Living to Suffer

Rozdział 1322 min. lektury

Kiedy Shen Liangsheng wrócił do sekty, było już po godzinie szczura. Wpadł na Miao Jan przy bramie bocznej sali i lekko skłonił głowę.

Dosyć późno wstałaś, Miao-tangchu.

Rozmawiałam o czymś ze starszym Fangiem.

Shen Liangsheng ponownie skinął głową na znak zrozumienia i już miał iść dalej, gdy Miao Jan go zatrzymała.

Nie widziałam cię od kilku dni. Byłeś u tego swojego ukochanego lekarza?

Czy zastępca mnie wzywał?

Nie, po prostu jestem ciekawa. – Miao Jan przechyliła głowę. – Gdyby to był ktokolwiek inny, ostrzegłabym go, żeby nie mieszał spraw prywatnych w sprawy sekty, ale nie mam potrzeby ci tego mówić.

Jesteś zbyt hojna w swoich pochwałach, Miao-tangchu.

Kto powiedział, że cię chwalę? Xiao-Shen, robisz się coraz bardziej gruboskórny. – Miao Jan zaśmiała się szyderczo. – Biedny Qin-taifu. Dlaczego musiał zakochać się w kimś tak trudnym i upartym jak ty? Będzie tylko cierpiał z tego powodu.

Och? Nie miałem pojęcia, że Miao-tangchu ma na mój temat tak złe zdanie.

Ciocia Miao patrzyła, jak dorastasz, Xiao-Shen. – Miao Jan zazwyczaj udawała młodą damę, ale teraz wykorzystała swój wiek, by potraktować go protekcjonalnie. – Załóżmy, że chłopak oddaje ci swoje serce. Ile z tego mogłabyś odwzajemnić?

Jest takie powiedzenie: można znać twarz, ale nie serce. Skąd wiesz, że nie jestem równie oddany?

Cóż, to pytanie, na które tylko ty możesz odpowiedzieć. – Miao Jan ponownie włożyła maskę młodości i zachichotała beztrosko. – Kiedy na niego patrzysz, czy twoje serce bije szybciej, choćby na sekundę?

Jest późno. – Shen Liangsheng nie odpowiedział i zaczął się z nią żegnać. – Wybacz.

Powiedziałam, że nie muszę cię ostrzegać, ale chcę podkreślić jedną rzecz, Xiao-Shen – dodała Miao Jan, odchodząc. – Nie popełnij tego samego błędu, co ja.

Ostatnio została świadkiem romansu Shen Liangshenga, ale prawda była taka, że największe widowisko sekty Xing od czasu jej założenia było związane z samą Miao Jan.

Miało to miejsce ponad trzydzieści lat temu, a Shen Liangsheng jeszcze się nie urodził. Jego ojciec piastował stanowisko hufy, a Miao Jan była jedną z czterech tangchu w sekcie. Pewnego dnia porzuciła zaszczytne stanowisko, wyrzekła się sekty i uciekła z kimś.

W końcu powróciła z własnej woli, choć nie minął nawet rok, i dzięki staremu Shenowi uniknęła kary śmierci za zdradę. Zamiast tego przeszła przez tortury, które dosłownie były „górą noży i morzem ognia”, a następnie złożyła przysięgę, oddając duszę w ofierze, i dopiero wtedy odzyskała miejsce w sekcie. Ponieważ była naprawdę utalentowana i nie popełniła już więcej błędów, została przywrócona na stanowisko tangchu, gdy Shen Liangsheng miał około siedmiu lub ośmiu lat.

Z natury utalentowany i błyskotliwy już w młodym wieku, Shen Liangsheng miał odnieść wielki sukces w sztukach walki. Jedynym nieszczęściem było to, że chłopiec był równie uparty jak jego ojciec i jeszcze bardziej bezduszny. Po ukończeniu trzeciego roku życia nigdy się nie uśmiechał i nie płakał. Miao Jan droczyła się z nim, mówiąc, że lodowata lalka taka jak on może po prostu rozpłynąć się, gdy w końcu popłyną mu łzy.

Ojciec Shen Liangshenga doznał poważnego urazu w dzieciństwie, po którym nigdy w pełni nie wyzdrowiał. Wiedział, że będzie żył krótko i dlatego od samego początku instruował syna: „Stanowisko hufa prędzej czy później ci przypadnie, ale nie należysz ani do mnie, ani do siebie. Twoim przeznaczeniem jest być bronią i chronić sektę”.

Shen Liangsheng od najmłodszych lat był rozsądnym chłopcem i brał sobie do serca każde słowo ojca. Dopiero gdy miał około siedmiu lat i napotkał pierwszą przeszkodę w treningu, zapytał ojca: „Jak człowiek może być bronią? I jak można stać się bronią? Obawiam się, że nie potrafię”.

Musisz poświęcić czas na refleksję nad stanem bezinteresowności” – odpowiedział jego ojciec. „Musisz tylko pamiętać o tym: na całym tym świecie znajdziesz schronienie tylko w sekcie Xing”.

Shen Liangsheng się zamyślił. Jego ojciec uznał go za zbyt młodego, by pojąć tę ideę, i zaczął dawać Miao Jan za przykład. „Spójrz na ciocię Miao i jej niezwykłe umiejętności. Po tym, jak wymknęła się z sekty, wysłaliśmy dziesiątki ludzi na jej poszukiwania przez całe sześć miesięcy, ale bezskutecznie. A potem co się stało? Sama wróciła. Musisz tylko pamiętać, że nawet jeśli pewnego dnia staniesz się tak potężny, że będziesz w stanie przebić niebiosa i przewiercić ziemię, jedynym miejscem, do którego będziesz mógł wrócić, jest to. Znak Xing skrywa ostrze, a w tym życiu jesteś Xing, a Xing jest tobą”.

W tym czasie Shen Liangsheng był wciąż w dość bliskich stosunkach z Miao Jan i nawet nazywał ją ciocią. To był pierwszy raz, kiedy usłyszał o tym incydencie i, odkładając na bok swoje kłopoty, odszukał ją i wypytał o szczegóły.

Dlaczego zdradziłaś sektę? – Nie wiedząc, jak się zachować, dziecko rzuciło jej w twarz lodowate pytanie.

Jednak Miao Jan tylko się uśmiechnęła, pocierając jego głowę.

To dlatego, że ktoś mnie kochał i oddał mi swoje serce, a ja też go kochałam. Powiedział, że chce spędzić ze mną resztę życia, więc uciekłam z nim.

To dlaczego wróciłaś?

Bo w końcu dowiedział się o moich złych uczynkach, więc przestał mnie kochać i nie chciał mnie już więcej widzieć. Wróciłam, bo nie miałam dokąd pójść.

Shen Liangsheng zastanowił się przez chwilę, zanim kontynuował, tym razem z nutą dziecinnego tonu:

Czy ten człowiek jeszcze żyje? Zabiję go dla ciebie.

Dziękuję za miłą propozycję. – Miao Jan wybuchnęła śmiechem. – On rzeczywiście żyje, ale to dlatego, że tego chcę. Jesteś jeszcze młody, więc prawdopodobnie nie rozumiesz, ale w końcu znalazłam miłość. Chociaż nasza więź się wyczerpała i nie mieliśmy dobrego zakończenia, nadal chcę, żeby żył. – Po chwili ciszy westchnęła lekko, wpatrując się w światło świecy stojącej na biurku. – Zgadza się. W końcu znalazłam miłość. Oczywiście, że chciałabym, żeby żył.

Nie popełnij tego samego błędu, co ja.

To jedno zdanie obudziło odległe wspomnienia przeszłości. Leżąc w łóżku z zamkniętymi oczami, Shen Liangsheng wciąż ledwo słyszał ciche westchnienie Miao Jan. Minęło tyle lat, a ona ani trochę się nie zmieniła, niczym wycięta z papieru. A jednak nawet wycięta z papieru pytała go: „Czy masz serce, którym mógłbyś kochać?”.

W ciemności Shen Liangsheng położył dłoń na piersi. Jego serce biło równo i miarowo. Dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku, ani razu nie osłabło.

Miao Jan się nie myliła. Niezależnie od tego, czy były to namiętne pocałunki, czy stosunek płciowy, jego serce nigdy nie przyspieszyło, gdy trzymał mężczyznę blisko siebie, nawet w najbardziej ekstatycznych chwilach.

Jednak nie była świadoma jednej rzeczy. Dawno, dawno temu, dziecko dostrzegło czuły wyraz jej twarzy, gdy wspominała swojego dawnego kochanka i starannie schowało to wspomnienie w najgłębszym zakamarku serca. To była jedyna rzecz, jakiej Shen Liangsheng dowiedział się od dzieciństwa na temat czegoś zwanego „miłością”.

Najważniejszą cechą Qin Jinga były jego oczy. Nie chodziło o ich atrakcyjność, ale o emocje, które w sobie kryły – zawsze były pełne uczuć. Od czasu, gdy po raz pierwszy spojrzał na ten prywatny świat pełen letniego deszczu i kwitnących trzcin, one przyglądały mu się z wielką uwagą. Potem w ich głębi zagościła nuta delikatnych uczuć i szczerze oraz czule wyznały mu swoją miłość.

Wszystko, co Shen Liangsheng wiedział i rozumiał na temat miłości, to szczerość i ciepło w spojrzeniu. Było to coś, co dostrzegł kiedyś u kogoś, z kim był blisko w dzieciństwie, a potem ponownie w oczach Qin Jinga.

Choć nie wiedział, co znaczy być wzruszonym, ani jak odwzajemnić to uczucie, chciał spojrzeć w te pełne miłości oczy – tego był pewny.

Chciał wpatrywać się w te szczere, łagodne oczy, gdy patrzyły na niego.

A gdyby mógł, chciałby patrzeć na nie wiecznie.

Qin Jing, to prezent od Miao-tangchu w ramach rekompensaty za wasze pierwsze spotkanie.

Ostatnim razem nie skończyło się to tak źle, ale Shen Liangsheng i tak miał trudności z powitaniem, gdy znalazł czas na kolejną wizytę u lekarza. Aby przełamać lody, wyjął z rękawa prezent od Miao Jan i położył go na stole.

Ze względu na misterne wzory na drewnianej skrzynce, Qin Jing bez trudu rozpoznał, że należy ona do kobiety. Otworzył ją i zobaczył, że jest wypełniona substancją przypominającą balsam, zabarwioną szkarłatem, ale kiedy przyłożył ją do nosa, nie wyczuł żadnego szczególnego zapachu.

Łał, to musi być… – Qin Jing zachichotał, kręcąc głową. – Już na pierwszy rzut oka widać, o co chodzi.

Zapytałem ją. To tylko środek wzmacniający, nie szkodzi organizmowi.

Podziwiam twoją umiejętność mówienia tego z kamienną twarzą. – Qin Jing odłożył puzderko na stół. – Powiedziała, że to nic złego, ale tylko ty możesz w to uwierzyć. Nie będę tego używał.

Shen Liangsheng nie odpowiedział. Przypomniał sobie przyjacielskie wyzwanie Miao Jan, kiedy podała mu skrzynkę – „Weź to, Xiao-Shen, jeśli chcesz poczuć, jak twoje serce bije jak bęben”.

Zimą dzień nie trwał długo. Po zapaleniu świecy Qin Jing odwrócił się i zobaczył, że Shen Liangsheng patrzy na niego uważnie. Te oczy pozostały wpatrzone w niego, dopóki Qin Jing w końcu nie odwrócił wzroku. Doktor obwinił atrakcyjność hufy za porażkę – choć w oczach mężczyzny nie było śladu czułości, wciąż czuł niepokój.

Zastanawiam się, czy podzielasz moje zdanie, Shen-hufa. – Qin Jing podszedł z zalotnym uśmiechem. – Noc namiętności jest niemożliwie krótka, dlatego najlepiej cieszyć się przyjemnościami w odpowiednim czasie.

Shen Liangsheng skinął głową na to stwierdzenie.

Masz rację, Qin-taifu. – Zamiast tego usiadł przy stole i nalał sobie filiżankę herbaty, żeby spokojnie ją popijać.

Pozostawiony na boku przez wyższego mężczyznę, Qin Jing splunął w duchu – Przejrzałem twoje sztuczki! – ale nie mógł się powstrzymać, by nie podejść do mężczyzny, stanąć za nim i powoli wyjąć szpilkę z jego koka. Widząc elegancką kaskadę spływającą po ramionach i plecach, dostrzegł, że zazwyczaj pozbawiona emocji twarz teraz emanuje nutą mrocznej zmysłowości i pochylił się, by złożyć delikatny pocałunek na czubku jego głowy.

Co za piękność. – Zażartował cicho.

Shen Liangsheng spojrzał na Qin Jinga i zobaczył, że jego twarz straciła dawną jędrność i stała się wychudzona. Nieco niezadowolony, hufa uszczypnął go w policzek i skomentował, jakby oceniał trzodę chlewną:

Zima to czas na tycie, ale ty robisz się coraz chudszy.

Nigdy nie będę żałować poluzowania pasa. – Qin Jing wziął dłoń mężczyzny i pocałował ją. – Warto było schudnąć i za tobą tęsknić.

Nie potrzebuję, żebyś luzował pas. – Shen Liangsheng odstawił kubek. – Tylko szaty.

Shen-hufa, kiedy wreszcie przestaniesz być hipokrytą, zawsze udając, że jesteś taki porządny, kiedy wcale taki nie jesteś? – Qin Jing ponownie pocałował mężczyznę, tym razem w dłoń, po czym puścił. Rozwiązał pas, odrzucił go na bok i zaczął rozpinać guziki na wierzchniej szacie. Jeden po drugim, odsłaniając czystą, białą bieliznę. Jego palce zatrzymały się na chwilę, a potem wrócił do rozpinania reszty, aż pozbył się wszystkich osłon i stanął nagi przed oczami Shen Liangshenga. Głaszcząc włosy mężczyzny, lekarz zapytał cicho:

Co teraz?

Ten gość z pewnością nie schudł. – Shen Liangsheng oparł głowę na dłoni, dotykając miękkiego członka wiszącego między nogami doktora. Po krótkim drgnięciu zaczął reagować. Przerwał i kontynuował: – Co twoim zdaniem powinno się teraz stać, Qin-taifu?

A może dasz mu małego całusa? – Qin Jing przysunął swoją rosnącą erekcję do ust mężczyzny i szepnął: – Nie stał się cieńszy, ale i tak strasznie za tobą tęskni.

Po szybkim spojrzeniu w górę Shen Liangsheng rzeczywiście pocałował go, zgodnie z prośbą, i zaczął lizać i ssać. Jego język zdziałał takie cuda, że biodra Qin Jing zaczęły powoli poruszać się w rytm ssania mężczyzny.

Blask świecy na biurku zrodził dwa cienie, jeden stojący, a drugi siedzący. Płomień wykonał niewielki skok, a cienie zakołysały się i zdawały się jeszcze mocniej splatać.

Podczas obsługiwania lekarza Shen Liangsheng sięgnął po balsam. Odchylając wieczko jedną ręką, zanurzył palec wskazujący, a następnie przesunął go wzdłuż pleców Qin Jing i między pośladki. Po lekkim rozmasowaniu otworu wsunął go do środka.

Powiedz, czy ta maść jest naprawdę bezpieczna? – Qin Jing zamknął oczy z rozkoszy, ale kiedy poczuł gładkość palca wnikającego w jego ciało, pomyślał o tym, że afrodyzjak jest zrobiony z jakiejś nieznanej substancji i szybko się cofnął, marszcząc brwi i rezygnując z przyjemności. – Naprawdę nie sądzę, że powinniśmy jej używać. Zostawmy to.

Qin Jing. – Shen Liangsheng objął go ramieniem za biodra i pociągnął do siebie. Najpierw pocałował czujnego mężczyznę, a potem cicho nakazał: – Zachowuj się.

To był pierwszy raz, kiedy wyższy mężczyzna przemówił do niego tak cicho i delikatnie, a doktor natychmiast zamienił się w galaretę. W myślach wykrzyknął, że piękno zwodzi serce, ale stłumił swój sprzeciw.

Zauważywszy milczącą aprobatę, Shen Liangsheng wydobył więcej balsamu i rozprowadził go w mężczyźnie dwoma palcami. Wkładając i wysuwając palce, kontynuował ssanie.

Nie minęło dużo czasu, zanim hufa zdał sobie sprawę, że coś jest nie tak. Członek w jego ustach zmiękł i nie twardniał, niezależnie od stosowanych technik.

Czy naprawdę aż tak ci to przeszkadza?

Odsunął usta i spojrzał na Qin Jinga, który gryzł dolną wargę, zmarszczył brwi, a po jego skroniach zaczęły spływać krople potu.

No cóż, skoro czujesz się dobrze, to dlaczego ten mały jest taki grzeczny? – Shen Liangsheng delikatnie musnął wiotkiego członka, wciąż pieszcząc tył mężczyzny palcami.

Skąd mam wiedzieć? – Nogi odmawiały mu posłuszeństwa, a Qin Jing opadał w ramiona hufy, chowając twarz w zagłębieniu jego szyi. Po chwili dyszenia zdołał wykrztusić coś cicho. – Ale… tam jest całkiem… mhm…

Jak tam jest? – Shen Liangsheng zapytał cicho, wkładając płatek ucha między zęby, po czym zwiększył prędkość ruchów palców.

Qin Jing pozostał bez słowa, lecz wkrótce wyciągnął rękę i położył ją na dłoni Shen Liangshenga.

Ten ostatni założył, że Qin Jingowi nie podoba się tempo i już miał zwolnić, ale stało się jasne, że doktor pragnął więcej. Po prostu nie chciał tego powiedzieć i tylko niezdarnie bawił się palcami hufy, próbując wcisnąć do środka kolejny.

Chociaż Shen Liangsheng rozumiał jego intencje, udawał ignorancję i posunął się nawet do zatrzymania ręki. Usiadł z powrotem i pozwolił Qin Jingowi wsunąć kolejny palec w siebie po długim wysiłku. Wejście mężczyzny zaciskało się i wsysało palce, kusząc go do wznowienia penetracji.

Co się z tobą dzieje?

Ty… – Przecież dobrze wiedział, co się dzieje, więc dlaczego pytał? Qin Jing poczuł ukłucie frustracji, ale rozumiał, że mężczyzna odmówi kontynuacji, jeśli nie powie tego na głos. Mógł tylko porzucić resztki wstydu i powiedzieć szczerze: – Naprawdę swędzi… tam w środku, proszę mi pomóc.

Po pozbyciu się skrępowania, reszta przyszła mu z łatwością, bo nic nie wydawało się teraz zbyt trudne do wypowiedzenia. Shen Liangsheng zaczął ponownie ruszać palcami, gdy dłonie Qin Jinga zsunęły się do krocza hufy i zakryły jego męskość.

Stwardniałeś? Pospiesz się i włóż go… – rozległ się mruczący głos lekarza.

Taki jesteś niecierpliwy? – Shen Liangsheng zaczął się rozbierać, jednocześnie dotykając Qin Jinga i ściągając spodnie, odsłaniając swoje nabrzmiałe przyrodzenie. Miał właśnie kazać mężczyźnie usiąść, ale ten nie mógł czekać ani chwili dłużej i sam chwycił penisa, znalazł odpowiednią pozycję i nadział się na niego jednym ruchem. Cała jego męskość zanurzyła się w wilgotnym żarze, a Shen Liangsheng nie mógł stłumić cichego westchnienia, które wyrwało mu się z ust.

Światło świecy drgało, gdy Qin Jing kołysał się bezwstydnie na kolanach Shen Liangshenga. Z przodu nie okazywał absolutnie żadnych oznak aktywności, ale z tyłu odczuwał niezrównany poziom stymulacji, jakby przyjemność, która należała do penisa, została uwięziona w jego tyłku przez ten wątpliwy afrodyzjak. Każdy centymetr jego wnętrzności był w szczytowej fazie wrażliwości, jakby wszystkie zakończenia nerwowe zostały przekierowane w to jedno miejsce. Jednocześnie czuł, że to nie wystarczy. Stawał się coraz bardziej wygłodniały.

Chodź do łóżka… ty na górze… szybciej… – błagał z trudnem.

Słysząc to, Shen Liangsheng wziął mężczyznę w ramiona i zabrał ich obu do łóżka. Położywszy Qin Jinga, skorzystał z okazji, by się rozebrać, ale zdał sobie sprawę, że mężczyzna nie może czekać nawet tak długo. Gdy tylko męskość się z niego wysunęła, doktor zastąpił ją trzema własnymi palcami i zaczął się dotykać, patrząc na Shen Liangshenga wzrokiem na wpół skrzywdzonym, na wpół zdesperowanym. Hufa poczuł, jak płomienie pożądania buzują w nim coraz mocniej, więc szybko zrzucił z siebie wszystkie ubrania i rzucił się na łóżko, wbijając się w mężczyznę. Zakopał się w nim i nie poruszał się tam i z powrotem przez chwilę.

Jak się czujesz? – zapytał.

Ach… tak… tak… – Umysł Qin Jinga pogrążył się w kompletnym chaosie, gdy poczuł powiew tajemniczego zapachu. Balsam był bezwonny w normalnych warunkach, ale uwalniał ciepły aromat w gorączce pożądania. Wzmacniał podniecenie, ale i dawał jasność umysłu.

Przywołany z powrotem na ziemię zapachem, Qin Jing poczuł, jak jego głowa się oczyszcza, a każda cząstka przyjemności z dołu wędruje do czubka głowy, a następnie do czterech kończyn i każdej kości. To przerodziło się w nieznośne mrowienie, które sprawiło, że owinął ramiona wokół szyi Shen Liangshenga i zaczął się niekontrolowanie wić. Uczucie ocierania się ich skóry o siebie wywołało w nim taką ekstazę, że zapragnął, by po prostu stopili się w jedno, by ich ciało i krew połączyły się na zawsze.

Shen Liangsheng również poczuł zapach. Oczy Qin Jinga płonęły namiętnością, gdy wypinał pierś, by pocierać swoje wrażliwe sutki o sutki partnera, ewidentnie szukając stymulacji na wszelkie możliwe sposoby. Widząc to, hufa mógł przysiąc, że jego serce naprawdę przyspieszyło. Chociaż wiedział, że to z powodu zagadkowego zapachu, wciąż czuł w piersi niewysłowione uczucie, niemal jak lęk, który narastał w głębi duszy, namawiając go do pochłonięcia tego mężczyzny w całości, z ciałem i kośćmi, aby stał się całkowicie jego.

Spójrz na mnie, Qin Jing – zażądał, po czym szybko wyprostował się do pozycji półklęczącej. Uniósł nogi doktora, a następnie przycisnął je do siebie, składając go na pół jak kartkę papieru, tak że jego pośladki uniosły się w powietrze. Nawet ze swojej perspektywy Qin Jing widział, jak jego penis wnika w niego głęboko, by następnie całkowicie się wycofać. Monstrualne przyrodzenie niczym anakonda wwiercało się w niego raz po raz, wysyłając fale rozkoszy, które groziły pochłonięciem wszystkich jego organów.

Ale z ciebie dziwka. Jak jeszcze chcesz, żebym cię przeleciał? Hm?

Shen Liangsheng nigdy, przenigdy nie wyraziłby się tak wulgarnie, ale w tamtej chwili jego serce biło jak bęben, a tempo zabawy rosło. Tak żywe doznanie skłoniło go do porzucenia wszelkiej powściągliwości i całkowitego oddania się tej cielesnej rozrywce.

Ach… ha… – Qin Jing nie miał pojęcia, jak inaczej mógłby zostać wydymany ani jak sobie z tym poradzić. Shen Liangsheng ostatnim razem związał mu członka, uniemożliwiając mu wytrysk, ale wiedział, jaki będzie ostateczny koniec. Tym razem jednak jego członek nie stwardniał bez względu na wszystko. Był teraz w oszałamiającej ekstazie, ale nie wiedział, jak osiągnąć ten ostateczny orgazm.

Shen Liangsheng może i był w stanie niezwykłego, całkowitego zaangażowania, ale wciąż zachował resztki rozsądku. Zaniepokojony wytrzymałością Qin Jinga w tej pozycji, w końcu położył go płasko po dziesiątkach pchnięć, wsunął poduszkę pod biodra i wznowił energiczne ruchy w pozycji misjonarskiej. Czuł, jak śliskie, miękkie ścianki ciasno go oplatają, ściskając i drgając wokół jego penisa, jakby próbowały się do niego przykleić. Z członkiem, który zakosztował takiej rozkoszy, nawet ktoś o wyjątkowej samokontroli, taki jak Shen Liangsheng, nie byłby w stanie wytrzymać dłużej i zanim kadzidełko zdążyło się zapalić, osiągnął spełnienie.

Złapał oddech i spojrzał na Qin Jinga, by dostrzec łzy w oczach doktora. Przyciągnął mężczyznę do siebie, choć ich dolne partie ciała nadal były ze sobą ściśle połączone, i złączył ich usta, rozpoczynając namiętną wymianę zdań.

Twój kumpel jest strasznie grzeczny. Czyżby to nie było wystarczająco przyjemne? – Po kilku pocałunkach Shen Liangsheng znów stwardniał i zaczął powoli się poruszać, głaszcząc jednocześnie bezwładnego członka mężczyzny. Nachylił się do jego ucha. – Co mam zrobić, żebyś poczuł się dobrze?

Ja… cóż, z pewnością nigdy więcej tego nie użyję… – mruknął Qin Jing, a potem szepnął tajemniczo do ucha mężczyzny: – Nie żeby nie było miło… Jest tam tak miło… Tak dobrze, że mógłbym umrzeć…

Sam zobacz… – Shen Liangsheng poprowadził dłoń lekarza w dół, do miejsca, w którym byli połączeni, i odpowiedział cichymi, namiętnymi słowami: – Jesteś tam taki gorący i miękki, i tak bardzo ciasny, że mam ochotę pieprzyć cię całą noc.

Dobrze… – Qin Jing pocałował go ponownie. Wymamrotał: – Kocham cię tak bardzo… Jedna noc to nic nadzwyczajnego… Chciałabym spędzić resztę życia z tobą w prześcieradłach…

Na zewnątrz chaty panowała długa noc, robiło się zimno, ale w środku eksplodowało gorąco i namiętność.

Trzymając Qin Jing mocno, Shen Liangsheng wsunął się głęboko, jakby miał odpocząć dopiero wtedy, gdy jego nabrzmiałe jądra również wejdą w ciało doktora. Jego włosy łonowe były wilgotne od lubieżnych płynów wyciekających z mężczyzny, a obraz czarnych, lśniących włosów, oblepiających dwa jasne pośladki, był kwintesencją erotyzmu.

Odwróć się i pochyl – Shen Liangsheng po chwili nakazał zmianę pozycji. Lekarz uklęknął, unosząc biodra w górę. Otwór między pośladkami był tak mocno wydymany, że pozostał rozchylony jak kwitnący pąk. Widać było na nim mlecznobiałe perełki – nasienie, które właśnie wstrzyknął do środka.

Qin Jing czekał z uniesioną do góry pupą, ale czuł, jak przyczyna jego erotycznej rozkoszy ociera się o niego w pobliżu wejścia, uparcie odrzucając zaproszenie. Mógł jedynie sięgnąć dłońmi do tyłu i rozchylić pośladki, błagając bezmyślnie:

Nie mogę tego znieść. Wsadź to, szybko…

Zanim skończył, poczuł, jak mężczyzna znów w niego wchodzi, tym razem w towarzystwie dwóch dłoni na piersi, które szorstko pieściły jego sutki. Wydobył z siebie głos, jęcząc i krzycząc, ale nagle ucichł – czuł się tak dobrze, że płakał.

Choć nie mógł osiągnąć spełnienia przez swoją męskość, niekończący się strumień przyjemności płynął z jego tyłka i tworzył gęstą sieć, która więziła go coraz mocniej. W końcu, po niezliczonych pozycjach i godzinach, widmowy zapach nie był już w stanie utrzymać go przytomnym, a jego wzrok pociemniał.

Ale ostatnią rzeczą, jaką zarejestrował, zanim stracił świadomość, nie był nieskończenie głęboki okop cielesnego pożądania, lecz delikatne dotknięcia mężczyzny, który całował jego łzy – raz po raz, uparcie i impulsywnie.

Tłumaczenie: Ashi

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: