecony. Poza tym był to początek jego cierpienia.

Po upewnieniu się, że intymne wnętrze chłopaka zostało dokładnie wysmarowane maścią, zniecierpliwiony Jing powoli zaczął wciskać się w ciasny, ciepły krąg. Zwiotczałe mięśnie, w kontakcie z afrodyzjakiem, zaakceptowały go bardzo głęboko. Cesarz mógł poczuć, jak zaciskają się na jego męskości. Wydawało się, jakby miał kontrolę nie tylko nad ciałem, ale też nad oddechem chłopaka.

Patrzyli sobie nawzajem w oczy.

Źrenice Lu Canga skryły się za warstwą cienkiej zasłony bólu i cierpienia, przyjemności i radości… niepewne przyszłego zamętu. Różnego rodzaju emocje zlały w jedno. W tym samym czasie oczy Jinga były przejrzyste niczym kryształ i pokazywały silną determinację. Jednak w głębi jego skrzących się źrenic ukryty był wyraźny płomień pożądania.

Głęboko zatapiając się we wnętrzu kochanka, Jing nie miał najmniejszego zamiaru, aby szybko skończyć. Wręcz przeciwnie – brał „swój słodki czas”, aby dokładnie dopasować pchnięcia w to cudowne ciało pod nim.

Lu Cang mocno zamknął oczy, a obiema rękami chwycił za plecy Jinga. Czuł, jak zwinny i mokry język liże jego pierś. To sprawiło, że poczuł się trochę wrażliwy… Ból i to uczucie, gdy jest się czule kochanym…

W swoich sercach całkowite rozumieli siebie nawzajem i swoje wyobrażenia na temat seksu, ponieważ z zaangażowaniem podejmowali tego rodzaju akt już niezliczoną ilość razy. Jednak dopiero od niedawna ich szorstki styl, zmienił się w delikatną i naprawdę słodką jak miód miłość…

Lu Cang mógł wyraźnie poczuć, że tym razem ten akt był celowo przedłużany. Przyczyna zawsze leżała się po stronie Jinga, który przeciągał grę wstępną przez długi, długi czas.

Powodowało to, że Lu Cang w pełni odczuwał całe swoje pragnienie i z zapałem dążył do spełnienia. Stopniowo poddawał się miłosnym pieszczotom Jinga.

Jego serce stawało się ciepłe. Powoli rezygnował ze stawiania oporu. Jego palce również zaczęły delikatnie gładzić plecy kochanka… od jego szyi przez całą drogę do aż pośladków.

Czując jak zmienia się nastrój Lu Canga, Jing zaczął poruszać swoją talią bez pośpiechu, w górę i w dół. Choć tempo było powolne, to za każdym razem, kiedy wchodził głęboko, mógł słyszeć płaczliwe jęki chłopaka, uciekające z głębi jego gardła.

W przeciwieństwie do kobiet Lu Cang wydawał w łóżku niewiele dźwięków. Tylko w swoim ekstremalnie histerycznym stanie, pozwalał sobie na te ponętne jęki.

To, co Jing kochał najbardziej, to czas, kiedy jego kochanek jęczał tak kusząco, a jego miodowe i gładkie ciało, wiło się przy tym lubieżnie…

Złośliwie chciał wyrwać krzyki rozkoszy, którymi Lu Cang gardził najmocniej.

Celowo nie przyspieszał tempa poruszania się, a raczej dalej kołysał swoim ciałem w rytmicznych ruchach, nie za wolno, nie za szybko. Wchodził w niego, przedłużając akt, lecz w tym samym czasie energicznie drażnił członek Lu Canga…

Jing… Jing… – Po usłyszeniu jak chłopak woła jego imię i zaciska swe palne na jego plecach, Jing zrozumiał, że Lu Cang jest już na granicy wybuchu.

Nagle zatrzymał swoje ruchy i chwycił za nabrzmiały penis chłopaka, umieszczając go między swoim kciukiem i palcem wskazującym. Członek w jego ręku był jak żywy, pulsował i gwałtownie drgał, emitując niesamowitą ilość ciepła

Jing… ty… ty… szybko, pozwól mi dojść…

Lu Cang wiedział już od dawna, że jego kochanek był okrutnym człowiekiem i ze względu na jego brutalny ruch, dyszał teraz bez końca…

Jing przyspieszył tempo pchnięć. Jego oddech również stał się ciężki. Swoimi palcami wciąż ciasno zaciskał się na członku Lu Canga. Niezależnie od wszystkiego, nie mógł pozwolić, aby ten, doszedł jako pierwszy.

Łzy Lu Canga spływały niekontrolowanie…

Był on przytłoczony swoim pragnieniem, tak, że nie był w stanie dłużej kontrolować emocji. Każda jego cześć, która miała kontakt z Jingiem, była mokra od potu. Mięśnie tylnego wejścia ze względu na afrodyzjak cierpiały nieznośną ilość rozkoszy i bólu za każdym razem, kiedy mężczyzna w niego wchodził.

Jing wiedział, że Lu Cang nie ma najmniejszej możliwości, aby się poruszyć, i mógł tylko mocno się w niego wtulić. Chłopak, nie będąc w stanie dłużej się buntować, poddał się naciskowi brutalnego kochanka.

Nagle w ciele Lu Canga zapaliły się niezliczone płomienie. Jego oczy wypełniły się lubieżnym ogniem pożądania. Już dawno odrzucił rozsądek na bok, a świat ograniczył się tylko do Jinga i jego samego. Czuł jak intymna przednia część oraz tylne wejście zostały z pasją pobudzane w nieskończoność. Był tylko w stanie z całych sił wtulić się w człowieka, który się w nim teraz poruszał.

Cang… – Jing zawołał delikatnie, prawie jakby westchnął.

Wtem zadrżał i wylał z siebie dużą ilość gorącej esencji, wprost do wnętrza ukochanego. Jego ręka wciąż mocno trzymała szarpiącego się Lu Canga, który również chciał znaleźć spełnienie, ale Jing był wciąż niechętny do pozwolenia mu na to.

Szybko… puść… – Głos chłopaka stał się niski i ochrypły. Nawet on sam nie potrafił go rozpoznać.

Gorący płyn, którym Jing wystrzelił w środku, wypełnił całe jego wnętrze, jednak cesarz wciąż złośliwie odmawiał rozluźnienia uścisku.

Im bardziej Lu Cang się nad tym zastanawiał, tym bardziej stawał się zły. Nie mogąc znaleźć uwolnienia dla swego pragnienia, zaczął nagle walczyć.

Wgryzł się głęboko w ramię Jinga…

Puść…

Ach…

W ułamku sekundy, gdy jego zęby przebiły się przez mocne i silne mięśnie cesarza, mężczyzna zwolnił uścisk.

Olbrzymi rozrzut gorącej cieczy wypłynął jak fala wody, która do tej pory zatapiała Lu Canga.

Chłopak nie był zdolny do zamknięcia swoich ust przez dłuższą chwilę. Ociekająca ślina spływała po ramieniu Jinga. Gęsty płyn z jego dolnej części wystrzelił kolejną falą w ręku kochanka.

– …….

Otworzył usta, jakby chciał coś powiedzieć, ale z powodu ekstremalnego uderzenia przyjemności stracił przytomność i upadł na zgięciu ramienia Jinga.

Znowu na mnie zemdlałeś… – Jing bezradnie westchnął.

Uśmiechnął się kpiąco, patrząc na zmierzwione i skołtunione włosy Lu Canga. Chłopak miał całkowicie bezbronny wyraz twarzy. Zanim położył go na poduszkę, zebrał jedwabiście gładkie pasma włosów, otarł pot z jego czoła i delikatnie wytarł lepką plamę rozlaną na jego ciele. Wypuścił z siebie kolejne westchnienie i spokojnie położył się koło Lu Canga.

Czuł lekki ból w ranie na ramieniu. Gdyby była to jakaś kobieta, która śmiałaby się zachować w ten sposób podczas uprawiania z nim miłości, to definitywnie spoliczkowałby ją i wykopał ze swojego łóżka. Jednak ugryzienie przez Lu Canga, nie tylko nie wywołało u niego złości, lecz wręcz przeciwnie, poczuł, jak jego serce zalało ciepłe i słodkie uczucie…

Więc tak się czuje ktoś, kto jest razem z ukochanym?

W głębi serca Jing wybuchnął śmiechem, nie wierząc własnym myślom. Pochylił się i przysunął leżące na boku bezwładne ciało, które nadal naznaczone było jego własnym zapachem i oplótł je ramionami, przytulając delikatnie do piersi…

Tłumaczenie: Polandread

One Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: