Yeho

Rozdział 17 min. lektury

Pada deszcz.

To właśnie pomyślałem, obserwując świat wyglądający niewyraźnie z powodu deszczu.

Kąpiel z deszczu. Deszcz, który zwyczajnie minie.

Długie, czarne włosy spokojnie opadały na moje ramię. Czułem chłód z powodu zimnego, mokrego powietrza. Pomyślałem, aby poprawić niebieski koc okrywający moje ramiona. Wyciągnąłem swoją zziębniętą dłoń na zewnątrz, a silny deszcz całkowicie przemoczył rękaw mojej szaty.

Przyłożyłem mokrą dłoń do ust. Woda zrosiła me wyschnięte, popękane wargi, a jej zapach uderzył moje nozdrza.

Jutro powietrze będzie czyste.

Powiedziałem do siebie w myślach. Powietrze dzień po deszczu było w pewien sposób bardzo świeże i czyste. Zawsze to lubiłem, więc czekałem na deszcz.

Yeho.

To głos mojej siostry.

Odwróciłem głowę, by spojrzeć na siostrę, która weszła właśnie do pokoju. Wyglądała jak kwiat magnolii. Jej uroda zwykła być wspaniała jak świeży kwiat, ale teraz jej blada i ponura twarz przypominała kwiat magnolii, przemoczony przez silnie padający na niego deszcz.

Co obserwowałeś?

Uśmiechnąłem się, ponieważ jej głos był łagodny i miękki. Moja siostra, która bardzo dobra i piękna. Ja zawsze jestem w rozsypce, ale moja miła siostra jest dobrze poukładana. W odróżnieniu do innych kobiet nigdy nie nakładała żadnego rodzaju pudru na swą twarz, lecz jej cera była nieskazitelna, przez co miałem wrażenie, że puder zostałby na moim palcu, gdybym dotknął jej policzka. Jej jasna skóra, gładkie czoło, ładne brwi, a pod rzęsami długimi jak otwarty wachlarz znajdują się ciemne oczy. Wszystko idealnie pasuje do jej twarzy.

Gdyby moja siostra była kwiatem, ja byłbym łzą tego kwiatu. Silnym deszczem, który moczy magnolię. Zimne powietrze, które przynosił deszcz, sprawiało, że magnolia drżała, a spadające krople niszczyły płatki kwiatu.

Znowu obserwowałeś deszcz. Och nie, będziesz cały przemoczony. Zamknij okno. Nie patrz się w nie jak zaślepiony – powiedziała cicho i szybko zamknęła okno.

Siostro, jutro już wyjeżdżasz.

Jej dłoń lekko zadrżała z powodu moich słów.

Znowu coś złego usłyszałeś – odrzekła, jakby to nie miało znaczenia, ale jej głos nieznacznie drżał. Wygiąłem wyschnięte usta w ironicznym uśmiechu.

To nic strasznego, prawda? Moja siostra wychodzi za mąż. Czy nie powinniśmy tego świętować? Prawdopodobnie będę mógł zobaczyć jutro moją siostrę w kolorowej, jedwabnej sukni. Nie widziałem cię w takiej, odkąd byłem dzieckiem. To musi być przyjemne, mieć szansę znów to zobaczyć.

– …Yeho.

Nie, chwileczkę, czy tradycja Północnego Imperium nie nakazuje pannie młodej nosić jedwabnej, białej sukni, czystej jak kwiat magnolii? Ale czy to też nie jest wspaniałe? Moja miła siostra nigdy nie miała porządnych ubrań.

Moja siostra przygryzła swe świeże jak brzoskwinia wargi, słuchając tych pokręconych słów. Chłodno na nią spojrzałem.

Dlaczego robisz taką minę? Nie chcesz jechać do Imperium Północnego? Tam będzie ci dużo lepiej niż w tym starym, odrażającym domu. Będziesz mogła jeść dobre jedzenie i nosić ładne ubrania. Dlaczego masz tak ponury wyraz twarzy?

– …Yeho. Jest strasznie zimno przez ten deszcz. Idź i połóż się.

Próbowała zmienić temat rozmowy. Jak zawsze wymówiła te słowa z oczami pełnymi łez i bladą twarzą.

Nie, proszę otwórz okno. Chcę patrzeć na deszcz – powiedziałem szybko.

Yeho.

Cicho wyszeptała moje imię i westchnęła. Delikatnie uchyliła okno, tak, aby deszcz i wiatr nie dostały się do środka. To sprawiło, że poczułem się jeszcze bardziej zły. Wstałem i otworzyłem okno na całą jego szerokość. W tym momencie zawiał silny wiatr, a deszcz napadał na mnie.

Ye…!

Przestań natychmiast!

Odepchnąłem siostrę, która spanikowała i próbowała mnie powstrzymać. Nakrzyczałem na nią.

Powiedz, jeśli tego nie chcesz. Powiedz im, że nie chcesz wychodzić za mąż! Powiedz im, że masz kochanka, który również cię kocha! Powiedz im, że nie obchodzi cię twój schorowany, młodszy brat! Powiedz im, że wystarczająco już poświęciłaś w ciągu swego osiemnastoletniego życia! Powiedz im, że mają nie prosić cię, abyś dla mnie się poświęcała!

– …Ye… ho…

Jesteś głupia? Dlaczego nie możesz powiedzieć czegoś tak prostego, tylko trzymasz ten ból w sercu? Czy to twoja wina, że nasz dom jest biedny? Czy to twoja wina, że mam słabe płuca? Powiedź, że już dłużej tego nie wytrzymasz i po prostu mnie zabij. Kto będzie cię obwiniał?

– …Jest zimno… zmokniesz. Matka będzie zła, jeśli znów się rozchorujesz.

Ona tylko martwiła się, że płaczę. Powiedziałam do niej:

Kto się rozchoruje? Prędzej umrę, niż się rozchoruję.

Yeho!!!

Uciekaj! Wczoraj przyszedł twój kochanek. Nie potrafił nawet powiedzieć: daj mi swą siostrę, tylko uśmiechnął się, a potem wyszedł. Dlaczego jesteście do siebie tacy podobni? Przyszedł tu i tylko się o mnie martwił. Jego oczy były opuchnięte, wiem, że chciał cię zobaczyć, ale nie wspomniał o tobie ani jednego słowa. Nienawidzę siebie za to… Mam dość oglądania twojej smutnej twarzy. Nie chcę dłużej widzieć matki zmuszającej cię do opieki nade mną. Więc po prostu ucieknij, ucieknij ze swym kochankiem.

Powiedziałem to błagającym głosem. Przygryzła swe wargi i potrząsnęła głową.

Dlaczego, dlaczego!!! Dlaczego jesteś tak głupia? Powiedziałem ci, że już dłużej twego nie zniosę!

– …Oni złożyli obietnicę. Jeśli pojadę tam zamiast księżniczki Sooyoung, ofiarują nam tysiąc worków ryżu. Dzięki temu będziesz mógł kupić lekarstwa dla siebie, a matka nie będzie musiała tak ciężko pracować…

Mówiła z trudem. Krzyknąłem na nią:

Kto kazał ci martwić się o pieniądze na moje lekarstwa? Kto powiedział, że masz się martwic o matkę? Ona zawsze powtarza, że ciężko pracuje i narzeka, że nie będzie wstanie w stanie dłużej tego robić. Ale to ty zawsze ciężko pracowałaś! Jak człowiek może być tak bardzo naiwny?

Więc co powinnam zrobić?

Podszedłem do siostry, która wciąż stała w miejscu. Nieznacznie się pochyliłem, bo była niższa ode mnie. Jej oczy jak czarne perły spojrzały na mnie. Moja ręka, blada i wyschnięta jak sucha gałąź, dotknęła jej białego, ciepłego policzka. Zamknęła oczy.

Błagam cię, siostro. Nie martw się o ten dom, tylko odejdź stąd ze swoim kochankiem.

– …Yeho.

To wszystko jest nieważne. Kogo obchodzi, jeśli nie dotrzymamy obietnicy? Jesteś jedyną daleką krewną? Zostałaś wybrana tylko dlatego, że jesteś dużo piękniejsza od „skarbu” Królewskiej Rodziny, księżniczki Sooyoung. Nie jesteśmy jedynymi ubogimi krewnymi, jakich posiadają. Nie będzie ich to obchodziło, nawet jeśli uciekniesz.

Ale ty… matka…

Matka powinna teraz pracować. A ja ostatnio czuję się dobrze. Więc idź ze swym kochankiem. Matka narobi problemów, jeśli to odkryje, więc odejdź w sekrecie. Twój kochanek musi niedługo opuścić stolicę z powodu kupieckiego towaru. To dlatego wczoraj kręcił się po okolicy przez cały dzień, żeby choć ostatni raz móc cię zobaczyć. Więc zabierz swoje rzeczy i wyjdź natychmiast!

Ale… Jutro jest dzień w którym…

Coś wymyślę. Jestem według ciebie aż tak niegodnym zaufania młodszym bratem?

Uśmiechnąłem się do niej, a ona to odwzajemniła.

Tłumaczenie: Polandread

One Comment

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

:błeee:  :płaku:  :WeiMądruś:  :zonk:  :NieNie: 
:AAAA:  :ależeco:  :blabla:  :ugh:  :cooo: 
:ekscytacja:  :facepalm:  :patriarcha:  :muahaha:  :złamaneserce: 
:szok:  :przestań:  :zachwyt:  :zachwyt2: