Living to Suffer

Rozdział 310 min. lektury

Czas zdawał się nie dotykać gór, a miesiąc minął w mgnieniu oka. Po tym, jak jego rany zostały w dużej mierze wyleczone, Shen Liangsheng wyruszył w podróż powrotną do sekty. Przed odejściem zdjął z pasa amulet hufa. Składał się z części yin i yang, a Qin Jing dostał część yin jako symbol przyszłych negocjacji.

Doktor tym razem zachowywał się raczej formalnie z powodu uczuć, które żywił. Ukrył wszystkie uśmiechy, żarty i uwagi i pożegnał mężczyznę.

Chociaż nie będę cię odprowadzał, Shen-hufa, życzę ci bezpiecznej podróży.

Po odejściu Shen Liangshenga Qin Jing znów został sam w swojej małej chacie w górach, ale widma mężczyzny zdawały się krążyć wszędzie. Kiedy jadł sam przy stole, przypominał sobie, że nie mógł nie zwracać szczególnej uwagi na dłonie mężczyzny, gdy dzielili się posiłkiem.

Shen Liangsheng miał skórę bledszą niż przeciętny człowiek. Jego palce były długie i smukłe, bez wystających knykci. Odciski, które powinny znajdować się na dłoniach szermierza, nie były widoczne, ale już po jednym spojrzeniu każdy byłby w stanie stwierdzić, że te ręce należały do kogoś praktykującego sztuki walki – i to kogoś, kto bez problemu mógłby pozbawić przeciwnika głowy. Kilka razy był tak pochłonięty, że jego wzrok podążał za dłonią, pałeczkami i jedzeniem aż do ust mężczyzny. Widział, jak wargi się rozchylają, a jedzenie jest ostrożnie żute i połykane, ale miał wrażenie, że mężczyzna nie zastanawiał się ani chwili, czy to mięso, czy tofu, bo i tak nie potrafił ich rozróżnić.

Być może dla tego mężczyzny posiłek nie oznaczał nic więcej niż tylko przyjmowanie pokarmu.

O co chodzi? – Pewnego razu wzrok Qin Jinga zatrzymał się na chwilę za długo, prowokując Shen Liangshenga do zadania pytania. Głos mężczyzny nie wyrażał niezadowolenia, ale to wystarczyło, aby przywrócić doktora do rzeczywistości.

O nic. Jako gospodarz wstydzę się, że jedzenie jest tak monotonne. – Qin Jing miał uprzejmy uśmiech, ale potajemnie zastanawiał się, jak smakują jego usta.

To nie ma znaczenia.

Prawdopodobnie nie miało żadnego smaku, pomyślał Qin Jing, uśmiechając się. Jego towarzysz pewnie nie wiedział nawet, jak smakuje życie.

Czasami, gdy Qin Jing siedział przy oknie z książką i dzbankiem dobrej herbaty, widział, jak ćwiczy władanie mieczem na dziedzińcu.

Prawdę mówiąc, Qin Jing powinien zapewnić mu w takich chwilach prywatność, ponieważ nie każdy szermierz był skłonny pozwolić osobom postronnym obserwować jego techniki. Shen Liangsheng jednak nie wydawał się przejmować tym, że doktor śledził każdą jego postawę, każdy cios. Czasem rozluźnione, czasem szybkie, jego ruchy nie były wypełnione qi, ale istota miecza była widoczna.

Minęły ponad dwa stulecia, odkąd sekta Xing wstrząsnęła świat apokaliptyczną rzezią, którą przeprowadziła, a wydarzenie to niemal stało się legendą. Dwieście lat później nie toczyła już wojny, ale samo wspomnienie jej nazwy wzbudzało strach w sercu każdego mieszkańca jianghu. Straszność tego incydentu była oczywista.

Shen Liangsheng prawdopodobnie ćwiczył tylko po to, by zabić czas, więc nie wykazywał nadprzyrodzonej zdolności do wytępienia kilkunastu klanów, którą miał ponoć posiadać hufa demonicznej sekty. Wszystko, co można było dostrzec, to jego tańczący miecz i urok.

Zwykle po chwili obserwacji Qin Jing spoglądał z powrotem na swoją książkę, lamentując. Twory natury były piękne i tajemnicze, ale bez względu na to, jak ogromny podziw budził ten człowiek, był niczym więcej niż demoniczną bronią sekty Xing. Plotka głosiła, że wszyscy hufa tej sekty osiągnęli stan obojętności, porzucając wszelkie poczucie własnego ja i śmiertelną chciwość, i słuchali tylko poleceń przywódcy sekty – gdyby kazano im zabić tysiąc osób, nie spoczęliby, dopóki tysiąc dusz nie opuściłoby swoich cielesnych naczyń. Qin Jing uznał teraz tę plotkę za prawdziwą.

Amulet yin, który zostawił Shen Liangsheng, był początkowo używany przez Qin Jinga jako ozdoba. Jego materiał był bardzo osobliwy. Nie wykonano go ani z kamienia, ani z metalu, był zimny jak lód, a Qin Jing mógł wyczuć jego chłód nawet przez dwie warstwy ubrań.

Pewnej gorącej letniej nocy Qin Jing włożył amulet pod bambusową poduszkę. Przewracając się na bok z jednym policzkiem przyłożonym do materiału, zasnął dość łatwo z niewyraźnym chłodem emanującym z dołu.

Być może nie powinien był zabierać intymnej własności1 tego mężczyzny do łóżka. Tej nocy Qin Jing miał zmysłowy sen.

Gdy obudził się w środku nocy, jego bielizna była mokra od potu i przywierała do skóry. Członek między jego nogami był twardy, a jego ciało paliło.

Nie mogąc się powstrzymać, sięgnął pod poduszkę, by chwycić amulet, a jego lodowaty dotyk sprawił, że jego wewnętrzny żar wydał się jeszcze bardziej nie do zniesienia.

Zamknął oczy i zacisnął dłoń na amulecie. Qin Jing powoli przyłożył go do obojczyka, a dreszcz przebiegł mu po plecach. W ciemności pokoju na jego twarzy pojawił się dziwny uśmiech.

Jego palce przesunęły amulet w dół po koszuli do miejsca na piersi nieco po prawej stronie. Pod wpływem chłodu jego prawy sutek zaczął się napinać bez stymulacji.

Na przedniej stronie amuletu znajdowała się Nüwa2, istota przedstawiona w Księdze gór i mórz3 jako mająca ciało węża i głowę człowieka. Ten, kto spojrzy na tę istotę, będzie dominował w królestwie. Qin Jing zastanawiał się z zachwytem, czy Shen-hufa będzie nadal w stanie zachować ten pozbawiony emocji, beznamiętny wyraz twarzy, po tym, jak dowie się, do czego używał jego amuletu.

Był prostokątny, a jego krawędzie starannie wypolerowane do cienkości ostrza. Nieco roztargnionym ruchem Qin Jing zaczął bawić się sutkiem przez bawełnianą koszulkę, używając rogu przedmiotu. Nieco mocniejszy ruch nadgarstka przyniósł lekkie ukłucie, jak po nożu, ale ze względu na wrażliwość tego miejsca, z radością powitał ból.

Jego pachwina była już frustrująco spuchnięta, a przyjemność z zabawy sutkiem sprawiła, że ten żwawy członek aż szarpał się w spodniach Qin Jinga, jakby próbował wydostać się ze swoich ograniczeń. Czubek szturchnął cienką bawełnę, zwilżając ją sokami wyciekającymi z otworu. Płyn wsiąkał w tkaninę i był lekko wilgotny na skórze Qin Jinga.

Jego palce przesunęły amulet w dół do krocza, przyciskając do niego stronę ze wzorem. Użył więcej siły na czubkach palców, popychając wgłębienia w stronę worka zwisającego pod jego erekcją i wywołując nieopisane, grzeszne uczucie.

Następnie przesunął amulet nad moszną, powoli pocierając nim swojego członka w drodze do góry. Uczucie było niejasne i zalotne, sprawiając jedynie, że poczuł się jeszcze bardziej niespokojny. Wylewało się z niego coraz więcej soków, całkowicie mocząc bawełnę. Wiercąc się, Qin Jing zsunął majtki, a głowa jego członka wyskoczyła spod materiału, aby przykleić się ściśle do jego brzucha.

Nagły podmuch wiatru przeciął zachmurzone nocne niebo, wpuszczając promień księżycowego światła do ciemnego pokoju i oświetlając łóżko. Qin Jing wciąż pocierał rzeźbienia o swoje przyrodzenie, jakby zakochał się w tym delikatnym odczuciu. Amulet był niesamowicie zimny, a jego członek ogniście gorący. Chłód przeniknął przez bawełnę i owinął się wokół płonącego pręta, tak jak mogłyby to zrobić blade, silne, smukłe palce mężczyzny. Zamykając oczy, Qin Jing wyobraził sobie tę parę zimnych, bezdusznych rąk, które popełniły najohydniejsze, najbardziej grzeszne zbrodnie, chwytające mocno jego członka i pieszczące go. Z jego ust wyrwał się cichy jęk.

Dźwięk był dość dobrze słyszalny w nocnej ciszy. Otwierając oczy, Qin Jing uniósł się lekko, podpierając się lewą dłonią i zobaczył pod mglistym światłem księżyca półnagi tyłek i biodra jakby kręcące się same z siebie w rytm jego prawej ręki. Śliska główka jego członka wystawała spod spodni i pozostawiła na brzuchu małą lepką kałużę, erotycznie odbijającą blask księżyca.

Być tak podnieconym… Qin Jing parsknął śmiechem. Chociaż szyderczo nazywał siebie zboczeńcem, była to tylko obelga. Ponieważ urodził się z niezwykłym sercem, odczuwał niewiele pożądania, a poza nawykami hazardowymi prowadził raczej wstrzemięźliwy tryb życia.

Jednak Shen Liangsheng był inny. Z lekkim uśmiechem na ustach Qin Jing przyznał, że dla niego ten człowiek był wyjątkowy już od momentu, w którym poznał jego tożsamość.

Ale ta „inność” była inna niż „inność”, której początkowo się spodziewał.

Cóż za zabawny łamacz języka.

Gdy te myśli przebiegały mu przez głowę, jego ręce nie przestawały się poruszać. To, że stał się tak podniecony z powodu mężczyzny, wywołało w nim niemal masochistyczną przyjemność.

Przyglądał się, jak masturbuje się przy użyciu amuletu, pociera swojego członka o intymną własność innego mężczyzny i staje się tak nieskrępowany, a wszystko to nawet bez bezpośredniego kontaktu, gdyż jego skóra wciąż osłonięta była spodniami.

Przyglądał się, jak jego penis wypełnia się tak dużą ilością krwi, że opuchnięta główka niemal świeciła na czerwono, a z otworu kapał niekończący się strumień przejrzystych, nieczystych płynów. Nagle zmienił ruch i skierował róg amuletu do małego otworu na główce. Ostry ból zmieszany z przyjemnością uderzył mu do głowy, a jego członek zadrżał kilka razy, zanim osiągnął spełnienie.

Qin Jing położył się z powrotem, dysząc przez chwilę. Podniósł amulet, by przyjrzeć się mu w świetle księżyca.

Na amulet yin spadła kropla esencji yang4. Mleczny płyn spłynął po wzorach, zatrzymując się między dwiema głowami na szczycie grubego, wężowatego ciała Nüwy.

Qin Jing wyrecytował w myślach słowo po słowie historię zawartą w Księdze gór i mórz: „Nüwa ma głowę człowieka, ciało węża, nosi purpurową szatę i czerwoną koronę, a ten, kto ją ujrzy, będzie panował nad królestwem…”.

hę?


1. Oryginalny termin odnosi się do czegoś, co jest cały czas trzymane blisko ciała, np. naszyjnika, wisiorka lub amuletu. Jest to istotne, ponieważ przedmioty te są czasami dawane jako symbol obietnicy (np. zaręczyny) i przekazywane z pokolenia na pokolenie jako pamiątka rodzinna.

2. Nüwa – starożytna chińska bogini uważana za stwórczynię ludzkości. Nüwa była siostrą i małżonką Fuxi. Podobnie jak mąż była przedstawiana z ciałem węża lub z rybim ogonem.

3. Księga gór i mórz – przypisywany tradycyjnie Wielkiemu Yu starożytny chiński traktat geograficzny w 18 rozdziałach, będący w istocie połączeniem bestiariusza, opisów legendarnych krajów i zwyczajów Chin przedcesarskich.

4. „Esencja” męska (tutaj ejakulat) zawsze jest yang, żeńska yin. Na początku rozdziału zaznaczono, że Qin Jing dostał część yin amuletu.

Tłumaczenie: Ashi

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: